Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Chrystus, szatan, polityka

     Nowy prymas Polski abp Józef Kowalczyk przypomniał w jednym z wywiadów, że "zadaniem duchownych nie jest mieszać się w propagandę wyborczą i wskazywać, na kogo głosować, ale pracować nad prawymi sumieniami ludzi". Kościół wyraził tę zasadę w Kodeksie Prawa Kanonicznego: "Duchowni nie mogą brać czynnego udziału w partiach politycznych ani w kierowaniu związkami zawodowymi, chyba że - zdaniem kompetentnej władzy kościelnej - będzie wymagała tego obrona praw Kościoła lub rozwój dobra wspólnego" (kanon 287).

     Szczególne sytuacje, w których dopuszczalne byłoby zaangażowanie się duchownych w działania partyjno-związkowe, mogłyby mieć miejsce na przykład w ustrojach totalitarnych, opartych na przemocy, kiedy trzeba jasno opowiedzieć się po którejś ze stron politycznego sporu. Choć i wówczas księżom przystoi dystans do czysto politycznego zaangażowania. W państwach demokratycznych duchowni powinni ograniczać się do wskazywania zasad wynikających z Ewangelii i prawa naturalnego, którymi powinni kierować się wyborcy katolicy. Niestety, zdarza się, że konkurujące ze sobą stronnictwa, zamiast prowadzić uczciwą walkę w ramach demokratycznych reguł, zajmują się głównie oczernianiem strony przeciwnej i przedstawianiem jej jako wielkiego zagrożenia dla kraju, Europy i świata. Oponent nie jest już pełnoprawnym uczestnikiem gry politycznej, ale wrogiem, którego trzeba znienawidzić i zniszczyć. W tej atmosferze trudno o merytoryczną dyskusję o wartościach.

     Duchowni nie powinni mieszać się w walkę wyborczą. W przeciwnym razie sami ograniczają swe możliwości duszpasterskiego oddziaływania. Co jednak zrobić, kiedy to sami politycy, przy pomocy dziennikarzy, mieszają walkę wyborczą z Kościołem i teologią katolicką? Jak na przykład ustosunkować się do postawy Janusza Palikota, który w wywiadzie dla dziennika "Polska" przedstawił swoistą teologię polityczną vel politykę teologiczną. "Zachowania Kaczyńskiego przed 10 kwietnia na pewno były dziełem szatana" - oznajmił wiceprzewodniczący klubu rządzącej partii. Zaznaczył ponadto, że "nie widzi ze strony Jarosława Kaczyńskiego prawdziwej pokuty". W Internecie można wyczytać, że zdaniem Palikota: "Już nie ma jednego Chrystusa, jest już ich dwóch. Ja i Jarosław Kaczyński". Pan Janusz pogłębia wątek demonologiczny i objawia, że "Rydzyk cały czas jest największym szatanem". Czyż ksiądz teolog może przejść obojętnie wobec tego rodzaju rewelacji ważnego polityka? Bo jeśli teolog się tym nie zajmie, to kto?

     Wątki kościelne pojawiają się też w przemyśleniach Andrzeja Wajdy, którego polityczne zaangażowanie znane jest w kraju i zagranicą. Reżyser oznajmił między innymi, że w Polsce mamy wojnę domową. Jakby na poparcie tej tezy stwierdził, że "jeden z biskupów w swojej chrześcijańskiej dobroci powiedział wiernym, że skoro już musiało dojść do katastrofy, to mógł spaść samolot 7 kwietnia, z premierem na pokładzie". Pan Wajda zełgał, bo żaden z biskupów niczego podobnego nie powiedział. Ani biskup przemyski, który w tej sprawie wystosował jednoznaczny protest, ani biskup Ryczan, ani żaden inny.

     Nieprawdę napisała też dziennikarka "Gazety Wyborczej", która przyznaje, iż Wajda się pomylił, ale zaraz dodaje, że przecież "takie słowa" padły, choć nie z ust biskupa, lecz z ust człowieka Kościoła, przemyskiego prałata. Otóż nie padły! Kazania prałata Suchego, bo o niego chodzi, wysłuchałem z uwagą i nie ma tam nic, co człowiek dobrej woli mógłby zinterpretować jako żal, że zamiast prezydenta nie zginął premier. Swoją drogą medialne manipulacje słowami prałata Suchego nadają się na doktorat pt. "Studium kłamstwa".

     Księża nie powinni mieszać się do partyjnej polityki! Ale co zrobić, kiedy obrzucani są błotem politycznej "wojny domowej"? Nadstawiać drugi policzek, tak jak Jezus? Tyle że Jezus potrafił też powiedzieć faryzeuszom, że są jak "groby pobielane" (Mt 23,27).


Dariusz Kowalczyk SJ


Tekst pochodzi z Tygodnika

30 maja 2010



   


Drogowskazy dla ducha. 365 myśli o cnotach kardynalnych Drogowskazy dla ducha. 365 myśli o cnotach kardynalnych
Praca zbiorowa
Co ma się na myśli, kiedy mówi ktoś o cnotach chrześcijanina? Według Platona, wszystkie cnoty można sprowadzić do wiedzy z której emanują, jak promienie słoneczne, mądrość, sprawiedliwość, odwaga i właściwe wyczucie. A jakie jest spojrzenie Kościoła, wypracowane w ciągu wieków?... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 marianna: 13.05.2008, 10:54
 Modlę się codziennie do Ducha św. o jego dary. Jest to łaska cudów w moim życiu. Takich niezauważalnych od razu ale z czasem dostrzeganych zmian na cudowne lepsze. Polecam modlitwę do Ducha św. bo przez nią Trójca św. sprawuje opiekę nad człowiekiem. a bez tej opieki do dobra się nie dojdzie.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej