Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Co ma święty do imienia?

     Oskar czy Michał? Marysia czy Emma? Kwestia wyboru pojawia się jeszcze przed narodzeniem dziecka. Czy rodzice szukając dla niego imienia myślą o jego świętych patronach?

     Imię jest zwykle charakterystycznym określeniem podmiotowości człowieka. Nadanie imienia to zarazem nadanie tożsamości - podkreśla ks. dr Józef Górzyń-ski, liturgista, proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na warszawskim Wrzecionie. - Jesteśmy powołani do relacji osobowych z Panem Bogiem, dlatego mamy tożsamość.

     Jak przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego, "podczas chrztu imię Pańskie uświęca człowieka i chrześcijanin otrzymuje swoje imię w Kościele. Może to być imię świętego, to znaczy ucznia Chrystusa, którego życie było przykładną wiernością swemu Panu" (2156). Dlatego ważne jest, aby rodzice wybierali dla swoich dzieci imiona świętych lub błogosławionych.

     - Nadanie imienia patrona oznacza, że przyjmuje się jego postawy i cnoty jako wzór do naśladowania. Powoływanie się na świętych jest potrzebne i wskazane. Patron staje się także orędownikiem naszych spraw, przez jego wstawiennictwo możemy się przecież modlić - zaznacza ks. Górzyński.

     Zdarza się, że małżeństwa, które modlą się za przyczyną konkretnego świętego o dar potcynstwa, potem na jego cześć nadają imię swojemu dziecku. Przykładem jest Jerzy Elczyk z Warszawy. - Moi rodzice poznali się na pierwszej pielgrzymce pieszej z parafii św. Stanisława Kostki do Okopów, miejsca urodzenia ks. Jerzego Popiełuszki. Wzięli ślub w kwietniu, "niedaleko" imienin ks. Popiełuszki. Potem prosili przez jego wstawiennictwo o dziecko. Obiecali, że jeśli urodzi się syn, nadadzą mu imię Jerzy - zdradza. - A ja teraz jestem dumny, że moim patronem jest bł. ks. Popiełuszko.

     Z Kodeksu Prawa Kanonicznego wynika, że "rodzice, chrzestni i proboszcz powinni troszczyć się, by nie nadawać imienia obcego duchowi chrześcijańskiemu" (KPK, kan. 855). W Polsce dość często nadawane są imiona słowiańskie, które stanowią cząstkę narodowej tradycji, jednak warto uzupełnić je drugim imieniem świętego.

     - Trzeba sobie też uświadomić, że jeśli nadajemy imiona np. Marcin Krzysztof, to nie mówmy do tej osoby Krzysztof, bo powstaje zamieszanie, zmieniamy tożsamość - mówi ks. Górzyński.

     BÓG WZYWA PO IMIENIU

     Poprzez nadanie imienia człowiek staje się jedyny i niepowtarzalny dla Boga, o czym wielokrotnie przypomina Pismo Święte. Księga Izajasza mówi: "Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu, tyś moim", a w Ewangelii św. Jana czytamy: "owce słuchają jego głosu, wola on swoje owce po imieniu i wyprowadza je". Nadanie przez Boga imienia człowiekowi oznacza także w Biblii wejście na nową drogę życia. Wybrani przez Pana otrzymują konkretne zadania. Abram zostaje Abrahamem, Jakub - Izraelem, Szymon staje się Piotrem, a Szaweł - Pawłem. Na starożytnym Wschodzie imię odgrywało rolę najważniejszą. Co nie miało imienia (nazwy), nie istniało.

     Dziś imiona biblijne są wybierane przez rodziców jakby rzadziej. A szkoda, bo przecież niosą w sobie głębokie przesłanie.

     - Nasi rodzice, wybrali dla nas, ośmiorga dzieci, imiona biblijne i imiona świętych: Julię, Oswalda, Sarę, Teresę, Izaaka, Ruth oraz Eliasza. Ja mam na imię Samuel, bo Oswald modli! się o mnie tak gorliwie, jak Anna prosiła o Samuela. Nie żałujemy swoich imion, uważamy je za wielki dar. I staramy podążać się drogą naszych patronów - opowiada Samuel Pereira, dziennikarz.

     - Imię jest zewnętrzną szatą, która towarzyszy człowiekowi przez całe jego życie, dlatego ważne jest, by rodzice nie kierowali się jedynje modą - stwierdza Krzysztof Gołębiowski, dziennikarz KAI, znawca tematu i autor dwutomowej pracy "Poznaj swego patrona. Co oznacza twoje imię".

     - Chrześcijanin chce sięgać po wzorce. W nadawaniu imion jest głębszy sens. Możemy kierować się upodobaniami, nazywając zabawkę czy zwierzątko, ale niekoniecznie wybierając imię dla dziecka - stwierdza ks. Górzyński.

     - Trzeba dbać, żeby imię nie tylko podobało się rodzicom w danej chwili, ale też żeby pamiętali, jak dziecko będzie się z nim czuło w przyszłości - dodaje Krzysztof Gołębiowski.

     MODA I UPRZEDZENIA

     W 2010 roku najczęściej w Polsce wybieranymi imionami dla dziewczynek były: Julia, Maja, Zuzanna, Lena, Wiktoria, Amelia, Oliwią, Aleksandra, Natalia i Zofia. Najpopularniejsze imiona chłopców to: Jakub, Szymon, Kacper, Filip, Michał, Mateusz, Bartosz, Wojciech, Adam, Wiktor.

     - W tej chwili jest renesans imion klasycznych. Ale niestety, od czasu do czasu rodzice wybierają imiona, które niosą ze sobą niewiele treści - mówi ks. Górzyński.

     - Przeważa moda, czasami trudna do wytłumaczenia. Na przykład w czasie mojej młodości rzadko pojawiały się Katarzyny - wspomina Krzysztof Gołębiowski. - Potem, kiedy moje pokolenie zaczęło zakładać swoje rodziny, jakieś 30 lat temu, wiele dziewczynek otrzymało imię Kasia. Dlaczego - trudno stwierdzić.

     Po wyborze kard. Karola Wojtyły na papieża wielu chłopców zostało Karolami, Janami, Pawłami, a dziewczynek - Karolinami. To zjawisko było łatwe do wytłumaczenia. Bywa jednak i tak, że rodzice wybierają dane imię dlatego, że spodobał im się bohater filmowy czy serialowy. Tak było ćwierć wieku temu, gdy po emisji telenoweli "Niewolnica Isaura" kilkadziesiąt dziewczynek w Polsce zostało Izaurami, a nawet Żanuariami. Być może nie jest też przypadkiem, że początek wieloletniej już mody na Jakubów i Julie zbiegł się w czasie z nowym podówczas serialem "Na dobre i na złe".

     - Pamiętam, że pewien ojciec chciał nadać swojemu dziecku imię Gagari-nek, na cześć kosmonauty - opowiada red. Gołębiewski. - Owszem, powinniśmy szukać imion dość oryginalnych, ale na pierwszym miejscu musimy kierować się zdrowym rozsądkiem. I na pewno nie jest wskazane, aby przy wyborze na priorytetowym miejscu stała przemijająca moda na serial. W dodatku często z telewizji biorą się imiona obco brzmiące. - Nie ma konieczności, aby dziewczynka miała na imię Inez, skoro istnieje polski odpowiednik: Agnieszka. Trzeba też pamiętać, że imiona żeńskie, w przeciwieństwie do męskich, poza paroma wyjątkami, powinny kończyć się na "a".

     - Wiele ładnych imion przepada, bo panuje swego rodzaju zmowa milczenia wokół nich. Rzadko np. pojawia się Augustyn, Barnaba czy Ignacy, a szkoda, bo przecież nosili je potężni święci - dodaje Krzysztof Gołębiowski. Zaznacza od razu, że rodzice niechętnie sięgają do imion wywołujących pejoratywne skojarzenia. Rzadko można spotkać Adolfa, bo imię ewidentnie kojarzy się z Hitlerem. A przecież na przełomie XII i XIII wieku żył św. Adolf z Westfalii, słynący z dobroczynności i pobożności, w XIX wieku zaś żył bł. Adolf Kolping, którego Jan Paweł II nazwał "wzorem współodpowiedzialności za uzdrowienie świata".

     - Za sprawą literatury francuskiej pejoratywnego znaczenia nabrało imię Alfons. Szkoda, bo przecież jest św. Alfons Maria de Liguori, doktor Kościoła, żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku, a także św. Alfons Rodriguez - przypomina autor imionnika. Również bł. ks. Jerzy Popiełuszko na chrzcie otrzymał imię Alfons.

     Wbrew pozorom, nieczęsto pojawia się wśród nowonarodzonych Józef. Każdy, kto modli się przez wstawiennictwo św. Józefa, wie, jak skutecznym jest patronem. Czyżby rodzice uprzedzili się do tego imienia?

     - Dobrze by było, gdyby rodzice wiedzieli, co znaczy dane imię. Pewnie wtedy częściej wybieraliby imiona mniej znane, ale piękne i z przesłaniem - mówi red. Gołębiowski.

     KIEDY IMIENINY?

     - W czasie Soboru Watykańskiego II został zmieniony kalendarz liturgiczny. Zmieniły się daty wspomnień poszczególnych patronów - opowiada ks. Górzyński. - Na przykład wspomnienie św. Stanisława Kostki z 13 listopada zostało przeniesione na 18 września. Część osób pozostała konsekwentnie przy dacie listopadowej, część przeniosła się na wrzesień. Większość Grzegorzów obchodzi swoje imieniny tradycyjnie w marcu, a nie we wrześniu, na kiedy przeniesiono wspomnienie ich patrona. I to zamieszanie trwa.

     Tradycyjnie w naszej kulturze imieniny są częściej obchodzone niż urodziny. Dlaczego? - Imieniny są symbolem narodzenia do życia niebiańskiego, a nie ziemskiego - mówi ks. Górzyński - dlatego tak istotne jest głębokie zrozumienie sensu nadawania imion.


Ewelina Steczkowska


Tekst pochodzi z Tygodnika

30 października 2011


Chrzest. Radość wiary Chrzest. Radość wiary
Luis Resines Llorente
Niniejsza książka może pomóc w wyjaśnieniu zasadniczych kwestii, które pojawiają się, gdy ktoś prosi o chrzest, oraz w pogłębieniu szacunku dla działania Bożego w sakramentach... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Małgorzata: 06.06.2015, 23:30
 Ja też mam zamieszanie, urodziłam sie juz po Soborze, ale rodzice obchodzili moje imieniny 10 czerwca, choć juz były przeniesione na listopad. Chciałabym to zmienić, bo co mi po tym, że jeszcze w jakimś kalendarzu 10 czerwca z rozpędu będzie Małgorzata (choć już rzadziej), jak wtedy juz nie obchodzi się wspomnienia liturgicznego, ale nic nie poradzę, bo rodzice uparcie składają mi zyczenia w czerwcu. I żadne próby wyperswadowania im tego nie pomagają... A ja czuję się dziwnie, bo mam patronke, a nie świetuję w jej dniu...
 Joleczka: 15.11.2011, 17:55
 Alfons ma u nas nieciekawe konotacje.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej