Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Ateiści i chrzest

     W Krakowie przeszedł marsz ateistów i agnostyków, zorganizowany przez młodych wolnomyślicieli. Skoro chcieli, to przeszli, ale zastanawiam się, po co. Wyjaśnienia organizatorów wydają mi dość oderwane od rzeczywistości. Dochodzę do przekonania, że ów marsz był raczej wyrazem subiektywnych lęków i fobii młodych ateistów, niż reakcją na jakieś realnie istniejące problemy społeczne.

     Przed marszem miałem okazję uczestniczyć w krótkiej rozmowie w Polsacie z przedstawicielem młodych wolnomyślicieli. Stwierdził on, że ateiści chcą m.in. przypomnieć o swoim istnieniu, bo ponoć w naszym katolickim kraju ludzie nie wiedzą, że można być ateistą, a wielu nawet nie rozumie słowa "agnostyk". Stąd jedno z haseł marszu brzmiało: "Ludzie niewierzący w duchy, nie musicie się ukrywać". Zanim skreślę kilka zdań o absurdalności tego hasła, przypomnę: ateista uważa, że Boga na pewno nie ma, natomiast agnostyk twierdzi, że nie wiadomo, czy Bóg jest i w konsekwencji żyje tak, jakby Boga nie było. Ateiści często okazują zapał "apostolski" w promowaniu ateizmu. Agnostycy raczej nie robią z siebie heroldów nowego świata bez religii.

     Powróćmy do sedna poprzedniego wątku. Kochani wolnomyśliciele, nie róbcie z siebie uciśnionych sierot, bo nimi nie jesteście. Nie sugerujcie, że w katolickim kraju dzieje się wam krzywda, bo to zwyczajna ścierna. Przypomnę wam, że przez dwie kadencje prezydentem nad Wisłą był Aleksander Kwaśniewski, który otwarcie mówił o swoim agnostycyzmie. Przypomnę wam, że w latach 90. monopol opiniotwórczy - co na szczęście się skończyło - miała "Gazeta Wyborcza", w której nie brak ateistów i agnostyków. Nie słyszałem też, aby czołowi showmani polskich mediów, jak np. Kuba Wojewódzki, prezentowali jakiekolwiek wartości religijne. W wielu szkołach to raczej pobożny uczeń, praktykujący katolik, może spotkać się z szyderstwem, a nie miody, pozujący na antyklerykalizm, ateusz. Wyrzucana z życia publicznego, to była za PRL-u katolicka większość. A to za sprawą ideologii narzuconej przez sowieckich wolnomyślicieli.

     Tematem krakowskiego marszu była "moralność bez wiary". Ateiści dumnie nieśli sztandar z napisem: "Nie zabijam, nie kradnę, nie cudzołożę, nie wierzę". Co prawda, ludobójcze systemy totalitarne XX wieku - stalinizm, hitleryzm, maoizm, polpotyzm - opierały się o ideologie ateistyczne, ale przecież nikt nie twierdzi, że ateista nie ma żadnej moralności. Wśród niewierzących i wierzących zdarzają się ludzie zarówno podli, jak i nadzwyczaj prawi. Wybitny kardiochirurg, związany z PIS-em polityk prof. Zbigniew Religa, niedługo przed swą śmiercią powiedział: "Żyję dalej, staram się żyć normalnie. Zakładam, że jeszcze pożyję. Ale też nie czepiam się życia kurczowo. Jestem ateistą". Nikt mu z tego nie robił wyrzutów. Wręcz przeciwnie, wypowiedziano wiele słów na temat uczciwości i prawości profesora. Profesor Religa był człowiekiem dojrzałym, pogodzonym z własnymi życiowymi wyborami. Nie mogę tego powiedzieć o organizatorach marszu, którzy formułują jakieś dziwne hasła, jak gdyby własne frustracje chcieli przykryć pretensjami do katolickiego społeczeństwa.

     Początek marszu uświetniła znana myślicielka, europosłanka z SLD, Joanna Senyszyn (że też młodzi wolnomyśliciele nie znaleźli innego autorytetu!). Zapewniła m.in., że dołoży starań w sprawie zapisanych w księgach parafialnych danych osobowych apostatów, czyli tych, którzy wystąpili oficjalnie z Kościoła. Chodzi o to, że owych apostatów denerwuje, iż istnieje zapis o fakcie ich chrztu. Chcieliby zniszczenia takiego dokumentu. To dość chorobliwy postulat. Normalny ateista, jeśli w dzieciństwie był ochrzczony, powinien ów chrzest uważać za zwykłe polanie wodą, a istnienie zapisu dokumentującego to wydarzenie nie powinno go wyprowadzać z równowagi. Nienormalny ateista zachowuje się, jakby mimo wszystko wierzy! w moc chrztu i tym bardziej chciał go wymazać z wszelkiej pamięci.


Dariusz Kowalczyk SJ


Tekst pochodzi z Tygodnika

18 października 2009


Zasłuchani w słowo.  Rozważania zainspirowane nauczaniem Jana Pawła II Zasłuchani w słowo. Rozważania zainspirowane nauczaniem Jana Pawła II
Stefan Szary CR
Książka ta jest dla każdego - i kapłana, i zaangażowanych w życie Kościoła osób świeckich - żywotnym źródłem tak dla formowania homilii, kazań i rekolekcji, jak i dla modlitewnej zadumy, zastanawiania się nad własnym życiem i zasłuchania w słowo... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Z zapytaniem.: 22.01.2016, 01:20
 Jako ateistka zyjaca w polsce do ukonczenia 18 roku zycia absolutnie nie zgadzam sie ze ateizm nie jest przez katolikow traktowany tam jak najgorsza zbrodnia. Natomiast poslugiwanie sie argumentem ze hitlerowcy etc opierali sie na ateizmie jest niedorzeczne I niesmaczne zwazajac na to ze odkad religia chrzescijanska zaczela sie rozwijac (a bylo to w XV czy XVI wieku kiedy wasi poprzednicy spopularyzowali swoje zabobony przejmujac swieta, swiatynie oraz pomysly wczesniej popularnych wyznan) bylo to glownym powodem przesladowan, ludobojstwa, kontroli I karania inteligencji publicznym wieszaniem. Cuz, niewiele sie w tej kwestii zmienilo, katolicy nadal przeslduja, wyzyskuja I oglupiaja ile sie da. Jedynie tyle sie zmienilo ze osoby moralnie poprawniejsze raczyly zabronic ludobojstwa, chociaz w niektorych krajach I tak sie na to pozwala. I nie, nie jestescie panowie ani troche lepsi jak islamisci ani przedstawiciele jakiejkolwiek innej religii w ktorej ma to miejsce, poprostu ich lokalne prawo daje im wieksza wladze w kwestii wprowadzania nakazow z ich bajek w zycie. Skoro czytal pan biblie, a mam nadzieje ze tak, to wie pan ze panski bog to czarny charakter, egocentryk i hipokryta nawolujacy do milosci i mordowania jednoczesnie. Ludzie ktorzy nazywaja sie katolikami i twierdza ze to ich swieta ksiega naprawde mnie zniesmaczaja. W zwiazku z czym absolutnie nie godze sie na to aby ta chora instytucja ktora to wspiera przetrzymywala moje dane ze chrztu I zwracam sie do sedna problem ktorym panstwo jestescie z pytaniem czy wystarczy ze kulturalnie odwiedze kosciol z prosba o usuniecie owych akt na moich oczach, czy moze jednak mam zglosic sprawe bezprawnego przetrzymywania moich danycn osobowych I rozwiarzemy to w sadzie?
 Ateista: 22.06.2012, 08:20
 To nie jest tak że ateista wierzy w moc chrztu dlatego go to tak bulwersuje. Dzieje się tak dlatego że zwyczajnie nie życzy sobie aby jego dane bez jego zgody były gdziekolwiek przechowywane i przetwarzane. To gwarantuje zresztą konstytucja RP. A ja się pytam na ile dziecko miesięczne jest świadome tego co się dzieje podczas chrztu? A tym bardziej czy zgadza się przetwarzanie jego danych osobowych?
 KAsia: 20.10.2009, 08:32
 Brawo :)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej