Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Już zima?

     Pada śnieg! - obudził mnie podekscytowany szept Marysi. - Gdzie mój kombinezon? Będę lepić bałwana! - postanowiła, taszcząc krzesło do przedpokoju, żeby dostać się do zimowej garderoby upchniętej w górnych partiach szafy. - Jakiego bałwana? Przecież jest jeeesień? - ziewnęłam, a moje myśli z trudem wyplątywały się z porannego snu, by sprostać nieprawdopodobnej wizji październikowego bałwana.

     Podeszłam do okna. Rzeczywiście, dachy i trawniki bieliły się delikatnie, oproszone czymś w rodzaju smakowitej posypki z wiórków kokosowych. - Ładnie, ale bałwana to z tego nie będzie - zawyrokowałam bezlitośnie - ten śnieg stopnieje zanim zjesz śniadanie - uznałam, że lepiej ostudzić zapał Marysi i oszczędzić jej niechybnego rozczarowania. Śnieżna kołderka wyglądała bowiem dość mizernie.

     Jednak około 11.00 śniegu było już tyle, że Marysia rozważała wydobycie z piwnicy sanek! Po godzinie trójka moich pociech wybiegła z domu wystrojona jak na podbiegunową wyprawę i natychmiast rzuciła się lepić bałwana. A ja, z nosem na kwintę, zabrałam się do odśnieżania auta. Zimno, mokro, ślisko. Osaczyły mnie niewesołe myśli. Trzeba uzupełnić odzież zimową i zmienić opony - pomyślałam smętnie. Moja wyobraźnia nie chciała zadowolić się troskami o charakterze lokalnym, więc już po chwili gięłam się pod ciężarem wizji niemal apokaliptycznych: powodzie, klęska nieurodzaju i głód, brak prądu, nieprzejezdne drogi... W tym czasie moje roześmiane dzieci beztrosko rzucały się śnieżkami. - Ech, dzieciom to dobrze! Nie muszą się o nic martwić! Rodzice zadbają o wszystko - westchnęłam i naraz poczułam się mała i bezbronna. I wtedy przypomniałam sobie, że przecież nie jestem sama ze swoimi kłopotami. - Mam przecież Ojca Niebieskiego...

     "Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną (...), a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?" (Mt 6, 26 27).


Monika Staniszewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

25 października 2009



   


Kiedy dziecko i jego rodzice potrzebują pomocy Kiedy dziecko i jego rodzice potrzebują pomocy
Martin Herbert
Wszystkie dzieci, których zdrowie bądź rozwój z różnych przyczyn są zagrożone oraz dzieci niepełnosprawne wymagają ze strony dorosłych szczególnej pomocy. Jeśli rodzice nie mogą bądź nie umieją swych dzieci otoczyć właściwą troską, obowiązki te przejmują powołani do tego specjaliści.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 KAsia: 29.10.2009, 13:07
 O i o tym właśnie trzeba pamiętać:)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej