Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
W wizytą w domu papieża

     Dom rotmistrza Ratzingera w Marktl am Inn stoi, tak jak stał. W nim przyszedł na świat jego syn Joseph. Od czterech lat życie toczy się tu wokół niego - teraz papieża Benedykta XVI.

     Owego roku Święta Wielkiej Nocy przypadały bardzo późno, jakby czekając na narodziny wielkiego człowieka. Stało się to w Wielką Sobotę, 16 kwietnia 1927 r. w książęcym domu rogatkowym w Górnej Bawarii. Pół wieku później, jeszcze jako kardynał kurii, stał się on honorowym obywatelem gminy Marktl. 5 lat temu zaś tutaj najgłośniej zabrzmiały słowa: "Ha-bemus Papam - Cardinalem Ratzinger". Echem odbiły się one w każdym pomieszczeniu, gdzie przez dwa lata zamieszkiwał Joseph Ratzinger z rodzicami i dwójką rodzeństwa. Ta wiadomość natychmiast sprowadziła pod dom rzesze turystów, a mieszkający w nim wówczas ludzie, chcąc normalnie żyć, musieli się wyprowadzić. Bawarska archidiecezja budynek wykupiła, odremontowała go i założyła w nim muzeum.

     PIERWSZE KROKI

     - Najpierw zapraszam na krótki film dokumentalny o życiu Josepha Ratzingera - informuje młody chłopak w recepcji. Zamyka drzwi, gasi światło i przez chwilę można się poczuć jak w kinie. Po kilkudziesięciu minutach widzowie wychodzą na dziedziniec. Drewnianą antresolą udają się na pierwsze piętro, gdzie witają ich słowa Benedykta XVI: "Miejsce, gdzie stawiałem pierwsze kroki po ziemi". Zimne, puste wnętrza niczym nie przypominają już domu, w którym tętniło życie Ratzingerów. Opowiadają o nim jedynie fotografie, urządzenia multimedialne i plakaty.

     Wychodząc z domu od podwórka, widzimy mały dziedziniec, wyłożony kamienną kostką bez śladów tamtych małych dzieci. - Niemcy nie są zbyt sentymentalni - odpowiada z uśmiechem recepcjonista. - W tamtym czasie był to posterunek żandarmerii i pierwsze piętro było przeznaczone na mieszkanie służbowe. Zgromadziliśmy tu wszystko, co udało nam się znaleźć z tamtego okresu, a nie było tego wiele, bo rodzina Ratzingerów mieszkała tu tylko dwa lata. Zobaczyć więc można metrykę urodzenia, świadectwo chrztu Josepha Aloisa Ratzingera, srebrne naczynia liturgiczne, prezent z okazji Pierwszej Komunii oraz dary przekazane już ze Stolicy Apostolskiej: są to pastorał, stuła i tiara.

     Okrążając dom boczną uliczką, wychodzimy z powrotem na Marktplatz. Naprzeciw domu stoi czterometrowa kolumna z brązu na granitowym cokole przypominająca zwój pisma. Znajdują się na nim motywy wizerunków chrześcijańskich, cytaty z reguły św. Benedykta z Nursji oraz z kazań obecnego papieża. "Kolumna Benedykta" jest rodzajem słupa ogłoszeniowego dla szukających wiary, a jednocześnie wotum dziękczynnym. Przecinając wzdłuż mały rynek, warto zajrzeć do kościoła św. Oswalda. Znajduje się tam neogotycka chrzcielnica z 1857 r., w której cztery godziny po urodzeniu został ochrzczony Józef Ratzinger.

     NA WALIZKACH

     Joseph Ratzinger przyszedł na świat jako trzecie dziecko Josepha i Marii Ra-tzingerów. Jego ojciec był w wtedy komendantem żandarmerii, co w tamtych czasach oznaczało życie na walizkach. Ratzingerowie przenosili się tam, gdzie głowę domu posyłał rozkaz przełożonych. I tutejsze biura turystyczne propagują szlaki wędrowne i trasy rowerowe prowadzące do rodzinnych domów, okolicznych kościołów i innych miejsc, gdzie spędzał młodość Joseph Ratzinger. Jedna z tras - "Śladami Benedykta XVI" - wynosi 220 km i biegnie przez malownicze, tereny Przedgórza Alp pomiędzy górskimi rzekami Inn i Salzach. Zaczyna się w Altótting, miasteczku, które od ponad 500 lat jest miejscem kultu niemieckiej Czarnej Madonny. I "jest sercem Bawarii i jednym z serc Europy" jak napisał kiedyś Benedykt XVI, który w młodości często pielgrzymował tam z rodziną. Trasa wiedzie dalej przez miejscowości z klasztorami i barokowymi kościołami aż do Marktl am Inn.

     Jednym z przystanków na szlaku jest Tittmaning, gdzie mały Joseph chodził do przedszkola. Stamtąd po trzech latach przeniósł się z rodzicami do Aschau nad rzeką Inn, gdzie uczęszczał do miejscowej szkoły powszechnej i przyjął I Komunię św. Do gimnazjum zaś uczęszczał już pięć lat później na przedmieściach Traun-stein. Głównym celem pielgrzymów jest jednak Marktl am Inn.

     Już z daleka witają tu podróżnych biało-żótte flagi i herb Stolicy Apostolskiej, porozwieszane wzdłuż wąskiej, krętej drogi prowadzącej na ryneczek otoczony urzędem gminy, kawiarnią, piwiarnią, piekarnią, apteką i kościołem. W zwykły dzień nie ma tu tłumów. Życie toczy się spokojnie i powoli. Autokar peten turystów wywołuje tylko chwilowe zainteresowanie miejscowych biesiadujących w ogródkach piwnych, chroniących się pod parasolami przed ostrym słońcem.

      Powoli autokary pustoszeją i przewodnik prowadzi grupę do trzech drzew. - Od lewej dąb Jana XXIII, po środku dąb Benedykta XVI, a po prawej Jana Pawła II - tłumaczy przewodnik. - Jest to znak nawiązania partnerstwa pomiędzy Marktl a włoskim Sotto ii Monte w prowincji Bergamo, gdzie urodził się Jan XXIII, oraz polskimi Wadowicami.

     WYJĄTKOWE PAMIĄTKI

     - Marktl jest gminą w powiecie Altótting, rozpościera się na powierzchni 2800 ha i liczy 2700 mieszkańców - mówi burmistrz Hubert Gschwendtner. - Staramy się, aby jak najwięcej osób chciało odwiedzić miejscowość, w której urodził się nasz papież. Szczególnie zapraszamy do papieskiego domu wybudowanego w 1701 r. i na trzydniowe obchody jubileuszowe, które rozpoczynają się 16 kwietnia, w dzień urodzin papieża, a kończą 19 kwietnia, w rocznicę rozpoczęcia jego pontyfikatu. Rozpoczynamy świętowanie już o 4.15, dokładnie wtedy, kiedy na świat przychodził Joseph Ratzinger. Modlić się będziemy w pokoju jego urodzin, a stamtąd przejdziemy procesyjnie do kościoła. W weekend będą się odbywały uroczyste wystąpienia rocznicowe, Msza z udziałem biskupa Josefa Klemensa i koncert. Obchody zakończymy w poniedziałek sympozjum - wylicza burmistrz.

     Na obchody jest zaproszona również delegacja z Wadowic.

     Bawaria jest tradycjnie katolicka. Z prawie 12,5 min mieszkańców ponad 7,2 min przyznaje się do katolicyzmu. W Marktl próżno szukać klimatu pod-beskidzkich Wadowic, smaku papieskich kremówek czy nart obecnego Ojca Świętego. Nie brakuje tu jednak innych pamiątek. Zaraz po konklawe ruszyła seryjna produkcja kubków z portretem papieża lub domem Ratzingerów, a także świec, koszulek i parasolek z nadrukiem papieskiego wizerunku. Papież stał się tu twarzą marki lokalnego piwa. Hitem jest marcepanowy Ratzinger Torte, czekolada Ratzingera z białym krzyżem na wierzchu oraz watykański chlebek. Produkty praktycznie niedostępne poza Bawarią, a ich "wyjątkowy" smak podkreśla głównie "wyjątkowa" cena.

     Wyjeżdżając z Marktl można mieć jednak poczucie, że opuszcza się dobrych znajomych i gościnne progi. W pamięci pozostaje uśmiechnięta twarz byłego jego mieszkańca, Benedykta XVI.


Marta Troszczyńska


Tekst pochodzi z Tygodnika

18 kwietnia 2010


Sakramenty. I co z tego? Sakramenty. I co z tego?
o. Leon Knabit OSB
Zapis rozmów ojca Leona Knabita OSB z młodymi zbuntowanymi, opornymi, niewierzącymi i tym podobnymi - na temat sakramentów, Kościoła, życia... » zobacz więcej


   




Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej