Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Dom pełen uśmiechu

     Pogoda ducha jest skuteczniejsza niż cała torba lekarstw - mówi z uśmiechem pani Krystyna, osiemdziesięcioletnia pensjonariuszka Domu Dziennego Pobytu w Falenicy. - Tego właśnie tutaj się nauczyłam.

     Historia placówki jest nieodłącznie związana z rodziną Powalskich, do których budynek należał. Mieściła się w nim fabryka części do strzykawek. Po śmierci Wiktora Powalskiego jego żona, "Krystyna, zdecydowała się przekazać go na cele społeczne. W grudniu 2003 nastąpiło oficjalne przekazanie budynku na rzecz Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej, aby "służył osobom pokrzywdzonym przez los".

     - Państwo Powalscy to patrioci, zawsze mający na względzie Polskę - tłumaczy tę decyzję pani Dorota Haponik, dyrektor DDP. - Wiedzą, że nasza wolność, to nie przypadek. Są ludzie, którzy o nią walczyli i byli z tego powodu prześladowani. Obecnie mogą czuć się zapomniani, często mają bardzo niskie emerytury. Fundatorzy chcieli pokazać tym ludziom, że ktoś o nich myśli i pamięta o ich zasługach. Rodzina pani Krystyny w czasie wojny była zagrożona wywozem na Syberię, co dodatkowo wpłynęło na jej poczucie solidarności z osobami po takich przejściach. W 2004 r. narodził się pomysł niesienia pomocy starszym ludziom z okolicy i w grudniu nastąpiło podpisanie umowy z Dzielnicą Wawer o dofinansowanie placówki. W styczniu 2005 r. Dom Dziennego Pobytu dla Seniorów oficjalnie rozpoczął swoją działalność. Dom ma nawet - erygowaną w kwietniu 2005 r. - własną kaplicę pod wezwaniem Matki Bożej Miłosierdzia, do której obraz Matki Bożej Ostrobramskiej podarował abp Sławoj Leszek Głódz.

     Podstawowa funkcja placówki to niesienie pomocy i radości ludziom w podeszłym wieku. Oni sami mówią, że stała się ich drugim domem, często bliższym niż ten prawdziwy.

     - Kiedy człowiek sam siedzi w czterech ścianach, to dziwaczeje. Ciągle się zastanawia, gdzie go najbardziej boli - mówi Barbara Michalska. - Tutaj nauczyłam się tylu nowych rzeczy, poznałam przyjaciół, zapomniałam, co to samotność i nuda.

     Na stałe zarejestrowanych jest 33 członków, natomiast faktyczna liczba korzystających z pomocy dochodzi do 40. Na miejscu organizowane są rozmaite zajęcia, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie. Największą popularnością wśród pań cieszą się warsztaty plastyczne. Panie wyszywają, malują, lepią z masy solnej i uczą się robić witraże. Wystawa ich prac robi na odwiedzających duże wrażenie, a na szczególną uwagę zasługuje zajmujący centralne miejsce w domu gobelin przedstawiający Ostatnią Wieczerzę. Dużym zainteresowaniem cieszą się też zajęcia komputerowe i aerobik. W ramach ćwiczeń seniorzy uprawiają nordic walking, czyli popularne spacery z kijkami. Raz w tygodniu odbywają się zajęcia grupowe z psychologiem, istnieje również możliwość umówienia się na indywidualną rozmowę, jeśli ktoś czuje taką potrzebę. Na miejscu jest też pielęgniarka, rehabilitant i pracownik socjalny, który pomoże wypełnić PIT czy ubiegać się o należne świadczenia. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w kaplicy Msza św.

     W czwartki pracownicy DDP organizują zabawy taneczne, wyjścia do kina, na wystawy. W zeszłym roku seniorzy odbyli nawet wycieczki zagraniczne - do Wilna i Pragi Czeskiej. Dom jest szczególnie nastawiony na pomoc kombatantom. Niedawno gościli tu przez tydzień Polacy z Syberii, którzy odświeżali polszczyznę i poznawali kulturę, zwiedzając zabytki.

     - Najważniejsze to czuć, że jest się potrzebnym i aktywnym, że można jeszcze coś zrobić z myślą o innych. Dla mnie wielką radością było, gdy zrobiliśmy na drutach kilkadziesiąt par ciepłych kapci dla dzieci z domu dziecka - wspomina pani Barbara.

     Dom na ul. Starczewskiej pełen jest radości i optymizmu. Za jego pięciolecie dziękowano na Mszy św., którą odprawili ks. Dariusz Marczak dyrektor Caritas Warszawsko-Praskiej, proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbego w Błotach ks. Ryszarda Guzowski i kapelan domu ks. kan. Jan Gastołek. Przyjechał też burmistrz dzielnicy Wawer Jacek Duchnowski.


Iwona Świerżewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

21 luty 2010


Zrozumieć sakramenty Zrozumieć sakramenty
Albert Rouet
Sakramenty są dla nas czymś tak oczywistym, że rzadko zastanawiamy się, jakim są skarbem. Popadamy w rutynę i przyjęcia ich nie przeżywamy jako osobistego spotkania z Jezusem... » zobacz więcej


   




Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej