Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Przygotowanie dzieci do samodzielności

     Wychowanie dzieci do samodzielności nie musi oznaczać, i naszym zdaniem nie oznacza, przygotowania do opuszczenia domu jako wspólnoty rodzinnej. Dla nas najważniejszą instytucją wychowawczą jest dom wielopokoleniowy, będący kuźnią kształtowania dobrych, ale jednocześnie suwerennych katolików. Samodzielność budowana w domu wielopokoleniowym oparta jest na solidarnej i altruistycznej więzi.

     Zawłaszczanie dla siebie dzieci przez rodziców łatwiej jest wykorzenić - w naszym odczuciu - w rodzinie wielopokoleniowej. Nasze pierwsze dziecko, wymodlone i oczekiwane - Marysia, było i jest dla nas prawdziwym skarbem. Nie mogliśmy się powstrzymać od podejrzliwości, a nawet zazdrości, gdy dziadkowie lub nasi bracia czy siostry chcieli wziąć ją na ręce. Nie wyobrażaliśmy sobie, żeby ktokolwiek oprócz nas mógł zabrać ją na spacer. Rodzinne rozmowy na ten temat ja opłacałam łzami, a mąż poczuciem niezrozumienia i przykrości. Modliliśmy się o zrozumienie i o następne dzieci. Urodziła się nasza piękna Kasia, a później nasz "twardziel" Krzysiu i jeszcze Mateuszek - uosobienie pełnego spokoju myśliciela.

     Z czasem oraz z każdym kolejnym dzieckiem, przychodziło zrozumienie. Wspólna modlitwa na kolanach, kiedy dzieci wypowiadają prośby - także o dobrych mężów i żony, buduje teraz poczucie wspólnoty, ale też i suwerenności. Głośna modlitwa razem z kuzynostwem - Jędrusiem, jego siostrą Klarą, Asią oraz najmniejszymi: Pawełkiem i Anusią - i ich rodzicami, uświadamia nam, a także dzieciom, że żyjemy nie dla siebie, ale dla Boga, i że dzieci wychowujemy dla Niego.

     Od samego początku tak formujemy dzieci, żeby potrafiły żyć w swojej nowej rodzinie, ale nie przeciwko całej rodzinie. Dzięki nam, rodzicom, dzieci mogą zacząć kształtować same swoją duszyczkę według naszego wzoru (a nie przykładu z ulicy), także ukierunkowując siebie (już tak wcześnie) do życia w małżeństwie. My oduczamy się natomiast "małpiej miłości", zamieniając ją na miłość Chrystusową, altruistyczną. Starsze dzieci wyjeżdżają do wujostwa na jedną czy dwie noce. Pozwalamy dziadkom zabrać dzieci nawet do innego kraju, a one chętnie z nimi podróżują i przebywają.

     Co będzie dalej? Dalej będziemy postępować podobnie, jak nasi rodzice postępowali z nami. Będziemy tak samo wspomagać nasze dzieci, jak nas wspomagają nasi rodzice. Wierzymy, że w tej obdarzonej zaufaniem wspólnocie, doświadczając pokus płynących z ich ciał, świata i szatana, wytrwają w dążeniu do doskonałości. Mamy nadzieję, że tak jak i my założą swoje rodziny. A jeżeli któreś z dzieci wybierze życie konsekrowane, to będziemy się cieszyć.

Marta i Krzysztof Gawriołkowie

Tekst pochodzi z pisma
Don Bosko nr 1/2010



   


Ewangelia w rękach wychowawcy Ewangelia w rękach wychowawcy
Ks. Edward Staniek
Ewangelia jest najdoskonalszym traktatem o wychowaniu, jaki ludzkość posiada. Homilie zawarte w tej książce mogą pomóc w głębszej refleksji zarówno rodzicom borykającym się z różnymi sytuacjami, w jakich znajduje się ich dziecko, jak i wychowawcom, którzy z racji swego powołania podejmują się pomagać innym na ich drodze dorastania do pełni dojrzałości... » zobacz więcej

Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej