Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Refleksja nad Księgą Rodzaju

     Przyzwyczajono nas do opinii, że nauka jest czymś autonomicznym i że w najlepszym razie nie ma sprzeczności pomiędzy nią a religią. Ale czy tak jest rzeczywiście? Czy faktycznie są to dziedziny zupełnie od siebie niezależne i sobie niepotrzebne? Otóż śmiem twierdzić, że religia - i to religia chrześcijańska -jest niezbędnym fundamentem uprawiania i rozwoju nauki, a zwłaszcza nauk przyrodniczych.

     Musimy powiedzieć sobie wyraźnie, że istnieją zasadnicze pytania, na które same nauki szczegółowe nie mogą dać odpowiedzi. Na przykład: Czy człowiek jest zdolny do poznania praw przyrody, a jeżeli tak, to dlaczego? Czy badania naukowe mają sens? Czy nauka jest dziedziną zupełnie autonomiczną i nie podlegającą żadnym ograniczeniom? Czy te zagadnienia można rozwiązać w ramach samej nauki?

     Otóż uważam, że właśnie religia, i to religia chrześcijańska, daje odpowiedź na te pytania. Otwórzmy pierwszą księgę Biblii, Księgę Rodzaju, z jej opisem stworzenia świata. Tekst tak znany, a o takiej głębi: "Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: ·Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi«" (Rdz 1, 27-28).

     Z tekstu tego wynika, że:

     1. Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże, a więc uzdolnieni do odczytywania ustanowionych przez Boga praw - i to nie tylko praw moralnych, ale i praw przyrody.

     2. Prawa przyrody są rozumne, jako ustanowione przez samego Boga.

     3. Są one również niezmienne, bo Bóg, jako istota najwyższa i najdoskonalsza, nie ulega przemianom.

     4. Ziemia i panowanie nad niąjest nam nie tylko dane, ale i zadane.

     5. Nauka, tzn. rozpoznawanie praw przyrody ustanowionych przez Najwyższą Mądrość, jest nam niezbędna do wykonywania naszego zadania i sama jest nam również dana i zadana.

     6. Nauka nie jest wartością autonomiczną i niezależną od nakazów moralności, ponieważ jest ona częściąplanu Bożego względem nas.

     Tak więc, podsumowując te krótkie rozważania, uważam, że właśnie w religii chrześcijańskiej leży rozwiązanie fundamentalnych zagadnień nauk, przede wszystkim przyrodniczych. Dlaczego jednak istnieje taka silna opozycja przeciw łączeniu nauki z religią? Sądzę, że dlatego, iż:

     1. Podczas gdy wiek XIX był wiekiem królowarua ateizmu w naukach przyrodniczych, to w wieku XX zaczęło się to zmieniać. Nie można już nadal mówić o nieskończoności materii w czasie i przestrzeni, a więc utraciła ona atrybuty Boga. Dlatego zaznacza się coraz większe zainteresowanie zagadnieniami z pogranicza nauk przyrodniczych, religii i fizyki. Szereg zagadnień okazało się sprzecznościami tylko pozornymi, a brak hamulców moralnych u ludzi prowadzi do bardzo wielu niebezpieczeństw, włącznie z samozagładą. Tymczasem takie ograniczenia moralne z samych nauk przyrodniczych nie wynikają.

     2. To prawda, że podejście nauk przyrodniczych, ich metody badawcze nie nawiązują bezpośrednio do Boga. Dlaczego tak się dzieje? I dlaczego to podejście okazuje się owocne? Otóż sądzę, że na niższych szczeblach naszej wiedzy rozpoznajemy tylko prawa przyrody, ale później dochodzimy do "ściany", kiedy prymitywne podejścia już nie wystarczają. Tak właśnie się stało w fizyce, gdzie bardzo owocna okazała się zasada celowości w stworzeniu świata. Bardzo prawdopodobne wydaje się dziś, że wszystkie stałe fizyczne są tak dobrane, by na jednej planecie mogło zaistnieć życie inteligentne, którego przykładem jesteś Ty, Czytelniku. Jest to tzw. zasada antropiczna (anthropic principle).

     3. Wiemy z Objawienia chrześcijańskiego, że świat jest terenem walki zła z dobrem, walki osobowego zła - czyli szatana - z Bogiem. Jest to tajemnica nieprawości - mysterium iniquitatis. Cechą tego zła osobowego jest żądza niszczenie i wielu ludzi staje się sojusznikami tej złowrogiej siły (czy też złowrogich sił). Wydaje się im nieraz, że religia jest ograniczeniem przez swoje zasady moralne, ale one są tylko drogowskazem postępowania najpewniej i najszybciej prowadzącego do dobra i prawdy, której jedynym źródłem jest Bóg. Ten bunt zaznacza się u niektórych naukowców zajmujących się klonowaniem. Fizyka - jak się wydaje - wyszła już z tej dziecinnej choroby, choć mamy na sumieniu bombę atomową i wodorową.

     Na zakończenie tych krótkich uwag pragnę wyrazić swoje życzenie, by były one pomocne w przemyśleniu sobie tych tak bardzo żywotnych zagadnień dzisiejszego świata, i dziękuję za poświęcenie czasu na zapoznanie się z mymi refleksjami.


Przemysław Kiszkowski


Publikacja za zgodą redakcji

nr 4-2007


   


Na czacie z Panem Bogiem Na czacie z Panem Bogiem
Todd i Jedd Hafer
Niespotykana konwencja książki sprawi, że sięgną po nią młodzi ludzie, nawet ci, którzy niespecjalnie lubią czytać, a wolny czas spędzają zwykle przed monitorem komputera. Jest to bowiem zapis rozmów z czata, z zachowaną oryginalną grafiką i stylem. Zaskakujące spotkania i ciekawe historie opowiedziane przez młodych ludzi ich językiem kończą się poszukiwaniem rzeczowych odpowiedzi na trudne pytania... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Kasia: 17.01.2008, 18:53
 Dziękuję Ci Panie za to, że stworzyłeś człowieka. Nie żaden ideał, tylko człowieka - grzesznego, ulegającego pokusom, grzeszącego i jakże często błądzącego. Dziękuję Ci Panie, że mnie kochasz taką jaką jestem. Dziękuję, że we mnie wierzysz. Przepraszam, że zawodzę, że wątpię i wciąż za mało ufam, że pomimo iż Ty dałeś nam ludziom tak wiele, nam jest wciąż mało, wciąż chcemy czegoś więcej. Pokusy, nasze grzech, życie doczesne i problemy... oddalamy się od Ciebie, często schodzisz na dalszy plan. Przepraszam. I proszę o dar wiary i ufności w Ciebie i Twój plan wobec mnie. Ty stworzyłeś ludzi, aby "ziemię czynili sobie poddaną", proszę wskaż mi drogę w moim życiu, drogę zgodną z Twoją wolą. Ufam i proszę.
 ewa: 25.11.2007, 19:47
 Adamie do Ciebie piszę ten list.. . Mówisz o sobie , że jesteś ZDOBYWCĄ....i to jest prawdą :masz czynić sobie ziemię poddaną w różnych dziedzinach...ale Ewy...się nie zdobywa ,Ewę sie miłuje!!.Czy pamiętasz ten Dzień ...gdy Bóg przyprowadził Ją do Ciebie. Wcześniej byłeś pogrążony w ''głębokim śnie", nie widziałeś jak Bóg ją rzezbił i dawał jej Ducha i intuicję,która ją do Ciebie przywidła. Była dla Ciebie TAJEMNICĄ... . Ty jej nie zdobywałeś ...,Ty CZEKAŁEŚ< TĘSKNIŁEŚ, byłeś samotny... . A ona jak Oblubienica z Pnp. szuka , jest poraniona ... i pragnie być sercem w Twoim Sercu !.
 ewa: 23.11.2007, 20:57
 Dziękuję za te przemyślenia...nie jestem naukowcem, ale pragnę na chwilę zatrzymać się na ''Ks.Rodz. na odwiecznym problemie WINY ,który jest tam ukazany.Powszeche jest myślenie, że"winna jest Ewa",bo przecież to z nią prowadził dialog szatan...i uległa!!! Jako spatkobierczyni ...po mojej MATCE mam OBOWIĄZEK JĄ bronić...poprzez postawienie pytania " GDZIE BYŁEŚ ADAMIE,GDY WĄŻ KUSIŁ EWĘ ???" bo przecież Twoim powołaniem jest JĄ OSŁANIAĆ przed atakami....jest z Ciebie i do Ciebie kieruje swe pragnienia...Czym tak bardzo się ZAJAŁEŚ...co Cię pochłonęło...że poczuła się samotna...i uległa pokusie ... . Och Adamie Bóg JĄ STWORZYŁ Z CIEBIE I DLA CIEBIE ...ale dał jej Swojego Ducha tak jak Tobie...ZADAŁ!!! Ci Ewę..Masz JĄ osłaniać swoją miłością zatopioną w BOGU a więc musisz sam bYĆ NIM SILNY...gdy to zrozumiesz , może będzie można UTRACONY RAJ ODZYSKAĆ!!!!....
 thebill_: 23.11.2007, 14:51
 Popieram. I zapraszam na stronę Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego :D
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej