Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Namawiam do ruchu oporu

     Z o. Danielem Ange rozmawia Radek Molenda

     Teraz nowa ideologia pogańska, zaminowuje w sposób niebezpieczny nasze życie.

     Czy czuje się Ojciec - jak powiedział promotor doktoratu honoris causa KUL ks. prof. Marek Chmielewski - współczesnym prorokiem Jonaszem, niezmordowanie nawołującym europejską Niniwę do opamiętania i nawrócenia?

     Czasem też buntuję się jak Jonasz. I myślę, że potrzebny jest pewien ruch oporu wobec naszego uśpienia duchowego. Każdy z nas jest wezwany, by budzić wiarę - szczególnie w ludziach friłodych. Jan Paweł II w czasie swojej trzeciej podróży do Polski wzywał właśnie do takiego oporu. Czasami mam też syndroirrJonasza, w tym sensie, że wolę oddalić się od tłumów, by być na pustyni.

     Czas pustyni, modlitwy i ciszy oraz czas, kiedy ojciec z niesłabnącym entuzjazmem budzi wiarę młodych w wielu krajach - to jak, wracając do znanego porównania, dwa skrzydła?

     Tak, bardzo lubię to porównanie. Kiedy brakuje jednego z tych skrzydeł, nie mogę "fruwać". Oba są niezbędne nam wszystkim.

     Czego, według Ojca, najbardziej potrzebuje dzisiejsza młodzież?

     Trzeba przede wszystkim, by jak najwięcej mtodych ludzi przeżyło osobiste spotkanie z Panem Jezusem. Tylko wraz z Nim możemy odnaleźć odwagę opierania się złu, walki ze złem i doświadczyć radości, której nikt nie będzie mógł nam wyrwać. W tym spotkaniu, nawet w największym cierpieniu czy momentach beznadziei, możemy odnaleźć wewnętrzną siłę. Całą energię potrzebną, by żyć, czerpiemy z Niego, z Ciała Chrystusa. Dramatem, nie tylko młodych chrześcijan jest to, że wielu z nich wciąż jest w momencie Triduum Paschalnego. Lubią Jezusa, mówią o Nim, ale traktują Go jak kogoś z przeszłości, kto umarł. Nie świta im poranek zmartwychwstania. Pozostają w ciemności i beznadziei.

     Powinniśmy przejść się z Jezusem do Emaus jak Jego uczniowie?

     Tak. Jezus chce nas przeprowadzić od momentu, kiedy mówimy "a myśmy się spodziewali" do momentu, kiedy możemy Go poznać. Krótko mówiąc - trzeba nastawić nasz zegarek na wieczny poranek zmartwychwstania.

     To dlatego na przyznanie doktoratu Ojciec przygotował list do młodych "Wstań! Świat potrzebuje Twojej wierności, odwagi i radości!"?

     Dokładnie tak. Kiedy do Polski, po latach narzuconej ideologii, wróciła wolność, zaczęliśmy - mówię to w imieniu Polaków - swobodnie oddychać. I dobrze, bo tego potrzebujemy. Jednak pojawiło się niebezpieczeństwo, że zaśniemy w komforcie i nie zauważymy, że teraz pojawia się nowa ideologia pogańska, która zaminowuje w sposób dużo bardziej niebezpieczny nasze życie. W czasach komunizmu wszystko było proste - są dwie strony frontu, jak na wojnie. Po jednej stronie chrześcijaństwo, po drugiej - jego wrogowie. Czasem było zwycięstwo, czasem trzeba było ustąpić pola. Teraz są nowe wojny, a raczej wojenki. Mamy zamachy terrorystyczne, podkopywanie istniejących dotąd zasad. Armia nie bardzo wie, kogo atakować. Teraz wojny odwołują się do pierwszych instynktów: żądzy władzy, seksualności ludzkiej - wszyscy mamy z tym związki, pewne przyciąganie do tego, co w nas najgorsze. Dlatego walka jest dużo trudniejsza.

     Żyjemy w czasach walki?

     Absolutnie. We Francji to jest bardzo klarowne. Czasem jesteśmy manipulowani w sposób bardzo łagodny, żeby nie szokować wprost. Wszystko to czyni się bardzo płynnie, spokojnie. Będą akceptowane prawa, ale będzie też jakieś nocne głosowanie, kiedy kilku obecnych na sali posłów przegłosuje prawo skazywania na więzienie za jakiekolwiek słowa czy oświadczenia, które mogłyby się wydawać negatywne w stosunku do homoseksualizmu. Tak właśnie stało się niedawno we Francji. Policja zatrzymała senatora, który powiedział: "dla mnie heteroseksualność jest trochę lepsza, ponieważ zapewnia kontynuację gatunku ludzkiego". W kraju praw człowieka i wolności słowa został on skazany przez sąd na dwa lata więzienia. Na szczęście sąd wyższej instancji zniósł ten wyrok w imię wolności słowa. Z kolei w Szwecji pastor luterański, który cytował św. Pawła odnoszącego się do homoseksualizmu, został również aresztowany. Żyjemy w czasach, kiedy "jedynie słuszna" myśl ideologiczna terroryzuje intelektualnie tych, którzy myślą inaczej.

     Mówiliśmy o walce. Czy jest ona treścią listu do młodych?

     List mówi o wielu różnych aspektach życia młodego człowieka - wszystkim, co dotyka życia młodego ochrzczonego człowieka. Intencją tego listu i jego głębią jest sprawić, aby wydało owoce całe bogactwo prawdy, jakie niesie Kościół. Aby się ono maksymalnie rozwijało, aby się rozwijał "chrzcielny kod genetyczny", aby był coraz bardziej odkrywany - te wszystkie wspaniałe świadectwa świętości, świadectwa męczenników, po to, by tego dziedzictwa nie marnować. Chcę ci przywrócić wszystko, co jest twoim dziedzictwem, żebyś był z niego dumny, szczęśliwy. Byś również był dumny z twojej kultury, z twojego narodu i jego historii. I z grubsza biorąc, byś był w ruchu oporu, aby uratować tożsamość narodu.

     Ta tożsamość jest w Polsce, zdaniem Ojca, zagrożona?

     Chodzi o niebezpieczeństwo wyrównywania w dół, uniformizacji kultury, czegoś, co jest przeciw komunii rozumianej jako "jedność w różnorodności". Komunia szanuje różnice osób. W rodzinie szanuje się tożsamość naszej odmienności. Dzieci nie są klonami rodziców. A dziś modne jest klonowanie ludzi, a nawet narodów, według pewnego modelu. Trzeba być w ruchu oporu mówiąc: możemy mieć mniej pieniędzy, aby być wolni, być sobą.

     Mówi się obecnie o kryzysie powołań w Polsce. O czym Ojciec mówił spotykając się z klerykami w Łodzi i Warszawie?

     Mówiłem im, ze kapłan dzisiaj musi mieć tę samą odwagę, co ks. Jerzy Popiełuszko. To jest naprawdę dobry przykład, modelowy. Dziś rano przeczytałem, że w czasie swojej trzeciej pielgrzymki do Polski Jan Paweł II w Radomiu powiedział, że ks. Jerzy jest kapłanem trzeciego tysiąclecia. Mówiłem to samo od wielu lat, nie wiedząc, że papież to powiedział! Był czas, gdy ks. Jerzy był w Polsce krytykowany, ale papież zawsze go wspierał i dawał jako przykład. Dziś słowa papieża - także te z Gniezna - kierowane do alumnów polskich seminariów, wydają się bardzo aktualne. Zachęcałem ich do powrotu do tych słów.

     Dlaczego, jak obecnie Ojciec zachęca, powinniśmy błogosławić się nawzajem Pismem Świętym?

     Pomysł pojawił się nagle. Bardzo lubię błogosławić Najświętszym Sakramentem. Moim krzyżem także. Ale błogosławieństwo nie jest gestem tylko i wyłącznie kapłańskim. Każdy człowiek winien błogosławić Boga i błogosławić innych, którzy go otaczają. Na przykład rodzice dawniej błogosławili dzieci. Warto do tego ważnego i pięknego gestu w naszych domach wrócić. Mamy w domach ikony, krzyże, Biblie. Róbmy to, bo błogosławieństwo, m.in. Słowem Bożym, nie jest zastrzeżone dla kapłanów.

     Czy uważa Ojciec, że obecny kryzys finansowy jest jakimś znakiem od Boga dla nas?

     Kryzys jest wielką łaską, ponieważ większość osób całą swoją nadzieję składała tylko i wyłącznie w rzeczach materialnych, pieniądzach. Byliśmy niejako duszeni przez materializm. Nagle zobaczyliśmy, że systemy się chwieją, że całe nasze szczęście zależy tylko i wyłącznie od naszych kont bankowych. Szczęście naprawdę jest bardzo wrażliwe. Kryzys kieruje nas na bardziej trwałe źródła szczęścia: wartości ducha, wartości Boże. Te wartości nigdy nie znikną. Wszystko może zniknąć, a Słowo Boże zostaje! To, swoją drogą, pokazuje jak ważne miejsce w świecie ma Kościół. Bo wszystkie systemy, ideologie upadają, a Kościół trwa i kontynuuje swoje dzieło. To wyzwanie dla nas, by dążyć do tego, co jest najistotniejsze.

     Daniel Ange (1932), urodzony w Brukseli. Jako osiemnastolatek wstąpił do klasztoru benedyktynów w Clerveaux w Luksemburgu. Po siedmiu latach założył fraternię prostego życia monastycznego "Matki Bożej ubogich". Wiódł życie pustelnicze, przez 12 lat mieszkając w Rwandzie. W 1981 r. przyjął święcenia kapłańskie, a w 1984 r. założył Katolicką Szkołę Ewangejizacji Jeunesse-Lumiere (Młodość Światło). Jest autorem 68 książek poświęconych teologii i ewangelizacji, 22 ukazały się w języku polskim. Odbył ponad 220 podróży ewangelizacyjnych do 42 krajów na 4 kontynentach. 24 kwietnia otrzymał tytuł doktora honoris causa KUL za swoją misyjną przedsiębiorczość i żywiołowe duszpasterstwo, przez które głosi młodym nadzieję.

Tekst pochodzi z Tygodnika

10 maja 2009


Niekot i inne bajki filozoficzne Niekot i inne bajki filozoficzne
Agata Maciągowska
Autorka zaczęła pisać bajki początkowo dla siebie, później także dla najbliższych: przyjaciół i rodziny. Z czasem okazało się, że te dość krótkie historie znajdują coraz szersze grono wiernych słuchaczy. Trudno się temu dziwić, wszak bajka filozoficzna ma tę zaletę, że choć tekst dobiegł końca, to przygoda dopiero się rozpoczęła... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 człowiek: 01.08.2009, 09:29
 Ruch oporu,odnowa życia tak ważna ,pomaga nam narodzić się na nowo,doświadczyć pragnienia naszej duszy,tak nie wiele serc otwiera się na moc Ducha Świętego a przecież to Duch Święty potrafi w pełni otworzyć nasze serca na BOŻY świat,pomoże nam poznać tajemnice wiary.Współczesnym świecie gdzie pierwsze miejsce zajmują dobra materialne i sami świadomie kaleczymy umysły młodych ludzi dozwalając na wszystko co zepsute i złe,ciężko będzie nam przywołać moc Ducha Świętego,ponieważ zagłuszą nasze wołanie(często pełne pychy )odgłosy naszego ciała ,zakochanego w grzeszności tego świata.Jedynym lekarstwem na odnowę naszego życia jest podarowany nam krzyż CHRYSTUSA im częściej go dźwigamy tym częściej szukamy pomocy Ducha Świętego ,tym bardziej pragniemy przemieniać swe życie,wszystkie marności tego świata nagle stają się dla nas wielkim ciężarem,plecakiem pełnym grzechu próbujemy opróżniać nasz plecak z nikłej marności tego świata i właśnie wtedy gdy zaczniemy wyrzucać zło ,nasz plecak napełni się dobrem i nasza pięlgrzymka do domu Bożego zacznie się napełniać mądrością ducha świętego i doświadczymy (już tu na ziemi )wielkiej tajemnicy BOŻEGO istnienia.Otwórzmy się na moc Ducha Świętego,siejmy dobro ,uczmy młodych siać dobro a żniwo nasze złotym kłosem rozpromieni mroki ciemności i rozweseli ,(często)smutne oblicze CHRYSTUSA.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej