Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Kiedy dziecko się buntuje

     Oboje z mężem uważamy, że najlepszym sposobem na rozwiązanie problemów w rodzinie, również tych związanych z buntem, jest rozmowa. Taka szczera dyskusja "od serca" przynosi prawie zawsze zamierzony efekt. Najlepiej, gdy układ jest taki: dziecko i mama lub dziecko i tata, a gdy sprawa jest większej wagi - dziecko, mama i tata lub cała rodzina. Coraz częściej pojawiają się w naszym domu młodzi wiekiem goście. Dzięki takim spotkaniom mamy okazję poznać kolegów i koleżanki naszych córek. Włączamy się chętnie do rozmowy, staramy się szanować osoby, które są ważne dła naszych dzieci, tak jakby były również naszymi gośćmi. Ważna jest prywatność, wyczucie, kiedy nie przeszkadzać, mamy wtedy czas dla siebie z mężem. Zdarza się, że rozmowa lub zachowanie dziewczynek poszło w złym kierunku, wtedy czekamy, aż emocje opadną, robimy herbatę, siadamy i zaczynamy szczerą rozmowę. Po pewnym czasie dzieci potrafią same przyznać, że to my, rodzice, mieliśmy rację. Do takich rozmów, w czasie których każdy z nas dopija herbatę do końca, dorastaliśmy wiele lat.

rodzice Agaty, Moniki i Justynki


     Reagowanie na młodzieżowe zachowania buntownicze zależy od wielu towarzyszących temu czynników i nigdy nie jest takie samo. W większości przypadków moje reakcje polegają na rozmowie, tłumaczeniu, wyjaśnianiu, namawianiu do zmiany postępowania. Jeżeli dochodzę do wniosku, że tłumaczeniem nic nie osiągnę, to kategorycznie stwierdzam: "Będziesz miał swój dom i swoją rodzinę, to możesz tak się zachowywać i decydować, a teraz w tym domu decyduję ja i proszę się do tego dostosować". Zwykle to pomaga. Mój mąż zazwyczaj jest mniej cierpliwy i reaguje bardziej nerwowo, kategorycznie sprzeciwiając się tym zachowaniom. Często zostawia te sprawy do rozstrzygnięcia mnie, ufając, że zrobię to lepiej. Są też sytuacje, że pozwalam na wyrażanie buntu i nawet jestem zadowolona, że ma on miejsce. Wszystko zależy od sytuacji i okoliczności. Nie popieram stosowania kar za wszystkie złe zachowania. Uważam, że to tylko przedłuża występowanie problemu i go wzmacnia. Rodzice częściej powinni kochać i przebaczać, niż. karać. Myślę też, że jeżeli w rodzinie małym dzieciom poświęca się dużo czasu na rozmowę i nie lekceważy się ich problemów, to i buntu w okresie młodzieżowym jest znacznie mniej.

mama Piotra i Aleksandra


    Jestem mamą siedemnastoletniego młodzieńca, a więc człowieka, który jest w trakcie albo tuż po okresie tzw. buntu młodzieńczego. Michał w tym trudnym czasie, tj. w ostatnich latach szkoły podstawowej oraz w gimnazjum, nie sprawiał właściwie żadnych problemów tzw. wychowawczych ani w domu, ani w szkole, poza oczywiście jakimiś zupełnie drobnymi incydentami, jak to czasem w życiu bywa. Wymyśliłam sobie, że w wychowaniu syna może mi pomóc grupa rówieśników. Taką grupą okazało się być harcerstwo, do którego Michał należy od drugiej klasy szkoły podstawowej. Konieczność podporządkowania się pewnym regułom, ale również dyscyplina, uczenie się samodzielności i radzenia sobie niejednokrotnie w trudnych sytuacjach, przeżywanie różnych przygód (czasami takich - o czym dowiadywałam się po fakcie - że aż włos jeżył mi się na głowie), jak również, wypuszczenie (kontrolowane) syna spod naszych skrzydeł spowodowało, że jego energia była umiejętnie skierowana we właściwą stronę (według moich wyobrażeń oczywiście), a w okresie tzw. buntu nie miał potrzeby szukania innej , grupy rówieśniczej. Przyjaźnie i znajomości z tamtego okresu pozostały do dziś, chociaż niektórzy z chłopców są już. studentami lub pracują. Odpowiedź na pytanie, czy rodzic powinien być kontrolerem czy partnerem, musi według mnie brzmieć, że anijednym, ani drugim. Jednocześnie rodzic powinien być po troszejednym i drugim, zachowując przy tym odpowiednie proporcje. Starałam się pokazać synowi kierunek, a potem zostawiałam pewne sprawy jego decyzjom, mając zaufanie, że to, czego się nauczył, "nie poszło w las", i czuwając dyskretnie nad jego postępowaniem.

mama Michała


     Myślę, że na problem buntu u moich dzieci bardzo długo patrzyłam przez pryzmat własnych przeżyć. To, co dla nich było "wolnością", dla mnie stanowiło dodatkowy stres. Pomogło mi przywoływanie z pamięci mojego okresu dorastania: jak się buntowałam, czego oczekiwałam, jak chciałam być traktowana przez rodziców. To pokazywało mi, że tak naprawdę nie chodzi o zderzenie poglądów, ale o wysłuchanie, akceptację. Widzę buntującego się syna jako kogoś, kto poszukuje, ma prawo do własnych wyborów, co wcale nie wyklucza potrzeby miłości. Cały czas pokazuję mu, że go kocham i że ma we mnie oparcie. Ufam, że na drodze tego poszukiwania będzie pamiętał o rzeczach, które przekazywałam mu, gdy jeszcze był mały: szacunku do drugiego człowiekajego pracy, do siebie samego i swojego ciała.

mama Franka


     W naszej rodzinie zawsze staraliśmy się, by podstawą było zaufanie. Zaufanie przede wszystkim do Boga, który "widzi wszystko", także decyzje, plany i postępowanie naszych dzieci. Jemu powierzamy je w opiekę, której sami nigdy nie będziemy mogli całkowicie zapewnić pociechom. Chcemy wychować dzieci w wolności własnego sumienia. Jeśli się buntują, próbujemy pomóc w poszukiwaniach, ale nigdy nie narzucamy własnej woli. Myślę, że jest to możliwe dzięki drugiemu rodzajowi zaufania: do dzieci. Ufamy im, wierzymy w ich własną mądrość, rozeznanie. Zachęcamy również dzieci do modlitwy za siebie, gdyż wiemy, jak ciężko jest im przeżywać okres własnego buntu. Stawiamy sobie za wzór Rodzinę z Nazaretu.

rodzice Ani, Zosi, Frania i Jasia



wysłuchała Justyna Słowińska

Tekst pochodzi pisma Sygnały Troski nr 6(48), czerwiec 2011


Jak moje dziecko może się stać pewne siebie? Jak moje dziecko może się stać pewne siebie?
Klaus Utz
Poczucie pewności siebie jest istotne nie tylko w momencie rozpoczęcia nauki w szkole, ale przez całe życie. Gdy rodzice mówią „poradzisz sobie", powodują, że dziecko wierzy w siebie.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej