Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Ośmiornica w domu

     Czasem tempo domowych wydarzeń jest tak szybkie, że z konieczności wyrastają mi dodatkowe ręce. I wtedy, zamiast mnie, po kuchni krząta się zdyszana ośmiornica...

     - Mamusiu, zrobisz mi kanapkę? - pyta Zuzia i biegnie kończyć pracę domową. Kroję właśnie mięso na gulasz. Sięgam więc drugą ręką po chleb, podczas gdy trzecia ręka gwałtownie rzuca się w kierunku garnka, z którego z głośnym sykiem wypływa sos. I tak oto jest już zajęcie dla czwartej ręki, która chwyta za ścierkę i czyści skwierczącą maź, kapiącą na podłogę. Piąta ręka chciałaby pomóc, ale syn wciska weń figurkę pirata z urwaną głową: - Naprawisz go? - chlipie żałośnie. Nie ma rady, piąta ręka majstruje przy piracie, a szósta odlewa ziemniaki. - Mama! - woła Zuzia - Nie rozumiem tego zadania! Pomożesz mi? W tym samym momencie Marysia krzyczy z łazienki: - Mama! Skończył się papier toaletowy, i pranie też, chooodź! - woła przeciągle. Wysyłam do łazienki ósmą rękę i już pędzę do kuchni, bo trzecia ręka nie radzi sobie z zatrzymaniem gulaszu w garnku - wszak jest tylko wirtualna. Wbiegam prosto w kałużę rozlanego soku - a jeszcze przed chwilą jej tu nie było! - i w pośpiechu strącam w nią stos naszykowanych do prasowania ubrań. Chcę je podnieść, ale kątem oka dostrzegam synka lokującego się na nocniku w pełnym rynsztunku. Rzucam się, żeby go rozebrać. Za późno! "Dlaczego wciąż mam zajęcie dla ośmiu rąk?! - myślę z żalem, przebierając Kubę. - W końcu Pan Bóg uczynił mnie kobietą, a nie ośmiornicą!"

     Czuję się przytłoczona. I naraz wpada mi do głowy idealne zajęcie dla dwóch dłoni - składam je do modlitwy. A gdy tak klęczę, jakaś mała istotka wdrapuje się na moje plecy. To Kubuś, który wyciska całusa na moim policzku; - Co lobis? - zagląda mi w oczy. -Dziękuję Bogu za zdrowe ręce, za osiem sprawnych rąk! - odpowiadam ze śmiechem, a moje ręce mają nowe zadanie: mocno przytulają chichoczącego chłopczyka.


Monika Staniszewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

21 marca 2010



   


Co myśmy zrobili? Narodziny dziecka a małżeński kryzys Co myśmy zrobili? Narodziny dziecka a małżeński kryzys
Glenn i Natalie Williams
Glenn Williams (psycholog) i jego żona Natalie (terapeutka) opowiadają o swoim związku w momencie, gdy pojawiło się na świecie ich pierwsze dziecko. Książka zawiera wiele cennych wskazówek, co uczynić, aby przygotować się na poszerzenie rodziny, jak przetrwać najtrudniejsze tygodnie i miesiące z noworodkiem, ale przede wszystkim, jak utrzymać zdrowe relacje między małżonkami, aby ich wzajemna więź trwała i mogła dalej się rozwijać.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej