Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Kobiety jeżdżą bezpieczniej

     Z komisarzem Pawłem Piaseckim - zastępcą Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji - rozmawia Małgorzata Giabisz-Pniewska

     Co pana najbardziej zaskoczyło w pracy?

     Kiedyś zatrzymałem kierowcę, który wyprzedza} w miejscu zabronionym. Wręczyłem mu mandat, a on wtedy tak mocno pokłócił się z żoną, że wypchnął ją z samochodu i zostawił na drodze. Widziałem, że po paru minutach po nią wrócił, ale dla mnie była to dziwna reakcja na wręczony mandat. Innym razem zatrzymałem kierowcę, który wyrzucił psa. Dogoniłem jego samochód i zatrzymałem go; w tym czasie pies dobiegł i wskoczył do auta.

     Za złe traktowanie zwierzęcia nie mógł pan chyba wręczyć mandatu?

     Nie, ale powiedziałem mu kilka męskich słów, których nie będę tu przytaczać.

     A co stanowi najczęstszą przyczynę wypadków drogowych, bo wydaje się, że prędkość?

     Prędkość też, ale częściej nieprawidłowe przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych. Kierowcy zapominają o tym, że pieszy znajdujący się na przejściu ma pierwszeństwo przed nadjeżdżającym pojazdem. Tam najczęściej następuje potrącenie pieszego, który jak wiadomo, w zetknięciu z samochodem nie ma żadnych szans. I dochodzi do poważnych obrażeń ciała.

     Dane statystyczne pokazują, że w tym roku, w porównaniu do lat ubiegłych, zmniejszyła się liczba wypadków drogowych, jest też mniej poszkodowanych i ofiar śmiertelnych na naszych drogach. Odnotowano za to więcej kolizji. Czy można zatem powiedzieć, że Polacy jeżdżą bezpieczniej, uważniej?

     Jeśli chodzi o zdarzenia na terenie Warszawy i w powiatach okalających stolicę, jest tych wypadków rzeczywiście znacznie mniej. Mogę tu jako dowód podać konkretne liczby: w pierwszym półroczu tego roku doszło do 1144 wypadków, w których 1424 osoby zostały ranne, a 124, niestety, poniosły śmierć. Dla porównania w roku ubiegłym tych wypadków było 1648, czyli o 504 więcej, ranne zostały 1982 osoby, czyli więcej o 558. Zginęły wtedy 174 osoby, czyli w tym roku zginęło o 50 osób mniej niż rok temu. To oznacza, że ludzie jeżdżą ostrożniej.

     Z czego ta większa uwaga w czasie jazdy pana zdaniem wynika?

     Myślę, że m.in. skutek odnoszą nasze apele wygłaszane za pośrednictwem mediów do społeczeństwa, które jest bardziej uświadomione i czuje też zagrożenie związane z naruszaniem przepisów ruchu drogowego. Przede wszystkim ludzie coraz mocniej zdają sobie sprawę z tego, że w różnego rodzaju wypadkach to przede wszystkim oni sami mogą doznać obrażeń, a wiadomo, co za tym idzie: pobyt w szpitalu, rehabilitacja, utrata możliwości wykonywania pracy zawodowej i przede wszystkim długie cierpienia.

     Kto jeździ bezpieczniej - kobiety czy mężczyźni?

     Kobiety powodują 20 proc. wszystkich wypadków. My mężczyźni - muszę to z trudem przyznać - jesteśmy mniej zdyscyplinowani, dlatego że bardziej szarżujemy na drogach i niestety jesteśmy sprawcami większości wypadków. Kobiety rzadziej płacą mandaty za przekroczenie prędkości czy przejeżdżanie skrzyżowań na czerwonym świetle.

     Skąd zatem bierze się stereotyp, wedle którego kobieta jest gorszym i do tego godnym pożałowania kierowcą?

     Przykro mi to mówić, ale niestety mężczyźni są przekonani, że kobiety jeżdżą gorzej od nich. To właśnie my mężczyźni wymyśliliśmy sobie powiedzenie "jedziesz jak baba".

     Z czego wynika taka postawa?

     Kobiety przede wszystkim jeżdżą bezpieczniej, i to jest najważniejsze! Czasami są może za mało zdecydowane. To, że kobieta jeździ wolniej, zgodnie z przepisami i nieraz dłużej poczeka, zanim wjedzie na skrzyżowanie, u większości mężczyzn wzbudza silne zdenerwowanie. Wtedy trąbią, pokazują obraźliwe gesty. Jako mężczyźni powinniśmy się tego wstydzić!

     Dlaczego podczas prowadzenia samochodu rodzą się tak silne emocje, których nie widać na co dzień?

     Przede wszystkim są one wypadkową emocji z całego dnia. Gdy jesteśmy zdenerwowani w pracy, w domu i jeśli jeszcze do tego ktoś nam zajedzie drogę, wtedy wychodzi z nas cała agresja wobec świata. Niekiedy nawet kierowcy zatrzymują się i dochodzi do rękoczynów.

     I wtedy wkracza policja?

     Jeśli dostajemy informację na ten temat, to oczywiście interweniujemy, ale wielokrotnie jest tak, że nawet o tym nie wiemy.

     Czyli ludzie za kierownicą wyładowują emocje związane z innymi sferami życia?

     Tak to najczęściej bywa; szybciej jadą, częściej zajeżdżają drogę, wymuszają pierwszeństwo przejazdu.

     Jak często w sytuacji zatrzymania kierowcy łamiący przepisy próbują wręczyć policjantowi łapówkę?

     Z posiadanych przez nas informacji wynika, że kierowcy coraz rzadziej starają się to robić, dlatego że wiedzą, iż przekupstwo także jest czynem zabronionym.

     Czyli mogą być ukarani podwójnie?

     Oczywiście! Taka osoba może być też skazana przez sąd. Przypomnę, że za czyn określany mianem łapówki zarówno policjantowi, jeśli ją przyjmie, jak i osobie wręczającej łapówkę grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

     Ludzie boją się policji - zwłaszcza na drogach. Wzajemne ostrzeganie się kierowców przed patrolami traktowane jest jako wyraz solidarności na drogach. Co pan o tym myśli?

     Bardzo źle się dzieje, gdy kierowcy ostrzegają się, np. światłami, że na drodze stoi policyjny patrol. Oczywiście, gdy go zobaczymy, jedziemy wolniej, ale też nigdy nie wiemy, kogo ostrzegamy przed policją. Ludzie często nie zdają sobie z tego sprawy lub zapominają o tym, że nie każdy patrol pilnuje prędkości na drogach. Zdarza się, że poszukiwany jest np. groźny przestępca czy złodziej samochodów. Nie wiemy więc, kogo ostrzegamy - może właśnie niebezpiecznego bandytę, który dzięki nam pojedzie inną drogą i ucieknie wymiarowi sprawiedliwości, aby nadal uprawiać swój niecny proceder.

     Na pewno nie powinniśmy zasiadać za kierownicą po spożyciu alkoholu. Ale kiedy jeszcze?

     Przede wszystkim nie powinny tego robić osoby, które zażywają leki uniemożliwiające im prowadzenie pojazdu, a także chorzy na pewne przewlekłe schorzenia. Często po wypadku okazuje się. że osoba, która spowodowała kolizję, jest chora, np. na padaczkę. Prowadzić auta nie powinny również osoby w podeszłym wieku. Chociaż prawo jazdy mamy wystawione bezterminowo, to ci, którzy mają już mocno ograniczone ruchy i spowolnione reakcje, powinni korzystać z komunikacji miejskiej lub być wożeni przez inne osoby.

     O jakim wieku mówimy?

     Myślę, że osoby po osiemdziesiątce powinny same dojrzeć do tego, by oddać prawo jazdy do Wydziału Komunikacji. Starość jednak bardzo ogranicza ruchy i osoby takie stanowią na drogach duże zagrożenie.

     A jakimi kierowcami są księża? Czy często łamią przepisy ruchu drogowego?

     Akurat takimi danymi statystycznymi nie dysponujemy, ale policja bardzo ściśle współpracuje z księżmi. Zwykle gdy jest jakiś wypadek drogowy, to zatrzymuje się przejeżdżający właśnie tamtędy ksiądz po to, żeby ewentualnie udzielić wsparcia duchowego poszkodowanym czy niekiedy nawet ostatniego namaszczenia. To wyczulenie księży na drogach jest bardzo duże. W ubiegłym roku w okolicach Mińska Mazowieckiego byliśmy na pokazach symulowanego wypadku i prezentowaliśmy sposoby udzielania pierwszej pomocy. Nawet wówczas zatrzymał się ksiądz gotowy nieść pomoc osobie poszkodowanej. Nie była ona na szczęście w tym wypadku potrzebna.

     Jakie znaczenie ma, pana zdaniem, święcenie pojazdów na św. Krzysztofa?

     Jest to na pewno jakieś wsparcie dla kierowców, którzy może bardziej wtedy przestrzegają zasad ruchu drogowego. Jak powiedział Ojciec Święty Jan Paweł II: "kierujmy się miłością na drodze". Hasło to jest również przekazywane do kierowców z ambon. Bardzo się cieszymy, że księża nam w tym pomagają, są dla nas ogromnym wsparciem. To naprawdę miłe! Mało tego, my również apelujemy za pośrednictwem właśnie księży do użytkowników dróg, aby na drodze kierowali się pokorą i zachowywali się w sposób godny. By nie dopuszczali się wykroczeń, nie stanowili zagrożenia dla bliźnich, a co za tym idzie, nie popełniali grzechu w stosunku do innych ludzi.

     Paweł Piasecki (1963), od urodzenia mieszka w Wołominie. Od 1991 r. w policji, ukończył Wyższą szkołę Policyjną w Szczytnie oraz nauki polityczne i zarządzanie zasobami ludzkimi w Wyższej Szkole Humanistycznej w Pułtusku. Żonaty, ma dwóch synów.

Autorka wywiadu jest
dziennikarką Polskiego Radia


Tekst pochodzi z Tygodnika

26 lipca 2009


Zrozumieć sakramenty Zrozumieć sakramenty
Albert Rouet
Sakramenty są dla nas czymś tak oczywistym, że rzadko zastanawiamy się, jakim są skarbem. Popadamy w rutynę i przyjęcia ich nie przeżywamy jako osobistego spotkania z Jezusem... » zobacz więcej


   




Wasze komentarze:
 KAsia: 29.07.2009, 13:27
 Uwielbiam jeździć samochodziskiem!
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej