Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Mąż i żona

     Marysia i Kubuś zbudowali pod stołem dom. Zawsze myślałam, że dzieci bawiąc się w dom, naśladują swoich rodziców, tymczasem w zabawie mojego syna i córki nie widzę niczego, co przypominałoby moje małżeństwo. Kubuś i Marysia, jako mąż i żona, kłócą się o wszystko. Najpierw o to, kto ma zrobić śniadanie - obydwoje lubią gotować i nie zamierzają dzielić się rolą szefa kuchni. Potem walczą o miejsce pod stołem, bo każdy chce mieć więcej dla siebie. W końcu zasiadają do wspólnego posiłku.

     Po jedzeniu mąż pyta nieśmiało: - Żono, czy mogę się teraz pobawić samochodami? Żona łaskawie zezwala, ale po chwili przypomina sobie, że mąż powinien iść przecież do pracy, wręcza mu więc plastikowy komputerek i wypycha z domii. Mąż ani myśli pracować, chce natomiast gotować i wyrywa żonie chochlę. Żona wybucha płaczem, mąż krzyczy - aż dom drży w posadach! Nie ma rady, muszą się rozstać - w gniewie idą do swoich pokoi. Ale już po chwili wracają. W końcu tak się napracowali przy budowie domu!

     Szykują obiad z plastikowych warzyw i żona odzywa się w te słowa: - Musimy mieć jakieś dzieci. Mąż wita ten pomysł z entuzjazmem i zaraz biegnie na poszukiwanie dziecka. I przynosi swój samochód. - Nie! - złości się żona. - Samochód nie może być naszym dzieckiem! - Idą więc razem do pokoju Marysi i wracają z naręczem lalek. I nowa kłótnia gotowa, ponieważ świeżo upieczony tata pakuje się do lalczynego wózka (uprzednio wyrzuciwszy zeń dzieci!) i żąda od żony, by go woziła. Żona protestuje i znów oboje krzyczą, a ich dzieci leżą porzucone pod stołem. Podnoszę je (dobrze, że mają babcię!), układam w łóżeczku dla lalek, a skłóconych małżonków zapraszam na prawdziwy obiad. A potem bawimy się już w coś innego. Budujemy farmę z klocków.

     - Dobrze, że nie muszę na razie mieć męża! - rzuca mimochodem Marysia. Racja. Do małżeństwa trzeba dojrzeć. A najpierw trafnie rozeznać Boże powołanie, bo różnie to bywa.


Monika Staniszewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

14 marca 2010



   


Sztuka akceptacji Sztuka akceptacji
Ross Campbell
Chociaż nastolatki zbliżają się do dorosłości, ich potrzeby emocjonalne od czasów dzieciństwa niewiele się zmieniły.Okres dojrzewania to na szczęście przemijająca choroba. My rodzice, musimy umieć wziąć się w garść w tych trudnych... » zobacz więcej

Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej