Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Opatrzność Boża

     Słowo "opatrzność" coraz rzadziej pojawia się na naszych ustach, brzmi nieco staromodnie, jeśli już o niej wspominamy - to w formie przysłowiowej "ręki Opatrzności" czy "opatrznościowego zrządzenia". Nie znaczy to jednak, że rzeczywistość, którą to słowo próbuje objąć, znikła z naszego doświadczenia wiary. "Opatrzność Boża jest to opieka Boża nad wszystkim, co Bóg stworzył, a szczególnie nad człowiekiem, by wszystko doprowadzić do pełnej doskonałości i ostatecznego celu" (A. Zuberbier, Opatrzność Boża. W: Słownik teologiczny. Katowice 1989. T. 2 s. 34). Bóg kieruje biegiem świata i jego historią, nie niszcząc wolności stworzeń, lecz ją respektując i przewidując. Klasyczne pojęcie opatrzności -gr. pronoia, łac. providentia - akcentuje właśnie ten moment uprzedniości, oznacza u przednią wiedzę, przewidywanie oraz uprzednią troskę. Polskie słowo "opatrzność" zdaje się ten aspekt odkładać na dalszy plan. Nie został on jednak całkowicie pominięty. "Opatrzność" to również zaopatrzenie kogoś w potrzebne rzeczy. Takie zaopatrzenie właśnie, jako wyraz Bożej troski i opieki nad nami, zakłada przecież uprzednią wiedzę na temat tego, co będzie potrzebne. Warto przy tym zauważyć, że zarówno łacina, jak i język polski mówią tu o Bożym widzeniu i spojrzeniu (video, patrzę). Stąd oko objęte trójkątem stanowi symbol Bożej Opatrzności skierowanej ku nam przez Trójcę Świętą. Jeśli jednak słowo łacińskie kieruje Boże spojrzenie w przyszłość, na to, co - w perspektywie ludzkiej dopiero się stanie, słowo polskie, jak się zdaje, odwraca perspektywę. Chodzi w nim o obejrzenie, a więc spojrzenie, patrzenie wstecz. Różnica w etymologii nie oznacza sprzeczności, lecz dopełniające się perspektywy. W ludzkim doświadczeniu Boża Opatrzność jawi się bowiem często dopiero w perspektywie tego, co już się stało. Dopiero wtedy (jeśli w ogóle!) jesteśmy zdolni dostrzec sens Bożego prowadzenia nas po ścieżkach naszego życia. Niekiedy trudne doświadczenia przeszłości, również te naznaczone cierpieniem, potrafimy odczytać wtedy jako "palec Boży" kierujący naszym życiem. "Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra [...]" (Rz 8, 28). Opatrzność Boża nie jest więc jakimś kierowaniem dziejami świata z oddali i dystansu. Bóg zbliżył się do człowieka tak, że stał się jednym z nas, i nie przestaje być blisko każdego z nas.

     Ta Boża obecność jest szczególnie ważna w trudnych chwilach, kiedy potrzebujemy Bożej po-' mocy. Zwróćmy zatem uwagę na jeszcze jeden aspekt polskiego wyrażenia "opatrzność" - to również opatrywanie ran. Bóg nie tylko patrzy, widzi naszą drogę, zaopatruje nas na nią, ale też opatruje nasze rany, byśmy mogli iść dalej. Możemy więc być pewni opieki - często bardzo dyskretnej! - mądrego, świętego i kochającego Boga.

     Nie oznacza to jednakże, iż ścieżki ludzkiego życia stają się proste, że zawsze potrafimy odczytać Boże zamiary wobec nas lub choćby je przeczuć i Mu zaufać. Poprawne uchwycenie sensu Bożej Opatrzności nie może prowadzić do bezczynności. Dobrym przykładem tęgo, co oznacza zaufanie Bożej Opatrzności, jest biblijna postać Judyty.

     Judyta mieszka w mieście Betuli podczas oblężenia przez armię Holofernesa. Mieszkańcy miasta, broniącego wstępu do całej ziemi Izraelitów, popadają w zwątpienie. Ozjasz, jeden z przywódców, dodając otuchy obrońcom, obiecuje poddać miasto za pięć dni. „[...] W tych dniach Pan i Bóg nasz okaże nam miłosierdzie swoje, On bowiem nie opuści nas do końca. Jeżeli dni owe miną i nie przyjdzie nam pomoc, uczynię stosownie do waszego życzenia" (Jdt 7, 30-31). W tym momencie na scenę historii wkracza Judyta, młoda, piękna, bogata i bogobojna wdowa. Gdy całe miasto zdaje się wątpić w opiekę Wszechmocnego, Judyta zaprasza do siebie starszych miasta. Poddaje ich decyzję ostrej krytyce: "Wy teraz doświadczacie Wszechmogącego Pana i dlatego nigdy nic nie zrozumiecie. Nie zbadacie głębokości serca ludzkiego ani nie przenikniecie myśli jego rozumu, jak więc wybadacie Boga, który wszystko to stworzył, jak poznacie Jego myśli i pojmiecie Jego zamiary? Przenigdy, bracia, nie drażnijcie Pana Boga naszego!" (Jdt 8, 13-14). Judyta mówi nie tylko o wierze i zaufaniu Bogu, ale również o odpowiedzialności: "A teraz, bracia, pokażmy naszym braciom, że od nas zależy ich życie i wszystko, co święte, świątynia i ołtarz opierają się na nas" (Jdt 8, 24). W beznadziejnej sytuacji Judyta okazuje się kobietą wielkiej wiary. Co czyni? Wszystkim wydaje się, ze opuszczając miasto, rusza na pewną śmierć. Wkrótce spotyka ją straż asyryjska. Judyta nie ukrywa swego pochodzenia, mówi jednak, że przeszła na stronę Holofernesa i chce wskazać mu skuteczny sposób pokonania Izraelitów. Strażnicy prowadzą ją do wodza, a ona oferuje mu pomoc w pokonaniu swego ludu.

     Holofernes nie przeczuwa żadnego spisku. Wyprawia ucztę, na którą zaprasza Judytę. Po uczcie zostaje z nią sam na sam. Kiedy leży upojony, Judyta modli się, bierze jego miecz i odcina mu głowę. Gdy wraca do swego miasta, wszyscy mieszkańcy zbiegają się, ,,[...] ponieważ wydawało im się nie do wiary, żeby Judyta wróciła [...]" (Jdt 13, 13). Ona opowiada, co się wydarzyło, a lud oddaje cześć swemu Bogu. Historię kończy całkowite pobicie wojsk Holofernesa. Choć dla naszej wrażliwości czyn Judyty może wydawać się straszny, znamienne jest jej zaangażowanie w sytuację - jak mogło się wydawać - bez wyjścia, w chwili zagrożenia i rodzącego się zwątpienia w pomoc Boga. Judyta do końca wierzyła w Boga, który stoi po stronie słabego i uciskanego narodu. Ta wiara kazała jej podjąć działania, które w oczach wielu oznaczały niechybną zgubę. Zauważmy, że choć w Księdze Judyty nie pojawia się słowo "opatrzność", to zaprezentowane i przeciwstawione zostały tu dwie postawy wobec Bożej opieki. Jedną symbolizuje starszyzna miasta, drugą Judyta. Nie mamy wątpliwości: to Judyta wybrała słuszną drogę. Bezczynne czekanie na wybawienie nie jest właściwym wyrazem wiary w Bożą opiekę. Zaufanie Bogu oznacza podjęcie odpowiedzialności, a ona prowadzić może po ścieżkach, które wydają się niemożliwe do przebycia.


Elżbieta Adamiak


Tekst pochodzi z pisma
"Królowa Apostołów" maj 2001 r.



Kilka myśli o świętym Józefie Kilka myśli o świętym Józefie
Ks. Jan Twardowski
Uroczystość św. Józefa obchodzimy dziewiętnastego marca, kiedy pachnie już Wielkanocą, ale nam bardziej przypomina się Boże Narodzenie. Święty Józef tak bardzo zrósł się z dzieciństwem Pana Jezusa, że nawet każde dziecko widzi go razem z kolędami, gwiazdką na niebie, choinką w pokoju... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 niestety: 15.08.2016, 20:26
 Nie ma czegoś takiego. Widzę po stosunku społeczeństwa i stopniu zaniedbania względem mnie. A potrzebuję życia na godnym poziomie. Żyję w nędzy a inni umywają ręce jak pradawny Piłat. Wstyd nie mają a podobno kieruje nimi wola boża. Rysunek oka w piramidce jak wizjer typu "judasz" w drzwiach już mnie nie przekonuje.
 to opatrzność?: 18.01.2015, 20:25
 Co to za opatrzność w której jestem odgórnie wyklęty społecznie i zmuszony do wewnętrznego nienawidzenia środowiska w którym jestem ofiarą z powodu wiązań prawnych za pomocą których najgorsi ludzie realizują swoje zachcianki odcinając mi drogę do zbawienia i zbawienia mojej drugiej połówki, której nie sposób mi poznać, bo jest mi skradziona i bezczelnie wykorzystywana przez zboczeńców. Przecież ich celem jest albo pozbawienie mnie możliwości zjednania się z nią albo zjednania po ówczesnym zniszczeniu jej mentalnie i fizycznie.
 Morkor: 01.01.2015, 18:45
 Ta "opaczność boża" jak to osoby starsze nazywają jest tyle warta co ubezpieczenie w pzu. Tyle się modlą, tyle biadolą do boga a ten co? Gardzi nimi. Bieda zagląda im do domów. Tyle jest warta religia i wiara rodem z ciemnogrodu średniowiecza. Mamy XXI wiek ale niektórzy ludzie dalej wmawiają sobie, że bóg istnieje... Żenada
 Jarek: 08.10.2014, 17:16
 Dzięki za tą historię. Zdaję sobie sprawę, że nie przystaje ona do dzisiejszej wrażliwości, ale jestem pełen podziwu dla Judyty. Ma większą odwagę niż mężczyźni....
 Nati: 09.05.2014, 13:23
 Ja kocham Boga...
 Daria: 25.03.2014, 15:15
 Zaufajmy Bogu...
 Eve : 26.11.2012, 20:16
 Trudno się czyta , straszne :O bez urazy
 Marcin: 03.11.2011, 16:22
 Ja zupełnie się z tym nie zgadzam, ponieważ nigdy nie zaznałem Bożej opatrzności, Nigdy dobrego od Boga nie dostałem i pewnie nie dostanę. Dostaję natomiast same kłopoty, biedę i nieszczęścia... To smutne
 uczeń: 12.11.2010, 15:19
 bardzo mądra treść ale jest za bardzo rozciągnięta ,ciężko się ją czyta ,można by też dać więcej akapitów a cytaty wyróżnić np. kursywą
 A... :) : 06.10.2009, 21:00
 Pan jest dobry.
 lol132: 16.09.2009, 20:03
 Falubaz Zielona Góra lidl ceni jakość
 teolog: 30.03.2008, 15:06
 Panie Macieju. ma Pan po częsci rację. ale chciałbym Pana zapewnić że czas uczenia religii przez przypadkowych ludzi minął. W tej chwili katecheta musi mieć ukończone studia magisterskie teologiczne. w innym przypadku osoba nie zostanie przyjęta do pracy- nie otrzyma misji kanonicznej od biskupa diecezjalnego, która to misja uprawnia do pracy w szkole. Podejście dzieci do katechezy jest często "wyniesione z domu" mam tu na myśli to , iż rodzice często przy dziecku a czasem nawet wprost mówią mu że religia to taki przedmiot "lekki" na który nie warto poświęcać czasu. to skolei przenosi się na zasób wiadomości a czasem nmawet na zachowanie uczniów podczas katechezy. Co do pojęć zawartych w drodze krzyżowej, chciałbym doradzić Panu zapoznanie się z tekstami drogi krzyżowej dla dzieci. gorzkei żale natomiast to sprawa o wiele bardziej trudniejsza , gdyż zawierają one słowa ,których dziecko na codzień nie słyszy.mało tego są w nich terminy juz nie używane w języku polskim. myślę że do gorzkich żali trzeba dorosnąć. jednakże myślę że powinien Pan mimowszystko pięlęgnować tradycję śpiewu gorzkich żali z dziećmi, zaznaczę że tradycja śpiewu lamentacji Matki BOżej jest pielęgnowana tylko w Polsce. Nigdzie na świecie girzkie żale w takiej formie nie są znane....także jest co pielęgnować zachęcam
 marek: 29.03.2008, 14:16
 pokój i dobro .napewno nie błedem było panie Macku wprowadzenie religii do szkół. jest wiele dróg i sposobow prowadzących choc w nawet malej czesci do poznania Pana Boga.Rzeczywiscie to pan jako rodzic powinien o to zadbac w pierwszej kolejnosci.Juz nawet na tym portalu katolickim powinien pan dostrzec swiatlo ,którego zycze calej rodzinie .Chrystus zmartwychwstal --- prawdziwie zmartwychwstal .
 Beata: 28.03.2008, 15:47
 Zaufajmy Panu...
 Maciek: 12.03.2007, 10:36
 Mam syna , który w tym roku po raz pierwszy przyjmie Komunię Swiętą. Chciałem mu poczytać i wytłumaczyć pojęcia drogi krzyżowej, gorzki żali etc. Przyznam , że nawet dla mnie powyższe rozważania są trudne, napisane niezrozumiale i niewielu w nich przekazu, które pomoglyby zrozumieć młodemu katolikowi sens i znaczenie tych nabożeństw. Błedem było wprowadzenie religii do szkół i prowadzenia zajęć przez często przypadkowych katechetów. Dzieciaki nie traktują często z należytą powagą tych "dodatkowych zajęć szkolnych", a pewnie nie wszyscy rodzice są tak biegli w biblii i naukach kościoła, żeby braki te nadrobić.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej