Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Dzieci też należą do narodu

     Sobotni poranek spędzałam tylko w towarzystwie Zuzi i Kubusia. Maluch bawił się sam, a my oglądałyśmy w telewizji "Ziarno". Po programie dla dzieci rozpoczęła się transmisja obchodów 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Zuzia natychmiast zapytała, co takiego wydarzyło się w Katyniu. Zaczęłyśmy rozmawiać, a każda moja odpowiedź generowała nowe pytania mojej dociekliwej córki. Rozmawiałyśmy, kątem oka patrząc na telewizję. I nagle dotarła do nas informacja o katastrofie prezydenckiego samolotu. Odczytałam kilka nazwisk osób, które wraz z prezydentem odbyły tę ostatnią podróż, a wśród nich nazwisko naszego przyjaciela, jeszcze z czasów harcerskich. Nie widzieliśmy się kilka lat, ale jakie to ma znaczenie, gdy w pamięci wciąż żyją ciepłe, dobre wspomnienia? Wyłączyłyśmy telewizor i zaczęłyśmy się wspólnie modlić za wszystkich, którzy lecieli tym samolotem. Zuzia płakała tak bardzo, jakby umarł nam ktoś najbliższy...

     - Dlaczego literki TVP w rogu ekranu są czarne? - zdziwiła się Marysia, gdy włączyliśmy telewizor. - To znak żałoby narodowej. - wyjaśniłam. A gdy Kuba przełączył na kanał z bajkami dla dzieci, Zuzia od razu zauważyła, że tutaj nic się nie zmieniło. W rogu tkwił kolorowy symbol stacji, a bajki obficie przeplatały krzykliwe, wesołe reklamy. "No cóż - pomyślałam - w końcu to kanał dla dzieci, a one niewiele jeszcze rozumieją...". Ale moje refleksje przerwała oburzona Zuzia: - Czy oni myślą, że dzieci nie rozumieją, co to jest żałoba narodowa? Dlaczego tu nie ma czarnej wstążki? Przecież dzieci też należą do narodu, prawda?

     Prawda. Czas żałoby narodowej - wspólna modlitwa w intencji tych, co zginęli, łzy w oczach rodziców i zaduma nad płonącymi zniczami - to dla małych Polaków ważna lekcja patriotyzmu. Nie trzeba ich przed nią chronić.


Monika Staniszewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

18 kwietnia 2009


Mama - najlepszy zawód na świecie Mama - najlepszy zawód na świecie
Jill Savage
Och, gdybym poznała tę książkę lata temu, gdy porzuciłam pełnoetatową pracę w radiu, aby móc w pełni poświęcić się macierzyństwu! Byłam kompletnie do tego nieprzygotowana, i w dodatku przestraszona. I jeszcze zbyt zawstydzona, żeby przyznać się do własnej nieporadności i do tego, że potrzebuję pomocy, takiej jaka znajduje się właśnie w tej książce... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej