Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Anglikanie już zreformowani

     W poprzednim numerze "Idziemy" o. Andrzej Koprowski SJ zwięźle poinformował o nader interesującej sprawie, a mianowicie o ustanowieniu przez Benedykta XVI specjalnej struktury w Kościele, która ułatwi wiernym - w tym duchownym - anglikańskim przejście do pełnej jedności z Kościołem katolickim. Chodzi o to, aby owa jedność pozwalała na zachowanie byłym anglikanom pewnych administracyjnych, liturgicznych i duchowych elementów typowych dla tradycji anglikańskiej.

     Po co tego rodzaju inicjatywa? Czy chodzi o podstępne przeciąganie anglikanów na stronę katolicką? Nie! To jest odpowiedź na potrzeby czasu. A czas jest taki, że coraz więcej anglikanów z różnych kontynentów prosi o dopuszczenie ich do pełnej jedności z Kościołem katolickim. Rozczarowani tym, co w ostatnich latach dzieje się we wspólnocie anglikańskiej, dostrzegają, że wiernymi nauce Chrystusowej mogą być jedynie w ramach Kościoła katolickiego. Anglikanie ulegli bowiem pokusie tzw. modernizowania się, czyli chęci przypodobania się ludziom o zlaicyzowanej mentalności, gdyż tacy zaczęli w niektórych społeczeństwach stanowić większość.

     Idea była prosta, by nie powiedzieć prostacka - ludzie przestają chodzić do kościoła, a zatem trzeba ich czymś przyciągnąć. A w jaki sposób? Ano w taki, że zaczniemy mówić to, co mówią główne media kształtujące gust i myślenie rzesz. Skoro coraz silniejsze są ruchy feministyczne, to my - aby pokazać, że nie jesteśmy w tyle - zaczniemy wyświęcać na kapłanów i biskupów kobiety. Skoro w mediach kwitnie tzw. kultura gejowska, to my - by nikt nam nie zarzucił homofobii - będziemy błogosławić gejowskie i lesbijskie związki. Skoro większość nie widzi niczego zdrożnego w aborcji, to my nie będziemy poruszać tego tematu, a zajmiemy się - jako wspólnota kościelna - propagowaniem zdrowego żywienia oraz walką z globalnym ociepleniem, bo to jest modne i nikt nam nie zarzuci braku tolerancji. Reformatorzy anglikańscy mniej myśleli o nauce Mistrza z Nazaretu, a bardziej troszczyli się o nadążanie za modami tego świata.

    Jakie są owoce tego rodzaju modernizacji anglikanizmu? Zamieszanie, podziały, zgorszenia i rosnący odpływ wiernych. Feministyczno-gejowskie nowinki nikogo do kościołów anglikańskich nie przyciągnęły, a ci, którzy jeszcze praktykowali, doszli do wniosku, że Kościół, który zamiast głosić swoją naukę, stara się nadążyć za prądami sekularyzacji, do niczego nie jest im potrzebny. Pseudomodernizacja anglikańskich wspólnot jest też poważną przeszkodą w owocnym dialogu z katolikami i prawosławnymi. Paradoksalnie jednak Opatrzność sprawiła, że w tej sytuacji wielu poszukujących Jezusa anglikanów zbliżyło się do Kościoła katolickiego. Nie cieszę się z osłabienia wspólnoty anglikańskiej. Ale okazuje się, że Bóg z ludzkiej głupoty i lęku, w tym przypadku lęku przed sprzeciwem wobec świata w imię wierności Chrystusowi, potrafi wyprowadzić jakieś dobro.

     W świetle tego, co dzieje się ze wspólnotą anglikańską, wyraźnie widać, jak absurdalne są pomysły niektórych "reformatorów" Kościoła katolickiego. Eks-dominikanin Tadeusz Bartoś na łamach m.in. "Gazety Wyborczej" modernizuje zawzięcie Kościół w Polsce. Domaga się demokratyzacji, liberalizacji i różnych innych "acji", które już dawno wprowadzili anglikanie oraz niektóre inne wspólnoty protestanckie, a które doprowadziły tam do poważnego kryzysu. Sądzę, że takie osoby jak Bartoś są lansowane przez pewne media z dwóch powodów. Po pierwsze, plucie na biskupów i tradycyjną naukę Kościoła wciąż podnosi słupki oglądalności, czy też sprzedanych egzemplarzy prasy. Po drugie, owe media - uogólniając, bo przecież dziennikarze są różni - życzą Kościołowi źle i chętnie wykorzystują tych, którzy niby to troszcząc się o bolączki Kościoła, proponują lekarstwa gorsze od choroby. Ci ludzie ucieszyliby się, gdyby Kościół katolicki znalazł się w takim rozdarciu jak anglikanie.


ks. Dariusz Kowalczyk


Tekst pochodzi z Tygodnika

1 listopada 2009


Od początku do końca Od początku do końca
Wojciech Bonowicz, Artur Sporniak, o. Leon Knabit OSB
Czym jest świętość i jak to, co święte, przenika nasze życie – oto główny temat książki, stanowiącej kontynuację popularnych "Schodów do nieba"... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 KAsia: 03.11.2009, 13:41
 Ten modernizm to zguba
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej