Testy Psychotesty Zagadki Rebusy Cienie Pomoc Duchowa Zabawy Złudzenia Psychologia Quizy Triki
Przed bitwą

     Owej złocistej jesieni chmury grozy poczęły nadciągać nad królestwo, którym władał dzielny Artur. Już od wielu dni do zamku Camelot przybywali prości ludzie, uciekający przed grabieżą i rozbojem rycerstwa saksońskiego, tsalewającego spokojną krainę. Przez dziedziniec zamkowy przewijały się codziennie gromady zrozpaczonych kobiet i dzieci, wygłodzonych biedaków z chudymi tobołkami, szukających pomocy i opieki.

     Pojął król Artur, że dłużej mu zwlekać nie wolno, że co rychlej powinien wyjść naprzeciw nieprzyjaciołom, by zaskoczyć ich i zadać klęskę okrutną. Rozesłał więc czym prędzej wici w najodleglejsze nawet zakątki swego królestwa, a wierni lennicy z radością podążyli pod rozkazy ukochanego władcy wraz z giermkami i pachołkami konnymi i pieszymi.

     Wkrótce król Artur opuścił Camelot i wraz ze wszystkimi rycerzami okrągłego stołu i z całym wojskiem co sił podążył na spotkanie Saksonów. Umyślił sobie, że wyda im bitwę pod Arthuarsseatem (Arturowym Krzesłem) - taką nazwę nosiła góra pod Edynburgiem, z której król poprzez swoje sługi zwykł był wypatrywać, gdzie znajdują się Saksonowie. Z tej góry, wysokiej na siedemset stóp, dostrzec można było nieprzyjaciela, zanim ów mógł zorientować się, że jego obecność jest już wykryta.

     - Niechaj Iwain pośpieszy do przodu i ukryje się ze swym hufcem pośród skał, wysuwając się o sto jardów przed wojska Gaherisa.

     Iwain pochylił głowę na znak, że zrozumiał rozkaz, i podążył z hufcem na wyznaczoną pozycję.

     - Pelleasz niechaj swe wojska umieści o pięćdziesiąt jardów za hufcem Gaherisa. Na skraju boru można znaleźć dogodne miejsce dla ukrycia rycerzy i koni.

     Również Pelleasz skłonił się i wyruszył natychmiast.

     - Tristan ze swym hufcem jezdnych i pieszych niechaj uczyni zasadzkę o sto jardów przed Gawainem, który powinien ukryć się w zaroślach na tej samej wysokości, co i wojska dowodzone przez Gaherisa i Galahada.

     Pośpieszyli rycerze objąć stanowiska i zamaskować swoją obecność tak, aby nieprzyjaciel nic przeczuć nie mógł. Po chwili cisza zapanowała wokół królewskiego stanowiska. Także i straż przyboczna władcy ukryła się starannie pośród głazów. Jedynie król Artur siedział nieruchomo na rumaku.

     Na widok powracającego Lancelota, wysłanego uprzednio na inspekcję stanowisk, monarcha skinął ręką na znak, by ten zbliżył się, i rzekł:

     - Sprawdziłeś, czy rozstawili się tak, jak przykazałem? Czy pozostali niewidoczni dla oczu nieprzyjaciół? Bitwa z Saksonami nie będzie łatwa, nie wolno nam więc przeoczyć niczego. Nawet drobny błąd może nas wiele kosztować.

     - Sprawdziłem rozstawienie wszystkich hufców, królu. Stało się tak, jak rozkazałeś.

     Król Artur zamilkł. Długo rozważał w myślach strategią zbliżającej się bitwy. Wreszcie zwrócił się ponownie do stojącego u jego boku Lancelota:

     - Temu z rycerzy, który ze swym wojskiem jest najbardziej wysunięty do przodu, trzeba pomóc bezzwłocznie. Poślij mu oddział ciężkozbrojnej jazdy i drużynę łuczników, zanim nadciągnie nieprzyjaciel.

     - Nie mamy już łuczników w rezerwie, królu. Wszyscy zostali rozdzieleni pomiędzy hufce zapadłe w borze i skalnych załomach. Na tyłach mamy tylko jazdę i tarczowników, przydzielonych do osłony wzgórza.

     - Natychmiast każ wycofać drużynę łuczników z hufca stojącego najbardziej w tyle i przesunąć ją do przodu, Lancelocie. W hufcu będącym najbliżej nieprzyjaciela ich zręczność wykorzystana będzde w pełni, ustokrotni naszą siłę, zwłaszcza w pierwszym starciu.

     - Masz słuszność, panie i królu. Spieszę z twoim poleceniem do szlachetnego rycerza, pana...

     W tym samym momencie spięty ostrogami czarny jak smoła rumak Lancelota zarżał donośnie i skoczył unosząc jeźdźca z królewskim rozkazem. Rżenie ogiera, tętent jego kopyt i szczęk zbroi zagłuszyły ostatnie słowa Lancelota i król nie usłyszał imienia rycerza, który miał oddać drużynę łuczników na pierwszą linię boju.

     Pytanie: Pomyślcie, od którego z rycerzy okrągłego stołu odejdą łucznicy, aby zgodnie z królewskim poleceniem wesprzeć wojska najbardziej wysunięte do przodu? A także pod czyim dowództwem znajdować się będą ci łucznicy w boju?


Podziel się i innymi:



   


Wasze komentarze:
 18021996: 30.08.2015, 21:49
 Mnie się chce czytać.
 Ja: 20.06.2013, 14:04
 mi
 Olusia: 17.01.2011, 17:52
 Dokładnie: Komu chce sie to czytać?!
 Nikt : 31.12.2010, 11:46
 komu chce sie to czytać?!
 
(1)

Autor

Treść





Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej