Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Jak pomóc dziecku?

     Może ksiądz coś doradzi w sprawie mojego synka - przedszkolaka. Wiem, że dziecko czteroletnie po prostu się bawi czy dotykając poznaje własne ciało. Ale synek rośnie, a częstotliwość i intensywność tarmoszenia siusiaka jest zbyt duża, aby to traktować jedynie jako jego zabawę czy naturalny etap rozwoju. Jak powinnam zareagować?

     Jak reagować? Spokojnie. Kiedy już zauważamy intymne zabawy dzieci, nie powinniśmy "włączać" naszych dorosłych skojarzeń seksualnych. Można spokojnie powiedzieć, np.: "o, widzę, że bawisz się siusiakiem" i kontynuować rozmowę spontanicznie zależnie od tego, co powie malec. Często udaje się już porozmawiać - naturalnie na poziomie kilkulatka - o tym, do czego służą narządy, jak o nie dbać, jak je traktować, jak je myć. Mniej udane są próby zawstydzenia dziecka lub przekonywanie, że robi coś złego. Zazwyczaj włącza się wtedy mechanizm: co zakazane, jest bardziej atrakcyjne. Gdy się na dziecko krzyczy czy je karze, wtedy bywa, że zaczyna ono jedynie ukrywać się przed rodzicami. Onanizm w wieku 3-4 lat jest częsty. Mija w 5 roku życia dziecka. A skoro dla naszej latorośli to zabawa, można ją zastąpić inną atrakcyjną zabawą. Kiedy więc dziecko zaczyna znowu uciskać czy pieścić krocze, dobrze byłoby odwrócić jego uwagę czymś innym, czymś ekscytującym. Warto zaopatrzyć się w nową zabawkę czy obmyślić ciekawe zadania do wspólnego wykonywania. Zabawa z rodzicami jest dla dziecka atrakcyjniejsza niż zabawa ze swoim ciałem. W jakimś sensie dziecko, zbyt długo kontynuujące działania autoerotyczne, mówi rodzicom: nie bawicie się ze mną ciekawie, dajecie mi za mało swojej uwagi. Potrzeba więc poświęcić dziecku więcej czasu i okrasić to częstym przytulaniem i całusami.

     Narasta rozerotyzowanie maluchów. "Zawdzięczają" to dorosłym. Dzieci, nawet jeśli nie oglądają telewizji, "oddychają" panującą tam atmosferą i coraz częściej wdychają nieład seksualny dorosłych. Spotykają się potem z innymi dziećmi i wprowadzają je w nadmierne zainteresowanie erotyką.

     W wymiarze duchowym dzieci, zwłaszcza pierworodne, odbijają jak lustro problemy rodziców. Jeśli dziecko ucieka w autoerotyzm, duchowo zamyka się w sobie, jego rodzice powinni spytać sami siebie, czy potrafią wyrażać swoje uczucia, czy nie są "zamrożeni" w relacji małżeńskiej. Warto nauczyć się od kogoś z Oazy Rodzin praktyki dialogu małżeńskiego albo wyjechać na weekend małżeński. Jeśli chociaż jedno z rodziców nauczy się wyrażać siebie, otwarcie okazywać swoje uczucia, przekaże z czasem tę umiejętność drugiemu małżonkowi i dzieciom.


ks. Marek Kruszewski


Tekst pochodzi z Tygodnika

3 maja 2009


Słowo, które łączy. Biblia w procesie wychowania i przemiany młodego pokolenia Słowo, które łączy. Biblia w procesie wychowania i przemiany młodego pokolenia
Josh McDowell, Thomas Williams
To nie jest kolejny poradnik w stylu „Przyspieszony kurs wychowania dzieci”. Ta książka nie jest przeznaczona dla rodziców, którzy pragną za wszelką cenę „zapanować” nad swoimi niesfornymi latoroślami.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej