Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Kościół przegrał?

     Porażka Kaczyńskiego to upokorzenie dla Kościoła - pod takim tytułem ukazał się we włoskiej gazecie "La Repubblica" wywiad z Andrzejem Wajdą. Polski reżyser znany jest z tego, że dla zagranicznych mediów snuje "opowieści dziwnej treści", ale trzeba przyznać, że kiedy rozgrzany jego wypowiedziami dziennikarz zasugerował, że mamy w Polsce do czynienia z klerofaszyzmem, Wajda odpowiedział: "Nie, byłaby to przesada". Ciekawe, co powstrzymało pana Andrzeja przed odważnym pójściem na całość...

     Tezę o przegranej Kościoła pierwszy rzucił oczywiście Palikot. "Wygrana Bronisława Komorowskiego oznacza wygraną z klerem" - oświadczył polityk PO. Internauci na różnych forach podjęli ochoczo to zdanie. "Już po raz kolejny katolicy zagłosowali przeciwko Kościołowi" - cieszył się jeden z nich. Z wielu innych postów można byłoby wręcz wysnuć wniosek, że oto wybory prezydenckie wygrał zwolennik antykatolickiej rewolucji, który pogoni kler. "Jeśli teraz PO wypowie konkordat, to będę na nich głosował do końca życia" - zapewnił w uniesieniu jakiś internauta. Zastanawiam się, jakim cudem niektórzy zobaczyli w Komorowskim polskiego Zapatero, który walczy z Kościołem.

     Po wygraniu wyborów Komorowski udał się wraz z małżonką na wakacje do Budy Ruskiej. Swój urlop rozpoczęli od uczestnictwa we Mszy Świętej w sąsiedniej miejscowości Karolin. Przywitali ich tam parafianie, którzy pani prezydentowej wręczyli bukiet kwiatów, a panu prezydentowi podkowę z żółtą kokardą na szczęście. Po Mszy Świętej ksiądz zaprosił Bronisława Komorowskiego na ambonę, by ten przemówił do zgromadzonych wiernych. Potem, przed kościołem, prezydent elekt długo jeszcze przyjmował gratulacje od parafian z Karolina. Ciekawe, czy oni też, na czele z ich proboszczem, mają poczucie, że - co ogłosili światu Wajda i Palikot - Kościół przegrał.

     Wydaje mi się, że znam Kościół i księży dużo lepiej, niż ci dwaj happenerzy. Sądzę, że większość księży rzeczywiście głosowała na Kaczyńskiego, co przecież nie jest dziwne. Wielu jednak duchownych, w tym niektórzy hierarchowie z pierwszego szeregu, popierają PO. Wśród moich współbraci Polaków w Rzymie, po pierwsze, o polityce rozmawiamy niewiele, a jeśli już, to z pewnym dystansem, a po drugie ci, którzy głosowali na Komorowskiego, nie triumfowali, a ci, co głosowali na Kaczyńskiego, nie mieli poczucia upokarzającej porażki. Mam wrażenie, że Palikotowa teza to ordynarne granie "lewym skrzydłem", aby utrzymać przy sobie niezbyt rozgarniętego wyborcę, który nie lubi Kościoła, a szczególnie księży. Żeby nie poszedł do Napieralskiego.

     Palikot, który robi karierę na opowiadaniu bzdur, poszedł zresztą dalej, sugerował mianowicie, że w tysiącach (sic!) kościołów doszło do złamania ciszy wyborczej i że kler twierdził, iż głosowanie na Komorowskiego jest grzechem ciężkim. Jątrzył, by ludzie mu donosili o tych przypadkach. Nie słyszałem, by donosy zaczęły napływać, ale nie jest to istotne, skoro i bez nich Palikot miał "wiedzę wlaną", czyli z rękawa wziętą, że w tysiącach kościołów kler agitował.

     Pewna katoliczka, być może ogłupiona Palikotowym gadaniem, doniosła na policję, że ksiądz w parafii św. Andrzeja Boboli w Bielsku-Białej agitował. Tymczasem ksiądz miał - moim zdaniem - genialny pomysł. Zaczął kazanie tak: "Nie będę mówił między wierszami. Proszę się nie doszukiwać drugiego dna. Chcę jasno i otwarcie powiedzieć o kandydacie Kościoła, o tym, kogo Kościół popiera, popierał i będzie popierał". Ksiądz wymieniał cechy tego kogoś, a na koniec stwierdził, że chodzi oczywiście o Jezusa Chrystusa. Kobieta jednak nie dosłyszała, nie zrozumiała czy wyszła w środku kazania i pobiegła z donosem, że w kościele poczuła się agitowana. To już nie można w kościołach agitować za Jezusem? Kościół przegrał? Oczywiście nie! Ale niekiedy przegrywają zdrowy rozsądek i przyzwoitość.


Dariusz Kowalczyk SJ


Tekst pochodzi z Tygodnika

25 lipca 2010



Niekot i inne bajki filozoficzne Niekot i inne bajki filozoficzne
Agata Maciągowska
Autorka zaczęła pisać bajki początkowo dla siebie, później także dla najbliższych: przyjaciół i rodziny. Z czasem okazało się, że te dość krótkie historie znajdują coraz szersze grono wiernych słuchaczy. Trudno się temu dziwić, wszak bajka filozoficzna ma tę zaletę, że choć tekst dobiegł końca, to przygoda dopiero się rozpoczęła... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 (L)egia: 01.08.2010, 15:02
 kibice tez sa wierzacymi katolikami pomimo roznych scen i burd przepusc nam Chryste!!
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej