Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Celibat

     Forma życia podwyższonego ryzyka?

     Powołanie do celibatu i powołanie do kapłaństwa nie są ze sobą nierozerwalnie związane. Jednak prawo Kościoła wyraża życzenie, które jest wcześniejsze niż suwerenna decyzja człowieka (czyli jego gotowość do tej formy życia), by połączyć celibat ze święceniami kapłańskimi, które upodabniają kapłana do Jezusa Chrystusa, Głowy i Oblubieńca Kościoła. Kościół jako Oblubienica Chrystusa pragnie, aby kapłan miłował go w sposób całkowity i wyłączny, tak jak umiłował go Jezus Chrystus, Głowa i Oblubieniec (Pastores dabo vobis, nr 29).

     Trochę historii

     Celibat (od łac. caelebs, żyjący samotnie; caelibatus, bezżenność) określa bezżenną formę życia duchownych Kościoła rzymskokatolickiego. Nowy Testament nie zna tego rodzaju prawnych regulacji. Jednak bezżenność dla Królestwa Bożego zostaje tu uznana za wartość w sposób bezsporny (por. Mt 19,12; 1 Kor 7).

     Już atmosfera i myślenie epoki Ojców Kościoła (szczególnie po Konstantynie) zarysowują tendencję, by stan duchowny połączyć z celibatem. W tym czasie nie można jeszcze mówić o celibacie w sensie bezżenności. Najpierw oznaczał on wstrzemięźliwość. Wymaganie abstynencji seksualnej kierowane było zatem także do żonatych duchownych, co motywowano przede wszystkim świętością kultu. Nakładała się na to powszechna wówczas w społeczeństwie podejrzliwość wobec sfery cielesnej, cechująca takie nurty filozoficzne jak stoicyzm (surowa powaga, rygoryzm, niechęć wobec cielesności). Widać tu również wpływy starotestamentalne i pogańskie (manicheizm). Kapłani mieli reprezentować szacunek i bojaźń wobec Stwórcy, połączone z gotowością, by poświęcić się wyłącznie służbie Bożej. Tę formę życia duchownych - powołując się na już istniejącą praktykę i rozumiejąc celibat właśnie jako wstrzemięźliwość - po raz pierwszy prawnie uregulował Synod w Elwirze (dzisiejsze Toledo - Hiszpania, ok. 303 r.). Sto lat później papież Syrycjusz (Siricius, 384-399) zalecał żonatym księżom wyrzeczenie się wspólnego łoża. Jego zdaniem, "kto nie wyrzeka się rozkoszy ciała, nie jest godzien służyć Bogu". W liście do biskupa Himeriusa z Tarragony tenże papież wskazywał też na rosnące wśród duchownych trudności w zachowaniu celibatu, poszukując jednocześnie dla niego biblijnych uzasadnień i motywacji. Powiązanie bezżennej formy życia z kapłaństwem urzędowym da się jednak potwierdzić jedynie pośrednio (por. 1 Kor 7, 32-35; 1 Tm 3,2.12; Tt 1,6).

     Cały szereg dalszych ustaleń synodalnych w różnych diecezjach czy regionach przygotował grunt pod wprowadzenie powszechnego obowiązku celibatu (w znaczeniu bezżeństwa). W średniowieczu reforma gregoriańska (XI-XII w) ustaliła zasadę, że małżeństwa zawarte przez duchownych uważane są za nieważne. Celibat jako prawo został zaaprobowany przez papieża Innocentego III (1198-1216). Tej decyzji przed zarzutami Reformacji bronił później Sobór Trydencki (1545-1563). Nowa gwałtowna dyskusja wokół celibatu wybuchła w latach Soboru Watykańskiego II (1962-1965). Uciął ją papież Paweł VI encykliką Sacerdotalis coelibatus (1967 r.) oraz Synod Biskupów na temat kapłaństwa służebnego (1971 r.), zdecydowanie potwierdzając dotychczas obowiązującą praktykę. Tematem celibatu zajmował się także Papież Jan Paweł II w posynodalnej adhortacji Pastores dabo vobis (1992 r.)

     Istota celibatu

     Celibat jest wyrazem pewnej szczególnej kultury życia i nie może być ograniczany jedynie do seksualnej wstrzemięźliwości (czystości). Życie w bezżeństwie, którego wzorem jest Jezus Chrystus, jest sztuką, polegającą na urzeczywistnianiu przez celibatariusza - całą jego egzystencją - uzdrawiającej i zbawczej miłości. Wyrasta ona z odpowiedzialności za siebie i za innych, wyzwala od zależności i presji, uzdalnia do służby, daje doświadczenie wolności dla Królestwa Bożego. Miłość ta nie odbiera ludzkiego pragnienia bliskości i cielesno-duchowego zjednoczenia, lecz znajduje zaspokojenie w tęsknocie za Bogiem i ostatecznym spełnieniem w niebie. W swej najgłębszej istocie ten rodzaj miłości jest charyzmatem (por. 1 Kor 7,7). Dlatego też niedorzeczne są postulaty "zniesienia" celibatu (w sensie jego całkowitej likwidacji), ponieważ zawsze byli i będą ludzie, których Bóg powołuje do tej formy życia.

     Celibat przeżywany zgodnie z jego istotą staje się dla świata znakiem i wyrazem decyzji życiowej, wypływającej z wiary. Skuteczność tego znaku zależy od tego, czy jest dawany solidarnie przez wszystkich. Tutaj należy dopatrywać się motywów dla decyzji Kościoła, by udzielać święceń kapłańskich jedynie nieżonatym. W ten sposób świadectwo życia celibatariusza staje się bardziej jednoznaczne. Ponieważ celibat jest prawem, do którego przestrzegania zobowiązani są wszyscy kapłani, każdy z nich z osobna stanowi wyzwanie dla świata, w którym żyje.

     Tak wymagająca miłość musi opierać się na wspólnocie oraz na żywym, stale wzmacnianym i pielęgnowanym kontakcie z Bogiem. Domaga się również stałego kierownictwa duchowego, które pomoże odkryć niebezpieczeństwa i przetrwać ewentualne kryzysy.

     Celibat pod ostrzałem

     Współczesne przemiany społeczne oraz nowe rozumienie seksualności w kulturze sprawiają, że celibat dla wielu stał się dziś znakiem niezrozumiałym. Dlatego bez-żenność księży rzymskokatolickich znalazła się ponownie w ogniu krytyki. Dyskusja nad obowiązkiem celibatu jest jednak - jak się wydaje - prowadzona obecnie przy fałszywych założeniach i pod niewłaściwym kątem. Stała się bowiem częścią aktualnej (dość zakłamanej) światopoglądowej debaty o seksualności w ogóle. Jednym z ideologicznych argumentów, którego w obliczu faktów nie da się obronić, jest pogląd, że mężczyźni, którzy żyją z kobietą, osiągają większą dojrzałość psychoseksualną i dlatego są mniej narażeni na seksualne wykorzystywanie dzieci. Tymczasem przypadki molestowania nieletnich - a każdy z nich jest przecież wielką tragedią - zdarzają się również wśród pastorów, a poza kręgami kościelnymi także w innych grupach społecznych czy zawodowych. Niedojrzałość psychoseksualna nie jest jedynie problemem nieżonatych i celibat nie ma tu nic do rzeczy. Zagrożeniem dla dzieci jest każdy niedojrzały pedagog. Nie chodzi tu zatem o formę życia, lecz o dojrzałą osobowość (por. Pastores dabo uobis, nr 44).

     Kolejnym błędnym założeniem współczesnej dyskusji o celibacie jest przekonanie, że mężczyzna tylko wtedy jest "prawdziwym" mężczyzną, jeśli jest aktywny seksualnie w sensie biologicznym. Zgodnie z tym sposobem myślenia każda forma wstrzemięźliwości seksualnej jest "nieludzka". To znaczyłoby z kolei, że wielu ludziom, którzy z różnych powodów (np. choroba) nie są aktywni seksualnie, trzeba by odmówić pełni człowieczeństwa. Pogląd ten jest zresztą sprzeczny również z najnowszymi badaniami psychospołecznymi, które podważają stanowisko Zygmunta Freuda, iż człowiek, zarówno mężczyzna jaki kobieta, musi się spełnić seksualnie, by uniknąć nerwicy. Wcale nie tak mało osób jest bowiem w stanie "sublimować" swą energię erotyczną, by przenieść ją na inne obszary życia. Nie jest to, jak sądził Freud, wyparcie seksualności, lecz wspaniałe osiągnięcie poszczególnego człowieka. Naturalnie, nie każdy może tego dokonać. Ale są przecież także poza kręgiem duchowieństwa osoby, które w ten sposób żyły i żyją. W świecie niedojrzałych i egoistycznych osobowości celibat może się rzeczywiście jawić jako bezsensowny czy też niemożliwy. A na pewno jako awangardowa forma życia podwyższonego ryzyka.

     Poza tym, dojrzały celibatariusz nie żyje nigdy w oderwaniu od innych. Jego "eros" płynie w różnych kierunkach i relacjach, nawet jeśli seksualność w znaczeniu genitalnym pozostaje pusta. Bezżenność nie jest sprawą sfrustrowanych samotników. Jest ona wypełniona erotyczną dynamiką, która pozwala rozkwitnąć życiu i działaniu człowieka, także żyjącego w celibacie. Każda działalność duszpasterska wymaga intensywnych relacji z drugim człowiekiem, choć potrzebuje również w każdym wypadku ścisłej kontroli i wielkiej czujności oraz dojrzałego podejścia do własnej seksualności. Sublimacja nie jest przecież kwestią jednorazową, ale zadaniem na całe życie.

     Kolejnym argumentem w krytyce celibatu są prace socjologów, które wskazują, że przeciętnie co czwarty ksiądz katolicki ma trudności z przeżywaniem swej bez-żenności. Jakaś część z nich przechodzi poważny kryzys, który kończy się porzuceniem kapłaństwa. W tym kontekście trzeba podkreślić, że każda forma życia -w małżeństwie czy bezżenna niesie z sobą możliwość kryzysu lub porażki. Być może we współczesnych warunkach kulturowych jakiś rodzaj zmagania się jest zjawiskiem całkowicie normalnym. Ale to nie jest żaden przekonujący argument przeciwko celibatowi, tak jak kryzysy małżeńskie lub rozwody nie są argumentem przeciw małżeństwu.

     Celibat jako kwestia duszpasterska

     W 1970 roku Józef Ratzinger, dziś papież Benedykt XVI, a wówczas przenikliwy profesor teologii, na pytanie bawarskiego radia, jaki będzie Kościół w roku dwutysięcznym, odpowiedział:

     Będzie on znał zapewne nowe formy urzędu i będzie wyświęcał na kapłanów sprawdzonych, czynnych zawodowo chrześcijan. W wielu matych wspólnotach lub związanych z nimi grupach społecznych tylko w ten sposób będzie można zapewnić normalne duszpasterstwo. Obok nich niezbędni będą, jak dotychczas, kapłani w pełnym wymiarze" (wykład znalazł się później w książce: J. Ratzinger, Glaube und Zukunft, Munchen 1970, s. 122; wyd. poi.: Wiara i przyszłość, Kraków 2007).

     Choć obecny papież nie mówi wprost, czy ma tu na myśli "sprawdzonych, czynnych zawodowo" i jednocześnie żonatych chrześcijan, to jednak wydaje się, że rzeczowa dyskusja o celibacie w Kościele rzymsko-katolickim może mieć sens jedynie w podanym przez niego kontekście, a mianowicie - jako pytanie duszpasterskie: czy w niedalekiej przyszłości Kościół będzie dysponował wystarczającą liczbą księży dla wspólnot parafialnych? Jeśli nie, to czy możliwe jest rozszerzenie kręgu kandydatów na kapłanów także na żonatych mężczyzn? Ewentualne otwarcie dodatkowej możliwości nie może być tylko pójściem za trendami rozpasanej współczesnej kultury, ale musi wynikać z duszpasterskiej odpowiedzialności za zdolność wspólnot wiernych do celebrowania Eucharystii. Ona jest źródłem i szczytem chrześcijańskiego życia. Tymczasem coraz więcej parafii, szczególnie w na Zachodzie jest pozbawiona tej możliwości z powodu braku kapłana. Trudno przewidzieć jak ta sytuacja rozwinie się w naszym kraju.

     Zdaję sobie sprawę, że takie rozważania to coś w rodzaju duszpasterskiej futu-rologii. Można jednak wyobrazić sobie taką sytuację, że w jakimś momencie swych dziejów Kościół będzie formował i wyświęcał na prezbiterów doświadczonych i wypróbowanych mężczyzn (tzw. "viri probati"), żyjących w małżeństwie, pracujących zawodowo i pochodzących z danej wspólnoty. W niczym to nie przeczy obecnej praktyce Kościoła. W niczym też nie umniejsza i nie umniejszy dotychczasowej formy życia kapłanów, jaką jest celibat.


ks. Artur Filipiak

ks. Artur Filipiak - przezbiter archidiecezji poznańskiej,
redaktor naczelny miesięcznika "Katecheta".


Tekst pochodzi z pisma
Ruchu Światło-Życie "Wieczernik" nr 167


Księża - tak, ale nie sami. Kapłani a wspólnota Księża - tak, ale nie sami. Kapłani a wspólnota
Praca zbiorowa
Być "samotnym żeglarzem" – z temperamentu, wskutek formacji, jako ucieczka – jest pokusą wielu księży. A przecież ksiądz, dziś bardziej niż kiedykolwiek, jest wezwany, aby być człowiekiem komunii. Książka ta – owoc spotkań formacyjnych – proponuje sposoby, mające pomóc kapłanom i wspólnocie w uczynieniu możliwą komunię, która czasami wydaje się niemożliwa... » zobacz więcej


      



Wasze komentarze:
 okradziona: 13.11.2014, 08:55
 jeśli jestes mlody, jesli jestes dzieckiem nie obchodzi Cie sprawa celibatu, dzieci...czy nawet dluzej, do drugiej polowy 20lecia zycia, a czasem nawei do po 30 sa singlami...gorzej, gdy sprawa powolania dotyka osobe, ktora jest w zwiazku, a Bóg ten zwiazek rozwala...to strata i braki...to odbiera siłę i chęć sluchania się Boga
 ania: 06.12.2013, 19:52
 dla mnie celibat to bardzo trudny temat, trace wiare w Boga przez celibat i w Kościół też..........ponieważ zakochałam sie w księdzu nie mogę pojąć dlaczego nie moge miec rodziny z osobą którą kocham , nie rozumiem dlaczego Jezus zmusił go do tak wielkiej ofiary ja go kocham tylko jego wyobrażam sobie jako ojca moich dzieci i mojego męża....... nawet jeśli on jest szczęśliwy - ja nigdy bez niego nie będe w tym życiu, ja nie rozumiem dlaczego jezus jeśli nas kocha i jest dobry chcialby tak zniszczyć moje życie a jego życie zubożyć - on otrzymuje inne bogactwa ale nigdy nie zazna nawiekszej i najślijniejszej wieżi ludzkiej jaka jest rodzina ...dlaczego ksiądz nie moze miec i tego i tego? dlaczego moja miłość do ksiedza juz sama w sobie jest zła skoro miłość do dobro i ja pragne dla niego tylko dobra ..dlaczego Bóg pozwolił na to bym sie zakochała w ksiedzu jesli istnieje? moze to jemu moje zdanie sie nie podoba i on sie moze z tym nie zgadza ale według mnie on zle wybrał jesli teraz ktos go pokochał prawdziwa miłościa na całe życie ........wiem że wybrał wczesniej ale nasze uczucia nie działaja na przycisk jak maszyna kiedy chcemy......nie wierze że nie odczuwa potrzeb emocjonalnych i potrzeby bliskosci i nie wierze że Bóg jest w stanie zaspokoić wszystkie te potrzeby- każdy z nas je ma !! moim zdaniem jest możliwe istnienie kościoła bez celibatu po pierwsze byłoby o wiele wiecej księży a po drugie nie wszyscy znajduja sobie meza i zone wiec ksieza tez nie wszyscy by sie pobierali zawsze znalazl by sie jakis wolny by dac namaszczenie jak ktoś umiera...........ludzie mowia - nie przesadzaj zakochasz sie jeszcze, daj spokoj z ksiedzem ...prawdziwie ludzie zakochuja sie na cale zycie raz, wiec dla mnie jest to tragedia życiowa........kiedys broniłam ksieży jak ludzie atakowali celibat bo byłam bardzo za tym zeby byl i wierzylam w czystosc ksiezy - gdyby wtedy ktos mi powiedział ze kiedys zakocham sie w ksiedzu nigdy bym w to nie uwierzyła , dopoki to sie nie stało nie wiedziałam ze cos takiego wogole moze zaistniec nie brałam tego pod uwage. jakie to głupie myślec ze ksiadz nie moze sie zakochać ani jakas kobieta w nim, i z powodu celibatu on i ona maja byc do konca zycia sami i nieszczęsliwi tylko dlatego ze ksiadz nie moze byc zonaty i musi zyc w celibacie...jedna Milość z moze zniszczyć cała wiare w Boga i zasady kościoła.......
 a.: 17.12.2012, 10:35
 Ja tak myślę,że dobrze ,że niektórzy księża są księżmi bo większość z nich w ogóle nie nadaje się do bycia ojcem i mężem.
 :): 17.12.2012, 09:22
 Do Malutka: Nie wsadzajmy wszystkich księży do jednego wora.Ty wiesz ile księża mają roboty? Nie wypowiadajmy na temat życia księdza jeżeli nie znamy go od kuchni. się. Ja uważam ,że można żyć w samotności całe życie tylko trzeba wiedzieć,że się tego chce i trzeba mieć cel tylko Bóg wie jak nasze życie będzie wyglądało,pustelnicy też tak żyli.A księża się wypowiadają na temat małżeństwa bo opierają na Piśmie Świętym,tam jest bardzo dużo na ten temat.
 malutka-stg: 27.11.2012, 18:44
 Ciekawe wypowiedzi właśnie nie jest dobrze być samemu tak samo pewnie przeżywają to i księża. Zastanówmy się tylko nad taką kwestią odnośnie zniesienia celibatu np ktoś umiera i potrzebuje sakramentu namaszczenia chorych, idziesz do księdza który ma żonę i dzieci i co? Ksiądz mówi że nie przyjdzie bo żona w pracy a on ma dziecko chore. Dlatego też ustanowiono celibat, żeby księża nie musieli wybierać pomiędzy swym ludem a rodziną . Kapłan ma być z założenia dostępny dla wszystkich wiernych. To tylko taki przykład który mi wpadł do głowy ale jest wiele innych powodów dla których księża nie powinni zakładać rodzin. Celibat to znikoma ofiara za wygodne i bezstresowe życie księdza a i tak nie potrafią go dochować. Większość księży i tak ma na boku "rodziny" które utrzymują z ofiar wiernych tak że nie ma się o co martwić.
 zbyszek: 04.10.2012, 18:33
 To bardzo ciekawa tematyka L:)
 zbyszek: 04.10.2012, 18:32
 pssyt Celibat jest kwestią wychowania. Całe mnóstwo wiernych jest w wieku 30 paru lat, którzy nie zawierają związków małżeńskich i nie chcą, bo nie umieją, bo nie zostali należycie wychowani. Pochodzą z rozbitych rodzin. Zatem jeśli ktoś został należycie wychowany do kapłaństwa, poradzi sobie w tej trudnej posłudze. Natomiast niewątpliwie naturalne jest małżęństwo dla wszystkich. Ale każdy kto podejmował już jakieś decyzje musi sobie z tego zdawać sprawę. A małżęństwo jest nierozerwalne na pewno. Dlaczego ja całe życie się tym zajmuję choć nie jestem kapłanem.
 rafal: 03.04.2010, 19:52
 popieram powyższą wypowiedź. "Nie jest dobrze człowiekowi być samemu" - mówi Pismo Święte... Człowiek ma głód zwązku emocjonalnego. I nie chodzi tu o seks - akurat moim zdaniem to nie jest najtrudniejsze - lecz o normalne, ludzkie wsparcie wzjaemne Myslę, że dojdzie jakoś do normalności...
 piotr: 22.11.2009, 23:29
 nie jest fajnie chorować samemu, jedziesz z innymi na jednym wózku a jeden drugiemu nogę podkłada. jak wtedy nie myśleć o tym by byl kolo ciebie ktoś kto po prostu tak normalnie jest. i tu nie chodzi o seks czy o jakieś molestowania. ten problem dotyczy wielu ludzi księża to akurat niewielki procent. chodzi o to by moc z kimś zjeść kolację, móc sie kimś opiekować i na taką opiekę również liczyć. a niejdenokrotnie jest tak że jak ksiądz jest chory to nie moze liczyć na wsparcie od swoich wspóltowarzyszy. ksiądz tak na prawdę jest sam. ilu jest takich ktorzy Boga jako tako poznali, ale nie do końca poznali Kosciół któremu też bedą slużyć. i idze taki w jego szeregi i poznaje co jak działa i jest oszukany. księża powinni się żenić. co taki mlody kleryk trzymany pod kloszem seminarium może o życiu wiedzieć. i potem jest zaskoczony. bo jesli odkryje sie jakąś aferę z udziałem księdza to co się robi? najlepiej sprawę zatuszować. i przedstawia się kościół jako nieskazitelny a tak nie jest. i większość seminarzystow jest święcie przekonana że wchodzą w krąg ludzi którzy tak jak oni chcą dobra dla ludzi i rozwoju. a tu niestety bardzo szybko się rozczarują. do seminarium nie powinno się przyjmować od razu po maturze. minimalny wiek kandydata to ok 26 lat - niech trochę sprobuje normalnego zycia i doppiero potem wybierze. potem księdza traktuje się jak chodzacą świętość - nie widać go w sklepie, w autobusie, jest odizolowany od ludzi bo nasza kultura nie jest przyzwyczajona do widoku księdza w teatrze kinie. a jak nie daj Boże jest w takim miejscu z jakąś ładną dziewczyną to już nie wiadomo co ich łączy i są plotki. - glupota. i jak ksiądz ma być normalny? jeśli nie ma jakiejś swojej pasji to ma szansę zwariować. ksiądz to normalny człowiek. są kraje np. Boliwia gdzie normalnie w kosciele katolickim obowiązuje księdza prawo jednej nocy - czyli gdy daje ślub pierwsza noc pani mlodej należy do księdza. i wszyscy o tym wiedzą. i jest to tam normalne. - wg mnie pomysł głupi ale sam fakrt przedstawia różnice w podejściu do sprawy tego samego kościoła tylko w innym kraju. skoro przez 11 wieków nie było problemu z celibatem to powinno się go znieść. problem finansowy można łatwo rozwiązać. bo głównie o to chodzilo by żony i dzieci nie dziedziczyly majątku koscielnego. w biblii jest napisane o celibacie - kto może pojąć niech idzie za tym. nie ma wyraźnego nakazu. kościól wiele razy bąłądził. skąd mamy pewność że teraz tak nie jest? celibat powinien być dobrowolny, pismo uczy też że "biskup ma być mężem jednej żony .." - stwierdzam więc,smiałą tezę, że Bóg nie chciał żeby był celibat. skoro Biblia uczy inaczej niż jak się praktukuje. ksieża którzy zakładają rodziny powinni być rozumiani przez innych. i wcale nie znaczy że oni bedą potepieni czy nie wiadomo co. celibat nie jest z ustanowienia Boga tylko człowieka. a ludzie się mylą. chodzi po prostu o to żeby ksiądz nie był sam. bo źle się samemu choruje, źle się przeżywa trudnosci, źle się przychodzi do pustego pokoju, źle żyje sie ze świadomością bycia nie kochanym. parafianie jeśli nawet kochają księdza nie zawsze dadzą to odczuć. a tu przecież chodzi o normalną ludzką rzecz - o milość. przecież Bóg jest jej dawcą. mam nadzieję że celibat będzie zniesiony już niedługo.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
Daj plusika:
[ Strona główna ]
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2014 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej