Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Nasza szopka

     Zadumałam się nad naszą szopką. Zrobiliśmy ją sami, wspólnie. Wyszła trochę pokracznie, ale uważamy, że jest piękna. Ileż to kolęd odśpiewaliśmy przy tej wdzięcznej pracy i jak wiele przedziwnych pytań wyrwało się niepostrzeżenie z dziecięcych myśli o Bożym Narodzeniu: "A czy już wtedy św. Mikołaj rozdawał prezenty? A czy w tę noc padał śnieg? A czy to św. Józef sam odbierał poród? A czy mały Jezus od razu był Zbawicielem?" Choinka radośnie mrugała do nas tęczowymi światełkami, a my budując szopkę, rozprawialiśmy o tym, co zarazem zwykłe i niezwykłe, symboliczne i realne, minione i wciąż obecne...

     Naszą stajenkę uformowaliśmy z masy solnej, potem upiekliśmy w piekarniku, a na koniec pomalowaliśmy farbami - nawet Kubuś pomagał. Dziewczyny miały ochotę wymalować na niej kwiaty, ale ostatecznie wybraliśmy różne odcienie brązu i szarości, bo jeśli chodzi o szopkę, wolimy jednak tradycję niż awangardę. Stajenka wyszła nam malutka - niewiele w niej miejsca. Wół i osioł z plasteliny tulą się do puchatych owiec ukręconych z waty. Trzech tekturowych pasterzy tłoczy się tuż za św. Józefem. Pośrodku stoi maleńki żłóbek z pudełka od zapałek z doklejonymi nogami z brystolu. A w żłóbku drzemie gliniana figurka, nowonarodzone Dziecię Boże wpatrzone w troskliwie pochylającą się nad Nim Świętą Mamę.

     Patrzę na ten żłóbek i przypominają mi się kolejne łóżeczka niemowlęce moich dzieci: szczebelki owinięte miękkimi ochraniaczami, pościel w bajeczne wzory, materacyk specjalnie dobrany, żeby przepuszczał powietrze, nie gromadził roztoczy, nie uczulał... A w naszym żłóbku z pudełeczka - żadnych wygód. Stajenka to nie apartament, żłóbek to nawet nie łóżeczko. I naraz przychodzi mi do głowy taka myśl: choć Wszechmogący Król królów wyrzekł się wszystkich ziemskich luksusów, to nie odmówił sobie prawa do matczynej miłości.


Monika Staniszewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

3 stycznia 2010



   


Blask życia. Radość niepełnosprawnego dziecka Blask życia. Radość niepełnosprawnego dziecka
Bob Vander Plaats
Urocza, głęboka i wzruszająca książka. Autor jest człowiekiem jak najbardziej z "tego" świata: zapracowanym, skupionym na osiągnięciu sukcesu młodym małżonkiem i ojcem, ale jednocześnie człowiekiem głęboko wierzącym. Pewnego dnia staje przed faktem, że jego trzeci syn nigdy nie będzie jego "sukcesem" w ludzkim rozumieniu tego słowa, ponieważ urodził się bardzo ciężko upośledzony i przewlekle chory.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 ona21: 18.01.2010, 13:43
 jak ja lubię czytać te Pani opowiadania :) Marzę o takiej rodzinie, jak Pani....
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej