Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Ci wspaniali mężczyźni

     Mimo wykształcenia nie odniosłem sukcesu. Nie kupiłem działki ani domu, kiedy były tanie. Mamy mieszkanie w bloku, stary samochód, uczciwą, ale nudną pracę. Nasi znajomi dookoła odnieśli sukcesy. Nas nie stać na wiele. Dzieci mówią: Asia jedzie na Kretę, Maciek do Włoch, łka do Egiptu, a my gdzie? Do dziadków na wieś?

     Czasem widzę inwalidę na wózku czy niewidomego z białą laską. Myślę sobie: czy dziękuję Ci, Boże, za ruch, za wzrok, za słuch, za muzykę, kolory? Wszyscy mamy 10 razy więcej powodów, żeby być szczęśliwymi, niż tego potrzebujemy. Ale oczywiście można się całe życie koncentrować na tym, że nam czegoś jeszcze brakuje. Ale do czego to prowadzi? Porównując się w taki sposób do znajomych czy przyjaciół ze studiów, zazdroszcząc im kariery, stajemy się sami ubożsi - nie dość, że tracimy przyjaciół, to tracimy też przyjaźń dla samego siebie.

     Wizja sukcesu jest złudna. Widzimy za pięknym ogrodzeniem ładny ogród i dom, a nie wiemy, ile w nim jest strachu, gniewu, żalu czy smutku. Nie widzimy dookoła nas osób chorych i samotnych, którzy naprawdę są od nas biedniejsi.

     Do sukcesu popycha nas pęd rozwoju, potrzeby życiowe. Lecz - uwaga - równie często nasz egoizm czy zachłanność. Gdybym miał wybierać, sprzedałbym materialny sukces dla pięknych relacji rodzinnych, nadziei, miłości, zdrowia, pogody ducha. Zresztą sukces można odnieść na wielu polach. Może sukcesem jest właśnie rzetelne i uczciwe wykonywanie swoich obowiązków nawet wtedy, gdy one nas nie fascynują tak do końca i nie są spełnieniem naszych skrytych marzeń? Może właśnie przeżycie kolejnego dnia uczciwie w pracy i powrót z miłością do domu powinny być dla nas wyznacznikiem sukcesu, tego teraz i tego w przyszłym życiu? "Na cóż przyjdzie człowiekowi, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł".

     Myślę, że została zaniedbana sztuka bycia zadowolonym z tego, że mamy wiarę, wolność, pokój, sens życia, zdrowie, rodzinę, przyjaciół, mamy co jeść. Reklamy rozdmuchują nasz apetyt do poziomu frustracji, wytwarzają w nas i rozbudzają wciąż nowe potrzeby, pobudzają gonitwę za coraz nowszymi produktami. Fachowcy piszą, że potrzebujemy tylko 1/3 pokarmu, który normalnie spożywamy. Prawdopodobnie jest tak z innymi dobrami konsumpcyjnymi. Frustracja spowodowana nieposiadaniem prowadzi do życia na kredyt, co zresztą stało się główną przyczyną obecnego kryzysu.

     Myślę, że Pańskie dzieci marudzą. Ale - jak przypuszczam - najbardziej oczekują, żeby był Pan dobrym tatą i kochającym małżonkiem ich mamy.


ks. Marek Kruszewski


Tekst pochodzi z Tygodnika

28 czerwca 2009



   


Jak wychowywać? Jak wychowywać?
Ks. Janusz Tarnowski
W tej ciekawej biografii rodzice i wychowawcy znajdą wskazania z dziedziny psychologii i współczesnej pedagogiki, jak nawiązać i prowadzić dialog z dziećmi i młodzieżą.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej