Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
O adwentystach w skrócie

     Rozmowy z adwentystami do najłatwiejszych nie należą. Wobec Kościoła katolickiego nastawieni są negatywnie, zwłaszcza do instytucji papiestwa. Niemniej na tle przedstawicieli niektórych ruchów badackich (zwłaszcza jehowitów) są dalece mniej hermetyczni i nastawieni na dialog.

     Pierwsze dekady XIX wieku to wyjątkowo specyficzny okres w dziejach rozwoju amerykańskiej religijności. Przyszłość niegdysiejszych brytyjskich kolonii wciąż jawiła się niepewnie, a i niedawna metropolia dawała do zrozumienia, że nie zamierza łatwo pogodzić się z utratą zamorskich posiadłości. Próba wyrugowania Anglików z Kanady omal nie doprowadziła do katastrofy formujących się Stanów Zjednoczonych. I chociaż żołnierze króla Jerzego III puścili z dymem Biały Dom, to jednak Amerykanie zdołali zachować nie tak znowuż dawno uzyskaną niepodległość.

     Nic zatem dziwnego, że zarówno dawnym kolonistom, jak i nowym osadnikom towarzyszyło poczucie niepewności. To z kolei dało pole do popisu kaznodziejów, których eschatologiczne koncepcje z dużą siłą oddziaływały na umysły gawiedzi. Sprzyjała temu mnogość protestanckich denominacji, których przybywało niczym przysłowiowych grzybów po deszczu. Boston, Filadelfia czy Nowy Jork stały się areną dla rozwoju kolejnych grup wyrosłych na ówczesnym protestantyzmie. Wykładnia Ewangelii według standardów prezbiteriańskich czy baptystycznych okazała się niewystarczająca. Coraz więcej osób, dławionych problemami codzienności i niepewnością jutra, doszukiwało się pocieszenia w biblijnych proroctwach zwiastujących lepszą przyszłość. Do ich grona z pewnością wypada zaliczyć Williama Millera.

     DOCIEKLIWY KAZNODZIEJA

     Ów urodzony w 1782 roku farmer, uczestnik wojny z lat 1812-1814, początkowo skłaniał się ku deizmowi w wydaniu wolnomularskim. Z czasem jednak przyłączył się do wspólnoty baptystów zyskując status kaznodziei. Podobnie jak wielu mu współczesnych, również i on nie oparł się gorączce doszukiwania się ukrytych, numerycznych znaczeń w tekście biblijnym. Ze szczególną gorliwością wczytywał się w treść Księgi Daniela i to właśnie na jej bazie stworzył koncepcję, która miała odbić się szerokim echem nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Szczegółowe omówienie skomplikowanych obliczeń opartych na wspomnianym wyżej utworze przerasta ramy tego tekstu. Wypada jednak wspomnieć, że Miller doszedł do wniosku, iż rychło zbliża się czas, w którym Jezus spełni swą obietnicę ponownego przyjścia na Ziemię. Obliczył nawet zaskakująco konkretny moment tego od wieków wyczekiwanego wydarzenia - jesień 1843 roku. Przekonany o wadze odkrycia, podzielił się nim ze swymi współwyznawcami i ku swemu zaskoczeniu spotkał się z entuzjastycznym wręcz przyjęciem.

     WIELKIE ROZCZAROWANIE

     W ciągu kolejnych lat od momentu ogłoszenia swojego przesłania - czyli od roku 1831 - Miller wygłosił niezliczoną ilość wykładów równolegle zamieszczając artykuły w lokalnych gazetach. Przyczyniło się to do rozwoju ruchu, który złośliwcy zwykli określać mianem milleryzmu. Z rzadka stosowano też nazwę drugiego adwentyzmu (czyli oczekiwania przyjścia), chyba najpełniej oddającą istotę tej inicjatywy. Ow nurt nie stanowił jednolitej struktury kościelnej i wiele wskazuje na to, że sam pomysłodawca nigdy ku temu nie dążył. Zapoczątkowana przezeń idea z definicji miała wyrastać ponad charakterystyczne dla amerykańskiego protestantyzmu podziały. Do pewnego momentu nawet się to udawało. Z czasem jednak millerystów wykluczano z wspólnot, które w tezach o rychłe nadciągającym drugim przyjściu Chrystusa, dostrzegały konkurencję bądź też fałszywe proroctwo. Ci jednak, którzy zawierzyli przesłaniu Millera, przejawiali skrajną wręcz gorliwość, nawet w chwili, gdy on sam zaczął się wahać. Ich postawy nie zmieniła także zmiana daty oczekiwanego przybycia Chrystusa na 22 października 1844 roku.

     Szok nastąpił w chwili, gdy obliczenia nie sprawdziły się. Zwolennicy Millera stali się tym samym obiektem kpin, a ich szeregi topniały z dnia na dzień. Wiele wskazywało, że wcześni adwentyści lada moment podzielą los wielu współczesnych im chybionych wspólnot.

     PROROKINI

     W sytuacji niespełnionego proroctwa z reguły istnieją dwie drogi dla ruchu, który na nim opierał sens swego bytu: albo dochodzi do załamania i zaniknięcia wspólnoty, albo też pojawia się charyzmatyczna osobowość, która reinterpretuje przestanie tak, by tchnąć nową siłę w podupadającą ideę. Adwentyzm spotkało przysłowiowe "szczęście w nieszczęściu", bowiem w kryzysowym momencie pojawiło się kilka postaci pretendujących do miana kontynuatorów koncepcji Millera (on sam zmarł u schyłku 1849 roku). Najistotniejszy wpływ na dalsze losy tegoż nurtu religijnego miała Ellen G. Harmon z czasem znana pod nazwiskiem White (po mężu). Ta chorowita kobieta, niegdyś należąca do jednego z Kościołów metodystycznych, została zeń wykluczona ze względu na wiarę w przesłanie Williama Millera. Po blamażu jego obliczeń nie tylko nie wyzbyła się przekonania co do ich słuszności, ale wręcz utwierdziła się w raz powziętym postanowieniu. Według jej twierdzeń doznała wówczas wizji, w której ujrzała Niebiańską Świątynię i wstępującego do niej Chrystusa (co odnosiło się do ósmego rozdziału Księgi Daniela). Miało to zapoczątkować proces duchowego sądu nad całą ludzkością zwieńczony drugim przyjściem Syna Bożego i wypełnieniem proroctw zawartych w Objawieniu św. Jana.

     Jej wizja nie tylko uzasadniała datę wyznaczoną przez Millera (według niej sąd rozpoczął się właśnie 22 października 1844 roku), ale też nadawała dalszy sens istnienia ruchu. Wszak dzieło Drugiego Adwentu nie było jeszcze dokończone. Według słów Ellen doznawała ona regularnych objawień aż do momentu swej śmierci w roku 1915. W tym czasie zarówno wizjonerka, jak i wspierający ją współpracownicy - w tym jej małżonek James White, a zwłaszcza kaznodzieja Hiram Edison - zreorganizowali podległą sobie grupę w najliczniejszą i najsprawniej funkcjonującą wspólnotę adwentystyczną.

     Wzmożona działalność wydawnicza, sieć sanatoriów oraz wykłady promujące zdrowy styl życia przyciągnęły do tegoż Kościoła tysiące wyznawców. Z pewnością niebagatelne znaczenie miała też aura mistycyzmu towarzysząca charyzmatycznej prorokini, która na bieżąco spisywała swe wizje interpretując według nich przekaz biblijny. Szczególnym poważaniem cieszy się wśród adwentystów cykl "Konflikt Wieków", na który składa się pięć opasłych tomów. I to właśnie na ich kartach Ellen G. White zawarła swoją wizję planu zbawienia.

     "ZNAMIĘ BESTII"

     Kluczowy element doktryny prorokini (rzecz jasna, obok rozbudowanej apokaliptyki) wiąże się z praktykowaniem czwartego przykazania Dekalogu, czyli świętowania soboty. W jej mniemaniu uczynienie niedzieli "Dniem Pańskim" stanowiło przejaw odejścia od prawidłowej wykładni Prawa Bożego, a zarazem pójście na kompromis wobec pogan uznających za wyjątkowy właśnie ów dzień. White argumentowała, że żadne przesłanki w Piśmie Świętym czy też przekazach wczesnochrześcijańskich nie uzasadniają zastąpienia nakazu odpoczynku w siódmym dniu tygodnia pierwszym. Tym samym odżegnywała się od jakiejkolwiek łączności z Kościołami praktykującymi święcenie niedzieli interpretowane przez nią jako wspominane w Objawieniu św. Jana "znamię Bestii". Szczególną antypatią darzyła tzw. rzymskich papistów, co zresztą stanowiło i często wciąż stanowi standard formacji wyrosłych na purytańskim protestantyzmie. Dostało się też ewangelikom określanym nierzadko w pismach prorokini mianem "cór nierządnicy babilońskiej" - rzecz jasna z powodu kultywowania przez nich niedzielnych nabożeństw. Wraz z upływem kolejnych dekad jej początkowe zacietrzewienie uległo stopniowemu złagodzeniu, chociaż apokaliptyczny wydźwięk doktryny adwentystycznej wciąż jest silnie akcentowany.

     ADWENTYZM A SPRAWA POLSKA

     Podobnie jak inne zaistniałe w Stanach Zjednoczonych ruchy religijne, także i adwentyzm znalazł swoje odbicie na tzw. starym kontynencie. Pierwszym głosicielem tej idei w Europie był nomen omen Polak, niegdysiejszy franciszkanin. Michał Bylina Czechowski. Ruch rozprzestrzeniał się stopniowo - poprzez Szwajcarię, Włochy i Cesarstwo Niemieckie, trafiając na znajdujące się wówczas pod zaborami ziemie polskie. Obecnie na terenie naszego kraju funkcjonuje kilka grup adwentystycznych takich jak Kościół Chrześcijan Dnia Sobotniego czy Ruch Reformacyjny. Najliczniejszą i najprężniejszą wspólnotę stanowi niezmiennie Kościół Adwentystów Dni Siódmego z siedzibą w Warszawie.

     Rozmowy z adwentystami do najłatwiejszych nie należą. Wobec Kościoła katolickiego nastawieni są negatywnie. Specyficzna eschatologia, utożsamianie Syna Bożego z Archaniołem Michałem czy odrzucenie koncepcji duszy nieśmiertelnej to tylko ważniejsze z różnic cechujących wyznawców tegoż nurtu chrześcijaństwa. Dialog utrudnia także ekskluzywizm wynikający z poczucia wyższości uzasadnianego skrupulatnym wypełnianiem Dekalogu - zwłaszcza świętowania soboty. Uznanie Ellen G. White za prorokinię - a określa się ją nawet jako "drugiego Jana Chrzciciela" - również nie ułatwia sprawy, bowiem jej pisma, zwłaszcza "Wielki Bój", w niektórych wspólnotach adwentystycznych traktowane są niemal na równi z Pismem Świętem. Mimo to przedstawiciele Kościoła adwentystów z reguły otwarci są na wszelkie inicjatywy wymiany poglądów. Zazwyczaj twardo obstają przy swej interpretacji Biblii, jak też swoistym, często krzywdzącym dla katolików, ujęciu dziejów chrześcijaństwa (o czym m.in, w książce Władysława Poloka "Bohaterowie wiary"). Niemniej na tle przedstawicieli niektórych ruchów badackich (zwłaszcza jehowitów) są dalece mniej hermetyczni i nastawieni na dialog.


Przemysław Mazur


Tekst pochodzi z Tygodnika

24 stycznia 2010


W poszukiwaniu zagubionego ciała W poszukiwaniu zagubionego ciała
Mario Antonelli
Książka ta prezentuje świadectwa biblijne, teologiczne i poetyckie, które utraconemu ciału przywracają radość bycia ciałem: kobietą i mężczyzną. W świetle Zmartwychwstałego Ciała... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Korn: 27.07.2014, 20:06
 Ostrzegam!Wyprany mózg,obłuda,manipulacja!!!Przeżyłem to osobiście.
 Marek: 29.06.2014, 23:38
 Adwentysci kojarzą nie wszyscy , ale z nie biblijnymi naukami i wielka rozwiazloscia
 wybrany: 17.05.2011, 16:49
 sekta i tyle
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej