Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Kiedy wybije godzina?

     Tym razem krótko o kilku sprawach. Na wp.pl natknąłem się na tekścik zatytułowany "Zakaz aborcji nic nie daje, wciąż się ją przeprowadza". Ostatnio lewacko-feministyczne środowiska promowały będący aborcyjną agitką film "Podziemne miasto kobiet". Chodzi o manipulowanie społeczną świadomością poprzez wciskanie następującej tezy: Tam, gdzie jest zakaz aborcji, kobiety i tak aborcji dokonują, tyle że nielegalnie, w warunkach zagrażających zdrowiu kobiety, a zatem lepiej będzie zalegalizować aborcję na życzenie. Jednocześnie naciąga się dane albo bierze się je z rękawa (aborcjoniści mają w tym duże doświadczenie), aby pokazać, jak wielkie jest podziemie aborcyjne.

     Mądrala z wp.pl równie dobrze mógłby napisać, że zakaz złodziejstwa nic nie daje, bo Polacy wciąż kradną. A zatem lepiej znieść tak nieskuteczne prawo i niech ludzie kradną bezstresowo. Chociaż niektórzy zdają się być niedalecy od tego rodzaju absurdalnej tezy. Wszak nie brak komentatorów, którzy twierdzą, że w Polsce nie ma afer, a jedyną aferą było istnienie i działalność CBA. Jak się o korupcji nie będzie głośno mówiło, to tak, jakby jej w ogóle nie było. Przecież gdyby nie perfidne podsłuchiwanie rozmów Misia, Rysia, Zbysia itd., to nadal panowałaby dobra atmosfera. O Pokojowej Nagrodzie Nobla dla prezydenta Obamy powiedziano już prawie wszystko. Rozbawił mnie komentarz, że za rok należałoby przyznać tę nagrodę finalistkom Miss Świata, bo one wszystkie są za powszechnym pokojem, no i walką z globalnym ociepleniem. Tak samo jak Obama. A poza tym są ładniejsze. Z obamomanii, która dotknęła Nobla, można się pośmiać, ale problem jest szerszy. W ogóle jestem sceptyczny wobec różnego rodzaju komitetów wzajemnej adoracji przyznających "bardzo ważne" nagrody. Wydaje mi się, że coraz częściej w działalności owych komitetów nie chodzi o w miarę obiektywną ocenę zasług czy też geniuszu, ale o bezczelne propagowanie jakiejś ideologii albo po prostu promowanie "swoich". Jan Paweł II nie otrzyma! pokojowego Nobla, bo zapewne członkom norweskiego komitetu nie po drodze z Papieżem w wielu sprawach. A ideologię Obamy popierają. Tyle że co to ma wspólnego z rzeczywistym czynieniem pokoju.

     Otrzymałem e-maila, w którym stało m.in.: "Przeczytałem właśnie pana artykuł "Ateiści i chrzest" w periodyku zwanym "Idziemy". Jestem na tyle poruszony tym tekstem, że tylko moja wrodzona kultura osobista nie pozwala mi napisać, co naprawdę myślę o takich ludziach. Choć uważam się za humanistę, to do ludzi pana pokroju czuję pogardę [...] Dlaczego akurat wierzy pan w Jahwe, a nie w Allacha, Swarożyca, czy Krisznę. Życzę odrobiny tolerancji". Nie wiem, czy zrozumiałem intencje nadawcy. Prawdopodobnie chodzi mu o to, że Kościół jest straszny, a ja pozwalam sobie na stawianie tezy, że ateiści w żaden sposób nie są w Polsce dyskryminowani. Pocieszam się, że nie wszyscy ateiści w Polsce są tego rodzaju humanistami o wrodzonej kulturze, że o tolerancji nie wspomnę. A swoją drogą, nie spodziewałem się, że "Idziemy" czytają pogardzający klechami ateusze.

     "Kiedy wybije godzina - kobiet w Kościele?" - zastanawia się "Gazeta Wyborcza". Kościelnemu zaściankowi w Polsce Jan Turnau stawia za wzór Kościół na Zachodzie, w którym to kobieta już dawno wyszła z kuchni. Redaktor Turnau zapomniał dodać, gdzie ta zachodnia kobieta poszła. Bo raczej nie do kościoła. Swoją drogą też popieram Jana Pawła II, który stwierdził: "należy uznać zasadność wielu rewindykacji dotyczących miejsca kobiety w różnych środowiskach społecznych i kościelnych" (Vita consecrata, 57). Tym bardziej, że ostatnio miałem możliwość spotkania się z wieloma dzielnymi zakonnicami, które prowadzą wiele wspaniałych dzieł. Ale one coś "Gazety Wyborczej" nie lubią, a o sprawowaniu Mszy nie marzą. Co zaś do Zachodu, to martwią się, że żeńskie życie zakonne tam zamiera. Widocznie godzina kobiet - co cieszy "Wyborczą" - w Kościele zachodnim już wybiła.


Dariusz Kowalczyk SJ


Tekst pochodzi z Tygodnika

25 października 2009


Otwarte dłonie Otwarte dłonie
Henri J. M. Nouwen
Św. Augustyn napisał, że człowiek będzie sądzony z miłości, a na sądzie pokaże swoje dłonie, "otwarte dłonie" i to, co w nich będzie, stanie się decydującym o jego zbawieniu. "Oby nie były puste...", dodaje Święty doktor Kościoła... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej