Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Powołanie

Powołanie pomaga człowiekowi wyzwolić się, to pewne,
ale wcześniej trzeba wyzwolić powołanie.

Najnowsza książka - polecamy!
Zostawiwszy wszystko, znalazłem szczęście. Listy o powołaniu Zostawiwszy wszystko, znalazłem szczęście. Listy o powołaniu
o. Tomasz Jędruch SP, o. Józef Tarnawski SP
Książka zawiera zbiór listów, które młodzi ludzie pisali do ojców pijarów na przestrzeni kilku lat; stawiali w nich bardzo konkretne pytania dotyczące powołania, zwłaszcza powołania do życia zakonnego.... » zobacz więcej

O... Rozważania Powołani do małżeństwa Powołani do kapłaństwa, zakonu... Powołani do życia konsekrowanego Posługa Diakonat stały Świadectwa życia samotnego Samotność w świecie Szukający...


Ja jestem
drogą i prawdą,
i życiem.

Nikt nie
przychodzi do
Ojca inaczej
jak tylko
przeze Mnie.

(Jn 14:6)


Patrz więc,
żeby światło,
które jest
w tobie, nie
było ciemnością.
(Łk 11:35)

MODLITWA O ROZPOZNANIE
DROGI ŻYCIA


Boże przenikasz mnie i znasz.
Stworzyłeś mnie dla szczęścia
- pomóż mi je znaleźć.

Ukaż mi moją drogę życia.
Spraw, abym wybrał to,
coś Ty dla mnie zamierzył
i do czego sposobił jeszcze
w łonie matki.

Chcę być Ci posłusznym we wszystkim.
Pójdę gdzie mnie poślesz.

Ufam Tobie, bo wiem, że mnie
kochasz i chcesz mego dobra.
Poprowadź mnie po
ścieżkach Twoich.


Dzięki odmawianiu tej modlitwy
odnalazłem swoje powołanie
Serdecznie polecam!

Tomek - założyciel strony
Pomoc Duchowa - www.adonai.pl

Zakony i zgromadzenia Modlitwy Spotkanie z... Powołanie do samotności? Perełki Poezja Opowiadania Proszę księdza

Bóg powołuje, ja wybieram Bóg powołuje, ja wybieram
Amedeo Cencini
Jesteśmy cywilizacją wytwarzającą zbyt wiele brudów - i nie wiemy, jak się ich pozbyć. Mówimy zbyt wiele rzeczy pustych i banalnych - i nie umiemy rozpoznać, co jest prawdą.... » zobacz więcej


 do zagubionej: 09.09.2011, 21:49
 Polecam konferencję "zakochanie bez możliwości spełnienia" ks. Grzywocza http://chomikuj.pl/doona/*e2*96*baKonf.++dla+zakochanych*2c+narzeczonych*2c+ma*c5*82*c5*bce*c5*84stw+(o+MI*c5*81O*c5*9aCI+i+nie+tylko...+)/Ks.+Krzysztof+GRZYWOCZ+-+uczucia*2c+samotno*c5*9b*c4*87+i+inne Myślę, że nawet jeśli się nie doświadcza tego to warto posłuchać... Może ten Ksiądz też będzie chciał do tego zajrzeć, myślę, ze może bardzo pomóc w przeżywaniu tego uczucia. Przecież zakochanie ma czasem inną rolę, nie prowadzi do związku wyłącznego. Przesłaniem zakochania może być ukazanie stanu, w którym się znajdujemy. Cieszę się Twoim "zdrowym" podejściem do sprawy ;) jestem z Tobą w modl.
 Siostra Mechtylda : 09.09.2011, 18:43
  Historia mojego powołania ? no cóż myślę że było to całkiem zwyczajne jak u wielu innych dziewcząt. Pan Bóg był obecny w moim życiu od zawsze jednak pierwsze myśli o tym że mogłabym zostać zakonnicą pojawiły się pod koniec szkoły jednak nie trwało to długo. Nowa szkoła ,nowe zainteresowania i na kilka lat przestałam o tym myśleć . Żyłam jak każda nastolatka,miałam chłopaka którego kochałam a moją wielką pasją w tym okresie były piesze wędrówki i góry. Ponownie myśl o zakonie powróciła w klasie maturalnej gdy zaczęłam zastanawiać się nad swoją przyszłością, wtedy postanowiłam że muszę głębiej rozpoznać moje powołanie. Zaczęłam dużo się modlić by zrozumieć jaką drogę wybrać ,dużą pomoc otrzymałam wtedy od mojego katechety. Jednak nie było to takie proste przyszedł okres buntu gdy stwierdziłam że co jak co ale zakonnicą to ja nie zostanę. Mówiłam do Pana Boga - "poślij mnie gdzie chcesz ale nie do zakonu." Tak się spierałam jednak On nie dawał za wygraną i myśl o zakonie ciągle do mnie powracała. Rozpadł się związek z moim chłopakiem i moje życie duchowe zaczęło przypominać jałową pustynię. Kiedyś mój spowiednik powiedział mi - "dziecko przed powołaniem nie uciekniesz , możesz oczywiście je zagłuszyć i odrzucić to zaproszenie ale Pan Bóg nie przestanie pukać do twego serca" , nie stało się to nagle ale wtedy stopniowo zrozumiałam że nie mogę dłużej uciekać przed swoim powołaniem. Na drugim roku studiów postanowiłam pojechać na rekolekcje powołaniowe do sióstr, nie było to jeszcze zgromadzenie do którego wstąpiłam ale pozwoliło mi to niejako "pogodzić " się z moim powołaniem. Poznałam wiele zakonów ale w końcu zrozumiałam że musi to być zakon klauzurowy , wprawdzie na początku ciężko było mi to zaakceptować bo zawsze kochałam swobodę i otwartą przestrzeń, myślałam że skoro już mam zostać siostrą zakonną to niech chociaż robię coś pożytecznego. Pójdę tam gdzie będę mogła wykorzystać swoje wykształcenie i będę mogła służyć inym pomocą. Ale rozmawiając z siostrami usłyszałam że służyć będę najpierw Panu Bogu a On lepiej wie co jest dla mnie dobre i jeżeli powołuje mnie do zakonu kontemplacyjnego to tam właśnie znajdę szczęście. Z czasem zrozumiałam że życie i posługa sióstr z zakonów kontemplacyjnych jest równie pożyteczna jak tych czynnych. Od tej pory przestałam się buntować i bardzo szybko znalazłam moje zgromadzenie. To zabawne ale będąc pierwszy raz na rekolecjach powołaniowych gdy zobaczyłam siostrę w habicie pomyślałam- " co za ohyda jak można się tak ubierać, nigdy czegoś takiego na siebie nie włożę". Jednak gdy coraz lepiej poznawałam i pokochałam charyzmat tych sióstr Pan Bóg odmienił również moje gusta i gdy byłam już postulantką z niecierpliwością czekałam na ten mój "ohydny" habit. Po studiach pomimo wielu obaw czy to na pewno moja droga poprosiłam o przyjęcie . Była to niełatwa decyzja ze względu na moich rodziców, szczególnie mama bardzo rozpaczała i trudno jej było pogodzić się z moją decyzją . Bywały naprawdę trudne momenty i konflikty z rodzicami ale mimo to wiedziałam że muszę to zrobić. Teraz rodzice gdy widzą że jestem tutaj szczęśliwa potrafią się również cieszyć z mojego powołania. Minęło już trochę czasu od tego dnia i mogę tylko dziękować Panu za ten wspaniały dar jakim jest powołanie zakonne. Kiedyś myślałam „Jak ja wytrzymam w tym zamknięciu ?" a obecnie z radością ofiaruję Bogu to moje zamknięcie i choć nie raz w trakcie formacji bywały łzy to wiem że nigdzie indziej nie znajdę tego szczęścia.
 Siostra: 09.09.2011, 18:42
  Podczas ostatnich dni skupienia dziewczyny zapytały mnie jak to jest być siostą zakonną ? Cóż, nie jest łatwo opowiedzieć o tym, każda z nas musi w swoim sercu poszukać na to pytanie odpowiedzi, codziennie uczymy się jak być lepszym chrześcijaninem i lepszą zakonnicą, ale mogę wam drodzy czytelnicy chociaż troszkę opowiedzieć jak to jest być siostrą . Mogę z pewnością powiedzieć że być siostrą zakonną jest to wielkie wyzwanie gdyż wymaga od nas całkowitego i bezinteresownego oddania się Bogu a poprzez Pana Boga służymy ludziom, jeżeli chcesz być zakonnicą musisz nauczyć się żyć w pokorze i tylko z Bogiem w sercu. Pierwsze co przeważnie kojarzy się ludziom z siostrą zakonną to habit ale z pewnością sam habit nie czyni jeszcze ze mnie siostry zakonnej. Owszem jest to symbol mojej konsekracji i taki zewnętrzny znak życia oddanego Bogu, habit ma przypominać mi i ukazywać innym że w moim życiu Bóg zajmuje pierwsze miejsce, codziennie wkładam ten strój i poprzez niego świadczę o mojej przynależności do Jezusa. Otórz aby stać się siostrą to muszę oddać swoje serce Panu Bogu, zostać Jego Oblubienicą ,całym sensem mojego życia musi się stać służba na chwałę Bożą, staję się narzędziem w Jego ręku gdyż Zbawiciel powołał nas abyśmy swoim życiem uobecniały światu Pana Boga. Być zakonnicą to oddać wszystko bez wyjątku, i ciało i duszę Temu którego dobrowolnie wybrałyśmy na Oblubieńca. Każdy chrześcijanin ma naśladować swoim życiem Chrystusa ale siostry zakonne muszą czynić to w sposób radykalny, poprzez złożenie ślubów Czystości, Ubóstwa, i Posłuszeństwa. Radykalizm wypływający z szukania i wypełniania woli Bożej w moim życiu. Składając ślub czystości rezygnujesz z fizycznego macieżyństwa i założenia rodziny by móc być matką duchową dla wielu.Nie masz własnej rodziny, ale twoją rodziną stają się współsiostry i wszyscy ci którym służysz swoją modlitwą. Składając ślub ubóstwa rezygnujesz z posiadania wszystkiego,od tej chwili nie posiadasz niczego na własność, o wszystko co potrzebujesz musisz poprosić. Składając ślub posłuszeństwa rezygnujesz z własnej woli i stajesz się posłuszna woli przełożonych przez których przemawia Pan Bóg. W wypełnianiu ślubów, nie chodzi o przepisy, lecz aby żyć radami ewangelicznymi na co dzień i wypełniać je z miłości. Pochodzą one od Jezusa i są niezwykłym darem dla każdej z nas ,gdy będziemy o tym pamiętać nie będzie to trudne aby wiernie realizować w życiu nasze powołanie i być dobrą siostrą zakonną. Aby być Oblubienicą Chrystusa oddajesz mu siebie, wyrzekając się dosłownie wszystkiego ale w zamian otrzymujesz wielkie szczęście i radość w sercu jakiej nie dostarczy żadna inna droga. Taka jest moja droga, którą wybrał dla mnie Jezus i taką drogą pragnę nadal wiernie podążać.
 s Celina kanoniczka Ducha Św.: 09.09.2011, 14:25
 Jeśli rozjaśniłyśmy problem, to chwała Panu! Dobrze, że pytasz :) Pomyślałam sobie, że to jest ważne także dla mnie, bo powracam do tego co stanowi jakiś rdzeń bycia w Zakonie. Dlatego ja tobie też dziękuję (celiroza@interia.pl)
 Siostra Weronika do Ella: 09.09.2011, 12:02
 Szczęść Boże, ogromnie się cieszę że odkryłaś ideał życia zakonnego: Miłość Boga i bliźniego to największe przykazanie jakie nam Pan zostawił. Jestem Siostrą Augustianką od Miłosierdzia Jezusa z Pont-L'Abbé Francja. Serdecznie pozdrawiam w Panu i zapraszam na naszą stronkę www.dar.religia.net jak również na GG 36090869 s.luana@orange.fr
 Ella: 08.09.2011, 15:36
 Dziękuje bardzo Siostrom za odpowiedź! :) Bardzo jestem wdzięczna! Nieco mi Siostry rozjaśniły... Bardzo podoba mi się słowa: "Ono polega na poświęceniu się służbie Bożej i oddaniu się dla dobra całego Kościoła" oraz czym jest świętość : "polega na miłości do Boga i do ludzi" i "i wiele innych gestów miłości które nas uświęcają". Piękne te słowa. Ideał w Zakonie to Siostry, których serce nieustannie jest przepełnione miłością do Pana Boga i wszystkich ludzi! Siostro Weroniko, a z jakiego Zgromadzenia jest Siostra?
 s Celina kanoniczka Ducha Św.: 07.09.2011, 17:14
 Czytałam posta Ellly i chcialabym krótko odpowiedzieć na pytania. Ozywście krótko oznacza niewyczerpująco, ale przecież to forum, więc możemy prowadzić dialog dalej :) Na czym polega życie w Zakonie? - na oddaniu swojego życia Jezusowi, na cołopalnej ofierze, konsekracji. Czyli? Czy słyszeliście o konsekrowanym kielichu lub innych przedmiotach? Przeznaczone do wylącznego użytku w służbie dla Boga i Kościoła. Oddaję wszystko co moje Jezusowi, by On się tym posługiwał. Dlaczego warto jest być w Zakonie? Jeśli jest się powołanym, to odkrywamy niesamowitą tajemnicę bliskości Jezusa, dzięki formie życia, wspólnej i osobistej modlitwie mamy zapewnione ku temu warunki. Życie wspólnotowe pomaga w realizacji charyzmatu Zgromadzenia, czyli dzieleniu się darem dla innych. Wspólnota to duchowa rodzina. Życie zakonne jest dla mnie nie tylko formą życia ale misją, aby zbawić się i pomóc innym w drodze do zbawienia. Jak się osiąga świętość w Zakonie? PRZEZ WIERNOŚĆ BOŻYM NATCHNIENIOM I ZŁOŻONYM ŚLUBOM
 Siostra Weronika do Ellla: 06.09.2011, 13:17
 Powołanie do życia zakonnego jest darem Boga Ojca, DROGOCENNĄ PERŁĄ ukrytą w glebie serca, jest bezcennym skarbem. „Powołanie rodzi się z wewnętrznego spotkania się z Miłością Chrystusa.” W miłosnym spojrzeniu Pana, kryje się tajemnica naszego powołania... Życie zakonne polega na dobrowolnym oddaniu Chrystusowi swojej egzystencji, poprzez publiczną profesję rad ewangelicznych: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Ono polega na poświęceniu się służbie Bożej i oddaniu się dla dobra całego Kościoła według charyzmatu danej wspólnoty np: w naszej wspólnocie oprócz trzech ślubów zakonnych, czystości, ubóstwa i posłuszeństwa składamy czwarty ślub miłosierdzia w służbie ubogim i chorym. Świętość jest czymś całkowicie „zwyczajnym”, ponieważ polega na miłości do Boga i do ludzi, jest dostępna dla wszystkich... Każda świętość, a więc i zakonna, polega na miłości do Boga i do bliźniego. Dana wspólnota zakonna i jej szczególny charyzmat pomagają nam w dojściu do tej miłości doskonalej czyli do świętości. Dużo zależy od naszej współpracy z łaską Bożą i wykorzystywaniu każdej okazji okazywania miłości Bogu i bliźniemu, która jest drogą do świętości. Najdrobniejszy gest uczyniony z miłości względem Boga i bliźniego uświęca nas i przybliża do Niego. Nasza Wspólnota zakonna prowadzi szpital (Hôtel-Dieu czyli Dom Boga). Powołaniem sióstr w szpitalu jest uczłowieczenie choroby, ujrzenie w chorym obrazu Boga i brata Chrystusa. W posłudze samarytańskiej, czynimy, małe gesty rozmowa z chorym, zaprowadzenie do Kaplicy, podanie szklanki wody , umycie chorego, kąpiel, nakarmienie, ścielenie łóżek, i wiele innych gestów miłości które nas uświęcają. Droga Ellla jeśli „Miłość cię woła idź za jej głosem, choćby cię wiodła po ostrych kamieniach...” Warto iść za Chrystusem! Warto dla tej Młości porzucić wszystko... Serdecznie Cię Pozdrawiam i zapraszam do kontaktu GG36090869 mail: s.luana@orange.fr
 Ellla: 05.09.2011, 15:00
 Na czym polega życie w Zakonie? Dlaczego warto jest być w Zakonie? I jak się osiąga świętość w Zakonie? Jestem osobą poszukującą i bardzo proszę o wytłumaczenie. Pozdrawiam!
 zagubiona ;(: 02.09.2011, 23:06
 Proszę o modlitwę w intencji ks, który się we mnie zakochał... aby wytrwał w powołaniu...
 Siostra Weronika: 01.09.2011, 14:53
 Dzisiejszego ranka wyszłam do ogrodu na Różaniec, Świeci słońce, ogród nabiera nowych kolorów, malowany pędzlem „Anioła...” Płynie słodka melodia ptaków... Delikatny szelest liści... Głęboka cisza... Pan przechadza sie po ogrodzie „ w porze powiewu wiatru...” (por. Ks. Rdz. 3,8) W mym sercu jak echo brzmią słowa Pana: „Gdzie jesteś...” (por. Ks. Rdz. 3,9) Me serce ogarnął lek... Panie jesteś tu obecny, w pięknie przyrody... Nie ucieknę i nie skryję się, pozostanę z Tobą w ogrodzie mego serca, pozwolę aby Twoja miłość mnie ogarneła, jak delikatny powiew wiatru, pocałunek Umiłowanego. Będę słuchać Twego głosu, twych słów: „Pójdź za Mną, taką jaką jesteś...” Każdego ranka odnawiam się w Twojej miłości... Życzę wszystkim odnowy życia w miłości Jezusa. Serdecznie Pozdrawiam Wszystkich i zapraszam na naszą stronkę www.dar.religia.net Zapraszam na GG 36090869 mail: s.luana@orange.fr
 <*)))><: 29.08.2011, 20:58
 Pijarskie Dni Skupienia już niebawem. Chcesz wiedzieć więcej? www.pijarzy.pl
 s Celina kanoniczka Ducha Św.: 29.08.2011, 11:03
 Radość i pokój w Duchu Świętym! Drodzy młodzi, zakończyły się Swiatowe Dni Mlodzieży w Madrycie. Jak pewnie wiecie, mottem były słowa: "Zakorzenieni i zbudowani na Chrystusie, mocni w wierze". Serdecznie pozdrawiam tych, którzy te dni przeżywali w Hiszpanii jak i tych, którzy łączyli się duchowo. Życzę wam prawdziwego entuzjamu wiary, który pomoże wam otworzyć się na dar Chrystusowego powołania (celiroza@interia.pl)
 Monika: 21.08.2011, 15:32
 Drogia Zakochana w Panu i Kamilo, piekne te wasze świadectwa, aż mnie chwyciły za serce. Ciekawa jestem jaki jest ciąg dalszy. Co teraz robicie, jestescie siostrami czy inaczej poukładało się wam w życiu? Zapraszam wszystkich do korespondencji monika161285@wp.pl
 Agnieszka J.: 20.08.2011, 20:35
 DNI SKUPIENIA w Trzebini k/Żywca Dzień skupienia dla młodzieży odbędzie się 3 września 2011 roku (sobota) w Domu Modlitwy Karmelitanek Misjonarek w Trzebini k/Żywca. Rozpoczęcie o godz. 10.00, zakończenie ok. godz. 17.00 Temat: "Modlitwa jest wzniesieniem naszych myśli do Boga. Nasza dusza została stworzona, aby kontemplować, oglądać i wpatrywać się w Boga". /bł.Franciszek Palau/ Dni skupienia będziemy przeżywać wraz z bł. o. Franciszkiem Palau OCD w Roku Jubileuszowym (XII.2010 - XII.2011) - 200 lat od jego narodzin. •1 październik 2011 •5 listopad 2011 •3 grudzień 2011 Kontakt: Karmelitanki Misjonarki, ul. Beskidzka 53, 34-300 Żywiec-Trzebinia, tel. 33 861 15 05 karmis.trzebinia@karmel.pl
 - Siostra Magdalena: 16.08.2011, 08:53
 To właśnie w Echu spotkania możemy dzielić się naszą refleksją podczas spotkania Młodzieży w Madrycie :) Zapraszam - www.dar.religia.net - Jak "Echo..." niech płynie z naszych serc światło miłości... radości... i... Ale to już sami dopiszcie :)
 - Siostra Magdalena: 16.08.2011, 08:49
 ***To już dzisiaj otwarcie Światowego Dnia Młodzieży w Madrycie *** Możemy dzielić się tutaj tym, co poruszyło nasze serca podczas tych szczególnych dni... Już teraz chwila oczekiwania... radość, że pomimo odległości będziemy przecież razem - to "razem" daje tak wiele... Serdecznie pozdrawiam Wszystkich, którzy odwiedzają Dar - i my bądźmy "razem" w tych dniach światła... ***”Zakorzenieni i i zbudowani na Chrystusie, mocni w wierze” (por. Kol 2,7)*** Serdecznie pozdrawiam :) Zapraszam do kontaktu :) malaika@orange.fr gg 35092519 tel. (+33)761106655 skype siostra.magdalena
 Zakochana w Panu: 13.08.2011, 11:23
 Bóg ujął mnie za rękę, ujarzmił, obdarzył Miłością, Życiem i … Powołaniem. To nie ja Go wybrałam , ale On wybrał mnie, bym szła za Nim i owoc Mu przynosiła… Doświadczyłam szczególnie Jego Miłości. Wcześniej szukałam jej w oczach i sercach chłopców… na próżno jednak… Bóg burzył moje wizje na życie, moje ludzkie miłostki i mój głód serca nakarmił Swoim Sercem, Ciałem i Krwią! Zrozumiałam, że to Jezus Chrystus jest Tym, którego tyle szukałam, a właściwie to On szukał i odnalazł, – gdy pozwoliłam Mu na to. Jestem w zakonie z powodu Miłości, dla Miłości i z miłości. Moje powołanie jest historią łask, pragnień, Bożej Opatrzności i Bożego Miłosierdzia. To szukanie i odnalezienie Miłości w Tym, który pierwszy mnie odnalazł i ukochał. Moje powołanie to czas oczyszczania, wewnętrznych kryzysów, zmagań i walk oraz wewnętrznego szczęścia. To czas bycia z Jezusem na weselu w Kanie Galilejskiej, na pustyni, gdzie był kuszony, na modlitwie Ogrójcu. To czas poznania i pokochania swego krzyża, z uczuciem słodyczy i lekkości, to czas milczącego stania pod krzyżem. Pierwsze myśli o klasztorze pojawiły się w II klasie LO, po przeczytaniu „Historii Sanktuarium Maryjnego Liczeniu” ks. Eugeniusza Machulskiego. Po przeczytaniu tej książki gorąco zaczęłam się modlić o powołanie zakonne dla siebie. Pragnęłam oddać całe życie Bogu, żyć tylko z Nim, jednak byłam świadoma, że to wcale nie jest takie łatwe... W moim osobistym przekonaniu sądziłam, że to ja wybieram życie z Bogiem… Zanim zrozumiałam, że to Bóg wybiera przeszłam długą drogę. Oczywiście szybko zapomniałam o całym zdarzeniu z książką, mój entuzjazm przygasł, a swój głód serca próbowałam zaspokoić wszędzie, tylko nie u Boga. Interesowałam się sztuką, malarstwem, ale kariera artysty mnie nie pociągała. Pragnęłam uczyć dzieci, rozwijać ich umiejętności plastyczne i swoją twórczość. Marzyłam o wielkiej romantycznej miłości, o podróżach, o domku na wzgórzu z gromadką dzieciaków… Uwielbiałam czytać książki, które rozbudzały moją nieujarzmioną wyobraźnię. Budowałam swój własny świat… Nadeszła matura i pytanie „co dalej?”. Bóg delikatnie mnie zapraszał do życia zakonnego, ale ja zwlekałam. Postanowiłam, że gdy dostanę się na Wychowanie Plastyczne, nie będę myśleć o klasztorze. Może dopiero po studiach… a może kogoś spotkam…może założę rodzinę… Czekałam na niesamowite przygody i doczekałam się. Doświadczyłam ludzkiej miłości, lecz nieodwzajemnionej. To spowodowało u mnie wielki kryzys. Moja powierzchowna wiara zaczęła się wyciszać i upadać. Czułam pustkę i brak sensu życia, wpadałam w skrajności, szamotałam się ze sobą i z Bogiem. Zaczął się długotrwały proces. Stwórca zawalił mój domek budowany na piasku ... Kryzys powodował brak wiary w siebie. Uciekałam od swoich myśli i uczuć… Uciekałam od Pana, oskarżałam Go o wszystko, co się stało. Nie widziałam innych ludzi, ani jak Bóg wyciąga do mnie ramiona i pragnie ofiarować mi SIEBIE, swoją Miłość… Byłam ślepa. Jednak Bóg nie pozwolił mi trwać w takim oddaleniu od Niego. 6 czerwca 1997 w Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa uczestniczyłam w Eucharystii pod Wielką Krokwią, podczas której Jan Paweł II dokonał beatyfikacji s.Bernardyny Jabłońskiej i s.Marii Karłowskiej. Bardzo przeżywałam ten czas, płakałam niemal przez całą Uroczystość, chciałam zmienić swoje życie. Słowa Ojca Świętego i przykład tych dwóch zakonnic zapaliły mnie do oddania swego życia Bogu. Jednak gdy wróciłam do rzeczywistości, szybko ostygł mój zapał, znów zaczęłam odpychać myśli o powołaniu, zwlekałam z odpowiedzią. Łaska Boża nie zna granic i jest potężniejsza, niż nam się zdaje. W lipcu 1997 roku powódź staje się dla mnie błogosławieństwem. Na przełomie lipca i sierpnia następuje wielki przełom w moim sercu. Pan wlewa mi jasność umysłu.
 Kamila: 13.08.2011, 11:22
 Moje serce przez długi czas było niespokojne... Szukałam w swoim życiu czegoś, co dałoby mi szczęście, co wypełniłoby moją tęsknotę za prawdziwą miłością.... Szukałam, a jednocześnie sama byłam poszukiwana przez Miłość... Kiedy w chwilach samotności, w głębi swego wnętrza pytałam o sens życia i czułam się nieraz tak mocno poraniona z powodu różnych trudnych wydarzeń i toczącej się także we mnie walki dobra i zła, mój wzrok napotkał utkwione we mnie z tęsknotą Spojrzenie... Wyczytałam wtedy z oczu Boga Obecność gotową oddać wszystko, by nic nas już nie rozdzieliło, oczekującą w zamian jedynie zaufania, że jest, choć nie da się dotknąć... To był Bóg zupełnie inny, niż ten, którego znałam, któremu płaciłam daniny codziennych rytuałów, by zasłużyć na błogosławieństwo i którego zawsze chciałam przekupić obietnicami, aby tylko nie zostać ukaraną... To był Bóg, którego bolał mój ból. Bóg, który był gotowy sam się poranić, aby wyciągnąć mnie z bezdroży, który postawił drogowskazy, abym widziała jasno swój cel wśród miliona złudnych propozycji. On wiedział, że przekraczając je narażę się na kolejne rany, ale pozostał pokorny wobec mojej wolności, gotowy ratować mnie z opresji zawsze, jeśli tylko pozwolę się Jemu uzdrowić... To był Bóg, z którym chciałam być. Chciałam się przeglądać często w Jego oczach, ponieważ tam odnajdywałam swoją wartość, nie dlatego, że byłam kimś, ale dlatego, że On mnie kochał... To był Bóg, o którym chciałam opowiadać innym, dlatego postanowiłam, że zostanę listonoszem wzajemnej tęsknoty Boga i człowieka...
 -Siostra Milena do Moniki: 12.08.2011, 18:12
 Kochana Moniczko:) Cóż za radykalizm...:):):) Hmm... ja w swoim życiu też zawsze byłam radykalna i jeśli chodzi o wybór mojej drogi powołania a właściwie wybór Wspólnoty hmm... to mogę powiedzieć iż to było istne szaleństwo w pozytywnym tego słowa znaczeniu ponieważ poznałam Siostry w styczniu przez internet i od razu chcialam do nich przyjechac:) Udało mi się namówić s. Magdalenę aby porozmawiała z Matka o przyjeździe i już w lutym przyjechałam ale tylko w odzwiedziny ponieważ miałam studia i najpierw musiałam je zakończyć... Dzielnie walczyłam do końca i oto teraz jestem tutaj gdzie Pan mnie powołał we Wspólnocie Sióstr Augustianek od Miłosierdzia Jezusa i jestem bardzo szczęśliwa... Pozdrawiam serdecznie i pamiętam przed Panem...
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] (48) [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100]


Autor

Treść

Uwaga: Wpisy nie dotyczące szeroko rozumianej
tematyki powołania nie będą zamieszczane
.






Trzy sposoby rozpoznawania swojego powołania:


Prezentacje o powołaniu

Powołanie
zakonne


[ Pobierz ]


Rozmiar: 1589 kb, Pobrań: 10641
Powołanie


[ Pobierz ]


Rozmiar: 342 kb, Pobrań: 11721
Powołanie
uczniów


[ Pobierz ]


Rozmiar: 396 kb, Pobrań: 4442

Listy z
klasztoru


[ Pobierz ]


Rozmiar: 9398 kb, Pobrań: 8454
Oto ja!
Poślij mnie!


[ Pobierz ]


Rozmiar: 1980 kb, Pobrań: 7932
Poszedłbym za
Tobą, ale...


[ Pobierz ]


Rozmiar: 1422 kb, Pobrań: 7810

Co mam
czynić Boże?


[ Pobierz ]


Rozmiar: 138 kb, Pobrań: 7818
Modlitwa JP II
o powołania


[ Pobierz ]


Rozmiar: 2004 kb, Pobrań: 4620
Ogłoszenie
powołanione


[ Pobierz ]


Rozmiar: 952 kb, Pobrań: 10926

Czy to ja,
Panie...?


[ Pobierz ]


Rozmiar: 2079 kb, Pobrań: 5039


Prezentacje zakonów

Siostry Maryi
Niepokalanej


[ Pobierz ]


Rozmiar: 6377 kb, Pobrań: 6329
Służebnice
NSJ


[ Pobierz ]


Rozmiar: 1380 kb, Pobrań: 5771
Siostry
Pasterki


[ Pobierz ]


Rozmiar: 9611 kb, Pobrań: 5542

Siostry Honoratki

[ Pobierz ]


Rozmiar: 1974 kb, Pobrań: 5080
S. Franciszkanki
Rodziny Maryi


[ Pobierz ]


Rozmiar: 14052 kb, Pobrań: 5651
Córki Serca
Maryi


[ Pobierz ]


Rozmiar: 15915 kb, Pobrań: 3848

Siostry
Nativitanki


[ Pobierz ]


Rozmiar: 9198 kb, Pobrań: 6379
Siostry Misyjne
Służeb. Ducha Św.


[ Pobierz ]


Rozmiar: 10062 kb, Pobrań: 4145
Siostry Służeb.
Miłosierdzia


[ Pobierz ]


Rozmiar: 3930 kb, Pobrań: 4298

Klaryski
z Bydgoszczy


[ Pobierz ]


Rozmiar: 18905 kb, Pobrań: 3733
Siostry
Felicjanki


[ Pobierz ]


Rozmiar: 23846 kb, Pobrań: 4281
S. Kanoniczki
Ducha Świętego


[ Pobierz ]


Rozmiar: 5663 kb, Pobrań: 3281









[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej