Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Kościoły niechrześcijańskie

     Na warszawskiej Pradze przybyło ostatnio kilka niekatolickich placówek religijnych. Czym są nowe wspólnoty o chrześcijańskich nazwach?

     Z pastorem Tadeuszem Jaroszem umawiam się w miejscu, gdzie odbywają się spotkania Kościoła Ewangelicznych Chrześcijan. Budynek przy ul. Stanisławowskiej to zwykły parterowy dom na dużej posesji, przed którym stoi kilkumetrowy krzyż. W wakacje wisi przed nim zaproszenie na Lato w mieście, bo tu od lat organizowana jest akcja letniego wypoczynku dla dzieci z okolicy. Na ogrodzeniu widać też duży szyld mieszczącego się obok Chrześcijańskiego Przedszkola "Samuel".

     Z pastorem Jaroszem rozmawiamy w gabinecie nieopodal sali, gdzie odbywają się spotkania liczącej 70 osób wspólnoty. - Wynajmujemy ten salon na spotkania od Stowarzyszenia Ewangeliczna Fundacja Przyjaciół Rodziny, które jest właścicielem posesji. Członkowie wspólnoty uczestniczą w nabożeństwach z czytaniem Pisma Świętego i modlitwą wstawienniczą. Nie ma u nas modlitwy językami - podkreśla pastor. - Eucharystia jest dla tych, którzy dojrzeli do tego, że zbawcą jest Chrystus. Odbywa się kilka razy w tygodniu, poza niedzielą. Jest jednym z trzech - obok chrztu i małżeństwa - sakramentów. Chrzest udzielany jest w wieku świadomym, 9-12-latkom lub młodszym, jeśli rodzice zdecydują, że dzieci gotowe są do jego przyjęcia - tłumaczy pastor.

     Skąd się wzięli Ewangeliczni Chrześcijanie? - Luteranie pochodzą od Lutra, Kalwini od Kalwina, a naszym założycielem jest Chrystus. Nie ma u nas malowideł, obrazów, jedynie krzyż jest oznaką chrześcijaństwa - mówi pastor Jarosz o wspólnocie, która 100-lecie obecności na ziemiach polskich obchodziła w maju 2008 r. W świecie jej korzenie sięgają roku 1884, kiedy została zapoczątkowana w Rosji jako Ruch Ewangelicznych Chrześcijan, przy znaczącym współudziale Jana Prochanowa, nazywanego reformatorem Wschodu - przeczytać można w encyklopedii. Pastor Jarosz posługuje w zborze już czwartą kadencję. Opowiada, jak tutaj trafił i jak został wybrany przez wspólnotę na przewodnika. - Do 28. roku życia byłem w Kościele katolickim - mówi. - Kiedyś mama przyniosła do czytania Ewangelię od sąsiadki. Przeczytałem i zobaczyłem, jak moje życie odbiega od tego, co tam było napisane. Najpierw chodziłem na spotkania wspólnoty ewangelicznej, odbywające się na Zeraniu. W wieku 37 lat poczułem powołanie do służby ludziom. Organizowałem obozy dla ubogich dzieci z blokowisk. We wspólnocie zauważyli tę działalność i docenili. Pastor wybierany jest tu przez głosowanie większości, na 4-letnią kadencję. To wspólnota decyduje, czy będzie się pastorem przez następne lata, a nie fakt, że się skończyło seminarium - mówi pastor Jarosz. - Spośród pięciorga moich dzieci dwóch synów też jest pastorami - dodaje.

     Mieszcząca się od 14 lat przy ul. Stanisławowskiej wspólnota rozdaje żywność i ubrania. - Co tydzień przychodzi po nie kilkaset osób - mówi pastor Jarosz, dodając że pomoc możliwa jest także dzięki dotacjom z dzielnicy Praga Południe. - Dary to chleb, mleko, niedawno przyjechał TIR z 22 tonami ubrań z Niemiec, ale odzież już nie jest dziś tak potrzebna - zauważa. - Nie spotkaliśmy się z życzliwością tutejszej katolickiej parafii. Przed dwoma laty jedna z pań mówiła, że nie wie, czy powinna tu przychodzić, bo proboszcz (ks. prałat Zdzisław Gniazdowśld, wówczas proboszcz parafii na Kamionku - uzup. redakcji) przestrzega! w kościele, żeby nie chodzić do Arki, bo tam jest sekta - ubolewa pastor.

     ZBÓR DLA PRAGI

     Co piątek przed budynkiem z metalowymi drzwiami przy ul. Markowskiej na Pradze zbiera się spory ogonek. Czekają, bo tu można otrzymać żywność. Zaraz potem zapraszani są do sali na głoszone słowo Boże. W czwartki przychodzą osoby uzależnione od alkoholu. Najpierw mają spotkania indywidualne, potem w dużej grupie. Terapia oparta jest na ewangelicznych przesłaniach, bo zdaniem członków dopiero kiedy do człowieka dotrze przesłanie o Bożej miłości człowieka, może wyjść z uzależnienia. - Pracę z alkoholikami prowadzi Fundacja Teen Challange - mówi pastor Andrzej Bralewski, który zakładał miejscowy zbór.

     Wspólnota liczy 50 członków. Podstawowe nauczanie zakłada, że każdy człowiek jest grzesznikiem, a kiedy nawiązuje relacje z Bogiem, musi się nawrócić. "Droga uczniowska" polega na czytaniu Biblii. Kiedy widać, że zmienia się zachowanie takiej osoby i wyzbywa się ona wad, oznacza to nawrócenie i możliwość ochrzczenia. Czasem chrzest następuje dopiero po dwóch latach od nawrócenia.

     - Członek wspólnoty zostaje z niej wykluczony, jeżeli łamie Boże przykazania, cudzołoży, rozbija cudze małżeństwo. To podstawa najpierw do upominania, potem do zawieszania we wspólnocie - wyjaśnia pastor Bralewski. Zawieszona osoba może uczestniczyć w wieczerzy (z łamaniem macy i piciem wina), ale zajmowanie stanowisk we wspólnocie staje się problemem - mówi pastor. - Generalnie nie ma we wspólnocie pozwolenia na rozwody, ale w skrajnych przypadkach są one tolerowane, podobnie jak wstępowanie powtórnie w związek małżeński - dodaje pastor. Każdy szuka swojego miejsca we wspólnocie, zależnie od darów otrzymanych od Boga. Jedni chodzą głosić Ewangelię na oddziały detoksykacyjne, do więzień, inni pracują z młodzieżą. - We wspólnocie prowadzona jest szkółka niedzielna, wcześniej były też zajęcia dla dzieci w formie klubiku, łączone z przekazywaniem podstaw ewangelicznych. Pracujemy w specyficznej okolicy, gdzie są problemy z przestępczością: ul. Ząbkowska, Brzeska, Szmulki - uzasadnia pastor. Starszym osobom w piątki wydawana jest żywność.

     - Na spotkania ewangelizacyjne przychodzi około 100 osób. Mamy kilka osób, które były w Kościele katolickim, w Odnowie w Duchu Świętym i Ruchu Światło-Życie - charakteryzuje grupę pastor, który sam ochrzczony jest w Kościele katolickim. - Służyłem do Mszy Świętej i do 24. roku życia byłem katolikiem - przyznaje.

     Według informacji na oficjalnej stronie internetowej Kościoła Bożego w Chrystusie wspólnota sięga korzeniami do duchowego przebudzenia, które miało miejsce na Kresach Wschodnich przedwojennej Polski. W ruchu przebudzeniowym znalazła się rodzina Dawidowów, mieszkająca w Pińsku, obecnie na terenie dzisiejszej Białorusi. Po II wojnie światowej rodzina ta przeniosła się do Polski, włączając się w działalność nurtu zielonoświątkowego.

     CO NA TO PARAFIE

     W Warszawie jest kilkadziesiąt podobnych nowych wspólnot religijnych. Przy ul. Jagiellońskiej działa Społeczność Chrześcijańska Północ. Kościół Ewangelicznych Chrześcijan ma zbór przy ul. Zagórnej. Kościół Boży w Chrystusie ma zbory przy ul. Obozowej i Polnej. Ten ostatni nastawiony jest na pracę ze studentami. Wkrótce powstać ma kolejny zbór przy ul. Klopotowskiego na Pradze. Wszystkie wspólnoty mają zarejestrowaną działalność w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Według polskiego prawa, każda grupa licząca 15 osób, pod dowolną nazwą, może dokonać takiej rejestracji.

     Zbory funkcjonują obok katolickich parafii, często nierozpoznane nawet przez miejscowych proboszczów. - Nie wiedziałem, że taka wspólnota istnieje przy ul. Markowskiej, ale wybiorę się, żeby sprawdzić - mówi ks. Dionizy Mróz, salezjanin, od roku proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa na Pradze. - W takich niejasnych przypadkach pytam, czy dana wspólnota skupiona jest w Polskiej Radzie Ekumenicznej. Jeśli nie, to przestrzegam przed kontaktami z taką grupą - radzi.

     Ksiądz prałat Zygmunt Podstawka, od roku proboszcz na Kamionku, również przyznaje, że nie wiedział o istnieniu wspólnoty przy ul. Stanisławowskiej. - Ale gdyby nawet jehowici znaleźli siedzibę w pobliżu kościoła, nic nie można zrobić, bo w świetle obowiązującego w Polsce prawa będą działać legalnie. Można tylko przestrzegać, żeby parafianie nie kontaktowali się z tymi grupami. Na pewno sprawdzę grupę przy ul. Stanisławowskiej - mówi ks. Podstawka.

     Czym właściwie są wspomniane wspólnoty, otwierające coraz to nowe placówki? Skupione są w tzw. Aliansie Ewangelicznym, czyli polskiej organizacji międzykościelnej zrzeszającej kościoły, zbory i inne organizacje (np. fundacje) związane z ewangelikalnym protestantyzmem. Ewangelikalnym, a więc nie ewangelickim. - Kościół Ewangelicko-Augsburski odwołuje się bezpośrednio do reformacji w XVI w., natomiast nurt ewangelikalny w ramach protestantyzmu powstał na przełomie XVII i XVIII w.

     - wyjaśnia Jerzy Sojka, rzecznik prasowy Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. - Jako przedstawiciel luteran nie czuję się kompetentny określać szczegółowo tożsamości poszczególnych przedstawicieli nurtu. Luteranie nie zakładają jedynozbawczości własnego Kościoła czy wyznania. Warunkiem zbawienia jest wiara w usprawiedliwienie darmo, z łaski, przez Jezusa Chrystusa. Przedstawiciele nurtu ewangelikalnego odwołują się do tego wspólnego dla protestantyzmu dziedzictwa XVI-wiecznej reformacji - podkreśla Jerzy Sojka.

     Odpowiedzialny w diecezji warszawsko-praskiej za dialog ekumeniczny między Kościołami chrześcijańskimi ks. Mateusz Matuszewski stwierdza: - Grupy te są typowymi sektami poprotestanckimi, nie uznającymi struktur tradycyjnych Kościołów reformowanych. Uważają, że są jedynymi wspólnotami prowadzącymi do zbawienia. Nie chcą wejść w dialog ekumeniczny, nie są członkami Polskiej Rady Ekumenicznej. Działają bardzo prężnie, a jednocześnie są dość nietrwale. Choćby tylko przy ul. Zagórnej istniało już pięć zborów, które się rozpadły. Każda grupa rządzi się swoimi zasadami. Nowa wspólnota powstaje na przykład wtedy, kiedy ktoś oderwie się od istniejącej i założy nowy kościół. Pod płaszczykiem czynienia dobra czynią wiele zła. Przestrzegałbym wiernych przed wchodzeniem na tę drogę. - Nowe zbory oferują ludziom pomoc materialną, ale przecież w Kościele katolickim taka pomoc istnieje od zawsze. Ich nazwy przeciętnemu katolikowi nic nie mówią. Sieją tylko zamęt. W parafiach trzeba uświadamiać, czym są te grupy - podsumowuje ks. prałat Wojciech Lipka, kanclerz kurii warszawsko-praskiej.


Irena Świerdzewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

18 lipca 2010


Cała ta moralność Cała ta moralność
Fred Hartley
Zasady moralne to podstawa życia istot myślących. Człowiek nie posiadający w pełni ukształtowanego systemu wartości jest jak ćma krążąca wokół płomienia świecy - nie ma żadnych szans. Większość decyzji jakie podejmujemy zależy od naszego systemu wartości... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 JOLA BRALEWSKA: 16.04.2017, 22:55
 BŁOGOSŁAWIĘ WAS WSZYSTKICH W IMIENIU PANA JEZUSA CHRYSTUSA I ŻYCZĘ WAM DUŻO BŁOGOSŁAWIEŃSTWA BOŻEGO, WIARY W ŻYWEGO BOGA I NADZIEI.
 Marcin: 29.03.2017, 01:47
 RZYMSCY Katolicy, a nie JEROZOLIMSCY; skropieni, a nie zanurzeni na wzór chrztu Pana Jezusa w Jordanie - musicie się Na Nowo Narodzić w myśl Ew. Jana 3:3-8. Sama przynależność do kościoła większościowego lub mniejszościowego o niczym jeszcze nie świadczy, tylko Nowa Tożsamość w Jezusie Chrystusie. Amen.
 Reporter: 13.03.2017, 18:47
 pastorze bralewski dlaczego nie idziesz za BOGIEM , kłamstwo prowadzi na zatracenie.nawróć się.
 Reporter: 13.03.2017, 18:43
 pastorze bralewski dlaczego nie idziesz za BOGIEM , kłamstwo prowadzi na zatracenie.nawróć się.
 aktor: 13.03.2017, 18:29
 co słychać na markowskiej
 Janusz: 11.03.2017, 00:05
 Ja należę do "sekty" która nazywa się Kościół Chrystusowy. Założona została przez Jezusa Chrystusa Syna Bożego i kierowana przez Jego apostołów trwa do dziś. Trzymamy się tylko nauki Biblii, a nie dogmatów i wymysłów ludzkich.
 Kazimierz: 10.03.2017, 19:22
 Katolicy - to są katolicy, z pogańskimi wierzeniami - a nie chrześcijanie.
 Kazimierz: 10.03.2017, 19:17
 Katolicy - to są katolicy, a nie chrześcijanie.
 Janusz: 10.03.2017, 19:07
 Autorka nie wie kto to jest chrześcijanin wg Biblii, i jak się stać chrześcijaninem biblijnym: - po pierwsze trzeba zapoznać się z nauką Pana Jezusa i Apostołów tj. z nauką Nowego Testamentu, - pokutować ze swoich grzechów i uwierzyć że zbawienie jest nie z uczynków, a przez wiarę w Pana Jezusa, - następnie trzeba (wg nauki Jezusa i Apostołów) uwierzyć że Pan Jezus jest moim osobistym zbawicielem, że umarł za moje grzechy, dla mojego zbawienia, - ochrzcić się w dojrzałym, świadomym wieku na świadectwo oczyszczenia i omycia z grzechów, - żyć czystym życiem mając społeczność z prawdziwymi chrześcijanami.
 Andrzej: 01.03.2017, 12:15
 Jedną z wymienionych grup znam od dwudziestu lat. Trafiłem tu, bo się do nich wybieram zamiast przyglądać. JW zmotywowali mnie do czytania Biblii, a to powrotu do Kościoła po 21 latach. Jako dziennikarz z wykształcenia, autorce materiału życzę solidnej pracy, aby nie było takich uwag jak powyżej.
 jola bralewska: 01.01.2016, 20:11
 Pani, pisząc ten artykuł okłamała mojego męża. Chciała Pani napisać artykuł o pracy w Naszym Kościele, ale tak naprawdę intencje Pani serca były zupełnie inne. Szkoda mi Pani.
 Paweł: 11.06.2015, 14:58
 Typowe zarozumiałe sekciarskie podejście do tematu. Wszyscy niekatolicy to niechrześcijanie. Co za średniowiecze reprezentuje KRK w XXI w RP! Ap. Jan w 1 Liście w 5 rozdziale zaświadcza, że to jest świadectwo Boga, że złożył świadectwo o swoim Synu. Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy w Boga, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim. A takie jest to świadectwo. że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota. To napisałem wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny. (1Jana 5:9-13) To nie przynależność kościelna czy denominacyjna stanowi o chrześcijaństwie, ale narodzenie się Syna Bożego w ludzkim sercu, które jest Mu poddane i wierne. Zapraszam po Chleb Życia na stronę www.oblubienica.eu
 Kamil: 09.04.2015, 14:14
 Ale pierdoły. "Ślepi przewodnicy ślepych"
 kalafior: 15.02.2015, 20:07
 artykuł przedstawia typowe katolickie podejście do protestantyzmu: szanowni księża zamiast przestrzegać ludzi przed wspólnotami protestanckimi może zaczniecie przestrzegać przed chodzeniem do sklepów monopolowych, klubów go-go, kasyn lub wróżek
 Marta z kośioła zrzeszonego w : 27.01.2015, 22:10
 Artykuł wywołał u mnie bardzo silne emocje. 1) Żenująca i zasmucająca jest niekompetencja autorki ("niekatolickie"="niechrześcijańskie"?!), jak i niespójność treściowa tekstu (dlaczego o tożsamość kościołów ewangelikalnych pytany jest rzecznik prasowy Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego?). 2) Natomiast arogancja przytoczonych wypowiedzi proboszczów rzymsko-katolickich jest dla mnie po prostu oburzająca. Nie dość, że nie sprawdzili ("sprawdzą", "pójdą", "nie wiedzieli") tych "wspólnot" (bo KRK z założenia nie nazywa kościołem nikogo poza sobą, ew. Kościołem Prawosławnym), ale nie mają nawet teoretycznego pojęcia, o czym się wypowiadają. Świadczy o tym chociażby stawianie tych zborów w jednym rzędzie ze Świadkami Jehowy, ale również stwierdzenie o rzekomym głoszeniu przez nie swojej jedynozbawczości (co jest domeną właśnie KRK!). Panowie tymczasem komentują, i to z pozycji moralnej wyższości i prawa do oceniania prawomyślności i chrześcijaństwa. Uczciwiej byłoby powiedzieć, że nie polecają tych zborów ze względu na ich brak podporządkowania hierarchii KRK. 3) Przytoczone kryterium przynależności danego kościoła do Polskiej Rady Ekumenicznej jest tak absurdalne, że nie tylko ujawnia niekompetencję proboszcza, ale również fałszywość formalnej otwartości ekumenicznej. Po pierwsze, pierwsze słyszę, by KRK kiedykolwiek zachęcał swoich wiernych do odwiedzenia kościołów zrzeszonych w PRE poza ekumenicznym nabożeństwem raz w roku w tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan - są tam przecież nie tylko prawosławni, starokatolicy czy mariawici, ale również luteranie, "kalwini"(ewangelicy reformowani!), metodyści, a nawet - o zgrozo! - baptyści! Tymczasem, uwaga!, nie ma w PRE Kościoła Rzymsko-katolickiego. Czy to przypadkiem nie oznacza, że jego wierni powinni trzymać się od niego z daleka?
 Paweł: 24.04.2014, 07:43
 smutno mi po prostu. "Pan zna tych, którzy są Jego" i żaden artykuł czy głupio czy dobrze napisany tego nie zmieni. A spełnia się po raz kolejny słowo Jezusa Chrystusa: "sektą nazwani będziecie"
 Marcinkus: 11.11.2013, 00:13
 Wszyscy jesteśmy [Katolikami] gdyż "eklezja katolikos" oznacza jedynie "zgromadzenie powszechne", a nie zgromadzenie wyodrębnionej czy dominującej denominacji. Dlatego w Kościele Rzymsko- Katolickim "katolikos" w jego nazwie, to poważne nadużycie sugerujące jego wyłączne i rzekome pochodzenie... Oficjalna nazwa KRK związana jest bardziej z regionem Katalonii we Włoszech, w kraju w którym umiejscowiony jest Watykan.
 lipa: 26.09.2013, 16:22
 Uśmiałem się . Katolicy pomagają ubogim ? Bez pieniędzy nawet nie pochowają zmarłego :-) Religia cielesna . Myślę że prawdziwą sektą niebezpieczną dla ludzi jest właśnie kościół katolicki .
 Marcin: 12.07.2013, 13:50
 Jeszcze nie odbył się Sąd Ostateczny, na którym suwerenny w działaniu Jezus dokona oceny wszystkich kandydatur "na świętych" a KRK już się zrywa z miejsca do wyświęcania swoich "błogosławionych" na ołtarze, czyż to nie zakrawa na ignorancję i kpinę z osoby Pana Jezusa, sami rozważcie to w swoim sercu Katolicy...!
 Rafał: 22.06.2013, 01:01
 Sprawiedliwość będzie dopiero po śmierci. A niechrześcijańskim jest Kościół katolicki, bo naucza niezgodnie z Biblią, czyli jest sektą. Autorka tego artykułu nie ma zielonego pojęcia czym jest chrześcijaństwo. Wstyd i hańba.
 
(1) [2] [3] [4]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej