Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Wewnętrzny nauczyciel

     Święty Augustyn rozważał kiedyś zagadnienie, w jaki sposób jesteśmy w stanie poznać prawdę i to taką, o której wiemy, że jest całkowicie pewna. Jeżeli słyszymy jakieś słowa, które ktoś do nas wypowiada, to skąd wiemy, że one mówią prawdę? Przecież nie same słowa o tym mówią, tym bardziej sam dźwięk. W różnych językach mamy różnie brzmiące słowa, które jednak oznaczają to samo, ich przekaz, rozpoznanie prawdy są takie same. Święty Augustyn doszedł do wniosku, że słyszane słowa uzyskują weryfikację wewnątrz nas i dzięki temu jesteśmy w stanie rozpoznać, co jest prawdą, a co nią nie jest. Jego zdaniem każdy z nas ma w sobie wewnętrznego nauczyciela, który nam mówi, co jest prawdą. Umiejętność rozpoznania prawdy wewnątrz nas, prawdy, która odnosi się do rzeczywistości, jest właściwym celem wychowania i nauczania. Żaden z rozsądnych rodziców nie pośle przecież swoich dzieci do szkoły, w której miałyby się one nauczyć poglądów nauczyciela, ale pragnie, by nauczyły się rozpoznawać rzetelną prawdę, dobro i piękno, które odpowiadają rzeczywistości, a nie są jedynie subiektywnym mniemaniem nauczyciela. Tym bardziej odnosi się to do samodzielnego kształtowania siebie.

     Słowa czy to nauczyciela, czy kogokolwiek, kto przekazuje nam jakąś prawdę, powinny inspirować i pobudzać. Przychodzą do nas z zewnątrz, ale powinny się one spotkać z wewnętrznym nauczycielem. Kiedy w sercu rozpoznajemy, że są zgodne ze słowami wewnętrznego nauczyciela, następuje odkrycie i przyswojenie prawdy. Odtąd staje się ona nasza. Można to porównać do procesu zapłodnienia, w którym połączenie się dwóch komórek powoduje powstanie nowego życia. I tak się dzieje także z nami: prawda rodzi w nas nie tylko poznanie, ale jeżeli ta prawda dotyczy życia i jego sensu, rodzi w nas także nową świadomość i tożsamość. W Piśmie Świętym niejednokrotnie mówi się o "zrodzeniu przez słowo".

     Ze swej woli zrodził nas przez słowo prawdy, byśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń (Jk 1,18).

     To spotkanie prawdy usłyszanej z prawdą w naszym wnętrzu jest właściwie najważniejsze w procesie poznania. Zadaniem nauczyciela w szkole jest wprowadzenie ucznia w ten proces, w którym następuje rodzenie się ze słowa. Uczeń powinien poznać w sobie owego wewnętrznego nauczyciela. To odkrycie jest czymś fundamentalnym w życiu każdego człowieka. Dzięki niemu może stać się on człowiekiem w pełni świadomym, wolnym, odpowiedzialnym i twórczym.

     Koncepcja św. Augustyna jest w zasadzie zawarta już w Prologu do Ewangelii św. Jana:

     Na początku było Słowo,
     a Słowo było u Boga,
     i Bogiem było Słowo.
     Ono było na początku u Boga.
     Wszystko przez Nie się stało,
     a bez Niego nic się nie stało,
     [z tego] co się stało.
     W Nim było życie,
     a życie było światłością ludzi,
     a światłość w ciemności świeci
     i ciemność jej nie ogarnęła...
     Była światłość prawdziwa,
     która oświeca każdego człowieka,
     gdy na świat przychodzi.
     Na świecie było Słowo,
     a świat stał się przez Nie,
     lecz świat Go nie poznał.
     Przyszło do swojej własności,
     a swoi Go nie przyjęli.
     Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
     tym, którzy wierzą w imię Jego -
     którzy ani z krwi,
     ani z żądzy ciała,
     ani z woli męża,
     ale z Boga się narodzili.
     A Słowo stało się ciałem
     i zamieszkało wśród nas.
     I oglądaliśmy Jego chwałę,
     chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
     pełen łaski i prawdy.
     (J 1,1-5.9-15).

     W języku greckim występuje określenie: logos, które po polsku tłumaczymy jako "słowo". To jednak nie oddaje całej treści greckiego logos. "Słowo" w naszym rozumieniu to zazwyczaj jakiś określony wyraz. Natomiast w języku greckim logos to nie dowolny wyraz, ale jakaś myśl, sens, idea, czyli wypowiedź, która niesie w sobie prawdę, jakieś przesłanie i sens. Kiedy zamiast "słowa" użyć w naszym tłumaczeniu określenia: "zamysł", lepiej zobaczymy sens hymnu św. Jana. Brzmiałoby to następująco: Na początku był Zamysł, a Zamysł był u Boga i Bogiem był Zamysł... Ten zamysł jest dla człowieka światłem i w nim jest dla nas życie. W Bożym zamyśle jest życie. Jest to zamysł miłości, który jest dla człowieka światłem dającym energię do życia.

     Prawdziwa światłość (tj. Chrystus) oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Każdy człowiek, który się rodzi, otrzymuje Logos, wewnętrzne światło, które go oświeca. Nie dotyczy to jedynie ludzi ochrzczonych, ale wszystkich, którzy się rodzą. Każdy przez stworzenie na podobieństwo Boga posiada w sobie Logos, światłość, zamysł Boży, który powoduje, że staje się tym, kim jest.

     Jednak kiedy Logos przyszedł na świat, ludzie Go nie poznali. Jest to zadziwiające! Wpierw odnosi się to do tajemnicy narodzenia się Logosu, odwiecznego Syna Bożego w postaci Człowieka. Żydzi od setek lat czekali na pojawienie się Bożego Mesjasza; kogoś, kto im wskaże prawdziwą drogę i wyzwoli ich z niewoli, a w momencie, kiedy On przyszedł, nie poznali i nie przyjęli Go.

     To także odnosi się do poszczególnych osób. Swoi Go nie przyjęli - czyli stali się obcymi dla niego, a przez to i dla siebie samych. Natomiast wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi. Na tym polega nowe narodzenie przez Słowo, przez co człowiek staje się prawdziwie dzieckiem Boga. Potem w tradycji tych ludzi nazywano "synami" lub "córkami światłości". Po świecku można by ich nazwać "dziećmi prawdy", czyli tymi, którzy rozpoznali prawdę i z głębi tego rozpoznania żyją.

     Odkrycie owego Logosu w nas, wewnętrznego nauczyciela, jest czymś fundamentalnym w naszym życiu. W procesie wychowania komunikacja powinna mieć za cel pomóc tę wewnętrzną prawdę odkryć. Bez tego odkrycia pozostajemy ludźmi schematycznymi, pozbawionymi twórczego podejścia do spotykanych problemów. Będziemy robili tylko to, czego nas nauczono. Natomiast gdy odkryjemy wewnętrznego nauczyciela, będziemy sami w stanie dojść do czegoś, czego jeszcze nie wiemy. W ten sposób dokonuje się w nas proces myślenia i samokształcenia, który jest niezmiernie ważny dla rozwoju. Bywa tak, że myślący nie-fachowiec musi czasem uczyć fachowca, jak coś zrobić. Tak się dzieje, gdy fachowiec nauczył się jedynie pewnych schematów i nie potrafi poza nie wyjść.

     W myśleniu zasadniczą rolę odgrywa pytanie. Jest ono kluczem do zrozumienia sensu. Jeżeli nie wiemy, na jakie pytanie określona wypowiedź jest odpowiedzią, to nie znamy sensu tej wypowiedzi. Możemy znać słowa, gramatykę, logikę wypowiedzi, ale nie wiemy, co ta wypowiedź mówi. Odnosi się to nie tylko do wypowiedzi słownej, ale także do gestu, wypowiedzi muzycznej, plastycznej itp. Ponieważ pytanie leży u podstaw zrozumienia, ono jest także najlepszą metodą i narzędziem budzenia myślenia, świadomości, przytomności, odnajdywania wewnętrznego logosu. Natomiast trzeba wiedzieć, że samo pytanie jest ze swojej strony także jakąś odpowiedzią. Zatem mamy do czynienia z całym szeregiem pytań i odpowiedzi. Nieustannie toczy się w nas wewnętrzny dialog z wewnętrznym nauczycielem. Jest on pobudzany przez pytania, jakie stawiamy temu nauczycielowi lub on stawia nam.

     Często mówi się, że nie ma źle postawionych pytań, są tylko złe odpowiedzi. Wbrew temu obiegowemu powiedzeniu istnieje mnóstwo źle stawianych pytań, które prowadzą z jednej strony do bezsensownych sytuacji, a przede wszystkim prowadzą do niewłaściwych sposobów myślenia i odpowiadania. Można to najłatwiej prześledzić, czytając wywiady, jakie dziennikarze przeprowadzają z ludźmi. Bardzo często w takich wywiadach roi się od głupich i źle lub po prostu podstępnie postawionych pytań, które jedynie wprowadzają zamieszanie.

     Klasycznym przykładem jest historia grzechu rajskiego, w której wąż spytał Ewę: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu? (Rdz 3,1). Wąż doskonale wiedział, że zakaz dotyczył tylko jednego drzewa, ale tak postawione pytanie sugerowało pewien sposób patrzenia na rzeczywistość. Zakaz spożywania "ze wszystkich drzew ogrodu" byłby bardzo ciężki, a pokusa ich zerwania ogromna. I szatanowi się udało osiągnąć u Ewy poczucie ciężaru zakazu. To jest klasyczny przykład manipulacji pytaniem. Oczywiście takie źle lub podstępnie postawione pytanie, nie pobudza do myślenia, a wręcz przeciwnie - zafałszowuje ludzkie myślenie. Natomiast sensownie postawione pytanie pobudza do myślenia i odkrycia wewnętrznego nauczyciela. Nie darmo Sokrates uważał pytanie za zasadnicze narzędzie nauki myślenia i dochodzenia do prawdy.

     Jeżeli przyjrzymy się dialogom, jakie Pan Jezus prowadzi na kartach Ewangelii, zobaczymy, że najczęściej po usłyszeniu pytania On sam zadaje pytanie. Ma to na celu skorygowanie pytania, by na nie potem dobrze odpowiedzieć. Są jednak sytuacje, kiedy nie koryguje pytania, ale odpowiada na nie od razu. Są to pytania lub prośby dobrze postawione. Tak jest np. wówczas, gdy uczniowie poprosili Go, by nauczył ich się modlić. Pan Jezus odpowiada od razu (zob. Łk 11,1-4).


Włodzimierz Zatorski OSB,
Komunikacja według św. Benedykta, Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC


Wolni od niemocy Wolni od niemocy
Augustyn Pelanowski
Nie widzisz sensu swojego życia? Czujesz się nikomu niepotrzebny, nieakceptowany, niekochany? Jesteś ciągle smutny i zniechęcony? Uważasz, że nic nigdy ci się nie udaje? Jeśli tak - TA KSIĄŻKA JEST DLA CIEBIE!... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej