Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Lednicę odziedziczyłem po Mieszku

     Z o. Janem Górą OP rozmawia Małgorzata Glabisz-Pniewska

     Czy Lednica stalą się jakimś szczególnym miejscem w Polsce? I dlaczego? Czy to prawda, co ludzie mówią o nawróceniach i uzdrowieniach?

     Lednica to rzeczywistość wyboru Chrystusa i Jego przebywania między nami. I tak, jak w scenach opisanych przez Ewangelię obecność Chrystusa powodowała cuda, tak samo obecność Chrystusa nad Lednica powoduje cuda. Autentyczne cuda! Ludzie nawracają się, porządkują swoje życie, a potem chcą mi o tym wszystkim opowiedzieć, i to jest wzruszające!

     Jaka sytuacja najbardziej utkwiła Ojcu w pamięci?

     Chociażby przykład Tomka z Czeladzi, który przed kilku laty konał na raka. Poprosiłem wówczas wszystkich nad Lednica, abyśmy pomodlili się za Tomasza, który w tej chwili umiera. Po roku ten sam chłopak - uzdrowiony - witał mnie z całą swoją rodziną! Takich przypadków jest wiele, dużo jest też uzdrowień duchowych. Ludzie odnajdują w Lednicy i wyborze Chrystusa źródło mocy dla swoich sytuacji, dla swojego pokręconego życia. Bo Lednica to Chrystus, a nie żaden Jan Góra! Nie zapominajmy o tym! Lednica to Chrystus!

     Czy zdaniem Ojca, taki sposób ewangelizacji, odbiegający nieco od tradycyjnego, jest bardziej potrzebny w dzisiejszym Kościele?

     Ależ ja kocham tradycyjny Kościół! Jestem starym tradycjonalistą! Bez Matki Boskiej, bez świętych, bez pielgrzymek i wody święconej mnie by po prostu nie było.

     Ale przecież Lednica różni się od tradycyjnego Kościoła!

     Broń Boże! Lednica ma tysiącletnią tradycję! Odziedziczyłem ją po Mieszku I i biskupie Jordanie.

     Jednak formy modlitwy na Lednicy - tańce, śpiewy i krzyki - budzą zdziwienie i nawet wstrząs u kogoś, kto tam nie bywa.

     A niech się dziwią, to ich problem! O chrzcie Mieszka przez bp. Jordana ludzie dowiadywali się tysiąc lat po tym wydarzeniu. Jeszcze dzisiaj się dowiadują. Więc mnie to nie dziwi. Taki nasz los. Jednak całym sercem, całą mocą i entuzjazmem zapraszam wszystkich 6 czerwca nad brzegi jeziora Lednica, abyśmy - tym razem wspólnie z delegacjami z całej Europy - po raz trzynasty wybrali Chrystusa. Abyśmy wzięli do ręki brewiarze, czyli lednicką liturgię czasu, i mierzyli odtąd czas modlitwą. Czekam na was z brewiarzem w ręce!

     Czy również na Księdza Prymasa i prezydenta RP?

     Tak, jestem ogromnie wzruszony ich decyzją przyjazdu, ponieważ świadczy to o randze naszego wydarzenia. Bardzo się cieszę, że Ksiądz Prymas chce być z nami. Był z nami na wielu Lednicach, poczynając od pierwszej. Wybór Chrystusa zawsze składany był na jego ręce. To historyczna rola naszych prymasów. Cieszy mnie również, że Pan Prezydent chce być z nami. Wielokrotnie przesyłał nam swoje pozdrowienie i jakiś prezent, ale tego roku chce być z nami osobiście. Myślę, że słowo z wysokości najwyższego urzędu należy się młodym nad Lednica. To przecież kwiat polskiej młodzieży, entuzjaści wartości. Dlatego obydwie osobistości będę witał z wielką radością.

     A skąd pomysł na "ogólnoeuropejskie" rozszerzenie Lednicy?

     Stwierdziliśmy, że nie należy kisić się we własnym środowisku, tylko należy otworzyć serce na innych. Dziękuję Panu Jezusowi za tę intuicję, dzięki której zaprosiliśmy, za przyzwoleniem ks. kard. Stanisława Ryłki, delegacje młodych z całej Europy. Pomyśleliśmy, że zapraszając ich, może się nie ośmieszymy. Choćby nawet nie przyjechali, to wykażemy naszą gotowość i otwarcie. Okazało się jednak, że się zgłaszają i chcą być z nami. Razem z nami chcą wybierać Chrystusa. Chcą także wziąć udział w nabożeństwie czasu: w liturgii godzin. Mnisi starożytni i średniowieczni uczą nas, żeby dobę podzielić na godziny i co jakiś czas wznieść umysł, myśl i serce do Pana.

     Tegoroczne spotkanie odbywa się pod hasłem "Rozpoznaj Czas". Czy dlatego, że czas jest dziś towarem raczej deficytowym?

     W pewnym sensie tak. Nikt nie ma czasu, nie znamy ceny i wartości czasu. Młodzi ludzie myślą, że będą mieć go bardzo dużo. Tymczasem czas nabiera przyspieszenia i chcemy pokazać, że jest on wartością bożą, miarą miłości. Świat został stworzony nie w czasie, ale wraz z czasem, bo Bóg jest wiecznością. Miarą czasu jest nie zegar, ale brewiarz, modlitewnik. Modlitwa jest zegarem czasu bożego. Można myśleć o czasie w sposób mechaniczny - nosi się w końcu zegarek, to prawda. Ale można myśleć o nim również w sposób psychologiczny, duchowy; taki czas określany jest słowem greckim "kairos"; czas dany mi przez Boga, czas zadany. I to spotkanie będzie refleksją na temat czasu połączoną z nauką brewiarza. Chciałbym bowiem nauczyć młodzież nad Lednicą posługiwać się brewiarzem...

     ...który otrzyma każdy uczestnik spotkania. Brewiarz, jak to Ojciec określił, jest lekiem na depresję. Jak to rozumieć?

     Brewiarz i obecne w nim psalmy są odważne w sformułowaniach. Dzisiejsi ludzie, często z rodzin dysfunkcyjnych, nie umieją otworzyć ust, nie wiedzą jak się odezwać. Psalmista zawsze wie. I dlatego myślę, że na tym polega pierwsza, podstawowa rola brewiarza. Nauczyć dialogu, rozmowy. Człowiek, który umie rozmawiać, nie popada w depresję. Widać przecież, że ludzie przeżywający depresję izolują się, nie chcą rozmawiać, zapadają się w siebie. A brewiarz wymusza na nas dialog. Myślę nawet więcej: dzięki brewiarzowi osiągamy prawdziwą "katharsis" - oczyszczenie, o którym pisał Arystoteles. Brzydkie uczucia wychodzą z nas, idą pod krzyż do Pana Jezusa, tam ulegają oczyszczeniu i wracają do nas jako szlachetne. I to jest genialne! Leczą nas z depresji, bo po prostu pokazują drugiego człowieka. Psalm pokazuje drugiego, którego warto zauważyć, z kim warto rozmawiać, dla którego warto żyć. Nie sposób przecenić wartości brewiarza i psalmów!

     Chyba jednak młodzi ludzie przyjeżdżają na Lednicę także po to, żeby po prostu się ze sobą spotkać, być ze sobą?

     Oczywiście, że tak! Jesteśmy ludźmi i kontekst ludzki jest nam bardzo bliski. Nie jesteśmy oziębionymi aniołami. Dlatego, choć stale podkreślam motywy i priorytet wartości religijnych, to cieszę się z integracyjnej roli Lednicy. Z eksplozji entuzjazmu, ze wspólnych śpiewów, z tańców i wszelkiego dobra, jakie wynika z tego, że człowiek wyrusza ze swojego miejsca, tworząc kulturę. Przemierzając ziemię, spotykając się z innymi, opowiadając o sobie wzajemnie, tworzymy przecież kulturę. To właśnie pielgrzymki ukształtowały Europę. Dlatego Lednica, oprócz walorów ideowych, ma wybitne walory integracyjne, wychowawcze, tożsamościowe.

     Ważnym elementem tegorocznego spotkania będzie Godzina Ojca Świętego Jana Pawła II - 21.37 - w trzydziestą rocznicę Jego I Pielgrzymki do Ojczyzny.

     Pragnę, ażeby tego dnia nad Lednicą wybrzmiały słowa Jana Pawła II "Niech zstąpi duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi". Muszą te słowa zabrzmieć w sposób wyjątkowy, jedyny. Znad Lednicy muszą dotrzeć do Warszawy i do Suwałk, do Jeleniej Góry i Wałbrzycha, do Szczecina i Przemyśla. Myślę, że słowa te zabrzmią z taką mocą, z jaką wypowiedział je Ojciec Święty 30 lat temu. Czekam na tę chwilę, kiedy wszyscy krzykną: "Niech zstąpi duch Twój"! I myślę, że to będzie wielkie zwycięstwo pośmiertne Jana Pawła II, kiedy Jego słowa wykrzyczy i wyśpiewa rzesza kilkudziesięciu tysięcy ludzi.

     Czym właściwie jest Lednica, skoro prócz spotkania ludzi młodych mamy już - odbywające się w późniejszym terminie - Lednicę Seniora, Lednicę Malucha, a od tego roku nawet Lednicę Motocyklisty?

     Powtórzę: Lednica to Chrystus, więc jest zapotrzebowaniem na Chrystusa symfonicznego, bo Chrystus, tak jak całe chrześcij aństwo, brzmi j ak orkiestra. Lednica jest akordem objawiającej się miłości Chrystusa. Dlatego czymś naturalnym jest dzielenie się Chrystusem z dziećmi, z seniorami, a nawet z szaleńczymi ludźmi na dwóch kółkach. Zapraszam!

     O. Jan Góra (1948) dominikanin z Poznania, doktor teologii, duszpasterz akademicki. W zakonie od 1966, od 1977 w Poznaniu. Od 1997 roku organizator Ogólnopolskiego Spotkania Młodzieży na Polach Led-nickich. Animator ośrodka duszpasterstwa akademickiego "Respub-lica Dominicana" w Jamnej. Jego pierwszym dziełem ewangelizacyjnym były coroczne letnie młodzieżowe kolokwia w Ustroniu Hermanicach. W 1991 był współorganizatorem VI Światowych Dni Młodzieży na Jasnej Górze. Zimą 1992 r. stworzył Dom Świętego Jacka - ośrodek duszpasterstwa na górze Jamna niedaleko Tarnowa, obecnie także sanktuarium Matki Bożej Niezawodnej Nadziei. W 1997 po raz pierwszy w wigilię Zesłania Ducha Świętego zorganizował Ogólnopolskie Spotkanie Młodzieży Lednica 2000 nad Jeziorem Lednickim koło Gniezna. Założyciel Muzeum Historii Lednicy w Poznaniu oraz domu Jana Pawła II na Polach Lednickich. Współpracownik wielu pism i wydawnictw katolickich i kulturalnych.

Tekst pochodzi z Tygodnika

31 maja 2009


   


Niezawodna radość Niezawodna radość
Magdalena Korzekwa
Niniejsza książka jest zaproszeniem do wyruszenia w fascynującą podróż życia. Celem tej podróży jest poszukiwanie takich dróg życia oraz takich więzi i wartości, które prowadzą do niezawodnej radości. Kto wyrusza na spotkanie radości, ten przybliża się do raju, w którym Bóg umieścił człowieka na początku historii... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 agnieszka: 02.06.2009, 00:48
 Ojciec Jan ma rację,brewiarz jest lekiem na depresję:) nie są to puste słowa,piszę to z przekonaniem ponieważ sama tego doświadczyłam,trzy lata temu kiedy zdawało mi się że mój świat runął,że to już koniec,kiedy zamknęłam się w sobie i w domu,jedynym ratunkiem i przyjacielem stał się właśnie brewiarz :) dzięki niemu mogę teraz to pisać:) On jest lekiem na całe zło,Pan jest lekiem na całe zło :)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej