Testy Psychotesty Zagadki Rebusy Cienie Pomoc Duchowa Zabawy Złudzenia Psychologia Quizy Triki
Po(d)chody

     Po latach popularności joggingu i stretchingu przyszła w Stanach Zjednoczonych pora na bardziej cywilizowane sporty (przynajmniej jak dla mnie) - na spacery. Gdy na oazie mamy piękny lipcowy czy nawet sierpniowy wieczór, jest dość czasu przed zmierzchem, by wyjść w teren. By zabawa była ciekawa lepiej nie poprzestawać na swobodnym przebieraniu nogami (choć bez wątpienia jest to atrakcyjna propozycja dla skołatanych nerwów animatora, to uczestnicy w krótkim czasie zaczną penetrować bliższe i dalsze okolice...) Dlatego spacer taki należy starannie zaplanować - zarówno jego trasę, jak i same zajęcia w terenie.

     Muszę niestety uprzedzić, że przygotowanie trasy zajmie nam około połowę czasu więcej niż przejście jej przez uczestników. Ale tak już jest - im lepsza zabawa, tym większych wymaga zabiegów.

     Jeśli chodzi o wybór trasy, to należy wykorzystać specyfike danej okolicy. Oczywiście okolica każdego ośrodka rekolekcyjnego jest inna i dlatego nic bardziej konkretnego w tej kwestii nie mogę zaproponować. Chcę za to przedstawić dwie wersje zabaw z pogranicza spaceru i podchodów.

     W pierwszej z nich animator sam przygotowuje trasę dla swojej grupy, przy czym stara się podzielić na tyle mniej więcej równych części, ile osób ma w grupie. Następnie zdradza każdemu z uczestników charakterystyczne szczegóły terenu z przyporządkowanego mu odcinka trasy (np. duży czerwony kamień, zakręt za zielonym domem itp.). Bardzo wyraźnie przy tym akcentuje moment rozpoczęcia i zakończenia danego odcinka. Gdy wszyscy poznają już swoje kawałki, cała grupa rusza w drogę. Warunkiem dobrej zabawy jest to by uczestnicy nie zdradzali swoich tras kolegom i by animator potrafił wybrać elementy topografii naprawdę charakterystyczne.

     Druga wersja jest o tyle prostsza że nie wymaga od uczestników żadnego wysiłku pamięciowego. Przygotowując trasę (najlepiej zacząć to robić od końca), zostawiamy co jakiś czas pod kamieniem lub w jakiejś dziurze kartki. Kolejne kartki zawierają informację, gdzie szukać następnej. Sposób podania tej informacji jest dowolny, dla bardziej zaawansowanych dopuszcza się zagadki. Podobnie jak w podchodach dopuszczalne jest polecanie spełniania różnych zadań. Możliwości jest tutaj wiele, nie chciałbym psuć nikomu satysfakcji z udoskonalania tego pomysłu. Na końcu trasy można ukryć jakieś słodycze, kartki lub nawet dyplomy gratulacyjne. Ta wersja nie ma takich wymagań terenowych jak poprzednia, można ją zrealizować w obrębie wioski lub nawet miasta. Trzeba natomiast wziąć pod uwagę to, że letnia pogoda bywa zmienna - raz zdarzyło się nam, że przygotowane kartki zlał deszcz.


Robert
Podziel się i innymi:


   


Wasze komentarze:
 aleksis: 16.04.2011, 14:40
 stare
 krytyk: 11.02.2010, 17:55
 hmmm...... myślę że każdy już ja zna
 
(1)

Autor

Treść





Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej