Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Piątek

"W piątek jako w dzień przeznaczony pamiątce Męki Pańskiej ustają wszelkie zabawy i piosnki wesołe. W czasie nauki opowiadana będzie Męka Pańska..."
(E. B. Reguły)


     Mylimy się chyba utożsamiając dzieciństwo z beztroską lub zabawą, czyli niepowagą. Przegapiamy tak tę piękną powagę dziecka, które jeszcze nie umie kpić, szydzić, naigrawać się, chichotać z byle czego. Tej powadze trzeba dać przestrzeń, rytuał, sens, znaczenie i... szacunek. Bez tego dziecko nie nauczy się traktować poważnie wielu spraw obiektywnie dla niego ważnych. Trzeba więc czuć wagę dziecięcej powagi i pomagać jej zaistnieć wobec spraw świętych, ważkich, dramatycznych i tragicznych, aby lansowana teraz nieważkość i niepowaga nie udaremniły dzieciom właściwego przeżywania rzeczywistości. Teraz bowiem, gdy media tworzą ciągły stan niepowagi (nawet wobec spraw najpoważniejszych), gdy karnawał trwa właściwie cały rok, gdy wrzaskliwość głośników otacza człowieka prawie wszędzie, dziecko traci swoją przyrodzoną powagę zdziwienia, zachwytu, zainteresowania, utożsamiania się, współczucia, zadumy (które są przecież warunkami poznania i uczenia się świata oraz przygotowania do życia), a staje się albo znudzone, albo podrażnione, albo hałaśliwe. Lekceważy wtedy tajemnicę, ciszę, zagadkowość rzeczywistości, czyjeś cierpienie, powagę śmierci... Takie dziecko nie potrafi ucichnąć, słuchać, zadawać pytań, rozmyślać, modlić się.

     Edmund Bojanowski uczynił (zgodnie z chrześcijańską tradycją) piątek dniem powagi, ciszy, współczucia i rozważań ze względu na śmierć Jezusa. Przy krzyżu dzieci uczyły się rozumienia wagi cierpienia, dzielenia smutku, odkrywania wokół siebie bólu świata. Wiedział on doskonale, że dziecko potrafi godniej znosić cierpienie i szczerzej współczuć niż niejeden dorosły. Nie wymagał więc on od dzieci rzeczy niemożliwych, a tylko pogłębiał ich jakby przyrodzoną zdolność. Wrażliwość na czyjeś (nie tylko własne) cierpienie, jest jednąz najpiękniejszych cech człowieczeństwa, a chrześcijaństwo rozwinęło j ą aż do tego stopnia, że człowiek może współczuć cierpiącemu Bogu. Jest to wielka tajemnica, która wymaga milczenia, powagi i zadumy, nawet u małego dziecka.

"Jeśli dzieci przynoszą chleb z sobą, ma jedno pomiędzy nimi najgrzeczniejsze zbierać od wszystkich po odrobince na znak postu i jałmużny. Popołudniu o 3 godzinie, chwile śmierci Pana Jezusa obchodzić będą dzieci zupełnym milczeniem"
(E. B. Reguły)


     Teraz, gdy niewiele dzieci zna sens postu, znaczenie jałmużny i potrzebę milczenia - te sposoby przeżywania piątku byłyby potrzebniejsze w wychowaniu bardziej niż wtedy. Na filmach bowiem dzieci widzą tyle brutalności, że ich wrażliwość na czyjś ból staje się żadna. Ich zrozumienie, że ktoś poświęca swoje życie - również niewielkie lub żadne. Ich możliwość wyrzeczenia się czegoś (słodyczy, przyjemności, swobody, rozrywki) też jakby... niemożliwa, bo nie wypróbowana, nie doświadczona, nie oswojona. Co z tego, że czasem dzieci odpowiedzą na jakiś głośny apel o jakąś powszechną zrzutkę na jakieś tam "dzieciaki" czy "poszkodowanych" (dając na to pieniądz rodziców), ale czy to jest właściwa forma uczenia współodczuwania, współcierpienia, dzielenia tragedii, umiejętności niesienia rzeczywistej pomocy, która sporo kosztuje pomagającego? Zbyt dużo jest teraz namiastek litości, substytutów miłosierdzia, okazjonalnych przejawów człowieczeństwa, żeby prawdziwe przymioty serca mogły się rozwinąć i urzeczywistnić. Te prastare sposoby, jak post, jałmużna, powaga, współczucie, czuwanie, modlitwa, wyrzeczenia - nie mogą być chyba niczym zastąpione, bo biorą się wprost z pouczeń Jezusa. Święci ludzie - tacy jak Edmund Bojanowski - czynili je po prostu częścią swojego życia i wychowywania innych do tego.

     Dlatego współczująca powaga wobec cierpienia jest po prostu poczuciem rzeczywistości, dziejącej się jakiejś prawdy, jest rzeczywistym rozumieniem, jest warunkiem prawdziwości spotkań, więzi rodzinnych, związków międzyludzkich, przyjaźni, miłości bliźniego. I w żadnej mierze nie zastąpią jej sztuczne twory: humanizmów, tolerancji, koncertów dobroczynnych. Krzyż Jezusa prawdziwiej ogarnia współczującymi i współcierpiącymi ramionami ludzi cierpiących niż teoretyczne altruizmy i sentymentalne apele gwiazd filmowych. Człowiek współczesny ucieka od cierpienia, dlatego nie będzie komu czuwać przy cierpiących, jeśli dzieci będą wychowywane (hodowane) z dala do krzyża, od współczucia chorym, od możliwości dzielenia czyichś dramatów i tragedii. Niech więc ten krzyżyk na ścianie - symbol Męki Pańskiej - nie tylko "wisi sobie", ale uczy powagi, współczucia i wyrzeczenia na obraz i podobieństwo Tego, Który na nim wciąż boleje nad światem i współcierpiąc go zbawia.

     Warto byłoby może...

  • Post piątkowy (wstrzymanie się od potraw mięsnych) dopełnić wstrzymaniem się od rozrywki telewizyjnej i muzycznej, zwracając większą uwagę na upamiętnienie umierania Jezusa aniżeli na "przymus" wyrzeczenia.

  • Może na ten dzień dzieci mogłyby zbierać fotografie prasowe przedstawiające cierpienia i tragedie ludzi na świecie, aby patrząc na nie (przyklejone do planszy) móc modlić się za tych ludzi pod Jezusowym krzyżem?

  • Ten dzień mógłby być okazją do odwiedzin w szpitalu czy w domu kogoś chorego. (Księża znają adresy ludzi, dla których wizyta, a zwłaszcza jakieś dziecięce rękodzieła, byłyby ogromną radością).

  • Może w ten dzień można byłoby o godzinie trzeciej odmówić razem Koronkę do Miłosierdzia Bożego?

* * * * *

"Kochać to znaczy współcierpieć, bo cierpiącym najbardziej potrzeba naszej miłości"


br. Tadeusz Ruciński



Serce mamy, serce taty Serce mamy, serce taty
Rita Gay
Niniejsza książka – przeznaczona dla rodziców i wychowawców – mówi o emocjonalnym wymiarze życia w rodzinie z dziećmi w wieku przedszkolnym i w pierwszych czterech latach nauki w szkole podstawowej... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Kasia : 26.11.2014, 10:08
 Panie Boze prosze cie o blogoslawienstwo w tym dniu i o bezpieczny dzien dla mojego synka Macka i meza sebastiana
 katiaaa: 31.10.2006, 16:20
 chyba ladne czytalam nie cale ale cos w sobie ma...
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej