Kartki Miłość Modlitwy Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Perełki
Porozmawiajmy spokojnie o... tych sprawach Porozmawiajmy spokojnie o... tych sprawach
Ks. Piotr Pawlukiewicz
Pewnego razu zapytał mnie ktoś: "O jakie sprawy tu chodzi?" O te! Tak, tak! Właśnie o te, o których myślisz. Którymi ludzie interesują się od dzieciństwa do późnej starości. Gdy w żeńskiej szkole średniej zaproponowałem dziewczętom, by anonimowo, na kartkach zadawały pytania na dowolne tematy, to trzy czwarte poruszanych zagadnień dotyczyło właśnie seksu... » zobacz więcej
"Ośmiel się kochać"

     "Chciałbym zachęcić Was, byście ťośmielili się kochaćŤ i nie pragnęli niczego mniej dla Waszego życia aniżeli miłości mocnej i pięknej, zdolnej uczynić całe życie radosną realizacją daru z Was samych dla Boga i dla braci, na wzór Tego, który poprzez miłość zwyciężył na zawsze nienawiść i śmierć (por. Ap 5, 13). (...) Duch Święty niechaj uczyni Was twórczymi w miłości, wytrwałymi w zadaniach, które podejmujecie, i odważnymi w Waszych inicjatywach, byście mogli mieć wkład w tworzenie »cywilizacji miłości«" (Benedykt XVI).

     Już ponad cztery tysiące młodych ludzi, przystępując do Ruchu Czystych Serc, podjęło wyzwanie dorastania do czystej miłości. Ty też jesteś wezwany(-a) do wzrastania w czystej miłości we wspólnocie RCS! Oto fragmenty kilku listów nadesłanych do redakcji:

     "Pragniemy przystąpić do Ruchu Czystych Serc. Szczerze chcemy, aby nasza miłość rozwijała się w czystości i wzajemnym szacunku, aby osiągnęła status miłości dojrzałej i prawdziwej, gotowej do poświęceń. Chcemy trwać w naszym postanowieniu do momentu zawarcia związku małżeńskiego. Zdajemy sobie sprawę, że jest to bardzo poważna decyzja, wymagająca dużo samozaparcia z naszej strony, ale postanowiliśmy dokonywać poważnych i odpowiedzialnych wyborów, bez pobłażania sobie. Dlatego że zdajemy sobie sprawę z naszych słabości, tym bardziej pragniemy oddać się Jezusowi, Jego łasce uzdrowienia. Wiemy, że od momentu przystąpienia do RCS Jezus będzie nas podtrzymywał jeszcze bardziej, kiedy nadejdą pokusy, i tylko Jego łaską zostaniemy umocnieni, bo On zawsze jest z nami i dodaje nam sił w momencie, gdy tego najbardziej potrzebujemy. Wierzymy mocno, że nie ma nic piękniejszego, jak otworzyć się na działanie Boga i pozwolić Mu już teraz działać w naszym życiu, a na pewno wiąże się to z osiągnięciem prawdziwego szczęścia i radości w przyszłym małżeństwie. »Demon zna do Twej duszy tylko jedne drzwi: Twoją wolę« (o. Pio)"


Kasia i Sebastian

     "Przystąpiłam do RCS i zaczęłam tym samym nowy etap w swoim życiu - etap oczyszczania swego serca z brudu nieczystości. Wytrwałam w czystości już przez dziewięć miesięcy, dzięki uczestnictwu w pierwszopiątkowych Eucharystiach. Dziś rozpoczynam walkę ze swoimi słabościami. Zawierzyłam siebie całkowicie Jezusowi - pozwalam Mu na decydowanie o mojej teraźniejszości i przyszłości. Jezu, prowadź! Tak, jak Ty chcesz, a nie ja"


Magda

     "Poznałem Jezusa, gdy miałem 23 lata. Wędrowałem z Nim cztery lata, a potem zgubiłem Go na dziewięć długich lat. Wpadłem w bagno nieczystości - pisma i filmy pornograficzne - i w alkoholizm. Od roku gnębi mnie depresja, ale dzięki niej znowu odnalazłem Jezusa, a raczej pozwoliłem Mu się odnaleźć. Oddaję Mu swe serce, przystępuję do RCS, proszę o błogosławieństwo"


Andrzej

     "Razem z moim chłopakiem podejmujemy codziennie trud stąpania po drodze, której na imię Jezus. Widząc, jakie błędy popełnialiśmy w przeszłości, budujemy nowe życie. Już nie on, ja, moja i jego nieczystość, pycha i egoizm, lecz - Pan Bóg, my i Jego plan, który ma w stosunku do nas. Nie jest to łatwa droga, ale jedyna. Naszą relację każdego dnia zawierzam Bogu i Matce Przenajświętszej. Odmawiając różaniec, proszę Ją, by była naszą Matką i by nas prowadziła. Odkąd odwróciliśmy się od zła, w naszym codziennym życiu jest coraz więcej zrozumienia, pokory, służenia drugiemu, radości, pogody ducha, wrażliwości i cierpliwości. Jezus wyciągnął mnie i mojego przyszłego męża z samogwałtu. Żyjemy w przedmałżeńskiej czystości i obecnie przechodzimy kurs naturalnego planowania rodziny, by jak najlepiej przygotować się do małżeństwa i rodzicielstwa. Odnowiło się także moje życie sakramentalne.

     Jeśli upadacie, oddajcie to wszystko Bogu na spowiedzi świętej i mocno, bardzo mocno trzymajcie się Pana Jezusa. Diabeł będzie robił wszystko, aby Was z tej drogi zawrócić, bo dobrze wie, ile możecie zyskać. Nie poddawajcie się! Walczcie - razem z Jezusem!"


Monika



Publikacja za zgodą redakcji

nr 4-2007

RCS - strona oficjalna:

Ruch Czystych Serc



Wasze komentarze:
 Berni: 27.10.2009, 18:40
 Samotnośc też może być piękna jeśli komuś pisana jest samotnośc to tylko w niej bedzie szczęsliwy i żaden cudowny chłopak tego nie zastąpi ale jesli komuś pisane jest być z druga osobą to w samotności będzie nieszczęśliwy. Ja nie należę do RCS ale przypadkowo znalazłam tę stronę i to jest bardzo interesujące o czym piszecie. pozdrawiam
 Ania: 08.06.2009, 22:10
 witam was wszystkich ;) stronkę adonai znalazłam calkowicie przypadkowo. Ciesze sie, ze są na tym świecie jeszcze ludzie, którzy kierują się prawdziwymi zasadami, zgodnymi z wola Boga. Ja rowniez pragnę zachować dziewictwo do dnia slubu, by w noc poslubna oddac swojemu mezowi to, co najpiekniejsze- samą siebie:) Marze o spotkaniu mezczyzny, który bedzie wyznawał takie poglady jak ja...Niestety, w dzisiejszych czasach jest to trudne. Gdzie sie nie popatrzymy- seks...Telewizja, radio, internet...doslownie wszedzie! Modle sie do Boga o to, by postawił na mojej drodze wspaniałego mezczyzne, ktory bedzie tym Jedynym. Kamilo, Karolinko24- rozumiem Was doskonale! Sama czasem mam takie mysli, ze lepiej nie pisac...czasem wydaje mi sie, ze to wlasnie mnie czeka staropanieństwo, bo jak w tym zwariowanym swiecie znalezc odpowiedniego mezczyzne? Po prostu trzeba zawierzyc Bogu :) Ja przyznajmniej staram sie...Życze Wam i sobie szczescia i duuuuzo miłości :) Pozdrawiam was wszystkich!
 Karolina24: 23.11.2008, 14:41
 wiesz co Kamila....kurcze rozumiem Cie i mysle ze wiem jak sie czujesz....Ja moze nie mialam dokladnie takich doswiadczen, ale wiem jak to jest zawiesc sie na kims waznym dla Ciebie....Nie chce tutaj ougolniac ze wszyscy faceci 'sa tacy sami' bo to nie prawda, ale trudno jest (ojjjj bardzo trudno) znalezc tego wlasciwego....ja nie moge...nie potrafie...jestem podobno bardzo fajna osoba, podobam sie facetom...a nie moge.....nie te wartosci, nie ten charakter..nie to nie to...badz ja komus nie odpowiadam.....tez mam czesto doly i mysli typu-...jak nic jest mi pisane staropannienstwo...Ale nie dam sie! Moze wlasnie chodzi o to..aby sie tak nad tym wszytskim nie skupiac..? a samo'przyjdzie'..? Kamila- wytrwalosci Ci zycze! Wierze ze w koncu znajdziemy wlasciwego faceta!
 Kamila: 29.10.2008, 20:58
 Karolinka,niestety uważam tak jak Ty.Niestety bo to smutne myślenie. Miałam chłopaka,półtora roku,On poszedł do nowej szkoły,tuż przed mnie rzucił , podobno przez kłótnie. Dziwnym trafem zbiegło sie to z tym że Mu odmówiłam jakiejkolwiek fizyczności poza pocałunkami. Nowa szkoła-nowa panna. Teraz ten Człowiek bez powodu potrafi mnie nazwać szmatą.... Nienawidzi mnie. Nie wiem czemu,po prostu nienawidzi. A ja nie potrafię nienawidzieć, ja tylko cierpię,bo Człowiek którego Kochałam i który znał mnie najlepiej na świecie potrafił mi zrobić coś takiego. Dlatego już nigdy nie zaufam mężczyźnie w taki sposób w jaki Jemu zaufałam, to bez sensu. Niestety,ale moją drogą widocznie nie jest zamążpójście,ani szczęście w związku. Szczęść Wam wszystkim Boże
 A.: 25.06.2008, 21:43
 Też Go zgubiłam. Tzn widzę Go, ale kroczę zupełnie inną ścieżką - nie taką jak nam wskazuje.
 Monika: 28.11.2007, 00:40
 Nie pozwól sobie wmówić, że jesteś odmieńcem. Bywa i tak w życiu, że to większość nie ma racji :) Bywa i tak, że najlepsi przyjaciele Cię opuszczą. Ale to więź z Bogiem, Pierwszym Przyjacielem spośród Przyjaciół, jest najważniejsza! Mimo że "...trzech powstanie przeciw dwóm a dwu przeciw trzem, ojciec przeciw synowi a syn przeciw ojcu,..." jednak "błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" i wreszcie przecież "błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie." Powodzenia, Płyńmy Pod Prąd!
 do M23: 27.11.2007, 21:24
 Twoja wypowiedź też dodaje otuchy:)
 do Karoliny: 26.11.2007, 12:15
 :-) od Sinki
 M 23: 25.11.2007, 18:22
 Cieszę się, że są jeszcze ludzie, którzy podejmują to jakże ważne zadanie zachowania czystości. Wasze świadectwa są dla mnie otuchą. Niestety moje otoczenie w większości nie rozumie tych wartości. Niedawno przeżyłem spore rozczarowanie, z powodu moich przekonań odsunęła się ode mnie dobra znajoma. Zostałem potraktowany jakbym był jakimś odmieńcem...Argumenty typu: "przecież wszyscy to robią" są dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Płyńmy pod prąd! Karolino! Nie poddawaj się! Trzymam kciuki!
 karolina: 25.11.2007, 09:59
 życzę Wam wiele szczęścia:) dzieki za ciepłe słowa sinka
 sinka: 24.11.2007, 10:41
 Karolinko, wiem, jak bardzo jest trudno uwierzyć w szczęsliwą przyszłosć po tylu rozczarowaniach i nie mam zamiaru moralizować. Sama zawiodłam się niejednokrotnie na chłopakach, ale nie przestawałam się modlić (chociaz czasem co prawda z szeregiem wyrzutów w stronę pana Boga...). Myślę, że "pomogłam sobie" modlitwą do świętego Jozefa, patrona czystości i małżeństw. Punktem przełomowym było zrozumienie wreszcie, że tak naprawdę tylko mała część zależy ode mnie i że tylko Bog wie, z kim naprawdę mogę być szczęsliwa. Mnie również trudno było znaleźć osobę z takimi poglądami, całe środowisko studenckie zdawało się krzyczeć, że to niemożliwe i że tak się już nie żyje, ale nie poddałam się (dzisiaj wiem, że to ogromna Łaska). Samotność nie zrodziła we mnie desperacji. Pewnego wieczoru czerwonym flamastrem wypisałam w pamiętniku wszystkie żale i wyrzuciłam całą "beznadziejność"(tak wtedy myślałam) mego położenia. Wypłakałam się do cna i po raz nie wiem już który ofiarowałam się świętemu Józefowi, żeby mnie poprowadził, bo sama się gubię. To był naprawdę wielki kryzys, czułam się okropnie. Nazajutrz spotkałam Jacka - uśmiechniętego, wierzącego chłopaka, który chwycił mnie za rękę i odtąd nie puścił. Czystość była jednym z pierwszych tematów, które poruszył, gdy się poznawaliśmy. Wiele razy nie mogliśmy uwierzyć w to, że sie spotkaliśmy i nadal czasem nie dociera do mnie to wszystko... Teraz wiem, że wszystko było potrzebne - również i tamte zawody. Po to, żeby wyróznić jacka spośród tłumu dwulicowych egoistów, żeby mieć oczy szeroko otwarte i nie dać sie nabrać na piękne słówka. Dzisiaj to wiem. Ja - szczęśliwa narzeczona:)))) Karolinko, wszystko przed Tobą, moze teraz nie wierzysz, ale zaufaj. To jest naprawdę możliwe. Pozdrawiam gorąco!
 Karolina: 23.11.2007, 19:25
 całkowice Was popieram ale ja chyba nie mam szans,ja już nie wierze że moge spotkać kogoś z kim mogłąbym dzielić takie poglądy.chyba już odpuszczam bo zbyt ostro sie nadziałam popadajac w rózne zakochania. To nie dla mnie a Wam gratuluje, bąźcie szczęśliwi. Chyba pisana mi jest samotność. Chwałą Panu
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Onanizm - jak się z niego uwolnić? Onanizm - jak się z niego uwolnić?
ks. Winfried Wermter
Od czego trzeba zacząć leczenie z onanizmu? Czy jest z tego wyjście? Książeczka zawiera odpowiedzi na te i inne pytania nurtujące młodzież, która walczy z tym problemem... » zobacz więcej
Pornografia. O co tu chodzi? Pornografia. O co tu chodzi?
ks. Winfried Wermter
Książeczka niesie pomoc tym, którzy cierpią, walcząc o oczyszczenie swojej splamionej osobowości. Dzwonek na tych, dla których pornografia stała czymś "normalnym"... » zobacz więcej
 
O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej