Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Lenin wiecznie żywy?

     Największymi ludobójcami w historii ludzkości byli lewaccy "inżynierowie dusz": Lenin i Stalin w sowieckiej Rosji, Mao Zedong w Chinach, Poi Pot w Kambodży. Do tych ponurych postaci należy dorzucić jeszcze Hitlera, który stworzył ludobójczy narodowy socjalizm (warto zauważyć, że socjalizm nie jest prawicą). Ludobójstwo można tłumaczyć psychopatyczną naturą przywódców oraz jakimś opętańczym ogłupieniem poddanych im społeczeństw. Owo ogłupienie polegało w swej istocie na zachwyceniu się prezentowanymi przez przywódców-psychopatów wielkimi projektami społecznymi. Komunizm, maoizm, polpotyzm, hitleryzm obiecywały stworzenie "nowego człowieka".

     W XXI wieku nie pojawili się - dziękować Bogu - osobnicy z ludobójczym "talentem" tej miary, co wspomniani przywódcy. Niestety, nie brakuje ideologów, którzy wciąż chcą stworzyć "nowego człowieka". Swój cel realizują inteligentniej niż towarzysz Lenin, który nowego, radzieckiego człowieka chciał ukształtować przemocą. Nowi lewacy zasadniczo nie stosują przemocy fizycznej, ale specjalizują się w medialnym praniu mózgów oraz generowaniu "postępowych" wyroków sądowych. Owym ideologom najbardziej przeszkadza Kościół katolicki i tradycyjna, czyli normalna, rodzina, w której dzieci wychowywane są przez ojca i matkę.

     "Arka Noego" wyśpiewuje radośnie oczywistą prawdę: "Sanki są w zimie, rower jest w lato, mama to nie jest to samo, co tato". Twórcy "nowego człowieka" nie przyjmują do wiadomości, że natura rozróżnia mamę, która jest kobietą, od ojca, który jest mężczyzną. Dla nich natura nie istnieje. Wszystko lub prawie wszystko, co dotyczy człowieka, jest - ich zdaniem - kwestią kultury, która z kolei rozumiana jest jako arbitralny wybór człowieka. W tak rozumianej kulturze na pierwszy plan nie przebija się to, co piękne i mądre, ale o, co jest zręczniej, głośniej lansowane. Dlatego dla wielu młodych Polaków autorytetem jest Kuba Wojewódzki, a najwybitniejszą wokalistką niejaka Doda.

     Pewien sąd uznał, że dwie Australijki, które uznają się za mężczyzn, rzeczywiście nimi są, chociaż posiadają żeńskie narządy płciowe. Mędrcy w togach sądowych stanęli na stanowisku, że każdy może sobie po prostu obrać własną płeć, do czego nie jest nawet potrzebna stosowna operacja. Wystarczy siła woli i wolność (chyba od logiki!) myślenia. Okazuje się, że pewną przeszkodą na drodze tak wspaniałego postępu jest rywalizacja sportowa, która od czasu do czasu staje przed problemem, czy np. niespodziewana mistrzyni jest rzeczywiście kobietą. W sporcie zasada, że mam płeć taką, jak mi się wydaje, że mam, nie obowiązuje. Bo co by to było, gdyby sportowcy mężczyźni zaczęli uznawać się za kobiety, by startować z innymi kobietami i sięgać po mistrzowskie tytuły? W sporcie trudno zaprzeczyć naturze!

     Stalin, gdy kogoś nie lubił, to zsyłał go do łagru. Współcześnie lewacy dużo mówią o tolerancji, ale swoich oponentów chętnie usuwają z różnych struktur, gdzie zapadają ważne decyzje. Doktor Sheila Matthews, brytyjska lekarz pediatria, została usunięta z komisji decydującej o przyznaniu dziecka rodzicom adopcyjnym, ponieważ odmówiła zgody na rozważenie aplikacji pary gejow-skiej. Twórcy "nowego człowieka" odmawiają bowiem dziecku prawa do bycia wychowywanym przez mamę i tatę. Robią natomiast wszystko, aby para gejów mogła -jeśli tego zapragnie - kupić sobie komórki jajowe, a potem wynająć kobietę, która zapłodnione in vitro jajo donosi i urodzi im dziecko. "Mama to nie jest to samo, co tato"! No tak, tyle że w powyższym przypadku w ogóle nie wiadomo, kto jest kim.

     Lenin, Stalin oraz ich następcy nie zdołali stworzyć "nowego człowieka". Chociaż, kiedy słyszę, co rosyjscy (radzieccy) uczeni perorują o II wojnie światowej, to przyznaję, że trochę im się jednak udało. Tymczasem współcześni fachowcy od "nowej rodziny" nie ustają w wysiłkach, a swoje brednie sprzedają w otoczce walki z wszelką dyskryminacją.

Dariusz Kowalczyk SJ


Tekst pochodzi z Tygodnika

6 września 2009


Książeczka o dobrym czasie Książeczka o dobrym czasie
Wilfrid Stinissen OCD
Jak sensownie zagospodarować czas tutaj na ziemi? Jak nauczyć się patrzeć na swoje życie i swój czas Bożymi oczyma? Jak żyć chwilą obecną, a równocześnie być niesionym wiecznością?... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej