Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Nie zniszczcie daru macierzyństwa!

     Bardzo trudno pisać o sobie i swoich problemach, aleja postanowiłam to uczynić, ponieważ chciałabym ostrzec inne dziewczyny przed błędem, który popełniłam.

     Od kiedy pamiętam, byłam zawsze bardzo wesołą i energiczną osobą. Jeździłam na rekolekcje oazowe, chodziłam także na pielgrzymki. Razem z księdzem z parafii i grupką przyjaciół organizowaliśmy kolonie letnie dla dzieci z rodzin najuboższych. To była wielka, całoroczna praca, ale ileż mieliśmy z tego satysfakcji i radości. Wydawało mi się wtedy, że jestem nad wiek poważną i mądrą dziewczyną... No cóż, chyba za bardzo zaufałam swojej sile i mądrości.

     Miałam wtedy 17 lat, gdy na jednej z kolonii spotkałam chłopaka, który bardzo mi się spodobał; myślę, że ja jemu też. To była taka kolonijna miłość, o której on, pomimo wielu obietnic, szybko zapomniał. Dla mnie jednak było to coś więcej. Byłam po prostu za młoda i za bardzo wszystko brałam do siebie. Nikt mi wtedy nie wytłumaczył, że to tylko wakacyjne zauroczenie, które przejdzie razem z końcem wakacji. Teraz to wiem, ale wtedy wydawało mi się, że on mnie nie chciał, bo jestem za gruba. (Choć wierzcie mi, nigdy nie byłam gruba - byłam po prostu normalną młodą dziewczyną).

     Zaczęłam się odchudzać. Początkowo było ciężko, ale potem doszłam do wprawy. Nawet nie zauważyłam, kiedy moje ciało i moje odchudzanie stało się dla mnie najważniejsze. Stałam się samotnikiem. Nie liczyło się dla mnie to, czy mam przyjaciół, czy jest ktoś koło mnie - najważniejsze było liczenie kalorii i chudnięcie, chudnięcie, chudnięcie... Robiłam wiele ćwiczeń gimnastycznych, dużo chodziłam, nie jadłam prawie nic poza owocami, warzywami i płatkami na mleku. Dużo się uczyłam - był to okres szkoły średniej i matury. Po jakimś czasie doszło do tego, że z wcześniejszej wagi około 50 kg spadłam do 36. Mama zauważyła, że jestem szczuplejsza, i zaczęła kontrolować moje posiłki, a ja wtedy nauczyłam się ją oszukiwać. Teraz rozumiem, że ona to wszystko widziała. Często wtedy modliła się za mnie i wiem, że tylko dzięki niej żyję; to ona po raz drugi podarowała mi życie - normalne życie.

     Po pewnym czasie mój organizm zaczął źle funkcjonować: czułam się słabo, często się przeziębiałam, przestałam miesiączkować. A co najgorsze, wszystko mi zobojętniało, nie miałam chęci do życia. To było straszne.

     Nigdy nie miałam kłopotu z kolegami, zawsze miałam ich wielu, ale czekałam i modliłam się za mojego męża. Pan Bóg dał mi tego jedynego. Wiem, że to dar od Niego, bo mój mąż jest wspaniałym człowiekiem. Kocham go całym sercem i każdego dnia dziękuję Bogu za niego. Ale... Jak już pisałam, moje odchudzanie się doprowadziło do tego, że przestałam miesiączkować. Wiele lat przyjmowałam różne lekarstwa, najeździłam się do lekarzy, to wszystko wymagało wiele trudu i pieniędzy, i... no cóż - nie wiem, czy kiedykolwiek będę mogła mieć dzieci. Mój mąż mówi, że będzie mnie kochał bez względu na to, czy będziemy mieli dzieci, czy nie. Ale ja wiem, że on byłby wspaniałym ojcem, a ja przez swoją głupotę może pozbawię go tego doświadczenia.

     Dlatego też proszę i ostrzegam wszystkie dziewczyny: nie odchudzajcie się tylko dlatego, że obecnie jest moda na szczupłą sylwetkę! A jeżeli naprawdę jesteście za grube, to przed jakimkolwiek odchudzaniem skonsultujcie się z lekarzem! I nigdy nie myślcie, że jeżeli będziecie szczupłe, to będziecie bardziej interesujące dla chłopców. Przecież to nie liczba kilogramów i ilość zjedzonych kalorii decyduje o tym, jakie jesteście i za co was lubią.

     Teraz wiele czasu poświęcam odbudowywaniu tego, co zniszczyłam. Bardzo się staram, ale też i bardzo mi wstyd. Boli to, że być może zniszczyłam dar macierzyństwa, jakim mnie obdarzył mój Ojciec. Gorąco modlę się o to, aby Pan Jezus pozwolił mi kiedyś w życiu doznać szczęścia bycia matką.


Kasia


Sztuka okazywania miłości dzieciom Sztuka okazywania miłości dzieciom
Ross Campbell, Gary Chapman
Dlaczego dzieje się tak, że większość rodziców szczerze kocha swoje dzieci, a jednak ogromna ilość dzieci tego nie odczuwa? Skąd się bierze u dzieci poczucie osamotnienia, niezrozumienia? Ta książka mówi o tym, jak nauczyć się podstawowego języka miłości swojego dziecka i jak stosować go na co dzień ... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 anna: 15.02.2010, 16:53
 Anoreksja i bulimia to CHOROBY takie same jak wszystkie inne - gruźlica, cukrzyca czy reumatyzm. Nieleczone mogą okazać się śmiertelne. Ergo trzeba je leczyć!!! Sama modlitwa nie wystarczy, owszem może pomóc, ale nie zastąpi terapii medycznej!!!!
 daria: 27.02.2009, 17:44
 ja chyba też mam anoreksję i wydaje mi się, że wyleczyłoby mnie jedynie posiadanie jakiejś bliskiej mi osoby- chłopaka, męża... bo co tu ukrywać- to właśnie przez to czuję się wartościową osobą... ;(( proszę, pomódlcie się o mnie, żebym dobrze czuła się w swoim biednym ciałku, które tak przeze mnie cierpi... ;(
 Natalia: 12.09.2008, 22:28
 jestem młodą osobą(19) mam chłopaka, uważam jednak ciągle że jetem gruba! NIe mam problemu narazie z anoreksją ani z bulimią ale chciałabym bardzo schudnąć. Mam 169 cm wzrostu i waze jakies 63 kg chcialabym zrzucic tak chociaz do 58 ale niestety mi sie to nie udaje moze znacie jakas diete ktora mi w tym pomoże
 bercia: 26.12.2007, 19:42
 ja jestem cuda i nie cierpialam swego ciala a nie bylam anorektyczka nigdy i ciesze sie ze po porodzie zostalo mi troszke ciala ,cale zycie ubolewam ze jestem chuda ,niewiem co te dziewczyny widza w modelkach i chudym ciele rozumie jak ktos ma 90kg a nie 60kg z czego sie chca odchudzac te kobiety .cialka nigdy za duzo
 j: 25.03.2007, 23:26
 a ja proszę o modlitwę... w swojej intencji... bo cały czas walczę z anoreksją... mam świadomość choroby i próbuję walczyć... proszę tylko o siły w walce z chwilami słabości... Bóg zapłać!
  mizia: 13.03.2007, 10:41
 Anoreksja to największe piekło,jakie można sobie samemu zgotować już tu,na ziemi.Wiem to z własnego doświadczenia...Później już nic nigdy nie będzie takie,jak dawniej...Dziękuję Bogu za wspaniałego męża,który kocha mnie taką,jaką jestem;rodziców,którzy razem ze mną walczyli o moje życie i za maluszka,którego noszę pod sercem...
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej