Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Dziecko moje czy nasze?

     Moja przyjaciółka pokłóciła się ze mną, stwierdzając, że nie powinnam uświadamiać mojemu ośmiołetnie-mu dziecku, jaki jest mój mąż. A on właśnie nas zostawił, odchodząc do innej kobiety. Moje dziecko na zmianę chce nas łączyć z powrotem albo oskarża mnie boleśnie, że wszystko stało się przeze mnie. Ogromna niesprawiedliwość. Czy mogę wyjawiać dziecku szczegóły podłego zachowania jego ojca?

     Dla rozwoju dziecka jest potrzebne, aby utrzymywało bliski kontakt z obojgiem rodziców. Tymczasem podczas rozwodu traci na jakiś czas tak tatusia, jak i mamusię, skupionych na rozejściu się. Ono zaś chce kochać oboje rodziców niezależnie od tego, które jest bardziej winne. W efekcie domaganie się od zaledwie ośmioletniego człowieka lojalności wobec mamy czy wobec taty rodzi w nim bolesne rozdarcie. Pogłębia je fakt, że dziecko interpretuje rozwód jako porzucenie jego samego. Myśli: "Tatuś mnie nie chciał", niezależnie od tego, co o przyczynach rozpadu małżeństwa mówią mu dorośli. Prowadzi to ostatecznie do wieloletnich, poważnych problemów emocjonalnych i wychowawczych, jawnych bądź ukrytych. Sytuacja - którą Pani opisuje - kiedy dziecko walczy o ponowne związanie się rodziców, należy do najboleśniejszych epizodów całej tej wojny. Dziecko w lepszych chwilach robi sobie nadzieję, która następnego dnia zostaje zniszczona. Bywa, że czuje się odpowiedzialne za rozwód: "gdybym był lepszy, tatuś by został". Tłumi bezradny gniew. Traci poczucie bezpieczeństwa: "skoro można zostawić mamę, to można zostawić i mnie".

     Dziecko ośmioletnie, które zostaje z mamą, bardzo tęskni za tatusiem. Nieobecnego idealizuje. A narastający dziecięcy gniew zrzuca na mamę, bo ma ją pod bokiem. Matki odbierają to jako bardzo niesprawiedliwe. Tymczasem nie jest to kwestia obiektywnej prawdy czy jakiegoś osądu, a jedynie mechanizm obronny dziecka. Udowodnianie tak małemu dziecku, że ojciec jest draniem, mija się z celem. Odbierze ośmiolatkowi przydatną iluzję. Wątpię, czy maluch jest w stanie zrozumieć motywacje dorosłych rodziców. Czy nie wytworzy sobie obrazu odległego, niezrozumiałego ojca i gniewliwej, obrażalskiej mamy? Kiedyś przecież pozna prawdę. Wyrobi sobie zdanie wtedy, kiedy będzie gotowe. Może to nastąpić za kilka albo kilkanaście lat.

      Zdaję sobie sprawę, że zapewne Pani to wszystko sama dobrze wie. Nieraz jednak uczucia biorą górę. Domyślam się, jak jest Pani ciężko w tej całej sytuacji. Proszę jednak zebrać siły i maksymalnie ochronić dziecko chociaż przed częścią negatywnych konsekwencji rozwodu.


ks. Marek Kruszewski


Tekst pochodzi z Tygodnika

25 października 2009



   


Słowo, które łączy. Biblia w procesie wychowania i przemiany młodego pokolenia Słowo, które łączy. Biblia w procesie wychowania i przemiany młodego pokolenia
Josh McDowell, Thomas Williams
To nie jest kolejny poradnik w stylu „Przyspieszony kurs wychowania dzieci”. Ta książka nie jest przeznaczona dla rodziców, którzy pragną za wszelką cenę „zapanować” nad swoimi niesfornymi latoroślami.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 aina: 31.10.2009, 13:16
 Dla małego dziecka ciężar uniesienia i zrozumienia takiej "wiedzy" jest zbyt duży.
 Waleczne serce: 28.10.2009, 22:21
 Niestety , chociaż Twoja sytuacja jest bardzo ciężka to też uważam , że dziecko nie powinno o tym wiedziec - i tak nie zrozumie. To dla Ciebie bardzo ciężki okres, bo nie tylko swoje, ale też dziecka serce musisz uzdrowić. Życze Ci wielkiego szczęścia w tym trudnym dla Ciebie momencie i obyś jak najszybciej zapomniała tego czlowieka, który nie jest wart jednej Twojej łzy.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej