Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Ewolucja a stworzenie świata

     Cały spór o problem ewolucji, jaki rozgorzał w drugiej połowie XIX wieku, pomiędzy naukami przyrodniczymi i teologią oparł się na twierdzeniu, które zostało powszechne przyjęte przez obie strony. Wychodzono z założenia, że jeśli teoria ewolucji jest prawdziwa, to wtedy trzeba odrzucić biblijną prawdę o stworzeniu człowieka i całego wszechświata przez Boga. Już z góry widać, że teza taka jest z gruntu fałszywa. Nawet samemu Darwinowi ewolucyjny obraz świata istot żywych nie przeszkadzał w uznaniu Boga za jego Stwórcę. Dopiero w dyskusjach po pojawieniu się darwinowskiej teorii, przyjęto wyżej wspomnianą tezę. Wydaje się nawet bardzo dziwne, że nikt w tamtym czasie nie podjął dyskusji z tą z gruntu fałszywą tezą. Prawie anegdotycznym przykładem jest modlitwa żony jednego z duchownych anglikańskich traktujących teorię Darwina jako zagrożenie dla wiary i moralności: "Pomódlmy się, aby teoria ewolucji okazała się fałszywa. A jeśli jest prawdziwa, to żeby nikt się o tym nie dowiedział". Taka modlitwa mogła wynikać z ogólnie przyjętej w tamtym czasie tezy: "jeżeli prawdziwa jest teoria ewolucji, to trzeba zaprzeczyć stworzeniu człowieka...". Jeśli takie przesłanie, wyrażone w postaci zdania warunkowego, przyjmowało się za niepodważalne, to stało się oczywiste, że cała dyskusja toczyła się wokół sprawy: czy ewolucja jest faktem czy nie.

     Przy takim założeniu, przyjęcie faktu ewolucji oznacza odrzucenie dzieła stworzenia na podstawie praw logiki. Na takiej właśnie płaszczyźnie rozgorzała dyskusja. Materialiści twierdzili, że jest ewolucja i z tego faktu dowodzili, że nie ma stworzenia. Obrońcy światopoglądu teistycz-nego zaprzeczali ewolucji, by bronić faktu stworzenia. Dlatego przeciwnicy religii przyjmowali ewolucję i dowodzili, że świat, oraz wszelkie formy życia nie powstały przez stworzenie; natomiast obrońcy religii zaprzeczali ewolucji myśląc, że bronią wiary. W konsekwencji i jedni i drudzy działali nie na swoim terenie. Przyrodnicy zajmowali się tezami teologii zwalczając je, a teolodzy zajmowali się zwalczaniem teorii przyrodniczych. Tymczasem należało zająć się zasadnością naczelnej przesłanki, która nie jest prawdziwa; stąd wszystkie wnioski z niej wyprowadzone nie posiadają żadnej wartości. Zamiast spierać się o fakt ewolucji, trzeba było zauważyć, że ewolucja nie stoi w sprzeczności z aktem stworzenia. Dzisiaj w tym względzie sprawa jest już jasna, chociaż u niektórych nawyk dziewiętnastowiecznego myślenia pozostał.

     Jest to klasyczny przykład, jak można dyskusję skierować na niewłaściwe tory przez zasugerowanie przesłanki, która wydaje się być prawdziwa, a w rzeczywistości jest fałszywa. Okazało się, że w oparciu o teorię ewolucji nie ma absolutnie podstaw do tego, aby odrzucać prawdę objawioną o Bogu, "Stwórcy nieba i ziemi... wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych". Tak więc teoria ewolucji nie jest i nie może być traktowana jako zagrożenie dla wiary w Boga, który stworzył z niczego całą rzeczywistość materialną i duchową. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: "Zagadnienie początków świata i człowieka jest przedmiotem licznych poszukiwań naukowych, które wspaniale wzbogaciły naszą wiedzę o wieku i wymiarach wszechświata, o powstawaniu form żywych, o pojawieniu się człowieka. Odkrycia te skłaniają nas do coraz większego podziwu dla wielkości Stwórcy, do dziękczynienia za wszystkie Jego dzieła oraz za rozum i mądrość, jakich udziela On uczonym i badaczom" (pkt. 283). A Sobór Watykański II w Konstytucji Duszpasterskiej o Kościele pisze: "Dlatego badanie metodyczne we wszelkich dyscyplinach naukowych, jeżeli tylko prowadzi się je w sposób prawdziwie naukowy i z poszanowaniem norm moralnych, nigdy nie będzie się sprzeciwiać wierze, sprawy bowiem świeckie i sprawy wiary wywodzą swój początek od tego samego Boga. Owszem, kto pokornie i wytrwale usiłuje zbadać tajniki rzeczy, prowadzony jest niejako, choć nieświadomie, ręką Boga, który wszystko utrzymując, sprawia, że rzeczy są tym, czym są. Dlatego niechaj wolno będzie wyrazić ubolewanie nad niektórymi postawami umysłowymi, jakich dawniej, na skutek nie dość jasno zrozumianej, słusznej autonomii nauk, nie brakowało także między samymi chrześcijanami, a które, wywoławszy waśnie i spory, doprowadziły umysły wielu do przeciwstawienia wiary i wiedzy" (pkt. 36).

     Nauka Kościoła zdecydowanie' odrzuca tzw. deizm. Jest to pogląd filozoficzny, który zaprzecza możliwości działania Boga w świecie, ponieważ pojmuje Boga jako Stwórcę ale oddalonego od świata. Pogląd ten podsuwa fałszywe przesłanie, jakoby Bóg był na zewnątrz świata. Tymczasem jest ON transcendentnie wszechobecny w każdym miejscu, wewnątrz każdego bytu i wewnątrz wszelkich rozwojowych procesów. Bóg nie tylko stworzył z nicości cały wszechświat ale nieustannie w nim działa i podtrzymuje go w istnieniu. Kształtowanie się galaktyk czy powstawanie drogą ewolucji gatunków roślin czy zwierząt stanowi realizowanie tych możliwości, jakie materia otrzymuje od swojego Stwórcy. Gdy zaś chodzi o człowieka, to nad każdym z nas - od pierwszego momentu naszego istnienia - Bóg pochyla się z miłością i ofiaruje nam zbawienie.

     Taka jest prawda objawiona, głoszona przez Kościół w jego oficjalnym nauczaniu. Tak więc teoria ewolucji rzeczywiście sprzeciwiała się nie dogmatowi o stworzeniu, ale powszechnym wówczas wyobrażeniom na jego temat. A przecież na całe wieki przed pojawieniem się teorii ewolucyjnych nauczano w Kościele, że Stwórca nieustannie podtrzymuje wszystko w istnieniu. Okazuje się, że nawet jeśli nauka wiary głoszona w Kościele jest jasna i wyraźna, to jednak w powszechnej świadomości mogą nad nią zapanować jakieś spłycone stereotypy. Kończąc rozważania dotyczące stosunku między teorią ewolucji a teologią, albo inaczej mówiąc, opisu wszechświata w ujęciu nauk empirycznych i teologii, trzeba podkreślić, że cały stworzony świat w oczach teologii jest przepojony wartościami. Stworzenie świata, to urzeczywistnienie genialnie rozumnego i pełnego bezinteresownej miłości zamysłu Stwórcy. Jedną z podstawowych metod teologicznej analizy jest więc patrzenie przez pryzmat wartości. Wartości te są niewidzialne dla naukowych metod empirycznych. Ten fakt ma podstawowe znaczenie dla stosunków pomiędzy teologią a naukami przyrodniczymi. Neutralność jednych względem drugich jest następstwem metodologicznej odmienności obu tych opisów wszechświata. Widzimy więc, że nie ma sprzeczności między jednym a drugim opisem. Jest raczej działanie uzupełniające tak, aby poznanie nasze było możliwie jak najlepsze.

     Biblijny opis dzielą stworzenia

     Biblia jest księgą religijną, poucza o naszej drodze do Boga i dlatego nie może być traktowana jak podręcznik przyrodoznawstwa. Prawda, przekazywana przez natchnionego autora w tekście opisu stworzenia jest zachętą do oddawania czci Bogu Stwórcy za stworzenie całego wszechświata. Opis stworzenia jest wspaniałym hymnem ku czci Stwórcy. Autor nie przeprowadza żadnych dowodów i nie jest jego intencją formułowanie prawd przyrodniczych. Chodzi o to, by skłonić człowieka do religijnego zachwytu nad istnieniem i pięknością świata. W ten sposób teksty opisu stworzenia zachęcają do dziękczynnej czci dla Jedynego Wszechmogącego Boga. Wyobraźmy sobie, jakby to odbywało się w liturgii. Kantor sławi Boga - Stwórcę, wyliczając wobec całej wspólnoty dzieło stworzenia światła, wody, ziemi, roślin, zwierząt i ludzi, a cała wspólnota odpowiada: "I widział Bóg, że było to dobre". Lud Boży Starego Testamentu przez hymn o stworzeniu czci i sławi Boga. Oprócz wyrażania czci, opisy te zawierają również pewną przestrogę czy pouczenie, aby obronić lud przed bałwochwalstwem. Jeden z opisów stworzenia świata, zawarty w Księdze Rodzaju w rozdziale pierwszym, zosta! zredagowany w VI/V wieku przed Chrystusem, a więc w czasach, gdy naród izraelski wiedział, jakie wyobrażenia o bóstwach mają inne narody. Sprzeciw wobec egipskiego i babilońskiego ubóstwiania zwierząt czy gwiazd mamy wyrażony w opisie zależności wszystkich zwierząt od Jednego Boga. Jeszcze wyraźniej przedstawia to opis stworzenia z drugiego rozdziału, który pochodzi z X/IX wieku przed Chrystusem, gdy żywe było wspomnienie egipskich bóstw zwierzęcych. Jeśli czytamy: "Lecz Adamowi nie znalazła się [pośród zwierząt] pomoc odpowiednia dla mężczyzny" (Rdz 2, 20) to oznacza to, że zwierzę nie dorównuje w żadnym wypadku godnością człowiekowi, który został stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Zwierzę stoi nieporównanie niżej od człowieka, a cóż dopiero mówić w odniesieniu do Boga. W opisie stworzenia w czwartym dniu słońca, księżyca i gwiazd, podobnie wyrażony jest sprzeciw dla babilońsko-asyryjskich wierzeń astralnych. To tylko błędna wiara pogan dopatruje się bóstw w rzeczach stworzonych. W tych opisach sprzeciw wyrażony bałwochwalczym praktykom pogańskim jest bardzo wyraźny. Ale jest wyrażony nie tylko sprzeciw. Jest powiedziane także, że człowiek jest tym Bożym stworzeniem, na którym spoczęła szczególna miłość Boga. Świadczy o tym opis stworzenia człowieka, którym Bóg zajął się w sposób szczególny: "Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam" i dalej "stworzył więc Bóg człowieka na Swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę" (Rdz 1, 26-27). Aż trzykrotnie powtórzone jest stwierdzenie, że człowiek jest stworzony na obraz Boży. W ten sposób podkreślona jest nieskończona wartość i godność, którą otrzymał człowiek od Boga, swego Stwórcy. Ta wspaniała i przebogata w teologiczne treści starotestamentowa opowieść ma trojaki charakter: jest relacją o wielkim dziele Boga Stwórcy, jest hymnem uwielbienia i dziękczynienia za dzieło stworzenia oraz jest prawdą, którą należy głosić w święty dzień ustanowiony przez Boga.


ks. Edward Janikowski TChr


Publikacja za zgodą redakcji

nr 9-10/1998


Dobro jest, kiedy je czynisz Dobro jest, kiedy je czynisz
Josef Dirnbeck
Autor podkreśla, że książka powstała, by uprościć wiarę, przekształcić ją z teologicznych wywodów w praktyczne działanie. Chrześcijaństwo bowiem to przede wszystkim praktyka, a nie nauka.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Ryszard: 10.07.2017, 06:47
 Sprawa jest prosta kreacjonizm albo ewolucja ,nie da się tego połączyć ,zmieszać ,bo jest to niepoprawne.Albo jest Bóg stwórca wyprowadzający doskonałego człowieka w akcie twórczym,albo nie ma nic ,taki Bóg byłby niedoskonały.Proszę nie wmawiać czytelnikom ,że Bóg stworzył ewolucję a Darwin jest zapowiedzianym mesjaszem.Kościół katolicki naucza wiele bzdur i ta jest jedną z nich.
 next: 26.06.2017, 17:27
 ewima, jak twoją głowną lekturą są paragony z Biedronki to ja ci się nie dziwię.
 ewima: 23.02.2017, 14:07
 większej bzdury nie czytałam
 wojciech : 11.02.2016, 01:15
 proszę o szacunek dla ludzi niewierzących w cuda duchy krasnale szatana i wszelkie inne paranoje
 hybryda: 19.04.2015, 14:03
 jeżeli bóg stworzył wszechświat to dlaczego jego głosiciele czyli księża w to nie wierzą robiąc bardzo dużo zła z zachłannością włącznie a Bóg co innego głosił
 mxzptlk: 30.09.2014, 10:40
 Do Dziecko - w jakiej dokładnie chwili Bóg uznał małpo-ludzi za godnych obdarowania ich duszami? Był to jakiś dzień, godzina, minuta i sekunda? A co z tymi co umarli w sekundę przed tą "sekundą", coś tu Twoja wizja sprawiedliwości szwankuje. Poza tym jeśli istnieje niebo to po co jesteśmy zsyłani do materialnego świata, żeby cierpieć i zdychać? Dla mnie to mocno sadystyczne, a przecież Bóg jest miłosierny. Nigdy bym swoich dzieci nie posłał do piekła tylko po to by poznały tak potworny ból i cierpienie, uczył bym je i wychowywał nigdy nie opuszczając. Nie stworzył bym tez świata gdzie wszystkie stworzenia wzajemnie się zażerają. Osobiście uważam, że jesteśmy na tym świecie za karę, czyli reasumując to ten świat jest właśnie piekłem tylko nie jesteśmy tego do końca świadomi. Samoa niepewność tego co jest po śmierci już jest częścią kary, którą odbywamy.
 mxzptlk: 30.09.2014, 10:39
 Do Dziecko - w jakiej dokładnie chwili Bóg uznał małpo-ludzi za godnych obdarowania ich duszami? Był to jakiś dzień, godzina, minuta i sekunda? A co z tymi co umarli w sekundę przed tą "sekundą", coś tu Twoja wizja sprawiedliwości szwankuje. Poza tym jeśli istnieje niebo to po co jesteśmy zsyłani do materialnego świata, żeby cierpieć i zdychać? Dla mnie to mocno sadystyczne, a przecież Bóg jest miłosierny. Nigdy bym swoich dzieci nie posłał do piekła tylko po to by poznały tak potworny ból i cierpienie, uczył bym je i wychowywał nigdy nie opuszczając. Nie stworzył bym tez świata gdzie wszystkie stworzenia wzajemnie się zażerają. Osobiście uważam, że jesteśmy na tym świecie za karę, czyli reasumując to ten świat jest właśnie piekłem tylko nie jesteśmy tego do końca świadomi. Samoa niepewność tego co jest po śmierci już jest częścią kary, którą odbywamy.
 dziecko: 21.09.2014, 14:52
 co do pytanie o dusze od Mirka to kosciol nie zaprzeczal w istnienie ewolucji wrecz przeciwnie potrafil go wytlumaczyc. uwazal ze dopiero w pewnym momencie ewolucji czlowiek-malpa zostal natchniony przez boga duszą a wczesniej byl tak jak zwierzeta bed dusz ukyslu odrozniejacego dobro od zla.
 Mirek: 01.09.2014, 12:27
 A co w tym przypadku z duszą? Jesli człowiek powstał w wyniku ewolucji, to jakis jego przodek duszy nie miał.
 Klad: 23.08.2014, 18:29
 Biblia nie wyklucza racjonalizmu - jak wiemy, obraz przedstawiony w PŚ jest symboliczny. Bóg stwarza świat, a na końcu człowieka - zgodnie z założeniami ewolucji; świat "rozwija" się, tak samo zwierzyna, ergo - na końcu "wyłania się" ukształtowany człowiek.
 soohy: 19.05.2014, 21:02
 Asekuracja na okoliczność ewentualnej prawdziwości teorii ewolucji jest żenująca. Nawet elementarna znajomość teorii informacji, rachunku prawdowpodobieństwa i termodynamiki pozwala zakwestionować tezy teorii ewolucji. Niestety popularność nauk ścisłych jest wśród osób duchownych (i ewolucjonistów) śladowa i górę bierze raczej "science fiction" i pseudonaukowe bicie piany niż rzetelna ocena stanu rzeczy.
 radzio: 14.04.2014, 23:19
 Ja mysle ze jest jeden stworca ale nikt nie wie jaki a my mamy za nale mozgi zeby to zrozomiec
 staju: 17.12.2013, 19:26
 Ewolucjonistów można cenić za jedno, za to, że swoją wiarę konsekwentnie, zgodnie z prawdą nazywają nieustannie mianem teorii. Wiara ta, o której niektórzy mówią jako o nauce nie została udowodniona naukowo w żadnym fragmencie. Prawdziwie naukowe wgłębianie się w problem raczej upewnia, że ewolucja biologiczna (przechodzenie gatunku w inny gatunek) jest niemożliwa. Dziwi mnie tutaj łatwowiernosć Kościoła skutkiem czego jest próba pogodzenia wody z ogniem. Ewolucji fizycznej Wszechświata udowodnić się nie da. Jest to w każdym przypadku wróżenie z fusów. Chyba, że ktoś skonstruuje Wehikuł Czasu:). Natomiast jest wiele dowodów naukowych mocno podważających ewolucję Wszechświata wg obecnnie uznawanego scenariusza, jak choćby odkrycie dr. Roberta Gentry'ego opublikowane w latach 70-tych ub. wieku obecnosci we wszystkich granitach na całej Ziemi radioaureol polonu pierwotnego i innych równie doniosłych odkryć.
 siuda: 29.10.2013, 20:26
 WIERZĘ, BO SENS MA ŻYCIE SYNA BOŻEGO I JEGO POSTAWA, KTÓRĄ W ŻYCIU WYBIERAM.
 ziomal: 15.10.2013, 20:01
 czemu nie na temat
 JA: 15.10.2013, 18:40
 Doskonaly tekst , szybkie wytlumaczenie i ogolnie jest git
 Joao: 13.03.2013, 03:51
 Właśnie przez takie podejście do sprawy ludzie odchodzą z chrześcijaństwa, gubią się, tracą wiarę. Bóg stworzył świat w 7 dni i kropka. Gdyby tak nie było, to by tak napisał w Piśmie Świętym- jest to dzieło Ducha Świętego, czyli samego Boga, nakreślone jedynie przez pisarza (jak ksiądz w konfesjonale jest takim pisarzem, a to Bóg odpuszcza grzechy ). Trzeba otworzyć oczy, żyjemy przy końcu czasów, w ten właśnie sposób, jak "niekłócenie się" teorii ewolucji z kreacją jest niszczony Kościół. Polecam filmy Kenta Hovinda.
 wiola: 29.04.2012, 17:13
 ta jasne
 amiga: 16.01.2012, 23:07
 Stworzenie świata Symbol Apostolski stwierdza, że Bóg jest Stwórcą nieba i ziemi, a Symbol Nicejsko-Konstantynopolitański uzupełnia, Wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych Wyrażenie.... "niebo i ziemia" w Piśmie świętym oznacza to wszystko, co istnieje –> całe stworzenie. Wskazuje również na więź, jaka wewnątrz stworzenia równocześnie jednoczy i rozdziela niebo i ziemię, "Ziemia" jest światem ludzi..Por. Ps 115, 16 "niebo" lub "niebiosa" mogą oznaczać firmament Por. Ps 19, 2 ale także własne "miejsce" Boga "Ojca który jest w niebie" Mt 5,16 .. 161 Ps 115,16 ...........a więc także "niebo" którym jest chwała eschatologiczna Słowo "niebo" wskazuje w końcu "miejsce" stworzeń duchowych, aniołów, które otaczają Boga Wyznanie wiary Soboru Laterańskiego IV stwierdza, że Bóg "równocześnie od początku czasu stworzył z nicości jeden i drugi rodzaj stworzeń, stworzenia duchowe i materialne, to znaczy aniołów i świat ziemski, a na końcu człowieka, który złożony z duszy i ciała łączy w sobie świat duchowy i materialny" Sobór Laterański IV DS 800 por. Sobór Watykański I: DS 3002 Paweł VI, DC Ludu Bożego, 8 Biblijny opis stworzenia świata ani nie zaprzecza teorii ewolucji, ani jej nie stwierdza po prostu nie zajmuje się tym zagadnieniem. Autor przekazuje nie tyle prawdy naukowe o kolejności powstania różnych form materii oraz istot żywych, ile zbawcze treści pobudzające nas do zajęcia w życiu odpowiednich postaw wobec Boga i ludzi. Pismo św nie jest traktatem przyrodniczym lecz księgą religijną. Do naukowców należy opisywanie sposobu rozwijania się stworzonej przez Boga materii. Chrześcijanin może przyjąć teorię ewolucji świata, gdyż nie zaprzecza ona idei stworzenia wszystkiego przez Boga. Aby coś mogło ewoluować, musi przecież najpierw zaistnieć. Fakt, że wszystko się rozwija, potwierdza tylko istnienie rozumnej Istoty, która wszystkim kieruje zgodnie z odwiecznymi przez Nią ustalonymi prawami przyrody. Co się tyczy pochodzenia człowieka, można przyjąć ewolucję co do ciała. Papież Pius XII uczy, że dusze ludzkie są stwarzane bezpośrednio przez Boga. Rozumna i nieśmiertelna dusza ludzka nie może pochodzić od zwierząt ..Pojawienie się człowieka stanowi wielki skok w ewolucji. Trudno naukowcom odkryć jakąś istotę pośrednią między zwierzęciem, a świadomym i rozumnym człowiekiem odkopane szczątki są albo pozostałością zwierząt, albo też istot rozumnych ludzi. Wielu zwolenników teorii ewolucji twierdzi, że ludzkość pochodzi nie od jednej, a od wielu par bo cały jakiś gatunek stopniowo przekształcił się w ludzi. Teorię o pochodzeniu ludzkości od wielu par nazywa się "poligenizmem" Jeśli przyjmiemy, że człowiek pojawił się na ziemi dzięki obdarowaniu jakichś istot duszą nieśmiertelną czyli w jakimś określonym jednym momencie, nic nie stoi na przeszkodzie w przyjęciu nauki o pochodzeniu wszystkich od jednej pary ludzkiej. Bóg wcale nie musiał obdarowywać wielu osobników człekopodobnych duszami nieśmiertelnymi. Papież Pius XII twierdzi ponadto, że trudno pogodzić "poligenizm" z nauką o grzechu pierworodnym prarodziców przechodzącym na wszystkich ludzi. W Piśmie św. są dwa opisy mówiące o stworzeniu człowieka. Pierwszy głosi, że został on stworzony przez Boga w szóstym dniu Drugi mówi, że został ulepiony z prochu ziemi ......... „Wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą" Rdz 2,7 Opisu tego nie można rozumieć dosłownie. Autor biblijny poucza nas jedynie, że Człowiek został stworzony przez Boga i posiada dla Niego wielką wartość, skoro został uformowany Jego rękoma, po drugie Bóg jest wszechmocny, skoro z tak znikomego materiału jak proch ziemi ukształtował istotę, o której Psalm 8 mówi „Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz i czym syn człowieczy, że się nim zajmujesz? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich, złożyłeś to wszystko pod jego stopy” Ps 8,5-7 Oprócz elementów materialnych człowiek nosi w sobie tchnienie Boże czyli posiada duszę rozumną i nieśmiertelną. Nie należy jednak mylić duszy ludzkiej z darem życia Bożego, nazywanym łaską uświęcającą Drugi opis stworzenia przedstawia powstanie kobiety. „Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie i gdy spa wyjął jedno z jego żeber a miejsce to zapełnił ciałem. Rdz 2,21-22 I tego opisu nie można rozumieć dosłownie. Mówiąc o stworzeniu kobiety z żebra Adama autor poucza, że pochodzi ona podobnie jak mężczyzna od Boga, dlatego powinna być otaczana miłością i szacunkiem, że posiada taką samą naturę jak mężczyzna por. Mk 10,1-12 Posłużyłam się materiałami teologicznymi W tym wszystkim można zahaczyć również o samego BOGA.... Większość filozofów a w każdym razie bardzo wielu – twierdziło, że są w stanie dowieść, za pomocą metafizycznych rozumowań a priori, podstawowych dogmatów religijnych, zasadniczej racjonalności wszechświata, iluzoryczności materii, nierealności wszelkiego zła i tak dalej. Bez wątpienia nadzieja na znalezienie racji na rzecz takich tez była najsilniejszym impulsem dla wielu ludzi, którzy całe swe życie poświęcili badaniom filozoficznym czyli nadzieja daremna. wiedzy o wszechświecie jako całości nie sposób uzyskać uciekając się do metafizyki i że przedstawione dowody, zgodnie z którymi na mocy praw logicznych takie a takie rzeczy istnieć muszą a takie nie mogą, nie wytrzymują krytycznej analizy. W okresie nowożytnym wybitnym przedstawicielem tego rodzaju poglądu był Hegel..Jego filozofia jest niezwykle trudna, a komentatorzy spierają się o jej poprawną interpretację, okazuje się, iż wiele jest w nich zamętu i nie uzasadnionych założeń. nie da się dowieść, że świat jako całość tworzy, zgodnie z przekonaniem Hegla, jeden, harmonijny system.......wielu filozofów żywiło przekonanie, że przestrzeń i czas są jedynie zjawiskami, a nie cechami świata takiego, jakim on jest naprawdę. Dziś prace matematyków, np Georga Cantora, okazało się, iż teza o niemożliwości istnienia zbiorów nieskończonych była błędna. toria ewolucji usiłuje w sposób naukowy opisać w jaki sposób rozwijał się nasz świat i materia. Teoria nie odpowiada na kluczowe pytanie skąd wziął się świat?. Biblijne teksty ani nie popierają ewolucji ani jej nie przeczą. Biblia nie rozstrzyga tego jak kształtował się świat ale obrazuje przede wszystkim skąd się wziął świat. zobacz - Rz 1:19-21, Heb 11:3, Psalm 10:4, 14:1 i 53:2, Iz 29:16 Cały proces kształtowania się życia był procesem długotrwałym. Jednak trzeba na wstępie podkreślić, że ewolucja źle pojmowana prowadzi wprost do ideologii ateistycznych typu.... Darwin i Lenin. Toteż należy rozumieć, że tchnienie Boga miało miejsce przy kształtowaniu się każdej formy życia czyli pochodzi od Niego i Bóg jest twórcą wszechświata. Cytat ... Darwiniści twierdzą ... Że życie powstało przez przypadek tzn. aminokwasy w jakiś sposób połączyły się w odpowiednio uszeregowane łańcuchy tworząc proteiny, samoistnie powstały kwasy nukleinowe odgrywające kluczową rolę w przekazywaniu cech dziedzicznych i kierowaniu syntezą białek, samoistnie powstały też pierwsze komórki, których budowa i działanie są punktem wyjścia do ewolucji życia, które rozwijało się później przez rozchodzenie się poszczególnych linii rodowych.. W 1952 roku Stanley Miller chciał w swoich badaniach udokumentować teorię ewolucji Darwina czyli dowieść możności powstania życia z materii nieożywionej. Natomiast niemiecki uczony Richter żyjący w XIX wieku sądził, że życie zostało rozsiane w kosmosie i że cząstki międzygwiezdne zaszczepiły na planetach zarodki życia. Czyli, jeśli by przyjąć, że formy życia narodziły się samoistnie z materii nieożywionej poprzez procesy reakcji chemicznych, to nie sposób wytłumaczyć skąd wzięła się sama materia do zapoczątkowania życia na zmieni, przecież nie powstaje samo z siebie a każde dzieło ma swego twórcę. Czyli powstaje tylko jedna odpowiedż, że wszechświat został stworzony ręką Bożą a ewolucja stanowi teorię inteligentnego projektu zaś uciekanie się do ateistycznego rozumienia nauki wprowadzi nas na drogę do nikąd. Jak można sądzić po wykopaliskach, pierwszy człowiek najprawdopodobniej pojawił się w Afryce u brzegu Nilu i tam należy szukać kolebki ludzkości. Czy opierając się na zasadach ewolucji, własnych korzeni należy upatrywać jej u zwierząt np. u małpy? Przez przekorę można odpowiedzieć że, jeśli człowiekiem nazwiemy żyjący dziś gatunek Homo sapiens czyli, człowiek rozumny i pochodzi on od gatunku Homo erectus czyli, człowiek wyprostowany, to pochodzi on od istoty niezaprzeczalnie ludzkiej PRAWDA? Dzisiejszy człowiek posiadając rozum ma prawo dociekać PRAWDY i nie odcina się od nauki. czytając Biblię Bóg stwarzał siwa przez 6 dni a w 7 odpoczywał Ale nie wolno tego rozumieć dosłownie. Na pewno stworzenie świata nie trwało 144 godzin ( 6x24 ) Był to proces trwający miliardy lat! A jeśli jedna z łapek usilnie się odrywa od liny zwanej, dogmat?.. wszystko zależy jaki człowiek jest i czy pragnie wytężać swoje szare komórki czy też trzymać się usilnie słów ustalonych i uznanych, które nie sposób udowodnić czy są prawdą czy arte factum Zatem za początek rodzaju ludzkiego człowieka należy rozumieć istotę, która oprócz ciała materialnego posiada ciało duchowe, czyli duszę A to już jest PRAWDA ... człowiek odrzucił Boga wybierając zło. Dlatego na plan pierwszy nasuwa się pogląd, że stworzenie go było zjawiskiem nagłym, niczym pojawienie się królika w kapeluszu. Zaś czytając księgę rodzaju na samym wstępie występuje barwny opis stworzenia świata. Bóg użył procesów przyrodniczych, by wytworzyć życie. Znaczy, że komórki wszelkich form życia zawierają w sobie specyficzne dla siebie informacje potrzebne do powielenia gatunku. Te informacje są zawarte w kwasach nukleinowych RNA i DNA. Funkcjonowanie każdej, nawet najprostszej istoty żywej zależy jednak przede wszystkim od cząsteczek zupełnie innego rodzaju czyli białek zaś aminokwasy to cegiełeczki z których zbudowane są łańcuchy białek Teoria Darwina została obalona ... Encyklia Piusa XII Humani Generis 1950 r. kładzie nacisk na twórczą moc Bożą w dziele stworzenia świata, oraz na fałszywe uogólnianie ewolucji. Kościół nie neguje ewolucji jako takiej, jednak stanowczo nie zgadza się z darwinowskim spojrzeniem na nią czyli, życie powstało samoistnie, bez udziału Boga Darwinizm jest nie tylko całkowicie bezradny wobec faktu powstania życia ale i nie potrafi wyjaśnić czemu rozwijało się ono w kierunku postępujących oraz doskonalszych form. Np.Richard Dawkins twierdził że, stworzyły nas geny i one są motorem ewolucji. To znaczy, że jesteśmy tylko podobnie jak rośliny i zwierzęta maszynami przetrwania powołanymi do życia przez geny. Mamy zapewnić genom jak najlepsze możliwości tworzenia ich następnych kopii, przesłanie samolubnego genu, najsłynniejszej książki Dawkinsa "Samolubny gen" Zaś min. Huter przyjął, jako pierwotną przyczynę powstania naszego bytu, dwie niezbadane wcześniej boskie energie przestrzeni. Nieskończoną wielkość i nieskończoną małość czyli makro i mikrokosmos. Takich teorii filozoficznych jest multum lecz nie dają odpowiedzi .................. ACZKOLWIEK najbardziej znana koncepcja filozoficzna czyli idealizm. Filozofowie prezentujący ten pogląd są przekonani, że oprócz świata materialnego istnieje rzeczywistość nadprzyrodzona, którą przenika i uzupełnia świat materialny. Dlatego też według nich należy przyjąć istnienie Boga i duszy nieśmiertelnej. Istnienie Boga jest tak wszechobecne, jak i powietrze czy woda, niewiara w Boga jest czymś absurdalnym, podobnym do niewiary w wodę czy słońce. Teraz człowiek ogarniając odległe obszary kosmosu, nie ma podstaw do personifikowania bóstwa.... To jest paradoks postępu cywilizacji Stworzone dzieło... Ogarniany przez nas wszechświat: kosmos, mikrokosmos, odkrycia genetyczne, coraz bardziej przekonują, że w przyrodzie istnieje ogromna mądrość, Boga czuć poprzez jego dzieła, takie jak: Ziemia, Słońce, gwiazdy, rzeki, rośliny, zwierzęta, a przede wszystkim Człowiek... filozof nigdy nie stawia Boga na najwyższym stopniu drabiny swojego życia. Jeżeli już zagłębia się w JEGO istnienie to tylko po długich refleksjach i rozważaniach, które snuje przez całe swoje życie, żaden filozof, pomimo tak wielu z ich grona niewierzących nie potrafił podważyć że, Bog nie istnieje. Platon ... Nie zaliczał Boga do form lecz do dziedziny duszy i umysłu. W jego oczach wzrastała Boga doskonałość. Uważał Boga za najwyższy umysł i stwórcę. Platon sugerował dążenie do szybkiego zerwania z realnym światem i szukania wspólnych dróg ze stwórcą. Człowiek jako odbicie Boga powinien Go naśladować i dążyć do osiągnięcia jedności. Św.Augustyn ... “Wejdź w samego siebie, we wnętrzu człowieka mieszka prawda”. ewolucjonizm jest czymś więcej niż tylko teorią, jedną z tych teorii jest teoria inteligentnego projektu. Albert Einstein swego czasu twierdził .......... Moja religia polega na pokornym podziwie tego nieograniczonego wyższego ducha, który objawia się w drobnych szczegółach jakie jesteśmy w stanie dostrzec naszymi wątłymi i słabymi umysłami. To głęboko emocjonalne przekonanie o obecności wyższej rozumnej mocy, która jest objawiona w niepojętym wszechświecie, kształtuje moje wyobrażenie Boga podsumowując ........... istota Boga jako absolutu, oznacza wspaniałość wszechświata którą człowiek zawdzięcza Bogu.
 ~gość: 04.10.2010, 21:09
 A czy ja wiem czy to aż taka zła praca jak mówicie? Nauczmy się doceniać innych.
 
(1) [2]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej