Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Hardcore na pielgrzymce

     Ta wyprawa połączy trzy kontynenty. Rowerzyści ruszą z Europy, do Azji dojadą, a w intencji głodujących dzieci z Afryki podejmują się fego szaleństwa.

    "Rajd 3,6 s. - Ekspedycja Jerozolima" - pod tym hasłem 15 osób ze wspólnoty młodzieżowej Niniwa z Lublińca ruszy 16 sierpnia na rowerową pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Mają zamiar dojechać tam w 30 dni - bez wsparcia ze strony samochodu technicznego, bez zorganizowanych noclegów!

     Skąd nazwa "Rajd 3,6 s."? - Co trzy i sześć dziesiątych sekundy umiera z głodu jedno dziecko na świecie - mówi o. Tomasz Maniura, duszpasterz Młodzieży Polskiej Prowincji Oblackiej i założyciel wspólnoty Niniwa, zainspirowanej przez Stowarzyszenie Oblacka Pomoc Misjom Lumen Caritatis. - Wyprawy rowerowe z młodzieżą organizuję od wielu lat. Do tej pory każdy jeździł w indywidualnej intencji. W tym roku o. Bogusław Barański z Lumen Caritatis poprosił, byśmy pojechali w intencji dzieci głodujących w Afryce - mówi. A dlaczego Jerozolima? - Jak pielgrzymka, to do Ziemi Świętej! - dodaje. - Kiedy w zeszłym roku, podczas podobnej wyprawy do Rzymu rzuciłem hasło: "To następna Jerozolima!", uczestnicy potraktowali to jako żart. Ale przecież mamy za sobą kilka wyjazdów, z każdym poszerzają się granice naszych fizycznych możliwości, nie mówiąc o horyzontach myślenia. Byli w Wilnie, Kijowie, Nydku (Czechy) i Rzymie. Zawsze bez samochodu i bez zaplanowanego noclegu. Jeśli ktoś nie wytrzymywał trudów wyprawy, wracał do domu - z 25-osobowej grupy do Rzymu nie dotarły tylko dwie osoby, w tym jedna z powodów rodzinnych. Pobudka - 5 rano, godz. 6 - wyjazd. 12 - Msza św., obiad, odpoczynek, 14.30 - znowu w drodze, 19.30 - rozglądanie się za noclegiem, toaleta w jeziorze, morzu, McDonalds'ie, 22 - sen. Codziennie przemierzali 150, czasem 200 km. Jak ktoś nie daje rady, nigdy nie zostaje sam. Po 35 km zawsze półgodzinna przerwa na picie, przegryzienie czegoś, podreperowanie roweru, odsapnięcie. Po trzech dniach jazdy - jeden dzień laby.

     O miejsce do przenocowania pytają po wsiach i w kościołach. A im biedniejsi ludzie, tym chętniej się dzielą. - Na Ukrainie była osada kilkunastu domków, które trzymały się na słowo honoru. Stwierdziliśmy, że nie mamy tu czego szukać, aż wybiega babina i krzyczy, że gdzie my idziemy po nocy, pewnie głodni, zmęczeni. Nie dość, że dała nam nocleg, to uraczyła kartoszkami i śniadaniem - wspomina z uśmiechem ojciec Tomasz. Najtrudniej było w Wilnie - w mieście nikt nie podejmie kilkunastu osób w bloku, nie ma też gdzie rozbić namiotu.

     Zdesperowani szukali domu pielgrzyma, odstraszyła ich jednak cena 200 zł za łóżko. Zaczęli się modlić: "Panie Boże, jesteśmy śpiący. Zaprowadź nas tam, gdzie będziemy spać". Wsiedli na rowery, pojechali. Po trzech minutach ukazała im się tablica z napisem po polsku: Gimnazjum im. Adama Mickiewicza. Otwiera im kobieta ze złotym zębem: "Od dwóch godzin na was czekam!". Okazało się, że zgłoszony był nocleg innej grupy rowerowej, która się spóźniała - też dowodzonej przez księdza i też z Polski. Pomieścili się wszyscy.

     - Siłą tych wyjazdów są dyscyplina i porządek - mówi o. Tomasz. - Moi rowerzyści są amatorami, ale gonię ich do ćwiczeń. Rajdy uczą życia w społeczności. Egoista nie dojedzie do mety. Tu trzeba myśleć o innych, bo i oni myślą o nas. Bycie w drodze przemienia. To nie tylko przekraczanie swoich słabości. To także zmiana poglądów w pewnych kwestiach, otwieranie się na drugiego człowieka, na inność. To zwiedzanie zupełnie inne niż z samochodu. Z roweru widać więcej, jest się bliżej ludzi, bliżej miejsc.

     To prawdziwy hardcore i prawdziwa pielgrzymka. Hardcore, bo jest potężny wysiłek fizyczny i psychiczny - nigdy przecież nie wiadomo, gdzie będziemy spać, czy się wyśpimy, co będziemy jeść. Każdy dzień to nauka przezwyciężania kryzysów fizycznych i psychicznych. A pielgrzymki, bo przecież ludzie przez większość dnia są sami: jadąc, pogrążają się w modlitwie.

     Datki na dzieci głodujące w Afryce można przesyłać pod adres:

     Stowarzyszenie Oblacka Pomoc Misjom Lumen Caritatis
     ul. Ojców Oblatów 1
     51 -239 Wrocław
     Nr konta: 02144011560000000009902805


Monika Odrobińska


Tekst pochodzi z Tygodnika

9 maja 2010


Siedem darów Bożych. Jan Paweł II o siedmiu sakramentach świętych Siedem darów Bożych. Jan Paweł II o siedmiu sakramentach świętych
Jan Paweł II
Jest ich siedem. Są widzialnymi znakami niewidzialnej łaski: SAKRAMENTY. Są jak dotyk Pana Boga. W sakramencie chrztu dotyk Boga-Ojca. W sakramencie bierzmowania dotyk namaszczenia na apostoła. W sakramencie Eucharystii dotyk Jezusa-Miłości, która nie zna miary... » zobacz więcej


   




Wasze komentarze:
 lol: 24.05.2010, 12:45
 fajne
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej