Wiersze o powołaniu II

[ Usta Kapłana ]  [ Dłonie Kapłana ]  [ Oczy Kapłana ]  [ Kapłaństwo
[ Boję się... ]  [ "Bezdzietny anioł"


Usta Kapłana
Ogień Izajaszowy, chłód Pańskiego Domu
są na nich, jak na wiśniach nieznanych nikomu.
Krzyż umieją i kamienie w kruchcie ucałować...
W świątyni nagłej ciszy szeptem konsekrować,
Słowami Miłość dobywać
z wszystkich piekieł duszy...
Dostojeństwo, którego nic nie śmie naruszyć.
Najczęściej długą, ludzką spowiedzią zmęczone
składane na ołtarzu, jak róże... czerwone.
S. Nulla


Dłonie Kapłana
Nie przebite gwoździami tępymi,
nie rozdarte żadną włócznią krwawą
Niosą w Hostii Najświętszej po ziemi
Tajemnicę Miłości... całą.
Zrzucę ornat, kapę złoconą,
Z Łazarzami w gałganach postoję
I przyklęknę spowiadać się... z łaski,
że Mu służą biedne dłonie moje 
S. Nulla


Oczy Kapłana
Czarne, niebieskie, szare, zmęczone,
stare, dziecinne...
Niby takie, jak wszystkie, a jednak
przecież inne.
Choćby się nimi patrzyło,
choćby się nimi płakało,
coś w nich z tajemnic święceń
w ogromnej ciszy ostało.
We Msza i w psalmach się cieszą,
Ogrodem oliwnym się smucą...
Z Ducha Pańskiego poczęte - w głąb
Ducha Pańskiego powrócą... 
S. Nulla


Kapłaństwo
O, namaszczone,
O, tajemnicze
Kapłańskie ręce.
Ojciec was lepił,
Syn umiłował
Duch was poświęcił.

Ojciec się z wami
łamie,
jak chlebem
swą stwórczą mocą,
Duch was pomazał,
Duch was napełnił
i przeistoczył.

Syn was, jak owce
pilnie odszukał
wśród rąk tysięcy,
by złożyć na was
swoje, przebite,
skrwawione ręce.

O, tajemnicze!
O, przemienione!
Kapłańskie dłonie!
Pieczęć wieczystą
wypalił na was
wieczysty Płomień.

Z bojaźni drżeniem
odgadnąć pragnę co się w was chowa.
Czy też wy jeszcze
jesteście moje
czy Chrystusowe?...
S. Nulla


Boję się...
Boję się Ciebie Panie,
Bo Ty przychodzisz w człowieku
Boję się Ciebie Panie,
bo to jest nasze spotkanie
Boję się Ciebie Panie,
bo szukasz przyjaciela
Boję się Ciebie Panie,
bo lepiej mi być dla siebie
Boję się Ciebie Panie,
bo boję się naszej przyjaźni. 
MJ


"Bezdzietny anioł"
Właśnie wtedy kiedy pomyślałeś
że papugi żyją dłużej
że jesteś okrutnie mały
niepotrzebny jak kominek na niby
w stołowym pokoju
jak bezdzietny anioł
lekki jak 20 groszy reszty
drugorzędnie genialny
kiedy obłożyłeś się książkami
jak człowiek chory
nie wierząc w to że z niewiary
powstaje nowa wiara
że ci co odeszli jeszcze raz cię
porzucą
święty i pełen pomyłek
właśnie wtedy wybrał cię ktoś
większy niż ty sam
który stworzył świat tak dobry
że niedoskonały
i ciebie tak niedosko
nałego
że dobrego
Jan Twardowski




[ Powrót ]