Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Syn ożenił się i odszedł

     Syn ożenił się i odszedł od nas nie tylko fizycznie, lecz i duchem. Odwiedza nas jedynie na święta. Praktycznie nie telefonuje. Nie potrzebujemy jako rodzice wielkich oznak wdzięczności za wszystko, co dla niego zrobiliśmy, ale potrzebujemy normalnych kontaktów rodziców z synem. Nie pisalibyśmy do Księdza, ale dowiedziałem się od rodziców synowej, że do nich, czyli swoich teściów, nasz syn jeździ regularnie na obiadki i telefonuje do nich regularnie. Trudno nam nie wnioskować, że to nasza synowa stara się przeciągnąć naszego syna do swojej rodziny, a oddzielić od nas. Jest to przykre, bo przyjęliśmy synową z otwartym sercem.

     Sytuacja opisana w liście występuje dość często. „Miody bocian odlatuje z gniazda" - takie są prawa natury. Odejście na swoje nie oznacza dramatycznej czy niewdzięcznej ucieczki od rodziców ani braków w wychowaniu. Nie świadczy, że rodzice byli źli. Wspomnijmy nakaz biblijny: "opuści człowiek ojca swego i matkę". Zdolność opuszczenia gniazda przez samodzielne dziecko stanowi sukces rodziców. Zwykle z upływem lat następuje ponowne zbliżenie dorosłego syna z rodzicami. Fakt rzadkiego odzywania się jest czymś naturalnym dla mężczyzn. Nie mają oni głowy do relacji, ale do rzeczy i systemów. Nie mają podzielnej uwagi. Kiedy skoncentrują się na nowej rodzinie, trudno im intensywnie uczestniczyć w życiu rodziny pochodzenia. Najprawdopodobniej po okresie pierwszych małżeńskich uniesień zatęsknią za wygodnym domem dzieciństwa.

     Wdzięczność jest rzeczą ważną, obowiązkiem i miarą wielkości człowieka. Wiemy. że niemożliwe jest wypłacić się rodzicom za dar życia i wychowania. Niemniej jednak to dziecko decyduje o sposobie okazywania tej wdzięczności. Jest dorosłe, więc zrobi to tak, jak chce. Jeden syn okazuje troskę na co dzień, inny dopiero daje się poznać w biedzie albo w sytuacjach wyjątkowych. Poświęca się na przykład, aby zadbać o starych i chorych rodziców. Natomiast nie troszczy się o zdrowych i samodzielnych. Co do odwiedzin, warto się nimi cieszyć, ale nie opłaca się ich wymuszać. Minęły już czasy, kiedy duże rodziny stawiały się w komplecie na wielkie uroczystości. Przyszła moda na święta wyjazdowe, spotkania z przyjaciółmi. Oczywiście rodzice, rozumiejąc to, i tak tęsknią. Po odejściu dziecka z domu zostaje jakaś bolesna pustka, puste gniazdo. Trzeba to przeżyć. Z reguły jeśli wysilamy się, żeby dzieci przyjechały, to one właśnie nie przyjeżdżają. Kiedy natomiast zgodzimy się wewnętrznie na "samotność", dzieci zaczynają coraz częściej przyjeżdżać.

ks. Marek Kruszewski


Tekst pochodzi z Tygodnika

15 maja 2016



   


Apetyt u dziecka Apetyt u dziecka
Sylviane Bonnot-Matheron
Czas posiłku to dla wielu rodziców mających małe dzieci czas walki i próby sił. Nowe zabawki, prośby, groźby, a nawet szantaż — to tylko niektóre metody, stosowane po to, aby skłonić dziecko do jedzenia. Tymczasem każdy maluch może jeść samodzielnie, i to tyle, ile jest potrzebne dla jego zdrowia i dobrego samopoczucia... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Pola: 15.05.2016, 10:07
 Wydaje mi się, że jest tutaj pewien żal, ale zastanawia mnie jedno. W z reguły rodzice nie mają nic przeciwko, gdy syn zaniedbuje żonę i dzieci, po to, żeby być całe życie przy rodzicach. Czy wy też wolelibyście sytuację w której to synowa cierpi, bo męża nie ma, chociaż powinien być? Mąż należy do żony i trzeba o tym pamiętać, wy macie siebie, może należy się cieszyć stanem który był przed dziećmi, kiedy byliście sami?I cieszyć się,że syn zbudował zdrowe małżeństwo? Pozdrawiam
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej