Kartki Miłość Modlitwy Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Perełki
Porozmawiajmy spokojnie o... tych sprawach Porozmawiajmy spokojnie o... tych sprawach
Ks. Piotr Pawlukiewicz
Pewnego razu zapytał mnie ktoś: "O jakie sprawy tu chodzi?" O te! Tak, tak! Właśnie o te, o których myślisz. Którymi ludzie interesują się od dzieciństwa do późnej starości. Gdy w żeńskiej szkole średniej zaproponowałem dziewczętom, by anonimowo, na kartkach zadawały pytania na dowolne tematy, to trzy czwarte poruszanych zagadnień dotyczyło właśnie seksu... » zobacz więcej
Dał mi więcej niż...

     Przystąpiłam do Ruchu Czystych Serc, gdyż pragnę, by Jezus prowadził mnie przez życie. Tylko On wie, co prawdziwie służy szczęściu i dobru człowieka, tylko On nie zawiedzie, bo jest Bogiem wiernym swoim obietnicom. Sama jestem zbyt słaba i ułomna, łatwo mogę się zagubić i zejść z właściwej drogi. Chcę kroczyć według Jego drogowskazów, Jego ścieżkami. Często dopadają mnie pokusy, by samej decydować o tym, co dobre i złe. Jednak odchodząc od Pana, niczego dobrego nie doświadczam, wprost przeciwnie - cierpię z powodu grzechów i ich konsekwencji. Powoduje to pustkę w moim życiu oraz niszczy relacje z innymi ludźmi.

     Z grzechem onanizmu zetknęłam się już w dzieciństwie. Szukałam miłości, której nie doświadczyłam od swojego ojca, krzywdzącego naszą rodzinę przez stosowanie przemocy. Uświadomiłam to sobie po wielu, wielu latach. Pan okazał się miłosierny i uwolnił mnie z tej niewoli, kiedy postanowiłam Mu zaufać i wyznałam Mu swój grzech. Towarzyszyła mi wiara w to, że "to, co wypowiedziane, staje się światłem" - i tak się stało w moim przypadku. W dniu, gdy przyznałam się na spowiedzi i wobec innych, że doświadczam tego grzechu, Bóg mnie od niego uwolnił.

     Przez pewien czas czułam, że demon nie chce mnie wypuścić ze swoich sideł, gdyż ciągle prześladowały mnie myśli nieczyste czy sceny z filmów, które doprowadzały mnie wcześniej do upadków. Jednak i z tego Pan mnie wyzwolił, wysłuchując moich modlitw o czystość. Doświadczyłam, że to straszny grzech, który potrafi zawładnąć całkowicie myślami i całym życiem człowieka, nie pozwalając mu normalnie funkcjonować, uczyć się i pracować. Dlatego jestem Bogu bardzo wdzięczna, że ulitował się nade mną i mnie uzdrowił, gdy wołałam do niego słowami trędowatego: "Jezusie Chrystusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną, grzesznikiem!". Od tamtego czasu minęło już kilka lat.

     Dziś dziękuję Bogu, że dał mi narzeczonego, który tak jak ja pragnie zachować czystość przedmałżeńską. Modlimy się wspólnie o nią. Dbamy o to, by zachowywać -konieczne granice i nie wpaść w sidła Złego. Doświadczyliśmy, że zbytnia bliskość, wyrażająca się w częstych pocałunkach, może być - i jest - dla nas przeszkodą we wzajemnym poznawaniu się i wzrastaniu do dojrzałej miłości. Powoduje, że tracimy czujność i przestajemy zwracać uwagę na to, co najważniejsze, że nie widzimy rzeczywistości takiej, jaka ona naprawdę jest. A przecież czas narzeczeństwa jest tym szczególnym czasem na przygotowanie się do małżeństwa. To teraz kładziemy fundament pod nasze dalsze życie, które, jeśli ma być trwałe, musi zostać zbudowane na Skale - czyli na Jezusie. Dlatego nie możemy tego czasu przegapić. Potrzebujemy wielu rozmów i modlitw, aby dokonać właściwego wyboru swojej drogi życia, a do tego konieczne jest zachowywanie czystości serca.

     Bóg jest wierny. Gdy prosiłam Go o dobrego męża i rozeznanie powołania, nie pozostał nieczuły - wysłuchał mnie. Nie od razu spełnił moją prośbę; wcześniej pozwolił mi doświadczyć wielu zawodów i rozczarowań, których wtedy nie potrafiłam zrozumieć. Dziś wiem, że miał dla mnie lepszy plan. Rzeczywistość przerosła moje oczekiwania. Spotkałam człowieka prawego, wierzącego i pragnącego tę wiarę pogłębiać. Kiedy pewnego dnia modliłam się modlitwą o dobrego męża, pomyślałam o moim obecnym narzeczonym. Wówczas wydawało mi się to nierealne, byśmy mogli się choć spotykać. Bóg zdecydował za nas -i połączył nas. Na początku naszej wspólnej drogi natknęliśmy się na wiele trudności i dziś one również się pojawiają. Jednak - paradoksalnie - to właśnie one zbliżają nas do Boga. Sprawiają, że zaczynamy szukać w Nim pomocy i wsparcia, polegać na Nim, a nie tylko na sobie. Tylko dzięki Niemu i w Nim możliwe jest nasze porozumienie i jedność. Pragniemy zawsze żyć w Jego światłości. Wierzymy, że razem z Nim przejdziemy wszystkie próby i doświadczenia i że to On będzie nas prowadził i umacniał.

Modlitwa o dobrego męża (dobrą żonę)

Święty Józefie! Dziękuję Ci, że jeszcze nie wyszłam za mąż (nie ożeniłem się). Święty Józefie, Ty wiesz w Bogu, kto ma być moim mężem (moją żoną), pomóż mi spotkać tego człowieka. Święty Józefie, spraw, żeby to był(a) dobry(-a) mąż (żona), który(-a) będzie mnie kochał(a) i szanował(a), jak Ty kochałeś i szanowałeś Maryję. Święty Józefie, doprowadź do zerwania każdą moją znajomość, która nie podoba się Panu Bogu. Święty Józefie, obiecuję Ci dochować czystości przed ślubem. Święty Józefie, obiecuję dać pierwszemu swojemu dziecku przynajmniej jako drugie imię Józef. Święty Józefie, obiecuję innym mówić, ze tak dobrego męża (dobrą żonę) mam dzięki Tobie. Amen!





Wasze komentarze:
 Monika: 18.12.2013, 17:01
 Proszę Cię Sw. Józefie o dobrego przyjacilela -męża dla mnie..Nie zawiodę Cię.....
 BEATA: 13.08.2010, 17:14
 PROSZĘ CIĘ ŚW.JÓZEFIE O DOBREGO MĘŻA DLA CÓRKI LIDII I JUSTYNY ,TY WIESZ CO DLA NICH NAJLEPSZE.
 mama : 01.03.2010, 12:09
 Panie Jezu blagam o laski i zdrowie dla syna jest bardzo zagubiony i nieszczesliwy z powodu samotnosci
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]


Marta


Publikacja za zgodą redakcji

nr 5-2009

RCS - strona oficjalna:

Ruch Czystych Serc




Fatal error: Cannot redeclare connection() (previously declared in /home/platne/serwer18859/public_html/connection.php:2) in /home/platne/serwer18859/public_html/connection.php on line 9