Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Odnaleźć tajemnicę. Formacja do wyboru powołania Odnaleźć tajemnicę. Formacja do wyboru powołania
Amedeo Cencini
Książka skierowana jest do osób towarzyszących młodym ludziom w podejmowaniu decyzji o wyborze powołania. Może również stanowić pomoc dla osób z zaangażowaniem szukających woli Bożej względem swojego życia... » zobacz więcej
Powołanie

Powołanie pomaga człowiekowi wyzwolić się, to pewne,
ale wcześniej trzeba wyzwolić powołanie.

Najnowsza książka - polecamy!
Zostawiwszy wszystko, znalazłem szczęście. Listy o powołaniu Zostawiwszy wszystko, znalazłem szczęście. Listy o powołaniu
o. Tomasz Jędruch SP, o. Józef Tarnawski SP
Książka zawiera zbiór listów, które młodzi ludzie pisali do ojców pijarów na przestrzeni kilku lat; stawiali w nich bardzo konkretne pytania dotyczące powołania, zwłaszcza powołania do życia zakonnego.... » zobacz więcej

O... Rozważania Powołani do małżeństwa Powołani do kapłaństwa, zakonu... Powołani do życia konsekrowanego Posługa Diakonat stały Świadectwa życia samotnego Samotność w świecie Szukający...


Ja jestem
drogą i prawdą,
i życiem.

Nikt nie
przychodzi do
Ojca inaczej
jak tylko
przeze Mnie.

(Jn 14:6)


Patrz więc,
żeby światło,
które jest
w tobie, nie
było ciemnością.
(Łk 11:35)

MODLITWA O ROZPOZNANIE
DROGI ŻYCIA


Boże przenikasz mnie i znasz.
Stworzyłeś mnie dla szczęścia
- pomóż mi je znaleźć.

Ukaż mi moją drogę życia.
Spraw, abym wybrał to,
coś Ty dla mnie zamierzył
i do czego sposobił jeszcze
w łonie matki.

Chcę być Ci posłusznym we wszystkim.
Pójdę gdzie mnie poślesz.

Ufam Tobie, bo wiem, że mnie
kochasz i chcesz mego dobra.
Poprowadź mnie po
ścieżkach Twoich.


Dzięki odmawianiu tej modlitwy
odnalazłem swoje powołanie
Serdecznie polecam!

Tomek - założyciel strony
Pomoc Duchowa - www.adonai.pl

Zakony i zgromadzenia Modlitwy Spotkanie z... Powołanie do samotności? Perełki Poezja Opowiadania Proszę księdza

Bóg powołuje, ja wybieram Bóg powołuje, ja wybieram
Amedeo Cencini
Jesteśmy cywilizacją wytwarzającą zbyt wiele brudów - i nie wiemy, jak się ich pozbyć. Mówimy zbyt wiele rzeczy pustych i banalnych - i nie umiemy rozpoznać, co jest prawdą.... » zobacz więcej


 s. Jadwiga: 29.03.2011, 17:28
 do mady:Bóg zapłać za piękny list z głębią Zadałąś szarym komórkom sporo gimnastyki. Wybór powołania to nie jest trafioną na loterii. Jest to poważna decyzja, która wymaga trudu modlitwy, rozeznania na chłodno, a nade wszystko daru zaufania Umiłowanemu.C.D. jutro - udam się do studni wodu źródlanej . Zaufaj Panu, On może wszystko!
 do mady:): 29.03.2011, 15:46
 Tak im dłużej odkłada się decyzję tym potem jest trudniej ja podjąć, przyzwyczajamy się do tego co robimy i już nie chcemy się zmienić 'bo po co'. Jest dokładnie tak jak napisała to mady Pozdrawiam :)
 mady:): 29.03.2011, 00:42
 Siostro Jadwigo to prawda, że każdy jest wolny... Ale jeśli chodzi o wybór- to czy warto jest go odwlekać w nieskończość? Tego nie wiem... Jak tak sobie myślę to chyba czasami lepiej zaryzykować i dokonać wyboru trwając na modlitwie i przemyśleniu i przede wszystkim rozeznać w sercu czy dany wybór jest dobry. Kiedy się odwleka dokonanie wyboru w nieskońćzoność to poźńiej jest trudniej z tym wyborem. Człowiek nie ma odwagi by dokonac wyboru, albo gubi gdzieś po drodze to "coś" co kiedyś pojawiło się w sercu. Często jest chyba tak z powołąniem człowieka. Kiedy człowiek odwleka ten wybór by pójść za Chrystusem jest mu coraz trudniej go dokonać... Często młodzi ludzie po maturze wybierają studia, pożniej kiedy oddzywa się w ich sercu zaproszenie Jezusa mówią sobie że jak skończą szkołę, to odpowiedzą na to wezwanie a czasem jest tak że ten wybór odkładają na kolejne lata studiów i tak w nieskończoność, aż w końcu ten młody człowiek nadal tak trwa w "zawieszeniu" nie dokonując wyboru...I chyba wtedy to powołanie gdzieś umyka i czas też... Poźniej jest coraz trudniej, a przez te lata też nabiera się różnych nawyków i człowiek wsiąka jeszcze bardziej w świat który go otacza... Co o tym myślicie? Pozdrawiam:):):) Z modlitwą i radością:):):)
 s. Jadwiga: 27.03.2011, 15:49
 do mady i wszyskich miłośniczek ( miłośników ?) ziarernek: Tak, w pierwszej chwili i ja pomyślalam o przypowieści o ziarnie. Słowo ziarna zaczęło kiełkować i przyszła na myśl inna przypowieść Mistrza - o ewantualnych dziedzicach winnicy, W tej przypowieści ojciec szuka kogoś do pracy. Zwraca się do jednego ze synów: idź pracować.Ten odpowiada: idę i ... dał się pochłonąć przez inne zajęcie. Drugi syn szczerze odpowiedział : nie chce mi się , jednak po namyśle, poszedł. Wśród ziarenek byo i takie które coś chciało. Tworząc to opowiadanie nazwałam go Śpioch. Mial zamiar nadal pozostać na gałązce i drzemać, niczym się nie przejmując, nawet tym, że kiedyś, coraz bliżej zbliża się czas wyboru. Jak każdy z nas jest wolny i może odwlekać wybór w nieskończoność. Serdecznie pozdrawiam.
 onLSDReKstnW: 26.03.2011, 20:54
 Adonai.. Amazing :)
 do s.Jadwigi: 26.03.2011, 14:59
 Także przeczytałam owe opowiadanie... piękne Siostro i bardzo głębokie... mnie skojarzyła się przypowieść o siewcy... oczy czasem są ślepe, warto szukać sercem tak, jak Zefirek, pozdrawiam w Godzinę Bożego Miłosierdzia... Jezu ufamy Tobie!
 mady:) : 26.03.2011, 13:37
 Siostro Jadwigo, tak sobie od wczoraj intensywnie myślałam do jakiej przypowiesći mogłoby być prologiem to opowiadanie i właśnie teraz tak mnie natchnęło, że do przypowieści o ziarnie:):):) czy dobrze trafiłAM? A jeśłi nie to może jakaś mała podpowiedź?;) Pozdrawiam serdecznie:):):)
 s.Jadwiga: 25.03.2011, 19:00
 dla:mady Wtam i serdecznie pozdrawiam! Opowiadanie jest owocem tego, który przychodzi za każdym razem, ilekroć go wzywamy, aby nas wspierać, w tym, w czym nie dajemy sobie rady sami. Już po jego wydrukowaniu, odkryłam, że może być prologiem do pewnej przypowieści. Czy już wiesz? Na odpowiedź mogę poczekać.
 s_Madenn : 25.03.2011, 14:56
 Witam Wszystkich serdecznie i mam dla Was nowinkę :) Nowość na stronce Dar-u! Echo Daru... - Forum... - czyli nasz dar spotkania... Podziel się tym wszystkim co maluje w Tobie ciszą serca... swoją refleksją... miłością do Jezusa... obawami... pytaniami... swoimi pragnieniami... Bądźmy dla siebie "Echem miłości..." spotykając się tutaj na stronie www.dar.religia.net Zapraszam do Echa Daru :) Spotkajmy się tam :) Napisz czy spodobał Ci się ten pomysł...? Serdecznie pozdrawiam i ogarniam modlitwą...
 mady:): 24.03.2011, 22:28
 Witam serdecznie Siostrę Jadwigę:):):) Piękne opowiadnie:):):) Jest takie hmm... głębokie... Ułożyła je Siostra sama? Pamiętam w modlitwie i serdecznie pozdrawiam:):):)
 s. Jadwiga: 24.03.2011, 13:55
 Na świecie było w sam raz, aby tego dnia wybrać się w podróż do Gdziekolwiek. Rozradowany słonecznym ciepłem Zefirek wyczyniał piruety w pobliżu ogromnego drzewa. Znajduje się ono w spokojnej odległości od Drzewa, ktore rośnie od niepamiętnych czasów w tym samym miejscu i ma do swej dyspozycji spory fragment ogrodu. W okolicy Drzewa rośnie tylko trawa, o ile może tam rosnąć,pomimo nieprzyjemnego Cienia, który stale jest zadowolony z sąsiedztwa Drzewa. Zefirek od kilkunastu tygodni był zaintrygowany nową ozdobą drzewa. Nowe początkowo były zielone niczym młodziutkie listki wczesną wiosmą. Od kilku dni przeobrażone niby- listki stają się coraz lżejsze i niepodobne do swego drzewa, kolorem upodabniają się do wędrujących z falami morskimi starych gałęzi. Trzeba się im bliżej przyglądnąć, pomyślał Zefirek i z wdziękiem wyśmienitego tancerza okręcił się wokoło wierzchołka. Gładkim slalomem zrobił mnóstwo zyg - zaków i już był tuż pod drzewem. Jednak tutaj nie było Nowych. O, Nowi są tam! I poleciał niezbyt szybko, aby ich nie przestraszyć Tym razem łagodne muśnięcie Zefirka poruszyło Nowych. Niespodziewanie oderwali się od trzymających ich więzów z drzewem. - Pozwólcie mi spać... - Szybujemy?... - A dokąd właściwie zmierzamy? ... - Ja chcę za morze. ... Ja chcę ... Zefirek opuścił maluchów i poszybował dalej z nadzieją ponownego śledzenia losow wszysztkich podróżujących za jego pomocą nasionek. Wyrosną z nich piękne drzewa, o ile zatrzymają się na wystarczająco dobrej glebie, pomyślał wietrzyk. Być może jedno z ich przedostanie się za rozległe morze, gdzie już jest mnóstwo jemu podobnych marzycieli, którzy pragną trafić gdzie indziej, za morze, do krainy Gdziekolwiek.
 s.Jeremiasza do Agaty: 23.03.2011, 20:38
 Agato nawiązując do twojej prośby żeby napisać jaka jest codzienność, w zakonie- czasem jest szara i zwykła jak życiu ale własnie w tej codzienności odnajduję Jezusa i w tej codzienności On we mnie wzrasta. Zresztą codzienność to miejsce wzrastania w nas Słowa Bożego. Wykonujemy czasem zwykłe proste czynności ja w domu. ja akurat pracuję z dziećmi niepełnosprawnymi, czasem po całym dniu jestem wykończona i zmęczona, ale radość z tego że służę tym najmniejszym jest większa od mojego zmęczenia. Jeśli masz więcej pytań to napisz
 s.Jeremiasza: 23.03.2011, 20:31
 witam i pozdrawiam wszystkich rozeznających swoje powołanie
 mady:): 23.03.2011, 19:26
 Miłość to bardzo wielkie uczucie tylko czym ono jest... Czy to radość w dawaniu innym? Wielki dar od Boga? Niezapomniane chwile z drugą osobą? Tak Miłość Ona przetrzyma wszelki ból rozpacz smutek ranę Nawet jeśli zostałeś zraniony tak iż masz wielka ranę taką której nikt nie zdoła zagładzić To nieprawda Miłość starannie ją opatrzy twą ranę. Zagoi ją bez śladu Czym że Ona jest? jest piękna wielka kocha bliźniego Potrzebujemy Jej do życia musimy Ją pielęgnować dzielić się dawać innym nie odbierać rozsiewać po wszystkich zakamarkach Jeśli w Tobie jest MIŁOŚĆ to masz i WIARĘ, jeśli wierzysz, to także NADZIEJA jest z Tobą Nie mogę dać Ci nic więcej bo miłość to wszystko co mam:) Dziękuję Ci za Twoją Miłość:):):) Ja wiem że Ty wiesz:):):) Moim powołniem jest miłość:):):) Pragnę ją dawać innym- miłością jest Jezus, który kocha każdego Miłością bezwrunkową i bezinteresowną... I Ty tak jak Jezus uczysz mnie jak kochac i obdarowujesz mnie miłością- Dziękuję:*:*:*
 s_Madenn: 23.03.2011, 09:20
 Kochana mady :) Dziękuję Jezusowi za dar... jakim jesteś w Jego oczach i moich :) Jesteś najcudowniejszą Gwiazdką... Pamiętaj o tym :) I... otulaj swoim delikatnym blaskiem... tak - jak tylko Ty to potrafisz... :) A u nas teraz nad Monasterem wstaje świt … Złota czerwień budzi się w ciszy gęstej niby mgła , choć płaszcz nocy otula jeszcze ziemię . Wpatruję się w miliardy gwiazd rozsianych na czarnym , aksamitnym niebie - oczy wyrażają zachwyt . Od zawsze fascynowały mnie gwiazdy … Pociąga mnie ich tajemniczość . Zachwyca dar istnienia . Stanowią jakąś enigmę , która nieskończenie przerasta człowieka . Jak powołanie - ’’dar i tajemnica ’’ Spoglądanie na niebo nocnych barw jest jednym ze sposobów przywrócenia swemu życiu właściwej perspektywy i uświadomienia sobie , że w nieskończoności Bożego wszechświata istnieje Jego szczególny plan dla każdego . Gwiazdy przecież są obrazem Bożych planów i obietnic - każdy ma swoją gwiazdę prowadzącą go do Boga. Przyglądam się różnym gwiazdo zbiorom , a moje oczy wędrują za światłem jednej Gwiazdy … szczególnie mi bliskiej , która doprowadziła mnie aż tu .Dokładnie pamiętam i z sentymentem wracam do tej chwili , kiedy to owa Gwiazda -’’ Chrystus jest Gwiazdą’’ - pojawiła się w sekretnych przestrzeniach nieba mojego życia , a raczej dostrzegłam Ją - bo Ona od zawsze istniała - i świecąc niezwykłą głębią , gwiazdy moje zmyślone strąciła w cień . Światło Jezusa oczu wzeszło we mnie , a ja pozwoliłam się ogarnąć temu świeżemu i nowemu Światłu . Świat zdawał się zawieszony na Jego spojrzeniu … ,tylko moje imię w Jego oczach . Jego imię w moich . Uśmiecham się . Tamta chwila już odległa , a jakże bliska ,taka sama - tu i teraz ...ciągle trwa. ’’Twoja miłość jak morze gwiazd za dnia .’’ Dzień po dniu coraz pełniej odkrywam sens własnego powołania - ’’miarę daru , który ono stanowi , oraz miarę odpowiedzi , który ten dar oczekuje . Dar jest zawsze większy ! I dobrze , że tak jest . Dobrze , że człowiek nigdy nie może powiedzieć , że już w pełni odpowiedział na dar . Ten dar jest mu wciąż zadany . Mieć świadomość tego , to znaczy żyć w pełni swoim powołaniem .’’(Jan Paweł II ) Kiedy teraz budzi mnie świt , na nowo uświadamiam sobie , że Bóg działa w moim sercu , w moim życiu augustiańskim . W każdym poranku jest coś świeżego i nowego . Ze zdziwienia , przechodzę do zdziwienia ... Dzień wczorajszy to przeszłość , dzień jutrzejszy wciąż gdzieś daleko przede mną . Lecz dzień dzisiejszy ofiaruje nowy początek - tu i teraz ... Słyszę już bicie dzwonów na wieży Kaplicy .Dzwony światła . Wołanie - przywołanie do porannej modlitwy , w której jest coś niezwykle wyjątkowego - otrzymujemy w Eucharystii ’’ Ja jestem Gwiazda świecąca , poranna .’’(Ap. 22,16) Światło Miłości ... Światło Dnia ... Pragnę żyć wdzięcznością. Pragnę uczynić ten dzień, całe moje życie Liturgią Światła ... Kiedy mija dzień jak spłoszona gwiazda, zapada zmierzch, a noc ozdabia swoją szatę błyszczącymi klejnotami ... poświęcam parę chwil na to, by podziwiać spektakularne zjawiska świateł nocy.Cieszę się, że księżyc jeszcze nie wzeszedł, więc gwiazdy wydają się być bliższe i bardziej wyraźne. Jest to najlepszy czas, by zatrzymać się ... wpatrując się w migocące światełka na niebie, popatrzeć Bogu w oczy. Pochylić się nad darem powołania, darem życia. I ... z wdzięcznością, że nieustannie jestem w Jego oczach, ofiarować to wszystko co mam -Bukiet Gwiazd ... „ Jeśli kocha się kwiat, który znajduje się na jednej z gwiazd, jakże przyjemnie jest patrzeć w niebo.” ( Antoine de Sainte-Exupèry ) Budując swoje życie, pamiętaj by wznosić je wraz z Bogiem dla wieczności. „Zbyt nisko buduje ten, kto nie sięga gwiazd.”
 mady:): 23.03.2011, 00:30
 Dziękuję Ewelino za Twoje świadectwo- piękne:):):) Siostro Magdaleno cieszę się, że Wspólnota się cieszy na moje spotkanie- ja też i to jeszcze jak:):):) Już nie mogę się doczekać:):):) Pamiętam o całej Wspóloncie podczas Waszych rekolekcji...:) Wie Siostra co...hmm... ja też wracam do tych ,,naszych chwil" bardzo często:):):) Jakiż Jezus jest cudowny... Pomimo zachmurzonego czasem nieba, kiedy spogląda się jeszcze dalej widać jak przez to niebo mimo wszystko przebijają promyki słońca...Hmm... czyż to nie jest wspaniałe? Jest!!! Bo Miłość działa cuda... Ty jesteś jednym z nich...:):):) Codziennie dziękuję Jezusowi za wszystkie dary... a w szczególności za Ciebie i za dar powołania... Mam w sercu dwie Perełki, które uczą mnie jak kochać i jak życ... Tak bardzo tęsknię... Jezus wszystko wie... Pozdrawiam całą Wspólnotę... buzka:*
 s_Madenn: 22.03.2011, 14:58
 Witaj Ewelinko :) Dziękuję za to, co napisałaś... Cieszę się, że wybierasz Miłość i nie wahasz się iść za Nią... Z wielką radością czekamy na Twój przyjazd do naszej wspólnoty. Teraz podczas naszych rekolekcji ogarniamy Cię szczególną modlitwą... Może i Ty pragniesz wiedzieć dokąd prowadzi Twoje serce... Tyle pytań sobie zadaję... Tyle wydarzeń bulwersuje moje życie powikłane... Sprzeczne myśli przychodzą mi do głowy. Dzisiaj, zastanawiam się nad sobą... Co jeszcze wydarzy się w moim życiu? Odczuwam jakieś pragnienie nieokreślone, dalekie. Pragnę kochać i być kochaną! Ta droga, która przygniata moje życie, dokąd wiedzie? Patrząc na siebie, oczy moje tracą swój blask... Powiedz mi, czy to prawda, że Bóg myśli o mnie? Czyżby to On, Wieczna Prawda, powoli wkradł się w moje życie? Ponad strach i wątpliwości? Czyżby to On, ta niewidzialna droga, która wiedzie donikąd? A przecież wiesz, jak bardzo chciałabym coś osiągnąć w moim życiu, coś pięknego, prawdziwego, głębokiego... Chciałabym, by moje życie przypominało dom bez ścian, ni zamków, ni dachu, pełen przyjaciół! Czasami czuję, że jestem daleko, bowiem droga jest ciężka do przebycia i boję się, że samej trudno mi bądzie osiągnąć mój cel. Pragnę również, aby miłość, którą noszę w sobie, służyła tym, co cierpią na tym świecie, tym co są ofiarami naszego egoizmu. Widzisz, aby to zrozumieć, potrzebuję nowych słów, zaufania i tej wielkiej miłości. Pragnę wiedzieć, dokąd prowadzi moje serce... Pragnę śpiewać, pragnę płakać... Pragnę zachwycić się, a jednocześnie zakryć moje oblicze. Chciałabym znaleźć sposób, aby dzielić z kimś moje pragnienia. Chciałabym śpiewając, podarować moje życie... Dzisiaj chciałabym z Tobą porozmawiać, opowiedzieć Ci, co czuję, co robię. Dzięki jakiejś sile nadprzyrodzonej, znalazłam się w Bretanii, w Pont-L’Abbé, w Zakonie Sióstr Augustianek. Żyją miłosierdziem, współuczestnicząc w modlitwie i pokorze. Dotarłam tam przez „przypadek”, nie wiedząc dokładnie dokąd zmierzam. Zbliżając się tam, wyczułam, że jest mi to miejsce bardzo bliskie. Od razu siostry przyjęły mnie bardzo serdecznie. Ich postawa wyrażała miłość i modlitwę. Miałam wrażenie, że stałam się kimś, że po prostu zostałam wezwana bez przemocy, przeżyć coś nowego, coś nieznanego. Nie wiem, czy to zrozumiesz, ale byłam jakby w nowym świecie, w którym byłam zaciekawionym aktorem! I jeszcze coś, o czym chciałabym Ci powiedzieć. To ta duchowa obecność, którą od razu odczułam. W danym momencie, nie byłam w stanie powiedzieć co to było. Może później Ci o tym opowiem. Nie potrafię zdefiniować momentu, myślę, że po prostu dobrze się tam czułam. Jestem tego pewna, że siostry wyglądały na szczęśliwe. W pewnym momencie, znalazłam się przed drzwiami lekko uchylonymi. Weszłam do wewnątrz. Była to kaplica. Natychmiast znalazłam miejsce, widok sióstr ubranych na biało, modlących się i śpiewających, zrobił na mnie szczególne wrażenie. Widzisz, nie mogę Ci tego wszystkiego opowiedzieć, tego co czułam, co widziwłam, co słyszałam. Musiałabyś sama tam być, aby zrozumieć moje uczucia i wrażenia. Wiesz dobrze, że w moim wieku marzy się o wielkiej miłości. Nie wyobrażałam sobie ich sposobu miłowania. Ich długie i częste codzienne modlitwy, ich całkowite oddanie Jezusowi, ich samotne madytacje, ich zaufanie ciągle odnawiane, pozwoliło mi zastanowić się i zrozumieć wiele rzeczy. Pragnęłam czuć się swobodnie, to pewne, nie chciałam wpaść w euforię. Próbowałam znaleźć odpowiedzi na moje pytania. Jestem pewna dzisiaj, że znalazłam inne odpowiedzi, na pytania, których sobie nie zadałam... Z biegiem czasu, pozostałam z moimi pytaniami, zagłębiona w modlitwie. Wyobraź sobie, nie czułam pośpiechu! Tylko ta cisza, pochłaniała mnie powoli... W pewnym momencie, dokładnie nie wiem, miałam wrażenie, że Ktoś mnie słucha! Po raz pierwszy w życiu miałam pewność, że byłam zrozumiana i kochana. Poczułam się zjednana! Odkryłam więc moje myśli, moje serce i zaczęłam się modlić. Czułam, że uczestniczę w tej wspólnocie. Czułam, że w pewnym sensie należę do niej. Nagle odwróciłam głowę w kierunku siostry w starszym wieku obok mnie i wiesz, ona uśmiechnęła się do mnie. Nie uwierzysz, ale miałam łzy w oczach. Tak, może dlatego, że czułam wielki spokój wokół mnie, może dlatego, że nie znalazłszy żadnej odpowiedzi na moje pytania, czułam się tak szczęsliwą, nie wyobrażasz sobie. Wieczór zapadł i znalazłam się w moim pokoju, który bardzo polubiłam. Widzisz, jestem taka szczęśliwa. Pragnęłam wielkiego spotkania w moim życiu. Do tego spotkania doszło. Może to nie było to, o czym marzyłam... Dokonałan tego powoli, po prostu, bez wielkich uniesień. Dokonałam tego poprzez moje cierpienia, moje sprzeczności i moje radości. Jestem, odtąd tam, gdzie kieruje moje serce... Daleko, na falach miłosierdzia. Jak odpływ i przypływ, pamiętasz? Promienie latarni, z oddali dosięgają mnie z przerwami... Myślę o moich siostrach z zakonu, które promieniują bez hałasu, dla szukających drogi podczas nocy... Odtąd, to co mówiła mi jedna z sióstr, pozostanie głęboko w mojej pamięci: „Na Panu, nigdy się nie zawiedziesz. Zaufanie jest najlepszą rzeczą, którą nam daje Pan. Zaufanie w Nim, zaufanie dla innych. Więc, dzięki Niemu znajdziemy szczęście.” To już chyba wszystko, mimo że chciałabym Ci jeszcze tyle powiedzieć...
 Ewelina : 22.03.2011, 06:13
 Witam wszystkich dla mnie powołanie jest niezwykłym darem jaki człowiek może otrzymać od Boga.Wystarczy tylko,że Mu zaufamy a On działa w nas cuda.Ja na to wezwanie Jezusa Pójdz za mną! odpowiedziałam i moje życie teraz wygląda całkiem inaczej.Moje życie ma sens.Wspólnotą do której chcę wstąpić jest Zgromadzenie Sióstr Augustianek od Miłosierdzia Jezusa z Francji.A dlaczego tam,bo tak mi podpowiada serce.I niech tak będzie.Dla Jezusa wszystko
 Ewelina : 21.03.2011, 22:37
 Witam wszystkich jak co niektórzy z Was też miałam problem z powołaniem,ale zaufałam Panu,bo wiem,że na Nim się nie zawiodę.Od kiedy podjęłam tą decyzję moje życie nabrało sensu nawet moja modlitwa stała się głębsza teraz jest rozmową z Bogiem a nie mówieniem wyuczonych na pamięć formułek modlitw.Zanim podjęłam tą decyzję długo z nią walczyłam nie brałam pod uwagę,by zostać siostrą zakonną.Mówiłam,że ja się tam nie nadaję,nie podołam,żadna z Sióstr ze mną nawet 5 minut nie wytrzyma.Jednak to wezwanie Pójdz za mną nasilało się,było coraz gorzej. Podczas Mszy Św na kazaniu podczas rekolekcji Ksiądz powiedział takie słowa które uświadomiły mi,że popełniam wielki błąd sprzeciwiając się woli Jezusa.A słowa które wtedy Ksiądz powiedział brzmiały tak: W pewnym Kościele wisi dużo obrazów jednak jeden z nich jest wyjątkowy na którym jest Jezus ukrzyżowany,a pod tym obrazem widnieje napis:Ja zrobiłem to dla ciebie a ty co dla mnie zrobisz? To był cios dla mnie.Wtedy się poddałam i powiedziałam Jezusowi na modlitwie że jeśli taka jest Jego wola to niech się tak stanie.Na tym problem się nie skończył powstał następny,a mianowicie do jakiego zakonu wstąpić,ale jak szybko powstał tak szybko minął, bo tą Wspólnotą jest Zgromadzenie Sióstr Augustianek od Miłosierdzia Jezusa z Francji.Na tą Wspólnotę natrafiłam jakiś czas temu dzięki stronce Daru.Jeszcze wtedy nie myślałam o powołaniu.Dzięki tej stronce poznałam Siostrę Magdalenę z którą mam kontakt od września o ile się nie mylę,ale raczej nie.Może ktoś powie,że to jest daleko,ale jak dzisiaj powiedziałam Siostrze tak i Wam mówię nie ma różnicy dla mnie czy ja będę w Polsce czy nawet na końcu świata dla mnie najważniejszy jest Jezus.Jak na razie nie wstąpiłam do tej Wspólnoty ale bym chciała tam pojechać we wrześniu,a potem już wyjechać tam na zawsze i poświęcić resztę swojego życia Jezusowi. Jeśli macie problem z powołaniem to zaufajcie Jezusowi a On już wie co dalej zrobić i Was poprowadzi,a wtedy będzie Wam lżej na sercu.Jak Magda Anioł śpiewa Zaufaj Panu już dziś!
 Ktistela: 21.03.2011, 17:10
 Ja też odwiedzam stronkę siostrzyczek Dar :) Zachęam do przeczytania życiowych refleksji - medytacji sióstr. Można też podzielić się też i swoją refleksją w komentarzach na pierwszej stronie Daru. Pozdrawiam wszystkich tych którzy odwiedzają tę stronkę i dziękujmy za nią Siostrzyczkom.
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] (32) [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100]


Autor

Treść

Uwaga: Wpisy nie dotyczące szeroko rozumianej
tematyki powołania nie będą zamieszczane
.






Trzy sposoby rozpoznawania swojego powołania:


Prezentacje o powołaniu

Powołanie
zakonne


[ Pobierz ]


Rozmiar: 1589 kb, Pobrań: 9352
Powołanie


[ Pobierz ]


Rozmiar: 342 kb, Pobrań: 10400
Powołanie
uczniów


[ Pobierz ]


Rozmiar: 396 kb, Pobrań: 4062

Listy z
klasztoru


[ Pobierz ]


Rozmiar: 9398 kb, Pobrań: 7588
Oto ja!
Poślij mnie!


[ Pobierz ]


Rozmiar: 1980 kb, Pobrań: 6877
Poszedłbym za
Tobą, ale...


[ Pobierz ]


Rozmiar: 1422 kb, Pobrań: 6716

Co mam
czynić Boże?


[ Pobierz ]


Rozmiar: 138 kb, Pobrań: 6769
Modlitwa JP II
o powołania


[ Pobierz ]


Rozmiar: 2004 kb, Pobrań: 3882
Ogłoszenie
powołanione


[ Pobierz ]


Rozmiar: 952 kb, Pobrań: 10052

Czy to ja,
Panie...?


[ Pobierz ]


Rozmiar: 2079 kb, Pobrań: 4101


Prezentacje zakonów

Siostry Maryi
Niepokalanej


[ Pobierz ]


Rozmiar: 6377 kb, Pobrań: 5506
Służebnice
NSJ


[ Pobierz ]


Rozmiar: 1380 kb, Pobrań: 5103
Siostry
Pasterki


[ Pobierz ]


Rozmiar: 9611 kb, Pobrań: 4814

Siostry Honoratki

[ Pobierz ]


Rozmiar: 1974 kb, Pobrań: 4454
S. Franciszkanki
Rodziny Maryi


[ Pobierz ]


Rozmiar: 14052 kb, Pobrań: 4939
Córki Serca
Maryi


[ Pobierz ]


Rozmiar: 15915 kb, Pobrań: 3244

Siostry
Nativitanki


[ Pobierz ]


Rozmiar: 9198 kb, Pobrań: 5642
Siostry Misyjne
Służeb. Ducha Św.


[ Pobierz ]


Rozmiar: 10062 kb, Pobrań: 3488
Siostry Służeb.
Miłosierdzia


[ Pobierz ]


Rozmiar: 3930 kb, Pobrań: 3554

Klaryski
z Bydgoszczy


[ Pobierz ]


Rozmiar: 18905 kb, Pobrań: 3070
Siostry
Felicjanki


[ Pobierz ]


Rozmiar: 23846 kb, Pobrań: 3522
S. Kanoniczki
Ducha Świętego


[ Pobierz ]


Rozmiar: 5663 kb, Pobrań: 2641









Zgłoś błąd [ Strona główna ] Drukuj Wyślij link
Pójść drogą błogosławieństwa Pójść drogą błogosławieństwa
Ks. Marek Dziewiecki
Nie ma kryzysu powołań, gdyż Bóg, który powołuje, nie jest nigdy w kryzysie. Kryzys mogą przeżywać jedynie ci, którzy są powołani. Dzieje się tak wtedy, gdy nie przyjmują od Boga daru bogatego człowieczeństwa i zaproszenia do świętości, czyli do życia w sposób błogosławiony.... » zobacz więcej
Biblia i powołanie Biblia i powołanie
Carlo Maria Martini
Książka jest wnikliwą prezentacją powołań biblijnych. Ale jej celem jest coś więcej niż zapoznanie czytelnika z postaciami historycznymi. Na przykładzie bohaterów biblijnych, ich trudności i zapału, genialnych posunięć i ułomnych kalkulacji autor odkrywa tajniki życia duchowego... » zobacz więcej
 
ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2009 Pomoc Duchowa