Testy Psychotesty Zagadki Rebusy Cienie Pomoc Duchowa Zabawy Złudzenia Psychologia Quizy Triki

Udany rejs

     Gdy o szarym świcie szybki statek motorowy opuszczał mały port, sternik stojący przy kole miał minę zadowoloną. - Nareszcie - rzekł do stojącego obok kapitana - jakiś nowy, ciekawszy rejs. Mam już dosyć kręcenia się w kółko pomiędzy tymi nieznośnymi wyspami. Dziś to przynajmniej trasa: od jednego lądu stałego do drugiego. To będzie udany rejs.

     - A bodajby cię, co gadasz? Jeszcze zapeszysz - odmruknął kapitan. - Rejs krótki, ale wcale nie najłatwiejszy. Paskudne burze potrafią się plątać po tej okolicy. A pogoda dziś nie najpewniejsza.

     - Abo tośmy sztormu nigdy nie przeżyli na morzu? - uśmiechnął się sternik.

     Statek odrzucił już linę holowniczą i czarny, zakopcony holownik, zatoczywszy wielki łuk, skierował swój szeroki dziób ku portowi i, mijając odpływający statek, zabuczał donośnie i krótko, co miało oznaczać „szczęśliwej podróży". W odpowiedzi odezwała się syrena statku sygnałem równie krótkim, lecz niższym i głębszym. Statek pozostał sam. Przed nim była już tylko pusta przestrzeń wód i ciemnych, skłębionych chmur.

     Czy słusznie marynarze obawiają się mówić przed podróżą o tym, że będztie ona udana? Na pewno nie. W opisywanym wypadku nic to nikomu nie zaszkodziło. Już bowiem pod wieczór statek był u celu podróży. Właśnie kotwica ze zgrzytem opadała w morze, gdy pomiędzy sternikiem a kapitanem znów nawiązała się rozmowa.

     Sternik: - No i jakoś wszystko poszło dobrze.

     Kapitan: - Tak, mogło być gorzej, ale, zapomniałem, przyjmijcie najlepsze życzenia imieninowe.

     Sternik: - Przecież mi już pan kapitan składał życzenia wczoraj.

     Kapitan: - Tak, ale skoro jest taki zwyczaj, że z nadejsciiem dnia imienin składa się życzenia, ,trzeba go ściśle przestrzegać.

     Sternik. - Rzeczywiście. Dziękuję więc za życzenia. Ale niech pan kapitan idzie na śródokręcie. Celnicy już się na pewno wdrapali na pokład.

     Rzeczywiście, dwaj urzędnicy celni, którzy przed chwilą przybyli swą motorówką do statku, stali przy trapie i w oczekiwaniu na kapitana coś szwargotali pomiędzy sobą.

     Pytanie: Czy nie słysząc tej rozmowy mógłbyś, Czytelniku, powiedzieć, w jakim języku ona się odbywała?


Podziel się i innymi:



   


Wasze komentarze:
 patato: 07.09.2016, 16:41
 Niestety, ale Amerykanie nie obchodzą imienin. Proponuję zmienić słowo na "urodziny"
 ja: 12.03.2016, 12:14
 Troche tu pusto...
 pata: 02.02.2015, 10:55
 Co???
 
(1)

Autor

Treść





Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej