Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Emigracja - dobro czy zło?

     Niekiedy spotykam się z pytaniami: "Czy emigracja jest czymś naturalnym? Czy jest ona zjawiskiem dobrym? Czy nie jest ona czymś patologicznym lub wręcz złym?" W dyskusjach na te tematy padają różne opinie i oceny. Zależą one bowiem od osobistych, często bardzo subiektywnych, odczuć, doświadczeń i obserwacji.

     Pytanie, czy emigracja jest dobrem czy złem, jest problemem "odwiecznym". Już w Biblii znajdziemy argumenty "za" i "przeciw" różnym sposobom emigracji. Wybija się tam ocena pozytywna. To przecież sam Bóg wezwał Abrahama: "Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę" (Rdz 12,1). Bóg wzywa do emigracji, a więc do dobra. Emigracja wiąże się z powołaniem. W okresie niewoli egipskiej Bóg wywodzi Izraelitów z Egiptu (Wj 20, 2). Emigracja jest tu wyzwoleniem. Wędrówka po pustyni jest wprawdzie uciążliwa, ale staje się drogą do Ziemi Obiecanej. Ostatnim rozkazem Chrystusa na ziemi jest polecenie dane Apostołom: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu" (Mk 16, 15). I znów misja łączy się z wędrówką po świecie. Już te nieliczne wypowiedzi Pisma św. dowodzą, że emigracja - sama w sobie - nie jest czymś złym. Owszem, jest ona czymś dobrym i może służyć realizacji ludzkiego powołania.

     Jednakże w Piśmie św. spotykamy się też z oceną negatywną pewnych aspektów emigracji. Za bratobójstwo Kain zostaje przez Boga ukarany wygnaniem, czyli banicją: "Tułaczem będziesz i zbiegiem" (Rdz 4, 12). Przez drugie wieki banicja uchodziła za karę najcięższą po karze śmierci. Znamiona kary Bożej posiadają więc w Starym Testamencie takie formy emigracji, jak deportacje i rozproszenie Izraelitów między narodami (Rdz 11,8; Pwt 4,27). Ponowne zaś zgromadzenie wygnańców we własnej ojczyźnie było oznaką Bożego przebaczenia i łaskawości. Kościół, który "ze swej natury jest solidarny ze światem migrantów" (Jan Paweł II), stara się dokładniej badać zjawisko emigracji. Czyni to w świetle Objawienia i na podstawie wielowiekowego doświadczenia. W tym szerokim spojrzeniu Kościół dostrzega w emigracji rzeczywistość złożoną, mającą różne aspekty. Występują w niej wartości, ale i zagrożenia. Jednakże patrząc na emigrację obiektywnie, nie jest ona złem czy też anomalią społeczną. Przeciwnie, jest ona zjawiskiem naturalnym, gdyż sam Bóg wpisał w ludzką naturę niezbywalne prawo (ściślej mówiąc - swobodę!) do emigracji. Ta swoboda jest więc darem Bożym, który ubogaca wymiary ludzkiej egzystencji.

     Emigracja - sama w sobie dobra - nie jest też bezpośrednią przyczyną zła. Może jednak być wykorzystana jako narzędzie zadawania ludziom cierpienia. Widać to na przykładzie wygnania, deportacji czy tzw. czystek etnicznych. W tych sytuacjach ludzie są pozbawiani swych naturalnych praw osobowych, a zwłaszcza prawa do wolności i prawa do własnej ojczyzny. Zło leży tu nie w samej emigracji, ale w okolicznościach, które jej towarzyszą. Z zasady to zło leży w sercu człowieka, który nadużywa emigracji dla niewłaściwych celów, np. po to, aby "się uwolnić" od swego współmałżonka czy rodziny. Również niesprawiedliwa władza (np. systemy totalitarne) może wymuszać emigrację dla pozbywania się dysydentów lub "niewygodnych" grup etnicznych. Jeśli zaś emigracja jest praktykowana właściwie, czyli zgodnie z zasadami moralności osobistej i społecznej, może się stać powołaniem i służbą.

     Patrząc na emigrację praktycznie, widzimy w niej blaski i cienie, szansę i zagrożenia. Trzeba ją więc oceniać w konkretnej sytuacji, w odniesieniu do emigrującej osoby i różnych społeczności. Z reguły najbardziej dramatyczny jest wymiar osobowy i rodzinny emigracji. W tym względzie emigracja może się przyczyniać do postępu człowieka, ale może też oznaczać "powikłanie dróg ludzkich".

     Rozpatrując zagadnienie emigracji nie można tracić z pola widzenia jej wymiarów społecznych. I tak dla kraju, z którego ludzie wyjeżdżają, emigracja może być dobrem, gdyż rozwiązuje jego nabrzmiałe problemy demograficzne (przeludnienie) czy ekonomiczne (bezrobocie, nędza). Przez swych emigrantów kraj może się pośrednio wzbogacać (napływ dewiz) i umacniać swą pozycję w świecie (emigranci jako "ambasadorzy" własnego narodu). Z drugiej jednak strony kraj emigracji ryzykuje nadmierną utratę ludzi, i to zwykle ludzi młodych, wykształconych i przedsiębiorczych. Nadmierna emigracja osłabia kraj i prowadzi do zachwiania równowagi społecznej. Masowe wygnania czy deportacje kończą się zwykle upadkiem danego kraju. Przykładem tego była Hiszpania, która w XVII wieku wygnała Maurów i Żydów.

     Także dla kraju imigracyjnego emigracja może być szansą rozwoju społeczno-demograficznego. Liczne kraje, a zwłaszcza USA, to kraje imigrantów. Emigracja była tam czynnikiem narodotwórczym. Emigranci przyczyniają się często do rozwoju ekonomicznego, kulturalnego i duchowego krajów, które ich przyjmują. Jednakże i tu nadmierna imigracja stwarza dla danego kraju poważne problemy z przyjęciem i z integracją przybyszów.

     W dzisiejszym świecie, który z wielu względów staje się "mały", emigracja okazuje się coraz bardziej fenomenem, który przyczynia się do zmiany oblicza ludzkości. Są to przeobrażenia wielorakie: demograficzne, polityczne, kulturowe i religijne. W jakim kierunku one idą? Z pewnością w stronę jakiejś globalizacji świata. Ta zaś niesie ze sobą, jak wiemy, również szansę i zagrożenia.

     Już z tego wynika, że emigracja nie może stawać się żywiołem pozostawionym samemu sobie. Owszem, ten społeczny i międzynarodowy żywioł wymaga poznania (potrzebne są wieloaspektowe badania naukowe), kontroli i właściwej polityki społecznej, a także wszechstronnej opieki nad emigrantami. Jeden z dokumentów Stolicy Apostolskiej mówi, że współczesna emigracja "stanowi bodziec dla sumienia Kościoła". Ten bodziec przynagla wszystkich wierzących w Chrystusa do odważnej ewangelizacji świata emigracji.

     Emigracja, szczególnie nasza polska, wzywa nas wierzących do angażowania się we wszelkiego rodzaju stowarzyszenia, ruchy i dzieła, które służą emigrantom. Jednym z tych dzieł jest rozwijany od czternastu lat Ruch Apostolatu Emigracyjnego.


Ks. Józef Bakałarz TChr


Przyjaźń Przyjaźń
Ks. Marek Dziewiecki, Magdalena Korzekwa
Najlepsza i najpiękniejsza książka o przyjaźni!!! Jeśli nie wiesz, jaki prezent kupić na dzień kobiet, to... już wiesz... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 ruda: 24.11.2009, 18:47
 emigacja...to nasze wspólne dobro...
 Ghana: 19.04.2009, 15:32
 Aj Lof Juuuu!:D
 magda1595: 15.09.2008, 11:31
 Panie dopomóż mi abym wyjechała z tego "więzienia czasu" ...tak bardzo proszę...jest mi trudno tu mieszkać...bardzo pragnę wyjechać do taty....i zrealizować marzenia z Twoją pomocą jeżeli są one zgodne z Twoją wolą...postaram być wytrwała w modlitwie do Ciebie Panie....wysłuchaj mnie
 Sylwia: 11.09.2008, 11:33
 Tak , tutaj na emigracji odnalazlam Ciebie Boze...
 Pauluśka: 11.05.2008, 21:06
 Boże.... cóż więcej powiedzieć? KOCHAM CIę!!!
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej