Testy Psychotesty Zagadki Rebusy Cienie Pomoc Duchowa Zabawy Złudzenia Psychologia Quizy Triki

Koszałek Opałek

     Zima była sroga jak rzadko. Poczciwy król krasnoludków Błystek, przebywający w kryształowej grocie podziemnego pałacu, przymarzł do swojego tronu. Wszyscy z niecierpliwością oczekiwali wiosny. Wreszcie król Błystek zawołał swego nadwornego kronikarza, Koszałka-Opałka, i kazał mu wyjść na powierzchnię ziemi, żeby zobaczył, czy nie nadchodzi już wiosna.

     — A po czym ja ją poznam? — pytał zarozumiały, lecz nie bardzo mądry krasnal.

     — Jak pod płotami pokrzywy zaczną bujać — mówił Żagiewka.

     — Jak ptaki zaczną pieśni w zaroślach — dodał Sikorek.

     — Nie — rzekł miłościwy król Błystek — to dla nas za późno. Wracaj z wiadomościami, jak tylko zobaczysz, że śniegi na drogach i polach, a lody w rzekach topnieć zaczną i spływać.

     Ruszył więc w drogę dzielny kronikarz, wziąwszy z sobą księgę ogromną i pióro gęsie. Wiał mroźny wiatr, ale Koszałek-Opałek go nie czuł. Szedł raźno brzegiem szosy, którą jechały coraz częściej furmanki, samochody, motocykle. Po obu stronach drogi pojawiało się coraz więcej domów, były coraz wyższe i porządniejsze. Jednym słowem, nasz kronikarz wszedł do dużego miasta. Prawdę mówiąc, nie bardzo zdawał sobie z tego sprawę, tak był zajęty patrzeniem pod nogi, czy leżący wszędzie śnieg nie zaczyna przypadkiem topnieć. Ludzie też go nie widzieli, śpieszyli się czy też tak byli zajęci swoimi zmartwieniami, że na słowa nikt nie zwróciłby uwagi, cóż tu mówić o krasnoludkach. Tak doszedł Koszałek-Opałek do wielkiego placu, na którym pełno było szyn, pętli i rozjazdów tramwajowych. Czerwone i niebieskie wagony przejeżdżały po nich dzwoniąc i zgrzytając. Tu właśnie uczony kronikarz poczuł, że mu coś pod trzewikami chlupoce. Schylił się więc i popatrzył uważnie. Ależ tak, to było to, czego szukał. Autentyczne, rzadkie błoto z topniejącego śniegu. Ucieszył się bardzo i już chciał siadać do zapisania w swej kronice tego odkrycia, kiedy przypomniał sobie, że mu król Błystek przykazywał każdą rzecz badać dokładnie i wszechstronnie.

     „Jakżeby to zbadać dokładnie i wszechstronnie? — myśli Koszałek-Opałek. — Może by tak spróbować?"

     Wziął nasz krasnal szczyptę tego nadtopionego śniegu, włożył do ust i pasmakował. Pokręcił głową i mówi:

     — Zimne i słone? Coś mi to przypomina.

     Istotnie, przypomniał sobie, jak raz w lecie, podczas upału, napotkał dzieci w cieniu lipy, zajęte dziwną pracą. Miały drewniany kubełek, w którym obracały puszkę metalową, obłożoną jakimiś połupanymi kryształami. I wtedy zawiązała się taka rozmowa:

     „— Co robicie, dzieci? - spytał Koszałek-Opałek.

     — Lody kręcimy — odpowiedziały.

     — A na co to?

     — Żeby się przy ich jedzeniu ochłodzić.

     — A dobre to? — pyta znów krasnoludek".

     A na to Stefek Mularczyk, straszny niecnota, zamiast dać z puszki trochę lodów, wziął grudkę lodu z kubełka i włożył krasnalowi wprost do gęby. I to był właśnie ten sam smak, zimny i słony.

     Przypomniwszy sobie to wszystko, Koszałek-Opałek znalazł jakiś zaciszny kąt za śmietnikami, wyciągnął swój kałamarz i zapisał w kronice, co następuje:

     „Szukając wiosny na polecenie króla Błystka, naj-miłościwiej nam panującego, odnalazłem w dniu dzisiejszym jej ślady w postaci topniejącego śniegu. Co więcej, stwierdziłem, że mieszkańcom tej okolicy jest już za gorąco, gdyż przyrządzali potrawę, zwaną lodami, która służy do ochłodzenia się. Dan w dniu 18 lutego 132 roku panowania króla Błystka Wielkiego".

     Po zapisaniu tego wszystkiego i złożeniu zamaszystego podpisu ruszył nasz kronikarz z powrotem, chcąc zdać królowi sprawę ze swych poszukiwań. Tak się spieszył, że w drodze nie zauważył i śniegu, i mrozu, i lodu ha rzece. Przegapił nawet wejście do jaskini, zaniesione śniegiem. Błąka się wiąc teraz po świecie.

     Pytanie: Może go spotkasz, Czytelniku, i wyjaśnisz biednemu krasnalowi, czy sól dodajemy do lodu i śniegu wtedy, gdy celem naszym jest zamrażanie, czy też wtedy, gdy chcemy coś rozmrozić.


Podziel się i innymi:



   


Wasze komentarze:
 To ja B): 24.01.2016, 18:06
 Za długie O.o
 emma wiktor nss: 21.07.2015, 13:27
 nie chciało mi się czytać do końca. to głupie bo to strasznie długa treść.
 
(1)

Autor

Treść





Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej