Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Jak mówisz - taki jesteś

     Wiadomo, że język i sposób porozumiewania zmieniają się wraz z upływem czasu. W średniowieczu nikt nie porozumiewał się przez telefon, bo telefonu nie było. Sto lat temu słowo "komórka" oznaczało jedynie schowek do gromadzenia niepsujących się zapasów, dziś kojarzy się nam ono z przenośnym telefonem. Postęp techniczny wzbogaca język, przybywa słów I jest to zjawisko normalne, naturalne.

     Stopniowo zanikają gwary; dzięki edukacji, telewizji, radiu rodowity Kaszub mówi dziś prawie tak samo jak góral spod Tatr. Na szczęście możemy jeszcze do dziś cieszyć ucho śląskimi wicami i piękną mową tarzańskich górali, którzy zachowali akcent przodków i charakterystyczny sposób mówienia. Ta tradycyjna mowa nikogo nie razi, wręcz przeciwnie - jest czymś swojskim, bliskim, bo przybliża nas do korzeni, tradycji i historii. Kochamy tę naturalną mowę, bo jest prawdziwa, odwieczna.

     Niestety, nie wszystko w naszej polszczyżnie jest tak prawdziwe i nie wszystko da się kochać, bo język ulega modom, czyli przejściowym trendom i bywa tak, że się przez to zubaża, marnieje.

     Pokaż, jak mówisz, a powiem ci, kim jesteś! Nie, nie! Nie chodzi o wyszukane, uczone, nadęte słowa. Chodzi o prostotę wyrażania myśli "spod serca". Biblia daje nam tu prostą wskazówkę; uczy, że mowa powinna być jasna." Tak, tak, lub nie, nie, a wszystko, co ponadto, jest zbędne".

     Jasne wyrażanie myśli jest sztuką, lecz jeśli myśli i intencje są jasne ta sztuka nie jest trudna. Może ją opanować równie dobrze uczony, jak i niewykształcony człowiek. Jeśli to potrafią szanujmy ich za to!

     Moda, jak wiadomo, jest zjawiskiem dla ludzi papugowatych. Człowiek ślepo hołdujący modzie traci indywidualność i upodabnia się do innych nie zdając sobie z tego sprawy. Chce być modny, chce należeć do modnego środowiska, które zaspokaja jego snobistyczne ambicje. Czemu to robi? Bo jest słaby i boi się wyróżnić z tłumu snobów i ludzi - papug.

     Modny człowiek nie tylko ubiera się tak, jak mu każe dyktator mody z Londynu, Paryża czy Rzymu, modny człowiek stara się żyć i mówić tak, jak mu każą kolorowe czasopisma; moda to również sposób bycia przejmowany z czasopism, filmów i telewizji.

     A co lansują mody i media? Przede wszystkim LUZ!

     Co znaczy luz w samochodzie? Po prostu: jałowy bieg, można nim jechać tylko z górki. Gorzej, kiedy zjazd się kończy. Na prostej drodze na luzie się nie pojedzie. Pod górkę? Nie ma szans.

     Partner!

     To słowo zrobiło dziś furorę. Nie ma już męża, narzeczonego, kochanka, utrzymanka, utrzymanki - jest tylko partner lub partnerka! Konkubina i konkubent to słowa, które funkcjonują już tylko w sądach. Prostytutka nie ma już alfonsa. Stare, dobre słowo "alfons" odchodzi w przeszłość, bo prostytutka ma po prostu partnera do interesów. Stare dobre słowo "prostytutka" też odchodzi w niebyt, bo mamy przecież do czynienia z kobietą interesu, która prowadzi działalność w agencji towarzyskiej lub na własny rachunek. I tu i tam ma jakiegoś biznesowego partnera, który ciągnie z niej pieniądze.

     "Partner" jest wszechobecny i wypiera inne słowa. W kolorowych magazynach widzimy całe tabuny aktorek, piosenkarek, kobiet interesu, które bawią się wesoło z aktualnymi PARTNERAMI.

     Partner to ktoś, z kim się jest! Ale na jakich zasadach? ,P>      Czy reżyser Z., który pojawia się na dobroczynnym balu z aktorką S., jest jej kochankiem? Narzeczonym? Mężem? Tego już nikt dziś nie wie! Można jedynie domniemywać, że aktorkę łączy z reżyserem nie tylko łóżko, ale i interes. Niewątpliwie - oboje są na luzie, czyli "cool".

     Jak długo biznesmen C. będzie partnerem modelki P? Tym problemem zaprzątają sobie głowy tysiące rodaczek i rodaków czytających kolorowe magazyny. Furorę robi informacja, że aktorka Julia znalazła sobie życiowego PARTNERA!

     "Życiowy partner" to istna zagadka. Jak długo można być z "życiowym partnerem?" Pół roku? Trzy lata? Kto to wie? Chyba nawet sami partnerzy tego nie wiedzą, skoro są partnerami...

     Wyjaśnijmy wreszcie, kim jest ów enigmatyczny partner! W polskiej i światowej nowo-mowie jest to po prostu gość, z którym opłaca się być. Bo na ogół jest "wspaniały" - przynajmniej na jakiś czas.

     Przymiotnik "wspaniały" też robi zresztą zawrotną karierę.

     D...

     Słowo "kobieta" jest jeszcze, siłą rzeczy, używane, bo nie da się go pominąć, zwłaszcza w pracach naukowych, ale coraz powszechniej zastępuje się go słowem na cztery litery, i to nawet publicznie, nawet nie w męsko-męskich pogaduchach, ale w damsko-męskich rozmowach. Jeśli kobieta usłyszy, że jest d..., traktuje to jak komplement! Przy tym słowie nawet poczciwa "laska" wychodzi już z mody. Oglądaliśmy niedawno trzecie wydanie Big Brothera. Była tam kobieta o pseudonimie Barbie, matka małego synka, w trakcie rozstawania się z jego ojcem. Barbie opowiadała Frytce o przeżyciu związanym z lekturą tekstu w "Playboyu" i była "pod wrażeniem", ponieważ: "jedna d... napisała artykuł o tym, jak wywrzeć wpływ na facetów". Barbie z Big Brothera to nie byle kto! Oglądały ją tysiące telewidzów, poza tym Barbie prowadzi na Śląsku biuro senatorskie.

     Big Brother to wbrew pozorom nie taki głupi program. Bo pokazuje, jak w laboratorium, kim są i jak myślą współcześni Polacy, a przynajmniej jakaś ich część. Nie łudźmy się; Barbie żyje wśród nas i takich jak ona jest na pęczki.

     Dokładnie!

     To niesamowicie modne słowo! Jeśli z kimś prowadzisz dyskurs i zgadzasz się z tym, co mówi rozmówca, powinieneś podsumować jego wywód słowem .dokładnie"!

     - Czy wiesz, że Anka jest wredna?

     - Dokładnie!

     - Słyszałem, że spędziłaś urlop w Turcji z nowym facetem, czy to twój partner?

     - Dokładnie!

     - Podobno twój partner ma żonę!

     - Dokładnie!

     - Stara, mówią, że masz poważne problemy, a nawet depresję!

     - Dokładnie.

     - Stara, nie pękaj, weź na luzik!

     - Spoko! Wszystko jest cool, pod kontrolą!

     Jakby

     Słowo "jakby" nadal święci tryumfy. Zwłaszcza w wypowiedziach mętnych intelektualistów i mętnych artystów, którzy boją się mówić wprost i nie chcą się nikomu narazić.

     Jeśli oglądamy w telewizji filmowego reżysera i słuchamy, co mówi o swoim filmie bądżmy pewni, że słowem dominującym będzie słowo "jakby".

     - Zrobiłem film, który jakby przybliża widzom rzeczywistość, jakby niedostrzeganą, chciałem jakby pokazać, że każdy jest jakby uwikłany... itp, itp.

     Robi się mdło.

     Niedawno w radiowych "Konkretach i sekretach" reżyserka Olga Lipińska też JAKBY mówiła, JAKBY coś opowiadała i dowiedziałam się, że jest jakby prawdziwszą chrześcijanką od innych, bo żyje według dekalogu!

     Faktycznie; są ludzie, którzy JAKBY są ludźmi. Ale niestety - tylko jakby.

     To znaczy...

     Jeśli ktoś zaczyna monolog od " to znaczy" - to znaczy, że chce nam coś wyjaśnić. To kolejna moda, może mniej irytująca niż inne.

     - Słyszałam, że twoja córka robi karierę we wspaniałej firmie, gratuluję!

     - To znaczy Kasia zarabia nieźle, ale nie wraca do domu przed północą, bo wiesz...

     - Premierze! Pana minister okazał się złodziejem!

     - To znaczy na dzień dzisiejszy tak to wygląda, ale sprawa jest w toku wyjaśniania i nie przesądzajmy finału!

     Spoko

     To słowo z młodzieżowego slangu. Jeśli ktoś jest spoko, znaczy, że olewa cały świat i wszystkich. Jest postacią pozytywną. Ktoś, kto jest spoko, jest bardzo wyluzowany, pewny siebie i niespięty.

     Jeśli coś jest dobre, wesołe i beztroskie jest spoko!

     Wszystko, co nie jest spoko, jest negatywne.

     Człowiek spoko nie może się bać, jest odważny i jest sobą.

     Energie!

     New Age to potężny ruch wymyślony przez inżynierów dusz do zwalczenia tradycyjnych religii i zastąpienia ich jedną ponadświatową "religią", która ma polegać na tym, że bogiem będzie człowiek o nieograniczonych możliwościach, ponieważ w człowieku drzemią nieograniczone energie.... Chodzi tylko o to, żeby te energie wyzwolić! Nic ponadto.

     W tym celu prowadzi się na całym świecie tysiące słono płatnych kursów, na których niczego nieświadomi ludzie uczą się magii, rozmaitych technik kontaktowania się z "tamtym" wymiarem i otwierania się na "tamte" energie. Bierze się za kurs pieniądze, ale przed konsekwencjami tej zabawy nikt nikogo nie ostrzega.

     Większość adeptów tych nauk porobiło fortuny, po czym wylądowało w szpitalach psychiatrycznych. Niektórzy z nich - już wyleczeni piszą - ostrzegawcze książki.

     Wciąż jednak panuje moda na "pozytywne energie" i na techniki psycho - manipulacyjne.

     Dziś moja siedemdziesięcioletnia znajoma pochwaliła mi się, że dzięki kursom reiki i znajomości bioenergoterapii otworzył się jej kanał energetyczny i potrafi sterować energiami, leczyć i wysyłać pozytywne energie do innych! Na szczęście jest dobrym człowiekiem, więc złych "energii" nie wysyła, a nawet nie zapomniała jeszcze o modlitwie!

     Nie wiem, Czytelniku, jak się czujesz z tymi wszystkimi energiami, ale energetyczny świat pozbawiony Boga wydaje mi się strasznie ciemny, pusty i bezosobowy. Na kursach naucza się, że Bóg jest jakąś energią! Moja znajoma była zdumiona, że dla mnie Bóg, Jezus, Duch Święty i Matka Jezusa są Osobami!

     To nie energie???

     Mój Boże, nie widziałyśmy się siedem lat. Znałam ją jako wierzącą w dobrego i sprawiedliwego Boga. W tym czasie ukończyła mnóstwo kursów; pozostał jej jakiś energetyczny, nieokreślony Bóg i otwarty kanał energetyczny...

     Świat jako bezosobowa elektrownia!

     Jak jej to wytłumaczyć?

     Są ludzie wolni, którzy mówią własnym językiem, są ludzie stadni, którzy jak papugi mówią językiem obowiązującym w stadzie, bo boją się mówić po swojemu, boją się wyłamać ze stada. Mówienie własnym językiem wymaga odrobiny charakteru, poczucia wolności, niezależności.

     Tak bardzo nadużywane, modne słowa, jak : cool, partner, luz, Ciemnogród, ksenofobia, d... zamiast kobieta, wszelkie " to znaczy", wszelkie "dokładnie", wszelkie "energie" itp, itd to terminy z jednej gminy, z jednego worka; świadczą o duchowym ubóstwie, stadności, przeciętności.


Ewa Świderska


   


Nie samą pracą żyje człowiek Nie samą pracą żyje człowiek
o. Leon Knabit OSB
Ojciec Leon mówi o pracy i odpoczynku, o modlitwie i wspólnocie oraz — między innymi — o tym, że Pan Bóg naprawdę przyszedł na ziemię i naprawdę kocha człowieka; że może czasem warto się zabłąkać, po to żeby być znalezionym oraz że do kobiety trafia się przez ucho, a do mężczyzny przez oko... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 PAWEŁ: 25.02.2015, 08:41
 Przyznam, że nie rozumiem tej złości na zmiany. One zawsze były i to jest akurat stałe, a jedyne co tak na prawdę się zmienia to to że staje się Pani co raz starsza i jak większość ludzi reaguje Pani na zmiany alergicznie. Co do Boga - a co złego w tym że nie chcą postrzegać go jako osoby, że nie przemawia do nich Jezus i Matka Boska, to jest akurat całkowicie zrozumiałe - dla większości ludzi którzy nie byli od małego bombardowani całą tą ideologią katolicką, lub nie dali się ukształtować jest to niewiarygodna i wręcz śmieszna historyjka dla małych dzieci, w niczym nie prawdziwsza niż inne religie i opowiastki ludowe. Nie ma się co na to obrażać tylko wierzyć w co się chce i nie krytykować innych, nie mówić im jak mają żyć, co myśleć i w co wierzyć. Pozdrawiam.
 Dystansman: 22.04.2012, 15:07
 Z mojego punktu widzenia, swiat dazy do uproszczen, co wynika z zapracowania spoleczenstwa i chęci zdobywania Ziemi, przez budowanie wlasnego wizeru na klamstwie, a nie na ciezkiej pracy. Co do slowa ''spoko'', jestem ''mlodzieza'' ale spokoo w moim jezyku i jezyku moich znajomych nie znaczy ze ''olewa cały świat'', tylko wie jak funkcjonwac , zyc, nawazywac dobre relacje z ludzmi...(godny zaufania - jest spoko). Powodem mojej radosci jest fakt iz isnieje grupa naczelnych, ktorzy zwracaja uwage na ogłupienie reszty Homo Sapiens ! Kazdy z Nas moze zmieniac swiat, dlaczego nie zaczac od Dzis?!
 dokladny: 15.02.2010, 17:19
 ...a ostatnio jest moda na "tak?" watawiane na koncu zadania.-Jak gdyby ostry obciach tak? -dokladnie.a podobno Polacy nie gęsi... ps dokladnie
 Alicja: 16.02.2009, 21:39
 Ostatnio robi karierę zwrot "coś jest na rzeczy" no i ten códzysłów pokazywany palcami obu rąk, a trochę wcześniej wyrażenie "mówiąc kolokwialnie". Może nie raziłoby tak gdyby nie było nadużywane. Problem w tym, że używać takich słów to równoznaczne z byciem "na topie". Dziękuję za ten artykuł. Miło wiedzieć że nie jestem odosobniona w takiej wrażliwości na słowo.
 Offca :): 16.02.2009, 14:53
 Świetny artykuł, bardzo mi się podoba. Ale jak inaczej zastąpić słówko "to znaczy" czy "dokładnie"? hmm... :)
 :): 16.02.2009, 14:10
 świetny artykuł
 jolanta: 16.02.2009, 08:29
 Zgadzam się w pełni. Szczególnie drazni mnie słowo "dokładnie". Takie słowo wytrych. Ja mówie, że 2+2 to jest dokładnie 4 i tyle, nic więcej i nic mniej :) Pozdrawiam
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej