Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Czerwone oczy potwora

     Pollyanna, tytułowa bohaterka klasycznej powieści dla dziewcząt, zasłynęła w swoim miasteczku i w historii literatury dziecięcej jako wynalazczyni, miłośniczka i propagatorka pewnej gry. Polegała ona na znajdowaniu dobrej strony każdego wydarzenia, rzeczy lub okoliczności życia. Pewna naiwność owej powieści sprawiła, że do dziś zapewne znacznie obniżył się wiek jej odbiorczyń, ale przecież pomysł Pollyanny pozostał godny zapamiętania. I praktykowania. Wszak o wszystkim i o wszystkich da się powiedzieć coś dobrego. Nawet - według anegdoty ks. Jana Twardowskiego - o diable: na przykład że miał we wtorek porządnie wyczesany ogon.

     Przygody Pollyanny trzyletnia Ludwika przeczyta dopiero za jakiś czas, ale już obie dziewczynki łączy najwyraźniej "pokrewieństwo dusz", jak mówiła Ania z Zielonego Wzgórza. Otóż po pierwszej w życiu wizycie w teatrze - a był to znowu, jak już tyle razy w życiu naszej rodziny, Teatr BAJ - trzyletnia Ludwika ma policzki, tak jak bluzkę, spódniczkę i rajstopy, w swoim ukochanym kolorze płomiennej czerwieni (proszę zwrócić uwagę na ten kolorystyczny szczegół, który jest kluczem do zrozumienia całej anegdoty). Jakie tam przedstawienie, jaka tam fabuła, scena, aktorzy! Prawdziwe Muminki były, ot, co! A przede wszystkim był potwór!!! Taki wielki...!!! - Ale nic się go nie straszyłam - buzia Ludwisi rozciąga się w szczęśliwym uśmiechu. I nasza mała dziewczynka dodaje wyjaśniająco, jakby z rozmarzeniem: - Takie miał piękne czerwone oczy...!

     Wbrew pozorom, tym razem nie chodziło o to, że każda potwora znajdzie swego amatora. Ani że - jakby powiedziała babcia Nadzia Sańkowa - komu Kaśka, komu Maryśka. Tu słychać raczej echo gry Pollyanny: warto zawsze patrzeć na jasną stronę życia. Jeśli zaś do tego wiemy, co lubimy, co kochamy, co nam się podoba, czego pragniemy, co nas pociąga, krzepi i wspiera, i temu pozostajemy wierni, to nawet spojrzenie prosto w oczy najokropniejszemu potworowi okazuje się niestraszne.


Lidia Molak


Tekst pochodzi z Tygodnika
Warszawsko-Praskiego "Idziemy"

30 listopada 2008



Po adopcji Po adopcji
Cécile Dollé, Robert Neuburger
Autorzy są psychiatrami i terapeutami zajmującymi się problemami małżeńskimi i rodzinnymi. W książce "Po adopcji" rzucają nowe światło na dramat opuszczenia, poszukiwania własnych korzeni, jak i kluczowe znaczenie okresu dojrzewania dla budowania własnej tożsamości... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej