Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Kościoły niechrześcijańskie

     Na warszawskiej Pradze przybyło ostatnio kilka niekatolickich placówek religijnych. Czym są nowe wspólnoty o chrześcijańskich nazwach?

     Z pastorem Tadeuszem Jaroszem umawiam się w miejscu, gdzie odbywają się spotkania Kościoła Ewangelicznych Chrześcijan. Budynek przy ul. Stanisławowskiej to zwykły parterowy dom na dużej posesji, przed którym stoi kilkumetrowy krzyż. W wakacje wisi przed nim zaproszenie na Lato w mieście, bo tu od lat organizowana jest akcja letniego wypoczynku dla dzieci z okolicy. Na ogrodzeniu widać też duży szyld mieszczącego się obok Chrześcijańskiego Przedszkola "Samuel".

     Z pastorem Jaroszem rozmawiamy w gabinecie nieopodal sali, gdzie odbywają się spotkania liczącej 70 osób wspólnoty. - Wynajmujemy ten salon na spotkania od Stowarzyszenia Ewangeliczna Fundacja Przyjaciół Rodziny, które jest właścicielem posesji. Członkowie wspólnoty uczestniczą w nabożeństwach z czytaniem Pisma Świętego i modlitwą wstawienniczą. Nie ma u nas modlitwy językami - podkreśla pastor. - Eucharystia jest dla tych, którzy dojrzeli do tego, że zbawcą jest Chrystus. Odbywa się kilka razy w tygodniu, poza niedzielą. Jest jednym z trzech - obok chrztu i małżeństwa - sakramentów. Chrzest udzielany jest w wieku świadomym, 9-12-latkom lub młodszym, jeśli rodzice zdecydują, że dzieci gotowe są do jego przyjęcia - tłumaczy pastor.

     Skąd się wzięli Ewangeliczni Chrześcijanie? - Luteranie pochodzą od Lutra, Kalwini od Kalwina, a naszym założycielem jest Chrystus. Nie ma u nas malowideł, obrazów, jedynie krzyż jest oznaką chrześcijaństwa - mówi pastor Jarosz o wspólnocie, która 100-lecie obecności na ziemiach polskich obchodziła w maju 2008 r. W świecie jej korzenie sięgają roku 1884, kiedy została zapoczątkowana w Rosji jako Ruch Ewangelicznych Chrześcijan, przy znaczącym współudziale Jana Prochanowa, nazywanego reformatorem Wschodu - przeczytać można w encyklopedii. Pastor Jarosz posługuje w zborze już czwartą kadencję. Opowiada, jak tutaj trafił i jak został wybrany przez wspólnotę na przewodnika. - Do 28. roku życia byłem w Kościele katolickim - mówi. - Kiedyś mama przyniosła do czytania Ewangelię od sąsiadki. Przeczytałem i zobaczyłem, jak moje życie odbiega od tego, co tam było napisane. Najpierw chodziłem na spotkania wspólnoty ewangelicznej, odbywające się na Zeraniu. W wieku 37 lat poczułem powołanie do służby ludziom. Organizowałem obozy dla ubogich dzieci z blokowisk. We wspólnocie zauważyli tę działalność i docenili. Pastor wybierany jest tu przez głosowanie większości, na 4-letnią kadencję. To wspólnota decyduje, czy będzie się pastorem przez następne lata, a nie fakt, że się skończyło seminarium - mówi pastor Jarosz. - Spośród pięciorga moich dzieci dwóch synów też jest pastorami - dodaje.

     Mieszcząca się od 14 lat przy ul. Stanisławowskiej wspólnota rozdaje żywność i ubrania. - Co tydzień przychodzi po nie kilkaset osób - mówi pastor Jarosz, dodając że pomoc możliwa jest także dzięki dotacjom z dzielnicy Praga Południe. - Dary to chleb, mleko, niedawno przyjechał TIR z 22 tonami ubrań z Niemiec, ale odzież już nie jest dziś tak potrzebna - zauważa. - Nie spotkaliśmy się z życzliwością tutejszej katolickiej parafii. Przed dwoma laty jedna z pań mówiła, że nie wie, czy powinna tu przychodzić, bo proboszcz (ks. prałat Zdzisław Gniazdowśld, wówczas proboszcz parafii na Kamionku - uzup. redakcji) przestrzega! w kościele, żeby nie chodzić do Arki, bo tam jest sekta - ubolewa pastor.

     ZBÓR DLA PRAGI

     Co piątek przed budynkiem z metalowymi drzwiami przy ul. Markowskiej na Pradze zbiera się spory ogonek. Czekają, bo tu można otrzymać żywność. Zaraz potem zapraszani są do sali na głoszone słowo Boże. W czwartki przychodzą osoby uzależnione od alkoholu. Najpierw mają spotkania indywidualne, potem w dużej grupie. Terapia oparta jest na ewangelicznych przesłaniach, bo zdaniem członków dopiero kiedy do człowieka dotrze przesłanie o Bożej miłości człowieka, może wyjść z uzależnienia. - Pracę z alkoholikami prowadzi Fundacja Teen Challange - mówi pastor Andrzej Bralewski, który zakładał miejscowy zbór.

     Wspólnota liczy 50 członków. Podstawowe nauczanie zakłada, że każdy człowiek jest grzesznikiem, a kiedy nawiązuje relacje z Bogiem, musi się nawrócić. "Droga uczniowska" polega na czytaniu Biblii. Kiedy widać, że zmienia się zachowanie takiej osoby i wyzbywa się ona wad, oznacza to nawrócenie i możliwość ochrzczenia. Czasem chrzest następuje dopiero po dwóch latach od nawrócenia.

     - Członek wspólnoty zostaje z niej wykluczony, jeżeli łamie Boże przykazania, cudzołoży, rozbija cudze małżeństwo. To podstawa najpierw do upominania, potem do zawieszania we wspólnocie - wyjaśnia pastor Bralewski. Zawieszona osoba może uczestniczyć w wieczerzy (z łamaniem macy i piciem wina), ale zajmowanie stanowisk we wspólnocie staje się problemem - mówi pastor. - Generalnie nie ma we wspólnocie pozwolenia na rozwody, ale w skrajnych przypadkach są one tolerowane, podobnie jak wstępowanie powtórnie w związek małżeński - dodaje pastor. Każdy szuka swojego miejsca we wspólnocie, zależnie od darów otrzymanych od Boga. Jedni chodzą głosić Ewangelię na oddziały detoksykacyjne, do więzień, inni pracują z młodzieżą. - We wspólnocie prowadzona jest szkółka niedzielna, wcześniej były też zajęcia dla dzieci w formie klubiku, łączone z przekazywaniem podstaw ewangelicznych. Pracujemy w specyficznej okolicy, gdzie są problemy z przestępczością: ul. Ząbkowska, Brzeska, Szmulki - uzasadnia pastor. Starszym osobom w piątki wydawana jest żywność.

     - Na spotkania ewangelizacyjne przychodzi około 100 osób. Mamy kilka osób, które były w Kościele katolickim, w Odnowie w Duchu Świętym i Ruchu Światło-Życie - charakteryzuje grupę pastor, który sam ochrzczony jest w Kościele katolickim. - Służyłem do Mszy Świętej i do 24. roku życia byłem katolikiem - przyznaje.

     Według informacji na oficjalnej stronie internetowej Kościoła Bożego w Chrystusie wspólnota sięga korzeniami do duchowego przebudzenia, które miało miejsce na Kresach Wschodnich przedwojennej Polski. W ruchu przebudzeniowym znalazła się rodzina Dawidowów, mieszkająca w Pińsku, obecnie na terenie dzisiejszej Białorusi. Po II wojnie światowej rodzina ta przeniosła się do Polski, włączając się w działalność nurtu zielonoświątkowego.

     CO NA TO PARAFIE

     W Warszawie jest kilkadziesiąt podobnych nowych wspólnot religijnych. Przy ul. Jagiellońskiej działa Społeczność Chrześcijańska Północ. Kościół Ewangelicznych Chrześcijan ma zbór przy ul. Zagórnej. Kościół Boży w Chrystusie ma zbory przy ul. Obozowej i Polnej. Ten ostatni nastawiony jest na pracę ze studentami. Wkrótce powstać ma kolejny zbór przy ul. Klopotowskiego na Pradze. Wszystkie wspólnoty mają zarejestrowaną działalność w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Według polskiego prawa, każda grupa licząca 15 osób, pod dowolną nazwą, może dokonać takiej rejestracji.

     Zbory funkcjonują obok katolickich parafii, często nierozpoznane nawet przez miejscowych proboszczów. - Nie wiedziałem, że taka wspólnota istnieje przy ul. Markowskiej, ale wybiorę się, żeby sprawdzić - mówi ks. Dionizy Mróz, salezjanin, od roku proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa na Pradze. - W takich niejasnych przypadkach pytam, czy dana wspólnota skupiona jest w Polskiej Radzie Ekumenicznej. Jeśli nie, to przestrzegam przed kontaktami z taką grupą - radzi.

     Ksiądz prałat Zygmunt Podstawka, od roku proboszcz na Kamionku, również przyznaje, że nie wiedział o istnieniu wspólnoty przy ul. Stanisławowskiej. - Ale gdyby nawet jehowici znaleźli siedzibę w pobliżu kościoła, nic nie można zrobić, bo w świetle obowiązującego w Polsce prawa będą działać legalnie. Można tylko przestrzegać, żeby parafianie nie kontaktowali się z tymi grupami. Na pewno sprawdzę grupę przy ul. Stanisławowskiej - mówi ks. Podstawka.

     Czym właściwie są wspomniane wspólnoty, otwierające coraz to nowe placówki? Skupione są w tzw. Aliansie Ewangelicznym, czyli polskiej organizacji międzykościelnej zrzeszającej kościoły, zbory i inne organizacje (np. fundacje) związane z ewangelikalnym protestantyzmem. Ewangelikalnym, a więc nie ewangelickim. - Kościół Ewangelicko-Augsburski odwołuje się bezpośrednio do reformacji w XVI w., natomiast nurt ewangelikalny w ramach protestantyzmu powstał na przełomie XVII i XVIII w.

     - wyjaśnia Jerzy Sojka, rzecznik prasowy Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. - Jako przedstawiciel luteran nie czuję się kompetentny określać szczegółowo tożsamości poszczególnych przedstawicieli nurtu. Luteranie nie zakładają jedynozbawczości własnego Kościoła czy wyznania. Warunkiem zbawienia jest wiara w usprawiedliwienie darmo, z łaski, przez Jezusa Chrystusa. Przedstawiciele nurtu ewangelikalnego odwołują się do tego wspólnego dla protestantyzmu dziedzictwa XVI-wiecznej reformacji - podkreśla Jerzy Sojka.

     Odpowiedzialny w diecezji warszawsko-praskiej za dialog ekumeniczny między Kościołami chrześcijańskimi ks. Mateusz Matuszewski stwierdza: - Grupy te są typowymi sektami poprotestanckimi, nie uznającymi struktur tradycyjnych Kościołów reformowanych. Uważają, że są jedynymi wspólnotami prowadzącymi do zbawienia. Nie chcą wejść w dialog ekumeniczny, nie są członkami Polskiej Rady Ekumenicznej. Działają bardzo prężnie, a jednocześnie są dość nietrwale. Choćby tylko przy ul. Zagórnej istniało już pięć zborów, które się rozpadły. Każda grupa rządzi się swoimi zasadami. Nowa wspólnota powstaje na przykład wtedy, kiedy ktoś oderwie się od istniejącej i założy nowy kościół. Pod płaszczykiem czynienia dobra czynią wiele zła. Przestrzegałbym wiernych przed wchodzeniem na tę drogę. - Nowe zbory oferują ludziom pomoc materialną, ale przecież w Kościele katolickim taka pomoc istnieje od zawsze. Ich nazwy przeciętnemu katolikowi nic nie mówią. Sieją tylko zamęt. W parafiach trzeba uświadamiać, czym są te grupy - podsumowuje ks. prałat Wojciech Lipka, kanclerz kurii warszawsko-praskiej.


Irena Świerdzewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

18 lipca 2010


   


O odwadze O odwadze
o. Leon Knabit OSB
O naszych czasach mówi się, że grzechy sprzedają się w nich lepiej niż cnoty. Niezrażony podobnymi opiniami ojciec Leon Knabit stara się mówić o dobru, które krok po kroku zmienia świat, i nadziei, która może rozproszyć rozmaite lęki... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Marcinkus: 07.01.2012, 14:59
 Salaar, muszę stwierdzić, że nadal nic nie rozumiesz.. Nie można przypisywać tych samych cech charakterystycznych dla jednej lub kilku wspólnot ewangelikalnych całej denominacji danego kościoła, zrzeszającej setki zborów w całym kraju. Ośmieszasz się w ten sposób człowieku! To, że coś tam źle funkcjonowało, to nie jest automatycznie wizytówką reszty zborów. Kościół rzymsko-katolicki również ma wiele znacznie cięższych grzechów na sumieniu, chociażby kluczowy problem PEDOFILII w katolickich sierocińcach lub akty CUDZOŁÓSTWA z parafiankami w parafiach na prowincjach lub miliony ludzi przez wieki zabijanych i palonych na stosach m.in. za posługiwanie się przekładami biblii spisanymi, nie w j. łacińskim lecz w narodowych językach! http://www.youtube.com/watch?v=0AqJueaxgQo&feature=player_embedded http://www.youtube.com/watch?v=npW9GjK7Kdc&feature=player_embedded Odnośnie ekumenizmu, to zapoczątkował go JP II, więc powinno Ci się zapalić czerwona lampka, ponieważ są to rzeczy znamienne dla was, dodawane sukcesywnie na przestrzeni wieków do systemów wierzeń. A co na to biblia, poczytaj sobie: Ap.św.Jana 22:18,19. Ja również uważam "ekumenizm" , że jest fałszywym duchem ekumenizmu, ponieważ głosi, że wszystkie religie prowadzą do jednego Boga. Tylko zadaj sobie zasadnicze 1 pytanie, po co w takim razie umierał i cierpiał Jezus Chrystus na krzyżu , skoro można się do Nieba dostać bez Chrystusa i bez Jego OFIARY PRZEBŁAGALNEJ...??! Na koniec, musisz wiedzieć, że KRK nie jest kościołem "jedynozbawczym" jak o sobie dumnie mówi lub rozgłasza, ani nie jest "niemylny", przeciwnie, najwięcej heretyckich nauk udekorowanych w doniosłe, szlachetne piórka powstało z pod pióra tzw. ojców kościoła. Oficjalnie KRK głosi, że źródłem wszelkich u niego objawień jest tzw. "świeta tradycja" oraz biblia. Dlaczego nie sama Biblia, jeśli jesteś chrześcijaninem/ nie muzeumaninem -dla którego jest koran/ odpowiedz mi w takim razie bez ściemniania i hipokryzji. C.d. nastąpi (...)
 Salaar: 03.01.2012, 20:07
 Znam Kościół Wolnych Chrześcijan i Kościół Ewangelicznych Chrześcijan. Sprzedają takie książki jak: ,,Antychryst i Nowy Ład Świata'' , w której straszą ,,fałszywym kościołem ekumenicznym'', który wiedzie ludzi do piekła; czy ,,Biblijne odpowiedzi na problemy życiowe'', w której na 142 stronie możemy przeczytac: ,,Pewien ewangelizator zwrócił nam uwagę, że wolno nam przystepowac do Wieczerzy Pańskiej tylko z tymi, którzy myślą absolutnie tak samo. W zborze S. jest pełno ,,ekumenistów'' i z tymi nie wolno nam przystepowac do Wieczerzy Pańskiej'' Odp ,, Jeśli stół Pański zmieniony zostaje w sposób jednoznaczny w stół szatana to jesli przystepują do niego szydercy, pijacy i ci, którzy zaprzeczają, że jakoby Biblia byłaby Słowem Bozym to dla dziecka Bożego, które wie o tym, udział w wieczerzy Panskiej bedzie uragowiskiem. Nie ma czegoś takiego jak ,,nominalne chrześcijaństwo''. Można powiedziec o konkretnych osobach, że są Chrześcijanami tylko z nazwy bo nie żyją wiarą, nie stosują nauki Kościoła, ale jeżeli ktoś uważa, że całe kościoły to ,,nominalne chrześcijaństwo'' to coś jest bardzo nie tak. Księży krytykuje się jako ,,ślepych pasterzy'' i ,,wilków w owczej skórze'' wplatając w krytyke KK fragmenty o faryzeuszach, którzy sami nie wchodzą do Królestwa i innym wejsc nie pozwalają. Fundamentalizm biblijny polegający na dosłownym odczytywaniu całej Biblii bez wzięcia pod uwage gatunków literacich, symboliki, metaforyki, chociażby przy opisie stworzenia świata, to sposób interpretacji Biblii charakterystyczny dla osób o wąskich horyzontach intelektualnych.
 Marcinkus: 29.12.2011, 23:09
 Salaar mam przekonanie, że za płytko wszedłeś do jakiegoś zagadkowego zboru, o którym nic nie wspominasz w ogóle... Może byś odsłonił motywy, które skłoniły Ciebie do opuszczenia danego zboru, bo b.upraszczasz swoje wypowiedzi, z których nic nie wynika..?!! Mam 1 pytanie: w jakiej to konkretnej denominacji zaznaczyłeś swoją obecność, jeśli nie jest to tajemnicą?
 Salaar: 28.12.2011, 16:49
 Kontekst w jakim Marcinkus umieszcza fragmenty Biblii wyraźnie wskazuje na to, że uważa on, że tylko w zborach ewangelikalnych można poznac Boga. W kręgach ewangelikalnych słowo ,,Chrześcijanin'' jest używane jako synonim ewangelikalnego tzw biblijnego fundamentalisty bo podobno kościoły ewangelickie (chodzi o tradycyjne kościoły protestanckie wywodzące się z Reformacji, które łączy wspólnota chrztu z Kościołem Katolickim) też nie głoszą prawdziwej Ewangelii. Ja też kiedyś wychodziłem ze zboru naładowany pogardą do ,,Wielkiej Nierządnicy'' z Watykanu, ale w Kościele Katolickim poznałem prawdziwego, kochajacego Boga.
 Marcinkus: 27.12.2011, 14:56
 Ciekawa teoria Siwobrody... tylko o dziwo brakuje u Ciebie jakiś wybranych fragmentów z biblii które by potwierdzały Twoje ciekawe poglądy, nieprawdaż..??!
 Marcinkus: 27.12.2011, 14:55
 A co na to Słowo Boże: "Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie" (I List Pawła do Koryntian 1:21)
 Marcinkus: 27.12.2011, 14:54
  "A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył"
 Marcinkus: 27.12.2011, 14:54
  "Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę"
 Marcinkus: 27.12.2011, 14:53
 "Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać"
 Marcinkus: 27.12.2011, 14:52
 "Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, sam zaś nie podlega niczyjemu osądowi" (I List św. Pawła do Koryntian 2:12-15)
 Marcinkus: 27.12.2011, 14:52
 "A jeśli nawet Ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych, którzy giną,"
 Marcinkus: 27.12.2011, 14:51
 "W których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło Światło Ewangelii o Chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga"
 Marcinkus: 27.12.2011, 14:50
 "Albowiem nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa Jezusa, że jest Panem, o sobie zaś, żeśmy sługami waszymi dla Jezusa" (II List Pawła do Koryntian 4:2-5)
 Marcinkus: 27.12.2011, 14:49
 "Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą" (I List Pawła do Koryntian 1:18)
 Marcinkus: 27.12.2011, 14:48
  "A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich" (I List Pawła do Tymoteusza 4:1)
 Siwobrody: 06.12.2011, 22:28
 Ja spróbuję prościej :) Religijność (mój czas katolicyzmu) jest dla tych którzy nie chcą trafić do piekła a wiara (mój czas obecnego ewngelizmu) jest dla tych którzy w tym piekle już byli! Głęboko wierzę że dla Pana Boga te nasze podziały są przynajmniej zabawne!
 Salaar: 22.10.2011, 23:56
 Podam klka cytatów: 1P 3;21 ,,Ona jest obrazem chrztu, który teraz i was zbawia..'' Ewangelikalni nauczają, że chrzest ne zbawia. Ew Jana 20;23 ,,Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuczszone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane. Ewangelikalni wogóle odrzucili spowiedź. Dz Ap 2:38 ,,A Piotr do nich: Upamietajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcic na odpuszczenie grzechów waszych 39 ,,A obietnica ta odnosi się do was i do dzieci waszych'' Ewangelikalni nie wierzą w chrzest na odpuszczene grzechów oraz,że ta obietnica odnosi się również do dzieci. Ew Jana 6:52-53 ,,Wtedy sprzeczali się Żydzi miedzy sobą, mówiąc: jakże Ten moze dac nam swoje ciało do jedzenia? Na to rzekł Jezus: Zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie bedziecie mieli żywota w sobie.'' 55 ,ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem'' Ewangelikalni jak tamci Żydzi szemrza: ,,jak Katolicy moga mówic że ten dał im swoje ciało do jedzenia?'' KK zgodnie z ewangelią naucza że ciało to jest prawdziwym pokarmem a krew prawdziwym napojem i, że jeśli ktoś chce miec w sobie Życie to musi tym ciałem się karmic.
 Marcin: 19.10.2011, 12:54
 SALAR NAPISAŁ: Czytam Biblię samodzielnie i widzę, że chrztu nie wolno powtarzac (,,jeden Chrystus, jedna wiara, jeden chrzest'' Efezjan 4:5; jeśli dana grupa nawet mówi, że kościoły, które wymieniłem w poprzednim wpisie są chrześcijańskie a powtarza po nich chrzest to nie jest wiarygodna) a przystępowanie do komunii jest istotne. OD MARCINA: Spróbuj się nad tym zastanowić co pragnę Ci teraz zilustrować odnośnie "chrztu wodnego w wieku niemowlęcym!" Otóż taki "chrzest" nie wywołuje w żadnym dziecku oczekiwanej zmiany!!!, ponieważ na tym etapie życia ono nawet nie umie wypowiedzieć słowo "mama", a co dopiero - OKAZAĆ najprostszą SKRUCHĘ, POKUTOWAĆ lub WYZNAWAĆ SWOJE GRZECHY...! W wieku późniejszym, kiedy osiąga dojrzałość, NIE PRZYNOSI RÓWNIEŻ "OWOCÓW U PAMIĘTANIA", ponieważ w wieku niemowlęcym człowiek nie może ani podejmować jakichkolwiek decyzji, ani się w jakiś sposób określić, a mianowicie: czy JEZUS jest jego Panem, czy/ jak życie pokazuje i weryfikuje takie przypadki/ staje się wyłącznie dodatkiem do jego życia...??! Pan JEZUS/ uważam/ podniósł wysoko swoją poprzeczkę, i nie można jej ani trochę zaniżać, ponieważ wchodzimy wtedy w Jego kompetencje oraz podważamy mniej lub bardziej świadomie Jego Autorytet.
 Salaar: 13.10.2011, 11:45
 ,,Nadęte rytuały'' ustanowił Jezus Chrystus i Biblia poświęca temu wiele miejsca. Czytam Biblię samodzielnie i widzę, że chrztu nie wolno powtarzac (,,jeden Chrystus, jedna wiara, jeden chrzest'' Efezjan 4:5; jeśli dana grupa nawet mówi, że kościoły, które wymieniłem w poprzednim wpisie są chrześcijańskie a powtarza po nich chrzest to nie jest wiarygodna) a przystępowanie do komunii jest istotne. Oczywiście trzeba uczestniczyc w nich z wiarą bo inaczej one są puste. Wykluczanie ze wspólnoty za zawarcie związku małżeńskiego z osobą spoza ewangelikalnego kręgu jest groźnym symptomem.
 Marcin: 04.10.2011, 15:07
 SALAR NAPISAŁ: "Grupy te uważają, że Katolicyzm, Prawosławie, Ewangelicki Protestantyzm (luteranizm, kallwinizm, metodyzm) to ,,kościoły, których Bóg nie odwiedza''. Nawet ewangelicki protestantyzm to dla nich ,,religia, która nie podoba się Bogu''. Inne kościoły nazywają Wielkim Babilonem. ONZ i Światową Rade Kościołów nazywają dziełami antychrysta." Od Marcina: Religia - jest wtedy kochany Przyjacielu, kiedy puste, nadęte i bezpłciowe rytuały powielane w codziennych liturgiach w nieskończoność - zastępują niczym nie skrępowaną intymną więź z Jezusem Chrystusem! Jest wiele odniesień w Piśmie Świętym o takim stanie rzeczy, który jest "wizytówką" lub "cechą rozpoznawczą" wyznań, w których stawia się przede wszystkim na "ilość" a nie na "jakość"... NATOMIAST, słowo lub kościół: "Ewangelicki" a "Ewangeliczny" ~ robi/ uważam/ ogromną różnicę, ponieważ ten I-wszy jest zazwyczaj utożsamiany z tym, że jest zeświecczony - idący na kompromisy z Katolicyzmem, natomiast ten II-ugi nie opiera się na tzw. "świętej tradycji", która tak naprawdę rywalizuje z Biblią co do źródła wszelkich objawień, ale opiera się wyłącznie na Biblii, ponieważ SŁOWO BOŻE jest jedynym listem skierowanym do człowieka!
 
[1] [2] (3) [4]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej