Kartki Miłość Modlitwy Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Perełki
Porozmawiajmy spokojnie o... tych sprawach Porozmawiajmy spokojnie o... tych sprawach
Ks. Piotr Pawlukiewicz
Pewnego razu zapytał mnie ktoś: "O jakie sprawy tu chodzi?" O te! Tak, tak! Właśnie o te, o których myślisz. Którymi ludzie interesują się od dzieciństwa do późnej starości. Gdy w żeńskiej szkole średniej zaproponowałem dziewczętom, by anonimowo, na kartkach zadawały pytania na dowolne tematy, to trzy czwarte poruszanych zagadnień dotyczyło właśnie seksu... » zobacz więcej
Walczmy o swoje rodziny!

     Pochodzę z bardzo wierzącej rodziny. W domu nigdy nie brakowało mi ciepła, miłości i modlitwy. Moi rodzice (przede wszystkim mamusia) wpajali mi prawdy wiary, uczyli odróżniać dobro od zła, wskazywali drogę do Boga. To w głównej mierze im zawdzięczam swój silnie ukształtowany charakter. Nigdy nie zmuszali mnie do robienia czegoś wbrew własnej woli, ale zawsze byli blisko, by w razie porażki pomóc mi się podnieść. W moim domu jednak nie było sielanki, jakby się to mogło wydawać. Było wszystko prócz spokoju. Mój tata jest alkoholikiem i nie chce się do tego przyznać (a i ma pośrednio nasze na to przyzwolenie). Nieraz z nim walczyłam, nieraz płakaliśmy przez siebie, nieraz namawiałam mamę do rozwodu. Ale też i nierzadko czułam, jak bardzo mnie kocha i jak potrzebujemy siebie nawzajem do duchowego wzrastania - każde w swoim własnym tempie.

     Jeszcze będąc nastolatką, postanowiłam, że chcę zachować czystość przedmałżeńską. Później, dzięki Miłujcie się!, wstąpiłam do Ruchu Czystych Serc i powierzyłam swoją rodzinę opiece św. Józefa. To za jego przyczyną codziennie modliłam się o dobrego męża - i zostałam wysłuchana. RCS dodawał mi odwagi i sił, bo przecież złożyłam przysięgę Najlepszemu Przyjacielowi, a Jego zawieść nie mogłam.

     Trwałam w czystości i wierzyłam, że Bóg postawi na mojej drodze właściwego człowieka. Bardzo szybko, bo już w szkole średniej, Pan wysłuchał mojej prośby, ale ja w to wówczas nie uwierzyłam. Bóg jednak nie zrezygnował, dał mi tylko czas do zrozumienia samej siebie i własnego serca. Po długim czasie zrozumiałam, że mężczyzna, o którego tak żarliwie się modliłam, jest tuż obok, na wyciągnięcie ręki. Od chwili "olśnienia" do dnia naszych zaślubin minął rok. W miesiącu maryjnym ubiegłego roku udzieliliśmy sobie sakramentu małżeństwa, biorąc na świadków Boga, rodzinę i Święty Józef czuwał nade mną, abym największy dar ofiarowała mężowi. Otrzymałam za to najpiękniejszy prezent, o jakim nawet nie marzyłam - czystość mojego męża! Błogosławieństwa zaczęły spływać na naszą rodzinę bardzo szybko. Pan w swej dobroci i zaufaniu naszej wzajemnej miłości pobłogosławił nas potomstwem. Nie pozostawił nas jednak bez prób i podwyższania poprzeczki. Chce, żebyśmy zaufali Mu do końca. Bardzo szybko okazało się bowiem, że moja ciąża jest zagrożona. Warunkiem jej donoszenia było leżenie przez cały jej czas oraz abstynencja seksualna. Był to bardzo trudny okres w naszym życiu. Ja, musząc leżeć, czułam się mało wartościowa i niepotrzebna. Mąż jednak był przy mnie zawsze, pomagał mi, troszczył się o mnie i powtarzał, że moje leżenie to misja - misja dania życia naszemu dziecku. Przetrwaliśmy, dotrzymując wszystkich warunków. Nagrodą za wytrwałość jest nasza mała córeczka, która śpi teraz spokojnie obok mnie. Urodziliśmy ją razem. Wspólny poród był kolejnym ważnym wydarzeniem, które zbliżyło nas do siebie i umocniło naszą miłość.

     Dziś dziękuję Bogu za moją rodzinę, choć wiem, że nieraz jeszcze przyjdzie nam o nią walczyć. Teraz jednak nie boję się tej walki, bo wiem, że wszystkie próby, jakim poddaje nas Pan, są do przejścia -o ile tylko Mu zaufamy. Bóg błogosławi rodzinom, więc walczmy o nie z całych sił!

     Pewien kapłan powiedział mi kiedyś takie słowa: "bycie żoną i matką to powołanie do spalania się dla drugiego człowieka". Ja chcę spalić się do końca dla mojej rodziny. Dziś - jako żona i matka - rozumiem swoich rodziców i słowa przysięgi małżeńskiej "...oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci". Kochani, piszę to świadectwo po to, by ci, którzy może nie do końca wierzą, że czystość ma sens - uwierzyli! Dzięki dochowaniu czystości przedmałżeńskiej łatwiej było nam przetrwać tych dziewięć trudnych miesięcy i zrozumieć, co tak naprawdę liczy się w życiu. Największym cudem czystości jest nasza iskierka - światło rozpalone przez Boga w naszym życiu, za które z całego serca składam Bogu dzięki.

     Święta Rodzino, opiekuj się wszystkimi rodzinami i bądź dla nas wzorem! Święta Rodzino, opiekuj się nami, bo Tobie oddaliśmy nasz dom! Amen.


Wierna czytelniczka


Wasze komentarze:
 Patrycja: 29.09.2014, 11:30
 Cudowne i aktualne ZAWSZE :)
 Iwona: 29.01.2010, 14:28
 I ja też proszę Cię Święty Józefie wyszukaj dla mnie męża, zachowaj mnie dla niego i jego dla mnie!
 Kamilek: 01.01.2010, 00:30
 Bardzo piękne !
 Damian: 10.08.2009, 23:54
 Piękne świadectwo ...
 meg: 14.05.2009, 01:00
 ja też chciałabym mieć takiego męża i założyć z nim wspaniałą rodzinę, gratuluję!
 Kula: 02.08.2008, 23:24
 Jesyteś super!
 Aguu: 25.06.2008, 21:49
 Amen.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Onanizm - jak się z niego uwolnić? Onanizm - jak się z niego uwolnić?
ks. Winfried Wermter
Od czego trzeba zacząć leczenie z onanizmu? Czy jest z tego wyjście? Książeczka zawiera odpowiedzi na te i inne pytania nurtujące młodzież, która walczy z tym problemem... » zobacz więcej
Pornografia. O co tu chodzi? Pornografia. O co tu chodzi?
ks. Winfried Wermter
Książeczka niesie pomoc tym, którzy cierpią, walcząc o oczyszczenie swojej splamionej osobowości. Dzwonek na tych, dla których pornografia stała czymś "normalnym"... » zobacz więcej
 
O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej