Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Chcę uciec od ludzi. Mam już dość płytkich kontaktów

     Chcę uciec od ludzi, nawet do jakiegoś klasztoru. Mam już dość tych płytkich kontaktów, które nic nie wnoszą w moje życie. Praktycznie ja tylko daję siebie innym, a otrzymuję resztki. Wiele wycierpiałam od ludzi, którzy stawiali mi wysokie wymagania, ale sobie już nie. Zawiedli mnie zbyt wiele razy. Chociaż w sercu czuję, że mogę nie mieć racji, to jednak coraz mniej chcę ryzykować kolejne zranienia.

     Człowiek potrzebuje relacji z innymi ludźmi. Dla zdrowia psychicznego potrzebujemy kontaktów z osobami młodszymi i starszymi, kobietami i mężczyznami, rodziną i nie-rodziną. Proszę sobie wyobrazić małżeństwo, które nie ma żadnego kręgu znajomych - myślimy wtedy: "dziwni ludzie". I to prawda. Człowiek dziwaczeje w izolacji. I tu uwaga, bo widzę, że nie zdaje sobie Pani sprawy z tego, czym jest życie w klasztorze. Zakonnice z klasztorów kontemplacyjnych nie żyją w izolacji; choć zamknięte przez zakonne kraty, nie są osamotnione czy wyalienowane - są zaprzyjaźnione z wieloma ludźmi i modlą się za wielu, znając ich życie.

     Mamy jednak prawo wybierać sobie znajomych i przyjaciół. Mamy prawo domagać się równowagi w dawaniu i braniu. Warto otaczać się ludźmi, do których budujemy odwzajemniane zaufanie, na których możemy liczyć, którzy w chwilach próby potrafią się o nas zatroszczyć. Pismo Święte zaleca, aby nie nazywać nikogo przyjacielem, póki nie przejdziemy z nim jakiejś próby. Podobnie i inni mogą nas uznawać za przyjaciół dopiero, kiedy się sprawdzimy. Ludzi Bóg posyła i odsyła. Jeśli znajomość wyczerpała się, to widać otwiera się miejsce na coś nowego, próżni raczej nie będzie. Przypomnę jednak, że Pismo Święte wychwala bardziej stare przyjaźnie aniżeli nowe. Zanim znajdziemy nowe, warto czasem odświeżyć stare, odłożone znajomości.

     Domyślam się, że Pani uraza do ludzi nie wzięła się znikąd, zapewne wpłynęło na nią wiele czynników. Proszę jednak zadać sobie kilka pytań, wejrzeć w głąb siebie: czy nie stawiała Pani sobie - właśnie sobie - w przeszłych relacjach zbyt wysokich wymagań? Powinniśmy dawać ludziom wsparcie i opiekę, ale nie przejmować odpowiedzialności za czyjeś życie. Nie rozwiążemy problemów naszych przyjaciół czy bliskich. Czy nie oczekiwała Pani zbyt wiele także od innych? Oni przecież nie rozwiążą naszych problemów, zwłaszcza kiedy ich źródłem jesteśmy my sami. Możemy się jednak nawzajem słuchać, troszczyć o siebie. Szczególnym miejscem miłości jest słuchanie i wspólne milczenie.


ks. Marek Kruszewski


Tekst pochodzi z Tygodnika

19 lutego 2017


Czekając aż przyjdzie. Radykalizm chrześcijański w epoce postindustrialnej Czekając aż przyjdzie. Radykalizm chrześcijański w epoce postindustrialnej
Krzysztof Paczos
Redakcja „Znaku" zwróciła się kiedyś do ks. Krzysztofa Paczosa z prośbą o udział w ankiecie na temat posłuszeństwa w Kościele. Wypowiedź, którą nadesłał, skłoniła nas do zamówienia u niego większego tekstu. W ten sposób powstał ogromny i bardzo interesujący esej... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej