Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Urlop rodzinny

     Od kilku dni mieszkamy w drewnianym domku, przyjemnie zaszyci w głębi sosnowego lasu. Co prawda obok stoi jeszcze ze 20 podobnych domków, ale w przyzwoitej odległości, więc nic nie mąci miłego złudzenia, że jesteśmy tu prawie sami.

     Rano wystarczy cichutko usiąść przed domem, by podglądać życie lasu. Dziewczyny szeptem wymieniają uwagi na temat ptasich gości odwiedzających nasze leśne zacisze, Kubuś zamiera w bezruchu z zadartą wysoko głową i z przejęciem obserwuje kołysane wiatrem strzeliste sosny albo tropi plamy słońca porozrzucane między drzewami. Do snu kołysze nas szum rozłożystych koron, a rano budzi świergot ptaków. Jesteśmy szczęśliwi! Pluskamy się w jeziorze, wylegujemy na plaży, gotujemy zupy z igliwia, masowo produkujemy błoto, urządzamy zawody w rzucaniu do celu szyszkami i duuużo czytamy! Żal tylko, że ominą nas długie wędrówki i wycieczki rowerowe, bo noga Zuzi, świeżutko po zdjęciu gipsu, jeszcze nie wróciła do dawnej, "rozbrykanej" formy. Ale i tak mamy co robić! No i najważniejsze, że robimy to razem!

     Jednak nie wszyscy podzielają nasze wyobrażenia na temat rodzinnego urlopu. Niektórzy tatusiowie spędzają tu czas głównie na męskich rozmowach przy piwie. Ani im w głowie rodzinne mieszanie błota z igliwiem w kolorowych garnkach albo czytanie zajmujących lektur typu "Pompon w rodzinie Fisiów"! Wszak to zajęcia dobre dla dzieci i ich matek!

     Któregoś ranka ujrzałam jednego z tatusiów z synkiem za rękę - nieśli duże wiaderko. "Oho, rodzinna wyprawa na grzyby!" - pomyślałam naiwnie. Gdy podeszli bliżej, wszystko się wyjaśniło. W wiaderku pobrzękiwały puste butelki po piwie, które ojciec z synem zgodnie nieśli do pobliskiego sklepu, by wymienić je na pełne. Ot, i cała tajemnica rodzinnej wyprawy! Westchnęłam z niedowierzaniem i poszukałam wzrokiem własnego męża. Siedział obok Marysi i z uśmiechem "marnował" swój cenny urlop na budowanie miniaturowych szałasów dla lalek. Co za ulga!


Monika Staniszewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

2 sierpnia 2009


Jak naprawdę kochać pełne gniewu dziecko Jak naprawdę kochać pełne gniewu dziecko
Ross Campbell, Rob Suggs
Dajmy więc swoim dzieciom szansę, by nie zostały zmuszone do przyswojenia sobie tej najgorszej formy wyrażania gniewu jakim jest bierna agresja. Zajmijmy się problemami leżącymi u podłoża uczucia gniewu... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 KAsia: 05.08.2009, 14:09
 Miałam cudowne dzieciństwo i mam cudownych rodziców. Dziekuję Ci Panie Boże za te cudowne łaski, jakimi mnie obdarzasz
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej