Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
O wychowaniu dzieci

     Żaden rodzic nie nauczy dzieci żyć według zasad, których nie stosuje w codziennym życiu.

     Wychowanie dzieci dla Boga obejmuje tak wiele zadań, że rodzice mogą czuć się trochę zniechęceni. "Od czego zacząć? Jak mogę nauczyć dzieci tych wszystkich rzeczy, jeśli mi tak trudno skłonić je do tego, by utrzymały porządek w swoim pokoju?"

     Wychowanie dzieci według zasad biblijnych wymaga dużego wysiłku. A nasze wątpliwości co do własnych możliwości w tym zakresie są całkiem uzasadnione. (...)

     W praktyce na wychowanie dzieci składają się trzy elementy: przykład, edukacja i karcenie. Żaden z nich nie przyniesie pożądanych efektów w oderwaniu od pozostałych. Karcenie jest wzmocnieniem dla przykładu i edukacji, bez nich jednak staje się destruktywne. Wyobraźmy sobie matkę, która uczy córkę szyć: nie wyjaśnia jej jednak niczego, lecz karci, ilekroć ta popełni błąd. Bardzo możliwe, że córka nie nauczy się nawet nawlekać igły, z całą jednak pewnością skumuluje się w niej wiele żalu i frustracji. (...)

     Dary, jakie otrzymują od Boga małżonkowie, nie są identyczne - mają się one wzajemnie uzupełniać. Po to, aby dać dzieciom to, czego potrzebują, rodzice muszą ze swych komplementarnych darów czynić użytek wspólnie, w jedności.

     Ważne jest więc, by rodzice wychowywali dzieci wspólnie. Muszą mieć czas na rozmowę o każdym dziecku - o tym, czego i w jaki sposób należy je uczyć. Kiedy uzgodnią wspólne stanowisko, powinni sobie także obiecać wzajemną pomoc i poparcie. Trzeba, by dzieci miały świadomość, że w sprawach wychowania matka i ojciec są ze sobą całkowicie zgodni.

     Przykład

     Żaden rodzic nie nauczy dzieci żyć według zasad, których nie stosuje we własnym życiu. Dzieci obserwują rodziców z bardzo bliska, a to, co widzą ma na nie wielki wpływ. Jeżeli zachowanie rodziców jest sprzeczne z zasadami, które głoszą, dzieci nie traktują tych zasad poważnie. (...)

     Dzieci potrafią wyciągnąć naukę z drobiazgów, z tego na przykład, co mówi tatuś, gdy uderzy się młotkiem w palec, albo mamusia, gdy ktoś zajedzie jej drogę. (...)

     Dzieci uczą się też z sytuacji poważniejszych. Wiedzą o ciosach, które spadają na rodzinę - wiedzą, że tatuś stracił pracę, że umarła ciocia, że mama choruje - i obserwują reakcje rodziców. Jeśli widzą strach - uczą się bać. Jeśli widzą przygnębienie - uczą się martwić. Czasami też obserwując niewłaściwą reakcję rodziców, same reagują zupełnie odwrotnie, prawdopodobnie na zasadzie samoobronnego tłumienia emocji. W każdym razie widząc u rodziców zaufanie do Boga, uczą się wiary. Z dobrym czy złym skutkiem uczy je i kształtuje zachowanie rodziców. (...)

     Edukacja

     Choć niezwykle ważny, przykład nie jest sam w sobie w pełni skutecznym środkiem wychowawczym. Po tym wszystkim, co powiedziałem, brzmi to może zaskakująco, problem polega jednak na tym, że dzieci mogą w pełni korzystać z przykładu rodziców tylko wtedy, gdy wiedzą, co ten przykład oznacza i jakie ma zastosowanie w życiu. Każdego wieczoru dawaliśmy naszym dzieciom przykład systematyczności i wytrwałości w myciu zębów, jednak one same zaczęły myć zęby dopiero wówczas, gdy je nauczyliśmy jak się to robi. (...)

     Uczenie dzieci polega nie tylko na wyjaśnianiu im naszego pełniącego funkcję przykładu postępowania, lecz także na dostarczaniu informacji i prezentowaniu punktu widzenia, nieodzownych w procesie formowania chrześcijańskich postaw i chrześcijańskiej hierarchii wartości. Chrześcijańska edukacja ograniczająca się tylko do czasu spędzonego w kościele i na lekcjach religii okazuje się najczęściej nieskuteczna. Edukacja, której celem jest wychowanie dziecka na chrześcijanina, powinna trwać nieprzerwanie, wykorzystywać wszystkie wydarzenia codziennego życia. Już w bardzo wczesnym wieku dzieci widzą i doświadczają wielu rzeczy dla siebie niezrozumiałych. Widzą cierpienie, ból, niesprawiedliwość; spotykają się z okrucieństwem i odrzuceniem ze strony innych ludzi; często stają wobec dezorientujących uczuć wobec samych siebie i bliźnich.

     Wszystko to wywiera na dzieci głęboki wpływ. Jeśli brak prowadzenia rodziców w tym, jak mają te doświadczenia rozumieć i jak na nie reagować, zaczynają je sobie tłumaczyć i radzić sobie z nimi po swojemu. Wnioski do jakich dochodzą o własnych tylko siłach, są najczęściej podyktowane strachem lub własnym interesem, a nie wymaganiami Bożej prawdy. Jest więc niezwykle istotne, by edukację dzieci, mającą na celu ukształtowanie postaw i hierarchii wartości, rozpocząć możliwie wcześnie. Wiedzę tę po większej części można przekazać w sposób nieformalny, w rozmowie. Jednym z najlepszych sposobów jest po prostu inwestowanie czasu w nawiązanie z dziećmi dobrej komunikacji. (...)

     Dyscyplina

     Powiedzenie "Żałuj kija, a zepsujesz dziecko" powtarzane jest już od tak dawna, że często nie pamiętamy o jego biblijnym pochodzeniu. (...) Wychowanie nie polega na karceniu; bicie dziecka nie zastąpi ani rodzicielskiego przykładu, ani starannej, cierpliwej edukacji. Jednak w szerszym kontekście formacyjnym, w którym przykład i nauka są obecne, kara ma swoje określone miejsce.

     Specyficzną rolą kary jest uczenie dziecka konsekwencji nieposłuszeństwa względem pouczeń rodziców. Dziecko, w którego pojęciu słowa rodziców nie wiążą się z żadnymi konsekwencjami, dochodzi do wniosku, że można je lekceważyć. Dyscyplina wspiera te słowa wyraźnymi i natychmiastowymi konsekwencjami. (...)

     Nie przebijemy się samą tylko perswazją przez wrodzone człowiekowi szaleństwo samowoli. Dzieci mogą podjąć decyzję pójścia właściwą drogą, dopiero kiedy wyraźnie doświadczą konsekwencji złego postępowania. Tych doświadczeń dostarcza im kara cielesna.

     Kara jest i powinna być odczuwana jako przykrość. Konsekwencje wyrządzenia zła powinny być dla dzieci na tyle nieprzyjemne, by na przyszłość wolały ich uniknąć.


Ralph Martin


z książki "Mężowie, żony, rodzice, dzieci"


Tekst pochodzi z pisma formacyjnego
Ruchu Światło-Życie "Wieczernik"




   


Pierwsze lata w szkole Pierwsze lata w szkole
Bogna Białecka
Praktyczny poradnik dla rodziców, pedagogów i psychologów. W prosty i dowcipny sposób opisuje trudny proces wychowania dziecka w wieku od 7 do 10 lat.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
  ☺: 07.10.2016, 14:32
 Mówicie o konwencji praw dziecka a co z aborcja dozwolona KARAĆ rodziców za karanie nieposłuszeństwa dzieci 😵 o co chodzi kto kogo ma wychowywać poobserwujcie koty i psy jak wychowują swoje potomstwo i jak trzeba ugryzie i podrapie kiedy chce zdyscyplinować potomka dobrze że ich za to nie każą przepisy
 yo: 05.09.2016, 21:06
 jak rodzina jest kompletna i ma czas i miłość do dzieci to ma wszystko , nie trzeba bic nawet gdy popoleni blad bo bedzie ich dużo
 Tomasz: 12.09.2015, 19:19
 Prosze zobaczyć co się teraz dzieje dziecią wszystko wolno po szkołach ochrona bo nauczyciele rady nie dają 14 w ciązy. W szkole powinna być dyscyplina jak kiedyś a teraz nie wolno klapsa nie wolno krzyknąć nie wolno za to młodzieży wyszystko wolno. Nie jestem za biciem jestem za wychowywaniem a lanie to wychowanie.
 Tomasz: 12.09.2015, 19:11
 Moja zdajoma daje córce wybór albo lanie albo szlaban np. na komputer.
 Isio: 26.12.2014, 01:18
 Szanowny ruchu światło życie przypominam ci że bicie dzieci według prawa polskiego jest karalne. Jeżeli uważacie klapa czy jakąkolwiek formę kary fizycznej za coś normalnego to wcześniej czy później ktoś sprytniejszy od was utrze wam nosa i udowodni wam wasze czyny.Wówczas zajmie się wami prokurator oraz koledzy i koleżanki z celi szczerbaci i z tatuażami. Przećwiczą was oni jeszcze lepiej niż na poligonie wojskowym i jeszcze lepiej niż wy wasze dzieci. Niektóre środowiska katolickie oraz niektórzy duchowni uważają, że można z miłości przyłożyć dziecku tak samo niektórzy duchowni- pedofile wykorzystują dziecko z miłości. Uważacie zatem, że z miłości można skrzywdzić dziecko i zrobić z nim wszystko. Niestety trzeba z wami krótko.
 ernest: 03.02.2014, 15:11
 Rózga jest nie tylko konieczna, ale zbawienna! Mając lat 18 wpadłem do strasznego wiezienia, bo nie miałem ojca prawdziwego!
 Krzysztof: 10.01.2012, 21:13
 Tylko kościół zdolny jest do popierania kar cielesnych. Autorom tego odkrywczego dzieła gratuluję zrozumienia zasad miłości bliźniego. Ciekawe gdzie i kiedy Pan Jezus nakazał krzywdzić dzieci.
 Paula: 28.09.2011, 14:39
 Mnie rodzice nie bili i jakoś wyrosłam na porządnego człowieka ktĂłry nie ma poprzewracane w głowie tak jak niektĂłrzy zwolennicy bicia swoich dzieci "za kare". Dla dziecka większą kara jest szlaban na komputer/telewizor/wyjście na podwĂłrko niĹź bĂłl. Takie zachowanie ze strony rodzicĂłw jest karygodne.
 RK: 09.09.2011, 11:43
 Kilkulatkowi nie wytłumaczysz, że ma się trzymać z daleka od gniazdek elektrycznych. Zwycięża ciekawość a klaps jest jedynym sposobem na to, by zapobiec nieszczęściu. Klaps, krótki ból, strach i nauka na długi czas.
 Henryk z rodziną: 29.05.2011, 13:18
 Kara fizyczna jest niezbędna, wynika z miłości do dziecka i dziecko to zrozumie. Bardzo sensowny artykuł. Mam już trzynaścioro wnucząt, a dzieci są w trakcie doktoratów lub po (do 33 roku życia). Wiemy co robimy, wiemy co mówimy.
 co to jest?!: 11.01.2010, 18:43
  kara cielesna nie ma żadnego wychowawczego znaczenia-jest bezwartościowa. jesli rodzice będą bili swoje dzieci,zostawi to uraz na ich psychice,w wyniku czego w przyszłości same dzieci będą zdolne uderzyć swoich rodziców,bo sami dopuszczali takie kary. zamiast bić,trzeba wytłumaczyć dziecku,co zrobiło źle. ponadto, BICIE JEST AKTEM PRZEMOCY ZABRONIONEJ PRZEZ KONWENCJĘ O PRAWACH DZIECKA.
 @ngela: 31.12.2009, 14:24
 Nigdy bym nie udarzyła dziecka, można je ukarać na wiele innych sposobów. Bicie jest słabością.
 Zelka: 20.04.2009, 18:24
 Bicie to pokazywanie slabosci rodzicow. Latwiej dac klapsa niz dziecku wytlumaczy, dlaczego jego zachowanie jest zle..
 adam: 09.10.2008, 18:13
 bija mnie
 Monika: 20.07.2008, 20:52
 Mam syna nastoletniego, do którego nie docierają żadne rozmowy w przeciwieństwie do pozostałych dzieci. Dopiero zastosowanie kary (nie cielesnej)pozwoliło go trochę okiełznać.
 zdziwiona: 17.07.2008, 23:40
 Jestem bardzo zdziwiona wcześniejszymi komentarzami... Kara cielesna jest niezbędna w dobrym wychowaniu dziecka, ale jednocześnie jest ostatecznością. Nie powinna być stosowana w chwili złości, czy chęci rozładownia emocji rodzica, ale w momencie kiedy jest karą - konsekwencją złego zachowania. Tylko wtedy dziecko zrozumie swoje błędy i swoje złe zachowanie będzie kojarzyło z karą... i jeśli będzie chciało jej uniknąć, po prostu nie będzie powtarzało błędów - to jest logiczne! Wiem, że dla wielu rodziców, tego typu postępowanie nie wchodzi w grę i wydaje sie okrutne... ale znęcanie psychiczne jest gorsze. Wiem to z własnego doświadczenia... Ale najważniejsza jest rozmowa iz dzieckiem, ono musi wiedzieć za co jest karane i dlaczego, że to jest dla jego dobra.
 ad: 13.07.2008, 21:12
 geneacja `68 ,byla przeciwko wszystkiemu, miedzy innymi wychowaniu stresowym,po tych ludziach zbieramy jeszcze dzisiaj plony.Bicie NIE, alternatyw BRAK.(Podkreslam , mowie o klapsie ,a nie o martretowaniu)
 angel: 12.07.2008, 10:23
 nie podoba mi sie ten artykul.mam male dziecko i nie chce nigdy stosowac kar cielesnych.nie wiem jak to bedzie z moim mezem bo on sporo dostal od ojca ktory jeszcze w dodatku nie potrafil i nadal nie potrafi okazywac uczuc.ja kilka razy tez doatalam od rodzicow ale wiecej krzyczano na mnie i pozostawilo to uraz w moim sercu.
 Kasia: 11.07.2008, 15:54
 Nie byłam bezstresowo wychowana, ani nie gnębiono mnie przemocą psychiczną. Byłam krnąbrnym dzieckiem, ale wychowanym BEZ jednego klapsa. Jestem dorosłą osobą, bez problemów osobistych. I to nie jest pseudopsychologia, tylko psychologia. Bicie to bicie, przemoc to przemoc. Jak nauczysz dziecko, żeby nie biło innych? Ono nie może, ale ty już tak? Żałosne pokazywanie własnej przewagi.
 {o}: 11.07.2008, 00:25
 Bicie jest niby słabością, fizyczną przemocą i powinna być zakazana? Zatem inne rodzaje kar są przemocą psychiczną! Co jest gorsze? I kto pierwszy wpadnie na pomysł prawnego zakazania wszelkich kar? Dość tej pseudopsychologii. Widzimy na każdym kroku do czego doprowadziły wynalazki w stylu bezstresowego wychowania. Biblia mówi zaś jasno: "Nie kocha syna, kto rózgi żałuje".
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej